Ogólny temat o naprawach, grzebaniu pod maską i "ulepszaniu" samochodu.
Jak to u Was wygląda? Sami się bawicie czy może z każdą usterką lecicie do mechanika?
Jeśli o mnie chodzi, większość rzeczy naprawiam na własną rękę. Ojciec zawsze sam wszystko orbił, potem brat , odkąd kupił pierwszy samochód, grzebał przy nim, co by samemu wszystko móc zrobić i teraz ja. Małe usterki naprawiam sam, większe z ojcem/bratem a te już naprawde poważne u mechanika. Nie w żadnym ASO a w małym, nieoficjalnym warsztacie.
Po prostu lubie grzebać przy samochodzie, chociaż nic poważnego nie zrobiłem jeszcze, raczej podstawowe naprawy- wymiana kół na zimowe, szczęki hamulcowe, klocki, przewód hamulcowy i tym podobne. Wciąż się ucze
Jeślli znajde chwile to zamontuje podgrzewanie w lusterkach bocznych- koszt ok. 15 zł, pracy mało a się przyda.