Treść opublikowana przez rkBrain
-
The Lost and Damned
Widać, że nie graliście w Splinter Cell DA na PS3. Ja w GTAIV ani razu nie miałem zauważalnych spadków animacji. "Zauważalnych" czyli takich, które przeszkadzałyby w grze. Jak ktoś jest fetyszem i mu to przeszkadza to jego sprawa. Normalny człowiek jest tak pochłonięty grą, że nie zwraca na to uwagi. Sorry za podwójny post. Z tym bym się nie zgodził. Załadunek motocykli na pakę, ucieczka więziennym autobusem, wojny gangów, siłowanie się na rękę. Jest co robić. Można zauważy pewną tendencję. Osobom, którym nie podobało się GTAIV nie podoba się również Lost and Damned. Trofea trochę zwalone. Jest tylko 15 nie wiadomo czemu. No i nie wiem po co te mewy do rozwalania dali skoro nie ma za to trofea.
-
Dante's Inferno
Na PS Store jest już do ściągnięcia Trials of St. Lucia. Niestety musiał się wkraść jakiś błąd bo DLC to kosztuje 36 zł. Goście ze studia Santa Monica myślą, że ktoś to kupi? 0 zł. to chyba odpowiednia cena dla tego dodatku.
-
God of War 3
Tych tytanów 500 chyba było w mitologii. Może dlatego pozostaje niedosyt.
-
Soundtrack GTA
W RDR pewnie usłyszymy jakieś nowsze kawałki. Chciałbym wreszcie usłyszeć The Prodigy. Ciekawe czy trzeba będzie tankować auto. Sorry t3xz ale nie mogłem się opanować. Soundtrack w GTAIV i Episodes from Libert City jest po prostu genialny. Każdy znajdzie coś dla siebie. Jest Miles Davis, Jean Michel Jarre, Iron Maiden, The Chemical Brothers, Bob Marley. Soundtrack w Vice City było trochę monotematyczny z oczywistego powodu i w porównaniu z tym z IV wypada blado.
-
The Lost and Damned
Ja się nie poddaje. Cały czas dodaje osoby, które grają online. Jak każdy będzie miał na liście około 5 osób, które grają dosyć często, to poprzez zaproszenia powinna uzbierać się jakaś ekipa. Ludzie nie wiedzą co tracą. Ten tryb z konwojem jest genialny. Dodaj mnie Arek do listy.
-
GTA IV online
Nikt już prawie nie gra po sieci. W weekend można coś zdziałać ale w tygodniu nie ma co próbować. Strata czasu. Jedynie tryb "Club business" daje radę bo wystarczy 4 graczy, żeby coś się działo. Reszta odpada. Do "Witness protection" potrzeba minimum 8 graczy co jest niemożliwe do osiągnięcia. Połowa zawsze wychodzi w środku gry a połowa tych co zostają nie potrafi grać. Lekki ruch panuje również w wyścigach w "Ballad...". Najgorsze jest to, że gracze są podzieleni na tych grających w IV, DLAD i TBoGT. Gdyby wszyscy grali na tych samych serwerach może byłoby inaczej. Ludzie nie rzucili się na Epizody. Gdy wyszła IV wszyscy w nią grali po premierze. Teraz po zalogowaniu się do PS Network widzę góra 3 osoby grające.
-
District 9
HE HE... Popełniłeś błąd bo po 30 minutach film się rozkręca. Początek jest trochę zbyt długi a sam film lekko naciągany ale to i tak jeden z lepszych lżejszych filmów sci-fi ostatnich lat.
-
Battlefield Bad Company 2
nie chyba w żadnej grze na ps3 się nie da W KZ2 się da To jest największa zmora PlayStation3. Jeden twierdzi, że w ogóle się nie da. Drugi mówi, że da się w jakiejś tam grze. Ja z kolei wiem, że pierwszy się myli jednak co do racji drugiego nie mam pewności. W Killzone grałem pół roku i nie przyszło mi do głowy, żeby to sprawdzić bo opcję tą ma niecałe 10 gier chyba.
-
Battlefield Bad Company 2
"Lekko zmniejszono podstawowe obrażenia i zasięg jaki posiadały shotguny by podkreślić jaki jest idealny dystans na jakim trzeba ich używać." Teraz nikt już nie będzie tego używał. Pistolety na kapiszony zadają większe obrażenia. Raz zaczaiłem się za medykiem z SPAS i zginął za 4 strzałem dopiero. Z 2-3 metrów strzelałem.
-
Heavy Rain
Mnie nie denerwuje to, że ludzie wytykają błędy w scenariuszu. Jest w nim wiele luk i niedomówień. Ciężko się z tym nie zgodzić. Denerwuje mnie za to, że wynajdują błędy, sprzeczności tam gdzie ich nie ma (przykład powyżej).
-
The Witcher 2: Assassins of Kings
Moim zdaniem i tak nie wyjdzie. Wydadzą na XO, a wersje PS3 będą odkładać w nieskończoność i skończy się jak ze wcześniejszą częścią No właśnie. Jedynka też była oficjalnie zapowiedziana a potem oficjalnie skreślona z listy wydawniczej. Na razie czytam Sapkowskiego i już właściwie mnie nie obchodzi czy gra się pojawi czy nie. Głównie dla tego, że granie w część drugą bez części pierwszej mija się trochę z celem. Gra wydana na PC to dla mnie gra nieistniejąca.
-
God of War 3
Obejrzyj sobie filmiki bonusowe. Tam masz wszystko wytłumaczone dlaczego zrobili pre definiowane kamery. Dzięki temu gra zyskuje na filmowości. Na jednym z filmików jest porównanie obydwu trybów. Twórcy zrobili to umyślnie, żebyś mógł zobaczyć to co masz zobaczyć. Ja wolę właśnie takie podejście bo jak sam ustawie sobie kamerę to jest spora szansa, że zamiast eleganckich widoczków i złotych posągów patrzyłbym się na kamienne ściany.
-
Dante's Inferno
Najbardziej tandetna gra w jaką grałem na PS3. Pozostawia wiele do życzenia na wielu płaszczyznach. Poziom wykonania lokacji jest nierówny. Nie chodzi jedynie o tekstury ale sam design. Jest wiele lokacji pustych i nudnych, niczym niewyróżniających się. Beznadziejna barka Charona, wszelkiego typu korytarze, bujanie się na pnączach. Można jednak zobaczyć również świetnie wykonane, ogromne lokacje. Cały krąg Obżarstwa robi wrażenie, zarówno pierwszy plan jak i tło ciągnące się po horyzont. Źle rozpisano poziomy trudności. Na normalnym poziomie jesteśmy praktycznie niezniszczalni. Na trudnym zaś game over wyskakuje po 3-4 szlagach od kogokolwiek. System walki też kuleje pod wieloma względami. Relikwie, które zbieramy w ciągu gry są praktycznie bezużyteczne. Po pewnym czasie zapomniałem, że coś takie istnieje. Combosy w powietrzu są przesadzone. Wystarczy wybić przeciwnika, zadać mu 20 ciosów i powtórzyć operacje. Jesteśmy wtedy praktycznie nietykalni a przeciwnik nie może się bronić. Ogółem walki są strasznie schematyczne i bardzo szybko się nudzą. Ewidentnie zabrakło jakichś dodatkowych broni. Do tego dochodzą banalne walki z bossami. Króla Minosa załatwiłem na hardzie za 3 podejściem. To samo z Cerberem. O wiele trudniej walczy się z pomniejszymi przeciwnikami. Po prostu bossowie mają bardzo łatwe do rozszyfrowania, przewidywalne ataki. Największą bolączką jest zapożyczenie całego schematu rozgrywki z God of War. W samym gamplayu nie ma nic oryginalnego. Wszystko zostało zapożyczone. Nawet kombinacje przycisków są takie same jak w GoW. Jedynie ataki krzyżem nadają walkom unikalny charakter. Ciężko to uznać za minus ale wkurzyła mnie również stylizacja językowa. Ledwo rozumiem co ten poeta Wergiliusz mówi a znam angielski bardzo dobrze. To samo tyczy się cytatów z "Boskiej komedii" wyskakujących po tym jak zginiemy. Pojawiają się na kilka sekund i ciężko jest je przeczytać. Przed zagraniem warto zapoznać się z lekturą bo gra staje się po prostu ciekawsza. Dante's Inferno broni się jedynie tematyką. Tylko to zachęciło mnie do kupna tego tytułu. To pierwsze wirtualne piekło zrobione z takim rozmachem. Cała reszta jest marną źle wykonaną kopią. Twórcy chcieli nadać grze drugie dno ale nie wiedzieli w jakim kierunku ma to wszystko zmierzać. Dlatego też otrzymaliśmy w edycji rozszerzonej DLC w postaci Isaac Clarka z kosą, który pasuje tutaj jak pięść do nosa. Nie jest to zła gra ale w porównaniu z God of War wypada beznadziejnie.
-
Castlevania: Lords of Shadow
Jaka Castlevania? To miała być zupełnie inna gra ale z powodu kryzysu przerobiono ją na Castlevanie. Takie manewry rzadko się udają. Z The Room zrobili Silent Hill 4: The Room i nie najlepiej to wyszło.
-
Heavy Rain
Najśmieszniejsze jest to, że takie osoby zazwyczaj przechodzą grę do końca. Nie podoba im się, nie lubią danego gatunku lub po prostu nie potrafią grać. Jak jakaś gra mi się nie podoba to w nią nie gram. O Heavy Rain można wszystko napisać ale nie to, że jest nudny. Mi na przykład Prototype znudził się w połowie gry. Byłem zmęczony rozbebeszaniem kolejnych grup przeciwników. Nie uważam jednak, że gra jest słaba bo przez pierwszą połowę świetnie się bawiłem. Po prostu to nie jest gra dla mnie. To samo ze SFIV. Genialny tytuł. Problem w tym, że nie potrafię w to grać. Wolverinexxx nie potrafi się wczuć w historię HR bo na tym cała gra polega. To nie jest gra dla niego.
-
Battlefield Bad Company 2
Gdy nie żyjesz to punkty sie nie naliczają. Jest w FAQ. Ale to bez sensu jest. Po podłożeniu min mogę zginąć 20 razy. Chodzi tylko o to, żebym w momencie wybuchu był na mapie. To samo jest z asystami. Postrzeliłem gościa. Zginąłem dwa razy i po respawnie dostałem te 40 punktów. Gdybym nie żył w momencie zabicia tego gościa to bym ich nie dostał. Bzdura.
-
Battlefield Bad Company 2
Dzisiaj pierwszy raz moja drużyna zatrzymała atakujących na Nelson Bay przy drugich domkach. Zasada jest prosta trzeba wyjść do przodu i strzelać bez ustanku. Druga linia strzela z działek stacjonarnych wspomagana przez dwóch snajperów. Pierwsza linia zaczyna się przy budce granicznej, biegnie przez drogę nad rzeką i kończy na jednym z M-COMów gdzie jest działko stacjonarne na piętrze. Głównie klasa medic i assault. Jak ludzie zaczynają kampić w domkach to prędzej czy później moździerze zrobią swoje. Nigdy nie miałem lagów w tej grze. Tu chodzi o to, że po śmierci nie nalicza punktów chociaż adnotacje wyskakują na ekranie. Podkładam minę. Zabija mnie jakiś koleś. "Double kill", "Vehicle destroy". Super. Tylko gdzie są moje punkty?
-
Battlefield Bad Company 2
Nie grałem 3 tygodnie. Co zrobiło DICE przez ten czas? Nic. Rozwalam dwa czołgi minami. Łącznie 4 osoby w środku. Sprawdzam punktacje. Zamiast 500 mam zero punktów. Oczywiście. Tak nie może być. Kiedy wyjdzie patch? VIP kod zdał egzamin. Gdyby nie to, gra poszła by na sprzedaż.
-
Awaryjność PS3
Grigori: Brawa za cierpliwość. Ja bym po drugim poście zrezygnował. polson: Trzeba było nie wagarować tylko chodzić na tą matematykę. Logika czasami się przydaje.
-
Battlefield Bad Company 2
Jakbyś nie spał to też byś tyle miał.
-
Borderlands
Online łatwo znalazłem osobę, która czekała aż skończę kupować, zbierać, porządkować itemy. Nie wybiegała na przód i starała się grać w zespole. Nie zabierała mi spod nosa amunicji do broni, której nie posiadała. Rozpoznawała proste, logiczne znaki jakie dawałem (brak headseta). Nie obyło się jednak bez wcześniejszych kilku kick-offów. Ile osób musiałem wcześniej wykopać zanim natrafiłem na myślącą osobę? Dużo. Znacznie za dużo. Goście, którzy od razu po respawnie biegli przed siebie jakby goniło ich stado niedźwiedzi. Stoję jak wryty i myślę - Gdzie ty debilu biegniesz?. Pauza/Kick-off. Kiedyś myślałem, że headset zmieni sytuację. Problem w tym, ze debil pozostanie debilem.
-
Red Dead Redemption PS3
Wreszcie multi dla mnie! Sam jeden przeciwko zgrai 15 imbecyli. Ciężko będzie znaleźć grupę 15 rozgarniętych osób. Po ostatnich doświadczeniach z Borderlands nie napalałbym się na ten tryb za bardzo.
-
Assassin's Creed 2
Jedynka cierpiała na ciekawą przypadłość. Nie tłumaczyła podstawowych zasad gry. W późniejszych rozdziałach po ulicach chodzili dowódcy z całymi oddziałami. Zanim zorientowałem się, że koło nich trzeba trzymać wciśnięty "krzyżyk" myślałem, że gra jest zbugowana. Co bym nie robił - skakał, stał w miejscu, czy biegł - zawsze włączał się alarm.
-
Fallout: New Vegas
Gry Bethesdy mają dwie poważne "wady": czas i złożoność. Czas. Mam już 50+ godzin na liczniku a przeszedłem 3 sub-questy i jestem w połowie wątku głównego. Osiąganie 1000+ czasu gry to nie jakiś rekord a standard. Do tego jeszcze jest 5 dodatków, które sam nie wiem kiedy przejdę. Wiele osób przechodzi sam wątek główny a resztę ma w (pipi)e. Czas jaki trzeba poświęcić na obejrzenie wszystkiego jest przerażający. Złożoność. Z jednej strony mamy multum opcji jakich nie oferuje żadna inna gra. Z drugiej strony ograniczenia jakich nie da się uniknąć. Są sytuacje, w których możemy zrobić co chcemy i czego sami byśmy nie wymyślili. W grze jest pewien dzieciak, którego można uratować i znaleźć nowy dom. Banał. Można go jednak sprzedać jako niewolnika. Problem w tym, że nigdy nie wiadomo co można zrobić i czego już nie, gdzie zabrakło czasu i pomysłu twórcom. A teraz prawdziwe wady: Mała ilość broni. Nic nie ważąca amunicja. Poziom trudności. Mam nadzieję, że na najwyższym poziomie trudności będzie ciekawiej. W New Vegas błędy mają zostać poprawione. W porównaniu z Oblivionem to i tak wielka zmiana. System w Oblivionie jest zupełnie niegrywalny.
-
Hit, którego fenomenu nie pojmujecie
Wy potraficie czytać ze zrozumieniem ?? temat jest bardzo dobrze nazwany . Chodzi o HIT , którym zachwycają sie miliony ludzi na świecie a do was on wogole nie trafia . Ja napisałem o Mario. Będąc dzieckiem uważałem, że ta gra jest strasznie kiczowata. Za równo sam Mario jak i cały świat przedstawiony. I nadal tak uważam. Nie twierdzę, że to nie może się podobać. Dziwi mnie po prostu jak wielu ludziom to się podoba. Co do Halo sprawa jest prosta. Grałem w kafejce przez półtorej godziny i nic nie przykuło mojej uwagi. Beznadziejni przeciwnicy, jakaś dżungla. Jedynie bronie mnie zaciekawiły. Nie można powiedzieć, że Halo jest grą fenomenalną, kiedy człowiek siada przy grze z pozytywnym nastawieniem i nic interesującego w niej nie znajduje. Z Halo związany jest tylko jeden fenomen. Jakim cudem zwykła, dobra, przeciętna gra stała się kultowa i osiągnęła najwyższe wyniki sprzedaży. No bo GTA nie polega na okradaniu i kopaniu staruszek. Jeśli ktoś tak myśli to ma coś z głową. Ja grając w GTAIV zabiłem może ze 100 przypadkowych przechodniów. Większość to ofiary wypadków samochodowych. GTA opiera się na świetnej fabule, dialogach, czarnym humorze, pościgach i strzelaninach. Reszta to tylko dodatek. Oczywiście po ciężkim dniu miło jest wjechać ciężarówką w tłum przechodniów ale to bawi tylko przez chwilę.