A bez beki to mam wrażenie, że teraz Skoda, Seat czy Toyota to taki maks co warto realnie kupić do jeżdzenia, wszelkie BMW, Mercedesy i Audi to jest taka komedia jeśli chodzi o jakość, że do 100k km większość nie dojeżdża bez poważnej awarii. Opiłki metalu z wałków rozrządu czy panewek po przebiegu 50k km to norma, ASO każe jeździć to opiłki znikną W Panamerach to samo, a ASO bez gróźb ze strony prawników i dobrego rzeczoznawcy każe jeździć obserwować, albo może wymienić silnik na koszt klienta Kumpel ma znajomych w salonie Porsche w Łodzi to mówią za kulisami, żeby w Panamerach starać się zajeździć silnik najdalej do końca gwarancji jeśli ktoś nie planuje oddać samochodu po końcu leasingu, bo potem koszty będą gigantyczne, a będa na 90%. Piękne czasy dla motoryzacji.