
Treść opublikowana przez Najtmer
-
Niespodzianki w jedzeniu
hmmm w sumie to ten temat mnie do czegos zainspirowal dzwoniliscie kiedys po pizze i 10 minut po dostawie sciemnialiscie pacjentowi w sluchawce ze znalezliscie cos w niej? np. kawalek grubej chrzastki kurczaka albo cos? ciekawe czy by sie dali zrobic w bambuko i zaoferowali darmowe zamowienie? albo przyniesc sobie muche w jakims pojemniczku i wrzucic do potrawy po zjedzeniu jej polowy, tak ja wgniesc w srodek jakiegos sosu czy czygos- w szanujacej sie restauracji na bank by sie dostalo nowa porcje i piwo na koszt fimy. hmmm.... trzeba przetestowac : ), poza tym sprobowac zawsze warto, nikt ci w telefonie nie powie, zebys zatrzymal pizze z tym czyms jako dowod, wystarczy sciemnic ze jcie pizze od nich czesto (no bo jak to sprawdza) i powiedziec ze jestescie rozczarowani i bedziecie szerzyc propagande na dzielnicy hehe, ale to juz tak w ramach ostatecznosci.
-
GTA IV
mi sie ta przesiebiorczosc nie podoba, wogole bycie bossem jakies mafii to nie w stylu gta, ktore z zalozenia bylo przyczolkiem drobnych zlodziejaszkow samochodow, ew jakich psychopatow z miotaczami ognia. co do tuningu samochodow... raczej wolalbym zeby ten element byl tematem jakiejs gry, gdzie tuning wizualny bylby ogromny, pozwalajacy na robienie naprawde dobrych bodykitow (tak jak w nfs: carbon, ze dalo sie kazdy element obrabiac, z tym ze fajnie jakbys tez mogl wybierac nad ksztaltem kazdego elementu, jak np. ksztalt bocznych wlotow w zderzaku, dodawaniu lub odejmowaniu listwy itd, dzieki temu moznaby robic naprawde imponujace modele, bardzo wysmakowane, jak te od AMG itd) zwyrol, ja to widze po prostu jako pewne rozdzialy zwiazane z postepem- po prostu dochodzi sie do pewnego zalamania w fabule w ktorej pozornie wszystko sie konczy, ale po paru miesiacach akcja pod wplywem jakiegos wydarzenia znowu sie zaczyna
-
GTA IV
no dobra, pelny kustom nie, ale jednak, taki jak w SA w sumie styka =)
-
GTA IV
ja sie jaram opcja rosyjska, ew. texasem/meksykiem. ale juz fajnie by bylo tak troszke moze pojsc w futurystyczny kryminal, 'la blade runner bo w koncu to GTA utrzymywane w ryzach normalnosci sie znudzi, fajnie jakby troche poszaleli, na przykladzie rdr widac ze mozna.
-
GTA IV
Slupek, no mnie sie wlasnie wydaje ze ty za bardzo rozkminiasz wersje Japan przez pryzmat Yakuzy (gry), co imho jest bledne, bo Yakuza to produkt japonski, stylizowany wg ich jednak nieco juz tepawych nawykow i kompleksow (piekni bohaterowie kopiace w ryja 3 kolesi na raz itd), a wiesz, chodzi o ukazanie tego syfu jaki tam jest. to akurat gta zawsze staralo sie oddac z doza powagi (no oprocz vc, ktore bylo zbyt groteskowe). ja bym to widzial tak 2 Wyspy- chinska i japonska, triada vs yakuza. czaisz, jedna z miejscowek moglaby byc restauracja, z pokojem dla vipow, albo jakis ladny park ze strumyczkiem, malym wodospadzikiem oslonietym kwitnaca wisnia. wojny opiumowe i heroinowe i... polewka z calej tej pier.dolonej gory dziwactw ktore tam kwitnie. chyba sam sobie potrafisz wyobrazic ze rockstar nie przepusci fetyszystom, zarobasom na amfetaminie, anime, ich jedzeniu i calej reszczcie. ja zawsze lubilem duza swobode w kustomizacji, tym bardziej takiej grze bym nie przepuscil , choc ma to plusy ( jak chocby robienie sobie tatuazy na znak przynaleznosci, ubieranie sie w drogie garnitury (w 4 zawsze smigalem z garniaczku, trzeba byc zimnym s(pipi).ielem ale z klasa), czesanie sie, kustomizacja ryja (od SA cutscenki byly naprawde realtimeowe), budowy ciala (ale to tak tylko na poczatku, bo wiem ze nie wszystkim podobal sie motyw z SA i tymi wszystkimi slupkami diagramow)), tak tez na przeciwnej szali stawiam juz wyrobiona osobowosc i charakter- dresikowego imigranta z Serbii o dosc nieciekawej przeszlosci. O ile mozna zawsze nagrac kilka roznych glosow dla tego samego bohatera, tak nie zawsze jego wizerunek kreowany przez gracza bedzie sie odpowiednio spajal (Niko byl bardzo ciekawy jesli chodzi o twarz, bo niby sympatyczna, ale tez taka surowa i zmeczona klepaniem biedy). Ja ze swojej strony powiem ze staralbym sie trafiac w serwowany klimat i nie robic facetowi zielonego irokeza chcialbym tez aby wrocily misje z kradzeniem fur, bardzo mi sie to podobalo w gta4 (nie szukanie, tylko te emailowe zamowienia od bruciego) i... eh, nie wiem, moze to poczujesz, moze nie...
-
Wódka
- Wódka
dobrze cie wyszkolili, rasowy z ciebie polaczek, pijacy tylko czysta wodeczke. to takie slowianskie. tyle ze przepije cie pierwszy lepszy gimnazjalista z ukrainy. niech zgadne- zazwyczaj chlejesz na umor, nie potrafisz odmowic kieliszka bo sie boisz ze cie od pizd wyzwa a potem siejesz przypaly, po ktorych bezwstydnie potrafisz napisac takiego farmazona.- Happy New Year
no spoko ja tez, wszystkiego naj fanatykom napie.rdalania!!!!- GTA IV
no to popraw znowu- Sosy
polecam zrobic wlasny sos czosnkowy z uwagi na jego typowa wysoka kalorycznosc uzywamy: czosnek jogurt naturalny pieprz sol opcjonalnie swiezy skrojony w talarki ogorek sos ma konsystencje jogurtu, wiec moze byc nieco rzadszy niz ten heinza czy hellmannsa, ale za to jego kalorycznosc jest 99% mniejsza.- Wódka
pilem oba na ich ojczystej ziemii- o ile zurawina jest mega lajtowa (no ale 20% mowi samo za siebie), tak ta paprykowa suka jest mega srednia, w ryju masz posmak jakbys zjadl kilogram pieprzu, bez popity lub nawet samego chleba daleko nie zajedziesz. niedawno sprobowalem tej polecanej wszedzie cytrynowki lubelskie- genialne to masakrycznie, choc dziwne ze po obaleniu prawie calej polowki znajdujesz sie gdzies pomiedzy podpity (3 piwa) a hmm lekko na(pipi)any (polowka czystej na dwoch, moze troche wiecej). ogolnie nie jestem typem wyjadacza, znam swoje mozliwosci i nie staram sie pic wiecej niz 0,3 czystej na glowe. wole pamietac wszystko i panowac nad soba, nie (pipi)ac sie na ryj co rusz i robic z siebie posmiewisko. ogolnie zbrzydl mi czysty alkohol i od dluzszego czasu pilem te wszystkie zoladkowe gorzkie i jej podobne (balsam kresowy spoko, tanszy niz pomorski a smakuje tak samo)- GTA IV
tough chickom mowimy stanowsze "wypier.dalaj".- Czego ci brakuje w grze...?
nie psuje, fakt, jesli caly czas biegasz z kims to moze ci sie wydawac ze gra jest banalna ale jesli po 5 minutach sie rozdzielacie zeby zrobic wspolny objective a ty po wspolnym, radosnym kill frenzy masz 10 sztuk ammo, to juz jest inna zabawa. wiadomo ze nie chodzi o tepa mlocke, tylko o pewne elementy, ktore nadaja grze smaczku. no sorry, ale jak sadzisz ze jakis policjant z prowincji jest w stanie w pojedynke dostac sie do tajnej siedziby ogromnej korporacji, to wg mnie jestes naiwny i lykasz bajki o arcyjednostkach. nie chodzi o constant coop tylko takie pol na pol, z tym ze nie trwa to po 10 minut, tylko tak po godzinie, zebys naprawde mogl zatesknic za wsparciem (a okazuje sie ze twoje kumpel tak samo i razem macie jeden magazynek heh) o kupie to mialem na mysli cos takiego http://www.youtube.com/watch?v=OeuIJ7heic4 wole ikiedy cos jest stricte pochodzenia ludzkiego, ale zmutowalo w sposob hardkorowy, residentowy. jaralem sie strasznie pierwszymi stadiami birkina, tymi niesymetrycznymi, chaotycznie wyewoluowanymi. nie zebym chcial zeby zombiakow z glowy wyrosly macki- do tego trza podejsc z poczuciem estytyki i zachowac goodlooking zalozen. co do goda, faktycznie, denerwujacy fakt, ale o dziwo, jako nie przychodza mi na mysl inne problemu, moze po prostu dlatego ze to dobra i prosta w zalozeniach gra, nie wiem, moze wiecej takich wielkich bossow- potworow, ala kraken, hydra, zawsze fajnie sie ich wykanczalo i pasowaly do mitologii, takie pierwotne stworzenia z konca lancucha pokarmowego. przydalaby sie jakas osmiornica albo cos takiego- Czego ci brakuje w grze...?
Taki se temat do gdybania, czesto bedacy etapem narzekania na gry. mamy czasy kiedy producenci nie spiesza sie z oddawaniem gotowych tytulow i po prostu staraja sie nas wydoic, czy to przez systematyczne ulepszanie gry jak PES albo przez DLC. z jednej strony zachlannosc, z drugiej napiete terminy i zobowiazania. w efekcie dostajemy polsrodki, gry dobre, ale nie najlepsze. czego wy oczekujecie od konkretnych marek? jaka powinna wygladac kontynuacja waszej ulubionej (lub nie tylko) czesci bedaca dopracowana w 100%? kwestia grafiki, to kwestia czasu, ale czasem jeden czlowiek nie wpadnie na taki sam dobry pomysl jak drugi. Resident evil: Gracze najchetniej jednak chcieliby wrocic do korzeni, do raccoon city, do zombiakow, ogromnych mutantow-bossow. pobocznych koncepcji bylo wiele, byly dobre, ale nie byly dopracowane. w dzisiejszych czasach moznaby zrobic naprawde dobry survival w coopie- koncepcja outbreak z fabula z prawdziwego zdarzenia, jak w drugiej czesci. fajnie byloby rozwijac jako bronie (nie wszystkie, ale wiekszosc, zawsze w 2-3 upgrade powodowaly banana i chec grania), natomiast nieco je zbalansowac mala iloscia amunicji (w typowych dla niej wystepowania miejscach, a nie na polce w sklepie ogrodniczym czy szafce w przedszkolu). czeste split upy, co by jednak mozna bylo poczuc klimat paniki, tego bezsensu, ze jednak trzeba zrobic cos w pojedynke- przypuscmy ze raccon jest na wpol otwartym swiatem, tak jak to w sumie mialo miejsce- czesty backtracking dobrze to ukazywal- teraz bierzemy mape i wrzucamy na nia 4 postacie w 4 rozne miejsca, ktore bez wykonywania fabuly nie moga sie zejsc od razu (zeby nie bylo za latwo). w dwojke moznaby byc jakimis tam zwyklymi cywilami, w pojedynke zas startowac jako komandos itd). do tego dochodzi dziwny fakt zwiazany z niedoprecyzowanym scenariuszem- dlaczego np, zombiaki nie ewoluowaly tak jak birkin? skad sie braly lickery? no dobra, pewnie ma to zwiazek z roznica miedzy g a t virusem, ale tak dobrze nie znam historii- fakt faktem, miloby bylo zobaczyc jak pojedyncze jednostki mutuja sie jak bossowie, robiac sie grozniejsze, sub-bossowie, zrobic tak ze 20 wariantow, zeby sie za czesto nie powtarzaly (chodzi o zombiaki tylko). ogolnie zeby seria trzymala ten klimat biopunkowy, z mutantami o chorym designie jak birkin a nie jakies potowrki z kupy 'la re5. sadzicie ze z takiej gry moznaby czerpac nowa jakosc satysfakcji? czego wy oczekujecie od kolejnych odslon (innych gier)? nie zapowiada sie by swiat chylil sie ku koncowi, technologia idzie naprzod- wiec wcale takie gadanie nie jest bezsensowne, moze nadejda czasy ze firmy same beda prosily graczy jaka gre chcieliby zobaczyc. rynek bedzie tak ogromny ze pewnie do tego dojdzie. pozdro- trip-hop
ja polecam plyte kanalu audytywnego, neurofotoreceptoreplotyke oraz pierwsza solowke luca, haelucenogenoklektyzm http://www.youtube.com/watch?v=2gkqsZ2C5dA- GTA IV
psyko, ja tez jestem za yakuza, albo za triada, wiesz, duzo klimatu tradycyjnych restauracji z pokojami vip itd. w sumie w BoGT fajnym motywem byl ten fight club, mam nadzieje ze do tego powrcoca, tylko bez broni a z naprawde mocnymi kolesiami.- KOMIKSY W "PSX EXTREME"
luna, jak to jest ze kleju rysuje cie w komiksach jako ekstra laske a w realu... just joking- P.K.Dick
no wlasnie skonczylem 3 stygmaty palmera eldritcha- super ksiazka, czuc ze to spisana typowa kwasowa rozkmina. nastepny w kolejce graf zero od gibsona a potem mam nadzieje zwierciadla.- Buty
- Anime godne polecania
http://www.serialeonline.pl/index.php?p=seasons&id=444 Devil May Cry z lektorem :smile: milego ogladania, ja ide lyknac drugiego epka- Dead Nation
EXID7 chetny na coopika =D- Tylko składki na gry PSS - Komentarz = Warn - Pierwszy post !
Składka na Dead Nation, 47 zł, zrzucamy się po 9,40 zł. 1.Najtmer (gra kupiona, raz sciagnieta) 2. 3. 4. 5.- Anime godne polecania
animatrix, najbardziej niedocenione anime przeze mnie.- drum'n'bass i pochodne
http://www.youtube.com/watch?v=b20CEJFUrVc- GTA IV
wogole powinni zrobic coopa. opcja prosta- dzwonisz do jakiegos tam fabularnego kumpelka, co jest rownoznacznym inwajtem do gry. tego chyba zawsze brakowalo- fabularnie prowadzonego gta w coopie. mozna to rozwinac do calego microsystemu gangu, gdzie zamiast 5 SI w takim TLAD pomykaloby za toba 5 ziomkow. wogole mam nadzieje ze trend kampania =/= multiplayer zostanie niedlugo zniwelowany w grach z potencjalem- wszak gry powinny caly czas ewoluowac, na przestrzeni 3 lat brak progressu w tej sprawie na current genach to po prostu karygodna zbrodnia- kupuja nas ladna graficzka. przeciez te gry produkuja takie zyski, ze nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek dopuszcza takich pazernych sku.rwesynow jak kotick do branzy- istny regresyjny prowokator. a zaj.ebiste gry sie zaje/biscie sprzedaja (halo, rdr- nie ma przykladu naprawde urozmaiconej, napakowanej duza ilosci gameplayu gry o ktorej by nie bylo glosno- stala sie bardzo znana i uznana (jak maszynka do drukowania forsy jak coraz bardziej napakowane contentem multi do CoD, czy ogromnego swiata pelnego najrozniejszej interakcji w RDR - to nie czasy gdzie zadowalalo nas odbijanie pileczki w Pongu, wiadomo, gry na 3 minuty moga byc, ale niech nie stoja one w pierwszym szeregu 40 letniego rozwoju tej branzy, gry trzeba upiekrzac ale tez je rozbudowywac, tytuly powinny starczac na wiecej (a mowimy o grach kotre bylo wiadomo na starcie ze dostarcza wiecej, niz 6 godzin odstresowania sie od pracy), zeby dawaly nieskonczona radosc. to tak jakby zaprowadzic dziecko do legolandu i powiedziec- "to dla ciebie, baw sie ile chcesz"- pozywka dla wyobrazni na poziomie zaspokajania potrzeby zaszycia sie w jakims innym swiecie- dla dziecka w swiecie lego, dla nas w Liberty City, itd itp. - Wódka