Ja wiem, że to z dupy rada, ale priorytetowo powinna być wyprowadzka jak najdalej. Jeszcze jak macie dodatkowo dzieciaka to dramat w ogóle mieć ćpunów-sąsiadów.
Podejrzewam, że to jakieś spółdzielcze mieszkanie, więc administracja w takim wypadku ma to w ogóle w (pipi)e.
Dowiedz się u bagiet, kto jest dzielnicowym na Twojej ulicy i przejdź się na pogadankę.
Jeśli to prawdziwa patola, to rady typu nasyłanie kogoś na nich wsadź między bajki, bo jeszcze rykoszetem oberwie Twoja rodzina (been there, done that).
Innej skutecznej ścieżki niestety nie ma.