Skocz do zawartości

Suavek

Senior Member
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Suavek

  1. Dzięki za informacje. Ogólnie jestem w kwestiach sprzętowych zielony, ale znalazłem iso z uLE 4.38, a do tego Noobie Package (zależy mi tylko na HDL, żadnych innych aplikacjach). FREE_MCBOOT.ELF razem z folderem INSTALL wrzucam na Pendrive'a, a dalej modlę się aby uLE uruchomił mi się z dysku twardego, a konsola wykryła wszystko jak należy, tak? W kopiowanie save'ów się bawić nie będę i chyba po prostu kupię całkiem nową memorkę. Wtedy będę eksperymentował. Wcześniej co najwyżej sprawdzę czy w ogóle konsola widzi wszystko jak trzeba. Btw. co jest nie tak z oryginalnym HDL? Używam takowego od dłuższego czasu w wersji CD i nie miałem żadnych problemów. Raptem kilka gier wymagało wersji 0.8c, ale i ją można uruchomić z poziomu zwykłego HDL.
  2. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Łatwo jej zdechnąć nie dam. Dysk działa, tylko sposób na uruchomienie HDLoadera bez płyty bym musiał znaleźć. Piratów się brzydzę. PSXa nie mam. PS3 się nie dorobiłem. Kiedyś w IX zagram - nie ucieknie, tym bardziej, że jest teraz na PSN. Zresztą, teoretycznie to ja teraz i tak nie powinienem mieć czasu na granie. Teoretycznie.
  3. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Skoro już się czepiać musisz to wiedz, że kiedy grałem wiele lat temu to bardzo mi się IX podobała. Nie przeszedłem jedynie dlatego, że miałem wówczas tylko dwie płyty. Nie pamiętam zbyt wiele z fabuły, ale to akurat było takie typowe fantasy, któremu bardziej byłem skłonny wybaczyć wszelkie babole i wątki komediowe, niż takiej dziesiątce. Wątek Viviego był zdecydowanie najlepszy. Zgadzam się też z xzdunx, że postacie pomimo swego wieku były o wiele bardziej dorosłe niż ufoludki z VIII czy X. Sam bym chętnie grę sobie odświeżył, ale wersja PSX jest obecnie "trochę" droga, a do wersji PSN jakoś mnie nie ciągnie. Zdechł (zdycha) mi laser PS2... HDLoadera jeszcze jakimś cudem wykrztusi, ale nie wiem ile cholerstwo ogólnie pociągnie :|. Ciekawe czy uda mi się XII przejść zanim konsola kompletnie wyzionie ducha. Nie ma ktoś grubej PS2 ze sprawnym laserem na sprzedaż przypadkiem? ;p
  4. Suavek odpowiedział(a) na Paliodor odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Mogę się mylić, ale Hitler w kilku grach, a także innych amerykańskich mediach już się pojawił na przestrzeni lat. Zresztą, nie wiem co niby takiego jest w tej postaci (i powyższym opisie) co by mogło się równać z gigantycznymi demonicznymi penisami na złotych rydwanach. Myślę, że tym razem nie będzie problemów - pierwsza Persona zdaje się też była okrojona na PSX w USA, a remake wydali w całości. Z tego co mi wiadomo to Persona na PSP wydana została tylko z OSTem, aczkolwiek może się zdarzyć tak, że jacyś sprzedawcy na eBay'u wyjmą ją z pudełka i będą sprzedawać osobno. Podobno gra jest też dostępna na europejskim PSN w cyfrowej dystrybucji. http://www.play-asia.com/paOS-13-71-b9-49-en-70-3d77.html - tu jest dość "tanio", a sklep sprawdzony, z niedrogą wysyłką (w porównaniu do eStarland). Ech, jednak obawiam się, że zanim P2 wyjdzie w US to ja będę musiał sobie drugie PSP kupić :|. Nie dość, że mi dzisiaj laser praktycznie padł w PS2, to w PSP napęd często zachowuje się tak jak gdyby klapka się nie domykała (jakiś zatrzask chyba nie do końca chwyta). Lucky me. EDIT: http://www.famitsu.com/news/201010/29035202.html - opening Bue, znowu mierzą w j-popowo-hiphopowe utworki. Akurat tej zmianie jestem przeciwny, gdyż w pierwszej Personie efekt był beznadziejny (radosna muzyczka zamiast technomłócki podczas walk).
  5. Suavek odpowiedział(a) na Paliodor odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Ale co niby z tym Hitlerem tam takiego jest co by miało wywołać kontrowersje? Raz jeszcze uważam, że wydanie gry w US to tylko kwestia czasu. Za rok pewnie już będziemy grać .
  6. Wygląda na to, że po około sześciu latach użytkowania laser w mojej PS2 Fat wyzionął ducha. Z konsoli nie mam zamiaru rezygnować. Zapewne najłatwiejszym rozwiązaniem byłby zakup nowej, ale to mnie średnio urządza, tym bardziej, że pragnę grać w pozycje NTSC-U i NTSC-J. Do tej pory korzystałem w konsoli z dysku twardego, odpalając oryginalnego HD Loadera. Bez lasera jednak mogę co najwyżej popatrzyć na bios, ale czytałem o kartach pamięci z wgranym bodajże Free McBoot, umożliwiającym uruchamianie z karty różnych aplikacji. I tutaj pojawia się moje pytanie - czy mając taką kartę mógłbym uruchamiać HD Loadera bez konieczności posiadania płyty w napędzie? Na jakiej zasadzie to działa? Czy karty oferowane na Allegro są warte uwagi*? Sam raczej sobie tego nie przygotuję, gdyż do tego potrzebna by mi była właśnie przerobiona PS2, ale biorąc pod uwagę, że i tak jedyną płytą w napędzie był zwykle HD Loader, to może jednak da się jeszcze coś ze sprzętu wycisnąć tym sposobem? Będę wdzięczny za informacje. * - że są to pewnie podrabiane karty to zdaję sobie sprawę, ale może da się taką już przygotowaną aplikację przegrać na którąś z moich własnych kart? Ewentualnie jakie istnieją obecnie alternatywy? Zależy mi na odpalaniu gier ze wszystkich regionów - oryginałów oczywiście. Przyzwyczaiłem się do HD Loadera i w sumie mógłbym kupić używanego Fata, ale i tutaj nie wiadomo ile taka konsolka jeszcze pożyje. Lasery natomiast są drogie, a ja nie mam wiedzy i umiejętności potrzebnych do (de)montażu. Sugestie mile widziane. EDIT: Ok, może niekoniecznie wyzionął ducha, gdyż jeszcze dyszy, ale musi mocno pomęczyć płytę zanim się rozkręci po uruchomieniu. Coś tam także zgrzyta i trzeszczy. HDLoader się uruchamia, ale nie wiem ile jeszcze w takim stanie pociągnie, dlatego pytania i tak aktualne. Co ciekawe, zwykłych gier DVD już odpalić nie chce.
  7. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    W takim razie będzie krótko, skoro ludki leniwe są i czytać im się nie chce: Przeszedłem grę w 3/4, resztę dopatrzyłem na YT. Fabuła ssała a gameplay mnie nudził. Fakt (nie)przejścia nie ma tu nic do rzeczy, gdyż jeśli coś jest słabe od początku, przez prawie 30h, to końcówka wiele nie zmieni w tej kwestii. Figaro, DQVIII jest równie "nudny" co FFXII - fabuły nie ma tam prawie żadnej a cała gra to także łażenie i wdawanie się co krok w random encountery.
  8. Suavek odpowiedział(a) na _mike odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Persona 2: Tsumi (Innocent Sin) na PSP! http://kontownia.wordpress.com/2010/10/27/przeglad-prasy-27-x/
  9. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Tyle tylko, że spędza się na tym mnóstwo czasu, a jak sama wspomniałaś, można mieć jedynie 99 itemów danego rodzaju. Poza tym, kilka leveli w górę i to co się sprzedało tak naprawdę ma już śmiesznie niską wartość, a w sklepach pojawiają się jeszcze lepsze przedmioty i czary do zakupu. Już nie wspominam nawet, że wiele z nich można znaleźć w skrzynkach lub dostać jako nagrodę w huntach. Poza tym prawdę mówiąc po ponad 60h jakoś nie narzekam na brak kasy, a wcale nie poświęcam jakoś dużo czasu na grindowaniu. Są one kiepskie, ale chciałbym się nimi pobawić mimo wszystko, ale w tym celu wolę wiedzieć czy są jakieś zalecenia typu, "Esper X najlepiej się sprawdza u postaci Y". Odblokowałem tylko Beliasa dla Asche, a reszta ciągle jest na license boardzie. Wolałbym na przykład summona dobrego w ataku dać komuś sprawnemy w magii, lub też odwrotnie, summona rzucającego jakieś dziwne czary dać wojownikowi. W X czy XII? Fabuła XII jest bardzo dobra, ale źle przedstawiona. Tak, jakbym zamiast książki czytał jej streszczenie. Wszystko dzieje się zbyt szybko, dialogi są bezpośrednie i nie ma w nich zbyt wiele miejsca na character development. Faktycznie gdyby reszta gry była tak prowadzona jak pierwsze kilka godzin to byłoby super, ale potem gracz odnosi wrażenie jak gdyby twórcom już się odechciało nad grą pracować pod tym względem, przez co chcieli wszystko przyspieszyć. No ale można się spierać, że to też swego rodzaju powrót do korzeni - starych Finali, gdzie także historia ograniczała się do pojedynczych twistów, a całość tylko dawała kolejny pretekst aby znaleźć/użyć/zniszczyć jakieś magiczne kamienie/świecidełka, skupiając się tym samym na gameplay'u. Jeśli zaś chodzi o X to już nie raz mówiłem, że fabuła jak najbardziej miała potencjał, nawet ogromy. Sęk w tym, że jej wykonanie naprawdę kuleje, bo zamiast skupić się przede wszystkim na pielgrzymce Yuny i jej losie, a także paru innych poważniejszych momentach (wątek Aurona, lepsze pokazanie zniszczenia sianego przez Sina itp.), to ta męczyła gracza ADHD Tidusa ("This is my story! na-hah!"), naiwnością Yuny wobec Seymoura ("I've decided to marry!"), głupotami pokroju Blitzballa ("Hej, pograjmy w piłkę plażową w przerwie między ratowaniem świata od zagłady przez naszą skazaną na śmierć przyjaciółkę!"), jailbaitem z najbardziej bezsensownym tokiem rozumowania ("Chrońmy summonerów zabijając ich guardianów, gdyż ratując świat od zagłady oni sami mogą zginąć!"), a także przesadnie ckliwym i naciąganym romansem dwojga ułomnych nastolatków.
  10. Suavek odpowiedział(a) na raven_raven odpowiedź w temacie w Nintendo DS
    Rune Factory 2: A Fantasy Harvest Moon Harvest Moon + gra RPG = "to już piąta rano?" Naprawdę, gra ma swoje wady, ale jeśli ktoś lubi RPGi, a w dodatku łatwo ulega urokowi wszelakich HM, to jest to gra dla niego. Co prawda dwójka to jedyny RF w jakiego grałem, ale z tego co widziałem to wszystkie są podobne, więc nie polecę konkretnej części. Gra się super, a elementy RPGowe naprawdę nadają nowego wymiaru tradycyjnej uprawie roli. Gdyby nie fakt, że mnie trochę kciuk cierpnie od jakiegoś czasu przy graniu na handheldach, to pewnie bym życia nie miał przez tę grę ;>.
  11. Suavek odpowiedział(a) na Suavek odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    To zagraj w Personę 3 i/lub 4, skoro tak nadrabiasz zaległości w jRPG. Jeśli te Ci się spodobają, to są duże szanse, że i dostrzeżesz swego rodzaju urok w pozostałych odsłonach. Ja tak miałem właśnie, że z początku DDS wydał mi się dość monotonny, ale po ukończeniu obu nowych Person wsiąkłem niesamowicie, zarówno w klimat jak i gameplay. Gry te są inne niż większość RPGów, więc może dlatego wielu graczy czuje się zakłopotanych z początku. Grałaś w obie DDS czy tylko część pierwszą? Dwójka jest nieco bardziej bezpośrednia i nie wymaga już tak długiego grindowania, którego faktem jest jedynka wymagała dość sporo. Skoro to jednak jedyny Megaten w jakiego grałaś, to naprawdę polecam Lucifer's Call (Nocturne) oraz Persona 3 i 4. Skoro mówisz, że podobały Ci się klimaty, to jestem niemalże przekonany, że i reszta SMT Ci się spodoba. Pod względem atmosfery szczególnie LC był moim zdaniem genialny, a i gameplay jest świetny. Persony mają nieco luźniejszy klimat (szkolne życie + dungeon crawler), ale fabuła i bohaterowie prezentują poziom, który przewyższa wszelkie inne znane mi RPGi, a może nawet i gry ogólnie. Szczególnie postacie Persony 4 zapadły mi szczególnie w pamięci jak żadne inne. Zachęcam. Bo widzę, że o ile FFy są na forum dość popularne, tak mało kto miał styczność z SMT, co uważam za spory błąd jeśli ktoś uważa się za miłośnika RPG. Nie twierdzę, że każdemu gry te się spodobają oczywiście, ale dla mnie i wielu innych jest to wzorzec do naśladowania, w związku z czym warto by było chociażby opinię sobie wyrobić.
  12. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Jest jakiś sens tak chainować w nieskończoność oprócz faktu, że im wyżej to lepszy loot się dostaje? Bo jeśli nie to szkoda czasu moim zdaniem - lepiej sprawdza się opcja Steal i specjalny item do tego. Ja zapytam tylko, czy ma jakieś znaczenie komu przypiszemy jakiego Espera? Są jakieś sugestie jeśli chodzi o zdolności? Bo w sumie to tak na oślep się je przypisuje w grze, a dobrze by było gdyby na przykład postać uzupełniała swoimi zdolnościami umiejętności summona. Tych już kilka mam, ale tylko jednego odblokowałem na License Board póki co. Fabularnie XII jest póki co dosyć przeciętna. Ciekawa historia, ale wykonanie kuleje. Niemniej jednak na plus zaliczam brak ckliwego romansu i innych naiwnych dupereli. Postacie zachowują się jak ludzie, nawet pomimo faktu, że gra tylko szuka pretekstu aby rzucić ich w kolejną lokację gdzie gracz spędzi 4h na grindowaniu. Mogło być lepiej, ale o każdej porze dnia i nocy wybiorę przeciętnie wykonaną fabułę XII niż rozwleczoną w nieskończoność naciąganą X ;p.
  13. Suavek odpowiedział(a) na Paliodor odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    To jest raczej kwestia czasu. Poza tym nie sądzę aby Atlus zapowiedział cokolwiek zanim gra ukaże się oficjalnie w Japonii.
  14. Suavek odpowiedział(a) na des3 odpowiedź w temacie w PSP
    Crisis Core -Final Fantasy VII- (limitowana) Disgaea: Afternoon of Darkness Final Fantasy I Final Fantasy II Final Fantasy Tactics: War of the Lions Harvest Moon: Hero of Leaf Valley Jeanne d'Arc Metal Gear Acid Metal Gear Acid 2 Metal Gear Solid: Peace Walker Shin Megami Tensei: Persona (+ soundtrack) Shin Megami Tensei: Persona 3 Portable Puzzle Quest: Challenge of the Warlords Star Ocean: First Departure Star Ocean: Second Evolution Tekken: Dark Resurrection WipEout Pulse
  15. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    To już raczej kwestia podejścia, bo osobiście nie nazwę postaci kiepską tylko dlatego, że jest. Równie dobrze do tego samego wora powinieneś w tym momencie wrzucić Penelo i Fran, gdyż tak naprawdę w tej całej historii liczą się tylko Asche, Balthier i Basch. Raz jeszcze powiem od siebie - wolę bezpłciowego bohatera, który jest mi obojętny, niż irytującego gówniarza, którego muszę słuchać chcąc nie chcąc, gdyż gra nie posiada opcji przewinięcia cut-scenek . To już tłumaczyłem wcześniej, a potwierdzenie znajdziesz w Internecie - w zamierzeniach bohaterem miał być Basch, ale Square zmieniło plany i wrzuciło na siłę Vaana, właśnie po to aby trafić w grupę docelową gry (nastolatkowie), zapewne sugerując się sukcesem FFX. Zresztą, podobieństwa między tymi grami są widocznie dość często, jeśli chodzi o sam design. Nie popieram oczywiście tego zabiegu i osobiście uważam, że gra lepiej by wypadła bez Vaana (lub z nim w nieco innej roli), ale płakać z tego powodu nie będę - nie przeszkadza mi on tak jak Tidus. I nadal powtarzam - to tylko kukiełka, bo historia skupia się przede wszystkim na Asche. Tak, to jest krucjata. Takie moje osobiste zboczenie i walka z wiatrakami. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to do końca normalne, ale jeśli mam być szczery, to mnie po prostu ściska kiedy czytam jak ktoś pisze, że FFX to najlepszy jRPG ever, a jako największy plus podaje właśnie fabułę i bohaterów. Są gusta i guściki, ale są też pewne standardy, a ja też nie lubię kiedy takie mało wymagające masy stanowią większą część nabywców, przez co cierpią mniej popularne marki. O tym zresztą już gadaliśmy - maniacy ślepo polecą do sklepu po kolejnego Final Fantasy, ale muszą dość mocno przeszukać Internet aby dowiedzieć się czegoś sensownego o jakimś innym, nowym (j)RPG, który próbuje się wybić swoimi nietypowymi rozwiązaniami, ale ginie w czeluściach tych wszystkich przereklamowanych (s)hitów z okładek i pierwszych stron czasopism. Daleki jestem od krytykowania dosłownie każdego aspektu FFX, mimo tego, że gameplay też nie przypadł mi do gustu, ale niestety fabuła i postacie to element wręcz tragiczny w moich oczach, który stawiam na równi z FFVIII pod względem głupoty i nieścisłości. Co kto lubi - w końcu to "bajeczka", ale dla mnie cała marka Final Fantasy jest zdecydowanie przereklamowana, gdyż na rynku jest dużo więcej równie dobrych, a nawet lepszych gier RPG, niestety nie cieszących się takim rozgłosem. A kurze znoszącej złote jaja umrzeć nie dadzą niestety.
  16. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Vaan wzbudza jakieś emocje? Jak postać, która po prostu "jest" i nic poza tym może wzbudzać jakieś emocje? Dla mnie to zagadka. Zresztą...dla Ciebie chyba też, skoro zaraz dodałeś: Chodzi mi o to, że emocje wzbudza wszystko. Już nie chciałem nikogo niesmaczyć wcześniej przytaczając przykład, że zwykły pobyt na kiblu takowe może tworzyć. Wypowiedź z Twojej strony odnosiła się do wzbudzania negatywnych emocji przez Tidusa, ale moim zdaniem tego absolutnie nie idzie uznać za zaletę, lecz wadę, bo ja nie gram w gierki aby się denerwować. Vaan natomiast (idąc Twoim tokiem rozumowania) wzbudza u Ciebie negatywne emocje, bo nie możesz się przemóc do kierowania kiepsko rozwiniętym ludzikiem - w jaki niby sposób jest on tutaj "gorszy" od Tidusa? Też o Vaanie mogę powiedzieć, że miał wzbudzać emocje i Square się to udało. Moje późniejsze zdanie natomiast odnosi się do kontekstu fabularnego, gdzie postać ta po prostu nie ma zbyt wielu scen, przez co pozostaje nijaka i niesprecyzowana. Albo inaczej, nawet gra nie daje tej postaci jakichś szczególnych momentów, które choćby z założenia mogłyby być np. dramatyczne. Parę scenek komediowych nie wybija się jakoś szczególnie, dlatego w tym kontekście ciężko mi powiedzieć aby wrażenia były jakieś szczególne. Tidusa przynajmniej próbowali kreować na beksalalę, kiedy dowiaduje się o losie Yuny itp. Że im nieszczególnie ta postać wyszła to inna sprawa, ale przynajmniej coś tam im w głowie chodziło. W tym kontekście żaden z tych bohaterów nie wzbudza jakichś szczególnych emocji - bo płaczu i zgrzytania zębów przy kierowaniu Tidusem nie uznam za zamierzenie twórców. Nie mam zamiaru się rozpisywać na ten temat raz jeszcze. Vaan nie jest "herosem" XII. Kropka. Fabuła nie jest AŻ taka beznadziejna. Prawda. Sam mówisz, że to jest bajka, a te są głównie dla dzieci. Ja po prostu nie pojmuję ludzi, którzy się nią zachwycają i podają jako przykład arcydzieła w dziedzinie gier wideo, bo równie dobrze można się rozklejać nad wydarzeniami 4366 odcinka Klanu. Już w szczególności nie pojmuję zachwytów recenzentów "profesjonalnych" serwisów i magazynów, którzy chyba wtedy jeszcze ślepo wystawiali dziewiątki i dziesiątki wszystkiemu co miało FF w nazwie. Grałem w gorsze fabularnie jRPGi, przy których bawiłem się dobrze, ale grałem także w jRPGi lepsze fabularnie, o których jakoś mało kto pisze. Jeśli ja w tym momencie z czymś walczę to nie tyle z grą, co jej powszechną opinią. Wielokrotnie zdarzało mi się polecać komuś jakąś grę nie ze względu na ukazaną w niej historię, ale przyjemny gameplay. Gdyby jednak ta sama gra była z jakiegoś powodu zachwalana pod niebiosa właśnie za fabułę, to także bym się obrócił przeciwko niej, próbując pokazać, że to nieprawda. Z drugiej strony, FFX-2 spotkał się z dość chłodnym przyjęciem nawet wśród fanów, ale sporo naczytałem się o całkiem niezłym systemie walki i rozwoju postaci i prawdę mówiąc teraz mnie kusi aby w X-2 zagrać, pomimo komicznej, wręcz już totalnie absurdalnej otoczki. I choć z pewnością wyrażę swoją dezaprobatę co do "fabuły", to nie będę się nad tym rozwodził, bo to akurat jest uzasadnione. PS. Świat FFX wcale nie jest logicznie przedstawiony. To właśnie on w pierwszej kolejności pełen jest dziur i baboli. PS2. Dragon Age też był dość sztampowy . Niech będzie - nie nędznej gierce, a nędznej historii. Aczkolwiek jako gra FFX też mnie nie porwał. Ja naprawdę jestem skłonny przeboleć fabułę jeśli gameplay jest wciągający, ale ten w FFX niestety nie wciągnął mnie tak jak np. w "monotonnej" dwunastce. Ale o tym już pisałem setki razy dawno temu, więc powtarzać się nie będę. Trochę dużo.
  17. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Nie, to nie jest argument. Emocje wzbudza wszystko, nawet taki Vaan. Warto jednak zaznaczyć, że mówimy w tym momencie o grze - medium, które charakteryzuje z założenia interaktywność. Tym sposobem, jeśli dana produkcja pragnie opowiedzieć konkretną historię, to albo powinna stworzyć ona postać, z którą gracz się zidentyfikuje, albo też postać w miarę logiczną i spójną dla danej fabuły, której gracz będzie jedynie obserwatorem. Tidus podpada raczej pod tę drugą kategorię, w wyniku czego cierpi przez niego (ale i nie tylko) całość gry. Tidus to bowiem tylko fragment, który czyni całą historię FFX wręcz kretyńską. I żadne zasłony typu "to jest fantasy" czy inne bzdury nie powinny mieć tutaj miejsca. Do czynienia mamy bowiem właśnie z opowieścią, a ta jest po prostu NĘDZNA. Kilka dobrych motywów i pomysłów nie ratuje jej przed stertą głupot i kretyńskimi bohaterami, których kwestie dialogowe są po prostu nieprzemyślane i nielogiczne, co wydawałoby się powinna wyłapać każda myśląca osoba. To że komuś się to podoba o niczym nie świadczy. Skoro już jesteśmy przy emocjach to raz jeszcze przytoczę przykład filmu Transformers 2, którego głupota i debilizm przykryte zostały śladową fabułą i stertą efektów specjalnych, które z jakiegoś powodu zadowoliły mało wymagające masy. FFX stawiam w tej samej kategorii, gdyż ukazana historia nie wprowadza niczego świeżego, oryginalnego czy rewolucyjnego, a występujący bohaterowie są tak absurdalnie porąbani, że jakikolwiek brak sympatii w ich stronę nie pozwala na jakiekolwiek przeżywanie nawet tych bardziej (z założenia) poruszających momentów (i czy wspominałem już, że nienawidzę ckliwych i naiwnych romansów?). A że gra ma w tytule "Final Fantasy", posiada śliczną grafikę, dobrą muzykę oraz niezły system, a także wydana została dość wcześnie na PS2, wprowadzając przy tym mnóstwo innowacji do gatunku, to najwyraźniej wiele osób zostało tym zaślepionych i nie potrafi spojrzeć obiektywnie na właściwą treść gry. Tak jak spora część społeczeństwa nie potrafi pojąć osób oglądających telenowele brazylijskie, tak ja nie potrafię pojąć osób zachwalających fabułę i postacie FFX. Przykro mi bardzo. Vaan nie jest protagonistą, co zaznaczam po raz trzeci. A nawet jeśli, to nie wzbudza on większych emocji, gdyż "po prostu jest". Nie wadzi on przy tym historii oraz nie drażni gracza swym nieustannie absurdalnym zachowaniem na wzór Tidusa. Raz jest on rozluźniony i pozwala sobie na żarty, ale gdy trzeba to potrafi się zebrać na bardziej dojrzały dialog z taką Asche. Sorry, ale nadal uważam, że Tidus nie dorasta mu nawet do pięt, nawet jeśli miał on większy udział w swojej (nędznej) gierce. Odnosząc to do innego przykładu, wolę sobie przeczytać krótką, acz treściwą książkę skupiającą się bardziej na historii niż protagoniście, aniżeli wielotomową, długą i nudną opowieść, ni to dla dzieci, ni to dla starszych, nie wiedzącą co właściwie chce przedstawić, a w dodatku skupiającą się na jakimś totalnie antypatycznym i beznadziejnie rozwiniętym bohaterze i jego wymuszonym romansie z innym ćwierćmózgiem. No i? Masz jeszcze kilku innych bohaterów, którzy odgrywają znacznie większą rolę. Uparliście się na tego Vaana jak gdyby to był właśnie protagonista, kiedy to jest wspomniany przeze mnie pośrednik, lub też taki właśnie prawie "niemy" bohater, w którego skórę ma się wcielić gracz. Myślę, że w tej roli sprawdza się on o wiele lepiej niż Tidus, gdyż gracz nie myśli podczas zabawy "steruję małpiszonem o mózgu wielkości fistaszka", tylko "podczas pobytu w miastach i osadach steruję niesprecyzowanym nastolatkiem, który po prostu jest i tyle". W każdej chwili wybiorę tę drugą opcję, mając wybór w grze.
  18. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Wzbudza zażenowanie i irytację, co nijak się ma do definicji (elektronicznej) roz(g)rywki. W fabule się liczy tylko dlatego, że twórcy tak sobie zażyczyli, bo ja nadal uważam, że jego wątek z ojcem jest zupełnie zbędny całości, a gość jest tam tylko po to aby robić za love-interest Yuny. No i oczywiście aby dostosować się do grupy docelowej gry. Mówcie co chcecie, z dwojga złego wolę postać kiepsko rozwiniętą, niż dobrze rozwiniętego kretyna. Bo gra grą, ale jeśli duże znaczenie odgrywa w niej ukazana historia, to ja nie mam zamiaru się męczyć z grupą antypatycznych bohaterów, których los mnie absolutnie nie obchodzi. Ciekaw jestem jak byście podeszli z takim nastawieniem do któregokolwiek Shin Megami Tensei, w których to zawsze mamy do czynienia z "niemym" bohaterem, któremu sami nadajemy imię i w wielu przypadkach sami sterujemy jego poczynaniami i decydujemy o jego losach.
  19. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    On NIE jest głównym bohaterem. Głównym bohaterem miał być Basch, ale Square coś tam zmieniło aby wycelować w odpowiednią grupę wiekową graczy (tja, teraz widać komu się FFX podobał przede wszystkim ;p). W sumie XII nie ma jednego konkretnego protagonisty, ale najbliższa tego miana jest jak już wspomniałem Asche. No ale z tego samego powodu uważam, że główną postacią FFX powinna być Yuna, a nie Tidus. Różnica polega na tym, że Tidusowi poświęcono zbyt dużo czasu, podczas gdy jego wątek jest totalnie z dupy wzięty i niepotrzebny głównej historii (nie licząc ckliwego romansu niczym z Bravo Girl). Tymczasem Vaan to jak już wspomniałem pośrednik - taki bohater, który jest. Nie ma dużego znaczenia, ale też niczemu nie wadzi. Zresztą, podczas gry, będąc w różnych miastach i rozmawiając z NPC, sama zwróć uwagę jak w danej sytuacji byś widziała któregoś z pozostałych bohaterów - czy aby tak samo dobrze by pasowali jak nastoletni Vaan. Większym problemem dwunastki jak na razie jest to, że sporo wątków wyjaśnia ona dość po macoszemu, na czym cierpią właśnie bohaterowie. Śmieją się gdzieś tam np. z Balthiera, że Vaan to jego uczeń, co by w sumie jakiś tam sens miało, biorąc pod uwagę marzenia gówniarza, ale niestety cut-scenki są tak krótkie, że nie jest to jakoś szczególnie rozwinięte, przez co do końca nie wiadomo co Vaan tam robi tak naprawdę. To akurat jest minusem, bo tak jak bohaterowie są naprawdę ciekawi, ze względu na swoją powagę i dorosłość (Asche, Basch, Balthier, Fran), tak jest ich zdecydowanie za mało. Naprawdę boli mnie fakt, że taki FFX zmuszał gracza do siedzenia i oglądania koszmarnie długich i absurdalnie głupich scenek z udziałem kretyńskich bohaterów, podczas gdy o wiele ciekawszy i doroślejszy XII daje swym bohaterom stanowczo zbyt mało czasu. No ale to także rozwinę po ukończeniu, gdyż nadal nie wiem nawet ile mi brakuje do końca. Kto wie, może nawet w połowie jeszcze nie jestem.
  20. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Vaan po prostu jest. Do reszty ekipy pasuje jak piąte koło u wozu, ale jednocześnie nie przeszkadza. Nie wiem jak jest pod koniec gry, gdyż jeszcze nie przeszedłem, ale czy jesteś zdolna podać jakiś przykład sytuacji, w której gość robi z siebie totalnego kretyna w obliczu naprawdę poważnej sytuacji? Bo ja jakoś niezbyt, a jestem dość świeżo w trakcie przechodzenia. Vaan zaczyna przygodę jako typowy nastolatek z marzeniem zostania piratem. Wychowany przez ulicę musiał uczyć się przeżyć kradnąc. Ale kretyn to nie jest - troszczy się on o Penelo, chce jej zaimponować i ostatecznie kończy w środku całej tej sytuacji. I ogólnie rzecz biorąc jego epizod zamyka się dość szybko, gdyż później pełni on funkcję subtelnego comic-relief. Subtelnego, gdyż w przeciwieństwie do takiego Wakki i jego "Happy festival fireworks" niczemu on tak naprawdę nie szkodzi. Wpływ ma na to także reszta drużyny, która zachowuje się absolutnie poważnie na jego tle. Balthier sam ironicznie komentuje coś w stylu "at least we've brought entertainment", odnosząc się do Vaana i Penelo. Ale czy to źle? To są w sumie nastolatki i właśnie tutaj prędzej byłbym skłonny przytoczyć kwestię wieku, gdyż zachowują się oni jak na młodziaków przystało - pełni marzeń, niczego nieświadomi, naiwni. Ale trzeba raz jeszcze zaznaczyć - to nie jest ich przygoda. To jest przygoda Asche przede wszystkim. Vaan jest tu co najwyżej pośrednikiem między drużyną a różnymi NPC, otwierając grze furtkę na nieco mniej poważne dialogi w niektórych przypadkach, stwarzając sytuacje, w których taka Asche mogłaby czuć się niezręcznie. Ja nie widzę w gościu nic złego i naprawdę daleki jestem od stwierdzenia, że jest on gorszy od Tidusa. Vaan przynajmniej nie robi z siebie idioty na KAŻDYM kroku. Można go nie lubić za wygląd, za charakter, za głos, ale naprawdę on niczemu w grze nie wadzi. Wręcz przeciwnie, śmiem twierdzić.
  21. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    To miał być sarkazm? ;> Zresztą, co tu dużo mówić. To osiemnastoletnia blond nauczycielka z biczem, strzelająca minigunem do gigantycznego mechanicznego pająka (HOT!). Czego chcieć więcej? . A na poważnie, o Quistis zdaje się też już pisałem wcześniej, choć nie wiem czy ktoś to czyta. Raz jeszcze wspomnę jednak końcówkę pierwszej płyty, gdzie baba odwala taką głupotę, że równie dobrze można postawić ją w tym samym rzędzie co resztę ekipy.
  22. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    W FFVIII pierwszy raz grałem będąc chyba nawet młodszym niż bohaterowie, a już wtedy nie mogłem pojąć logiki ich zachowania. Zresztą, tak jak zdaję sobie sprawę z tego, że bohaterowie gier często są tworzeni z myślą aby wycelować w odpowiednią grupę odbiorców, tak zachowanie postaci nie powinno mieć tu żadnego związku z wiekiem. Idąc Twoim tokiem rozumowania można od razu stwierdzić, że nastolatkowie to idioci, bo bohaterowie z którymi mają się utożsamić takowymi są, co jest bardzo ostrym uogólnieniem. Tu już nie chodzi o bycie profesorem filozofii. Tu chodzi o zdrowy rozsądek i odrobinę wyobraźni.
  23. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Advent Children ssie niesamowicie. Nie wierzę, że ktoś zdrowy na umyśle byłby skłonny polecić ten film dla ukazanej historii, gdyż ta jest kompletnie bezsensowna i naiwna, a w dodatku nijak się ma do oryginalnej gry. Nie będę kompletnie równał AC z ziemią, gdyż sam postrzegam go jako pełnometrażowy teledysk z udziałem bohaterów FFVII. Animacja jest śliczna, a muzyka świetna, ale to jedyne pozytywne cechy tej produkcji. Cała reszta jest zwyczajnie głupia i niepotrzebna. Półtoragodzinny fanservice dla mało wymagających. Odmienne zdanie mam o Crisis Core, gdyż ten łączy w sobie efektowność AC, klimat FFVII, przyjemny gameplay oraz w miarę przyzwoicie prowadzoną fabułę z niezłymi bohaterami. Ten tytuł polecam stokroć bardziej niż któregokolwiek innego "Finala" wydanego na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat. @Renton Jestem leniwy i raz jeszcze wysłużę się filmikami Spoony'ego. Żarty żartami, w tym co mówi jest sporo prawdy. Moim zdaniem główny problem tkwi w bohaterach, których po prostu nie szło lubić, ale o tym pisałem X stron wcześniej w tym temacie. Niemniej jednak dialogi między postaciami i sytuacje do których prowadzą są najlepszym przykładem braku logiki w grze, gdyż bohaterowie, będąc idiotami, po prostu sami tworzą kolejne babole. Gra tylko im w tym pomaga, czego przykładem będzie końcówka pierwszej płyty, idiotyzmy z sierocińcem, czy też sam finał, który swoją naiwnością po prostu miażdży wszystko ("It's all about love, friendship and courage!"). No ale co kto lubi. Równie dobrze można powiedzieć, że Transformers 2 to głębokie i przejmujące kino z domieszką dramy i prawdziwego romansu ;p. Nie trzeba szukać daleko aby pokazać, że nie masz racji - Cloud. Też był chłodny i antypatyczny, ale uważam, że jego postać została przedstawiona o wiele lepiej. Cloud po prostu miał motywację i własny cel, podczas gdy Squall jest ch*jem "bo tak". Irvine to materiał dla żeńskiej części graczy, którego cała "charyzma" legła w gruzach wraz z końcówką CD1, a także późniejszymi wyjaśnieniami pochodzenia postaci. Budowa postaci to jedno, ale bycie kretynem to drugie. Dobrze, że dodałeś "osobiście". Mogę tym samym jako tako zrozumieć dziwne preferencje postaci z Twojej strony, choć niezupełnie to popieram. Laguna to po prostu kretyn - zarówno we flashbackach, jak i później. Scenka z łaskotaniem rannego kompana to idiotyzm, który można postawić na równi z "Boom! Like happy festival fireworks, ya!". Nawet sam będący kretynem Squall w pewnym momencie stwierdza "I dreamt I was an idiot", czy coś takiego. Seifer natomiast to jeden z najgorszych antagonistów jakich dane mi było widzieć w grach wideo. Łatwo manipulowany młodziak z kompleksami i zerową charyzmą. Nie przeczę, że ci bohaterowie w pewnych kręgach mogą być lubiani, ale ja naprawdę mam uraz do zbłaznowanych cyrkowców, których nawet jeśli w jakimś momencie zaczyna się lubić, to gra znajduje kolejne powody aby zniszczyć wszelkie nadzieje na poprawę. Albo inaczej, nie sztuką jest zrobić oryginalnych bohaterów o odmiennych lub specyficznych osobowościach. Sztuką jest stworzyć ich w taki sposób, że ich motywacje będą miały sens, a gracz nawet jeśli nie będzie darzył danej osoby sympatią, to przynajmniej będzie zainteresowany jej losem. Porównanie FFVII i FFVIII jest tutaj najlepszym przykładem, gdyż ten pierwszy także miał dość specyficznych bohaterów, którym nie zawsze się razem układało, ale ich przygody miały o wiele więcej sensu, gdzie takie a nie inne zachowanie z czegoś wynikało, miało gdzieś swoje korzenie, do czegoś prowadziło. Nie było też sytuacji, w których gra kazałaby graczowi męczyć się XX godzin z jakimś antypatycznym bohaterem, aby sztucznie "usprawiedliwić" jego zachowanie dopiero w późniejszym stadium. Ale to już wyższa szkoła jazdy, o czym Square najwyraźniej w przypadku VIII (i FFX ;>) zapomniało. Ja po prostu od gier, które _próbują_ być nieco ambitniejsze lub poważniejsze oczekuję, że zaprezentują mi bohaterów, których losy nie będą mi obojętne. Przy których dialogach nie będę co pięć sekund strzelał przysłowiowego facepalma, nie dowierzając głupocie wylewającej się z ekranu telewizora. Bo jeśli bohaterowie są mi kompletnie obojętni i równie dobrze mogą wszyscy zginąć bolesną śmiercią, to znaczy, że twórcom chyba coś nie wyszło. Tak, mnie też jest szkoda tych biednych nerdów, nieświadomych życia za oknem. Fani są skłonni do wszystkiego, a po tym gdy usłyszałem, jak co niektórzy próbowali udowodnić, że akcja FFVIII rozgrywa się w świecie FFVII wiele lat później, to aż z krzesła spadłem. To jest odwrotność szukania dziury w całym ;>.
  24. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Pffffff... Nic w czym udział biorą tak antypatyczni i infantylni bohaterowie nie można nazwać poważnym. Zwróć też uwagę na błędy logiczne i naciągane wątki. Jak już wspomniałem, nie wszystko co próbuje być poważne czy ambitne, stwarzając sobie jedynie odpowiednią otoczkę czy wrzucając kolejne patetyczne scenki, takie jest w rzeczywistości. To, że gra próbuje Ci na różne sposoby wmówić, iż to co przedstawia ma jakikolwiek sens nie znaczy, że faktycznie tak jest.
  25. Suavek odpowiedział(a) na xzdunx odpowiedź w temacie w Kącik RPG
    Dwa dni temu odpowiadałem już xzdunx na temat XII. Od tego czasu wiele się nie zmieniło - pcham stopniowo fabułę do przodu, urozmaicając ją side-questami i huntami. Wczoraj doszedłem do Giruvegan i tam przerwałem. Jak czas pozwoli to napiszę o XII coś więcej po jej ukończeniu. Póki co mogę powiedzieć, że faktycznie później dzieje się tyle co nic we właściwej historii, w porównaniu do początku gry, ale jakoś nie płaczę z tego powodu - setki razy już mówiłem, że ja w gry gram przede wszystkim dla zabawy, gdyż pod względem fabuły to i tak coraz trudniej mnie zadowolić. Niemniej jednak, pomimo skromnej ilości scenek, dwunastka pod tym względem bardziej trafiła w mój gust niż cukierkowa dziesiątka czy naciągana ósemka.