Treść opublikowana przez rkBrain
-
Uncharted 2: Among Thieves
Przecież MM i Empik zawsze mają wersje "specjalne" tzn. dla frajerów. Wystarczy wejść na ceneo lub allegro i sprawdzić jaka jest właściwa cena. Czy ktoś logował się na stronie naughtydog.com? Ciągle występuje jakiś błąd. MYSZa7: Jak zwykle s(pipi)o głosy postaci drugoplanowych.
-
Uncharted 2: Among Thieves
Byłem dzisiaj w Arkadii w Sony Center. Prawie nikogo nie było o godzinie 13. Nawet dziesięciu osób. Dwa kartonowe standy z Nathanem i cztery stanowiska, z których jedno nie działało. 2 hostessy, które pomagały w grze. Trzeba było stać bo nie było żadnych siedzeń. O 15 mieli przyjść Justin Richmond i ktoś tam jeszcze ale nie chciało mi się na nich czekać. Nie sprzedawano żadnych plakatów, gadżetów itp. Jeśli komuś zależało na podpisie trzeba było pofatygować się z czymś własnym. Słaba reklama, zły czas i miejsce. Nawet nie zagrałem bo niedługo zgarnę pełną wersję, więc po co. Napisze tylko tyle, że w tej części trzeba mieć więcej cierpliwości bo w misjach skradanych jak zostaniemy zauważeni musimy zaczynać od checkpointu.
-
Resident Evil 5
Żadnych patchy nie było. To tzw. syndrom LAIR. Nie umiem grać to znaczy, że gra jest niedopracowana. Recenzenci od siedmiu boleści. Dowód: W wielu recenzjach pisano, że Sheva nie używa apteczek, nie łączy herbów i używa wyłącznie pistoletu. Wyjaśnię, więc opornym ten wielce skomplikowany system: TRYB ATTACK: Sheva używa najmocniejszej broni w ekwipunku. Nie celuje wtedy w głowę. Szarżuje na przeciwników. Skraca dystans na odległość 2 metrów i strzela serię w klatę (nie oszczędza amunicji). Nie zwraca wtedy uwagi na przedmioty, nie łączy herbów, nie leczy nas. TRYB COVER: Sheva używa wyłącznie najsłabszej broni lub w ogóle nie strzela. Trzyma się blisko nas. Strzela okazjonalnie headshoty. Nie zaatakuje przeciwników chociażby stał koło nas cały tuzin. Nastawiona jest na leczenie i zbieranie pobliskich przedmiotów. Mogłem się trochę pomylić bo dawno nie grałem ale mniej więc powinniście już wiedzieć o co chodzi. Tym bardziej, że spędziliście przy grze tyle czasu. Najwyższy czas nauczyć się w nią grać. Aż strach się bać co by było jakby dali więcej tych trybów jak niektórzy nie radzą sobie ze dwoma. Ja też z początku nie wiedziałem o co chodzi bo nigdzie nie ma konkretnie napisane. Gdy otaczało mnie 8 przeciwników a Sheva stała jak słup soli z pistolecikiem. Potem zauważyłem, że wystarczy dać jakiś karabin maszynowy i jakieś 100 naboi oraz przełączyć na tryb attack. Sheva uwija się wtedy jak w ukropie. Nie było to takie trudne do okiełznania.
-
Uncharted 2: Among Thieves
Gra potrafi być bardzo taktyczna. Goście z headsetami w trybie elimination są nie do pokonania. 5 vs 5, każdy ma jedno życie.
-
God of War 3
I znowu się zaczyna. Ostatnio modne wśród młodzieży stało się bojkotowanie wszelkich konsolowych polonizacji. Klapki na oczy i do przodu. Ja też tak kiedyś myślałem. Nic jednak nie zmieni faktu, że dubbing w inFamous i Uncharted 2 wypadł dobrze, jeśli nie genialnie w drugim przypadku. I smęcenie, że jest to nikomu nie potrzebne to czysty przejaw kretynizmu. Jeśli ktoś jest uprzedzony to jego sprawa. Boberek rządzi i tyle. Osoby, które na niego narzekają nie znają nawet jego dorobku. Myślą, że on tylko gra w "Rodzinie przestępczej". W Uncharted ciężko było dorównać oryginałowi ale jemu się udało i chwała mu za to. Zaczynają mnie wkurzać już te wszystkie negatywne komentarze na temat polonizacji gier i uzasadnienia typu: "Nie bo nie". Każdemu ciężko jest się przyzwyczaić tym bardziej, że konsole były w tej sprawie olewane ładnych kilkanaście lat. Ja pierdziu, jasnowidz. Podaj mi na PW numery dużego lotka.
- PS Store
-
Uncharted 2: Among Thieves
Do czego ten cały twatter w opcjach jest? Ktoś może wyjaśnić. Hysz: Bo kogo to obchodzi, że ja ukończyłem U2 lub zdobyłem dzisiejszego dnia jakąś tam sumę w multi? Nikogo. Dlatego się pytam?
-
Prince of Persia
Czegoś tu nie rozumiem. Więc gra zupełnie Ci się nie podoba ale ją ukończyłeś... Jest aż tak zła, że nie można się od niej oderwać. Najgorsze są te widowiskowe, dopracowane w każdym calu, walki. A świat przedstawiony to porażka na całej linii. Nie wiem po co twórcy włożyli tyle wysiłku w ten piękny, baśniowy, klimatyczny świat. A o dialogach to już nie wspomnę. Nie dość, że nie trzeba ich wszystkich wysłuchiwać to jeszcze do tego są zabawne. Sterowanie to zupełnie inna para kaloszy. Twórcy usunęli, lubiane przez większość graczy, powtarzanie tych samych sekwencji setki razy. Teraz pomaga nam druga postać, przez którą nie czujemy już frustracji ani znużenia. Nie wiem jak mogli wpaść na taki pomysł. Z GTA było to samo. Gość ma na liczniku ponad 150h spędzonych z grą a na forum pisze, że nie warto poświęcać na nią czasu.
-
Co chciałbyś zobaczyć na PS3?
Road Rush kupuje od razu. Jest szansa, że się pojawi na PS Store.
-
Lost Planet 2
Dziwne sterowanie? Nie wiem o co chodzi. Wszystko jest tak jak w części pierwszej czyli do sterowania nie można się przyczepić. Można również przez chwile biec sprintem co przyspiesza tempo gry. Wystarczy przytrzymać "kółko". Na planszy z bossem jest mech, którego mogą obsługiwać na raz trzy osoby! Nie mam słów. Nie wszyscy jednak jeszcze wiedzą jak nim operować. Trzeba najpierw przejść do trybu stand-by aby mogły się dosiąść kolejne dwie osoby do zamontowanych po bokach mini-gunów. Jaki chaos? To jest najwolniejsza strzelanina jaka kiedykolwiek powstała. Postacie poruszają się wolno aby przeciętny gracz mógł ogarnąć co się w okół niego dzieje. Na tym polega siła tego tytułu. Na, mogłoby się wydawać, mozolnym tempie rozgrywki. Nie trzeba mieć jakiegoś wielkiego skilla, żeby czerpać przyjemność z gry. Oczywiście gra ma również drugie dno. Fabuła w pierwszej części nie istnieje. Jeśli kogoś strasznie interesuje to na wikipedii powinna być streszczona w jakichś trzech zdaniach. Nie trzeba znać historii z części pierwszej aby wiedzieć o co chodzi.
-
Awaryjność PS3
Olej wiatrak. Mi chodzi już ponad miesiąc i nie narzekam. Z resztą nie raz wchodził na najwyższe obroty już po 20 sekundach. Nie możliwe, żeby tak szybko konsola uległa przegrzaniu. Ostatnio zaczęła chodzić ciszej. A z tym piekarnikiem to nie wiem czy był dobry pomysł. To samo tyczy się zostawiania śrubek. W Liroju i Merlinie można kupić za 45zł opalarkę. Można też znaleźć też odpowiedni klucz do odkręcenia pierwszej śrubki. Wystarczy opalarka z maksymalną temperaturą 300 C. Trzeba wtedy dłużej pogrzać jakieś 20 sekund.
-
TROFEA,a ich poziom?
No coś takiego nie jest fajne, ale niektórzy właśnie w taki sposób zdobywają trofea, niestety:( Ja wolę zdobyć trofeum uczciwie, bez żadnych przekrętów ale niektórzy chcą po prostu zdobyć jak najwięcej trofeów z byle jakich gier dla samej platyny. Ja zrobiłem tak raz i bardzo tego żałuje, zagrałem w grę dla samej platyny bo była bardzo łatwa , mianowicie w niesamowitego crapa - Tomb raider underwolrd... Nie polecam takiego podejścia i w szczególności, tej gry Ja mam to samo podejście. Po prostu nie zrobię tego trofea w CoJ za milion dolców i tyle. Szkoda czasu. Ja gram dla przyjemności. Multi w CoJ pozytywnie mnie zaskoczyło. Świetny klimat westernu. Napady na banki, strzelaniny, podkładanie dynamitu itp. Jaką motywację mają cheaterzy do marnowania dwóch godzin na stanie w miejscu? Nie wiem czy warto tracić czas na jedno trofeum. Żadnej satysfakcji i czerpania przyjemności z gry. A do tego i tak wszyscy wiedzą, że tak na prawdę nie zdobyli tego trofea. krak2610: I czego mordę cieszy. Cała idea trofeów legła w gruzach przez takich ewenementów. Do tego przyczynił się również Terminator i gry z podobnymi "trofeami". Ja już dawno zacząłem traktować listę trofeów jak pewnego rodzaju notatnik. Mam tam po prostu zaznaczone czy przeszedłem dany tytuł czy jeszcze nie i co ciekawego jeszcze można w grze zrobić. Bo to, że ktoś ma 5 czy więcej platyn nie musi wcale oznaczać, że umie grać.
-
TROFEA,a ich poziom?
Dzisiaj ostatecznie przekonalem sie, ze trofea to jedno wielkie (pipi). Dostalem wiadomosc od jednego goscia na ustawke w Call of Juarez na zdobycie trofea. Normalnie jego zdobycie zajmuje ponad 100 godzin gry online. Ci pajace podkladaja sie podczas meczu i zdobywaja to trofeum chyba w godzine. Jaki to ma sens? Jesli maja byc rozdawane nagrody za trofea to powinno sie najpierw sprawdzic wyniki. Pozdrowienia dla Zeratula, ktory na youtube zamiescil instrukcje do tego przekretu. Dzieki za psucie zabawy innym. Nie masz prawa nazywac siebie graczem.
-
Awaryjność PS3
To znowu ja. Wiele osób (w tym ja) wcześniej się pytało jak długo po domowej naprawie YLOD chodzi konsola i czy warto w ogóle naprawiać? Jak minęło mniej niż dwa lata od zakupu lepiej iść do sądu. Jak ponad dwa to nic innego i tak nie zostało. Po mojej chałupniczej naprawie działa już ponad 5 tygodni co daje jakieś 150h pracy. Zdążyłem przejść inFamousa, Call of Juarez, zdobyć platynę w Alone in the Dark oraz rangę generała w Killzone i pośmigać trochę w MotorStorm. Jedyny mankament to to, że chodzi tak głośno jak Xbox. Wchodzi na trzecią (z czterech) prędkość wiatraka zaraz po włączeniu chociaż nie zawsze. Jakby spojrzeć na to z drugiej strony za tydzień rozpoczynałaby się rozprawa.
-
MotorStorm: Pacific Rift
Ja na 350 rankingowych wyścigów wygrałem 100 a na podium byłem 200 razy. Jeden gość z lobby, który miał 3500 przejechanych customów i 1000 wyścigów rankingowych, wygrał tylko 80 a na podium był 150 razy. Osiągnąłem w 350 wyścigów to co samo co on w 4500. Statystycznie rozwalałem się 1,2 raza na wyścig. On z kolei miał w statystykach około 3 wypadków na wyścig. Liczy się przede wszystkim nastawienie. Jeśli po pierwszej kraksie myślisz: "teraz to już nie wygram" to daruj sobie tą grę. Szkoda nerwów. Ja zawsze myślałem: "A co tam. jedziem dalej" i jakoś wygrywałem. Teraz jest trudniej bo ludzie wymasterowali trasy i zaliczają perfekcyjne przejazdy. Wcześniej każdy popełniał jakiś błąd i można było się odkuć nawet na ostatnich metrach. Z twojego postu domyślam się, że albo nie używasz hamulca lub używasz boosta przed zakrętem. Jak użyjesz boosta przed zakrętem nie da rady wyhamować. Dopiero jak wejdziesz w zakręt i zaczniesz driftować wćiśnij boost. ATV jeżdżą tylko masterzy. Jak jakiś noob zacznie jeździć ATV to sprzeda grę szybciej niż ją kupił.
-
Alone in the Dark: Inferno
"A DAY IN CENTRAL PARK" glitch Jeśli komuś nie chce zaliczyć tego trofea jest na to rozwiązanie. Trzeba po każdym rozdziale zapisywać stan gry bo inaczej na save'ie nie "odhaczy się" przejście końca danego rozdziału. Zazwyczaj nie zlicza końca 3 rozdziału, gdzie trzeba przeskoczyć nad szczeliną, żeby dostać się do karetki. Jeśli, więc nie dostałeś tego trofea to włącz rozdział 3, zapauzuj i sprawdź czy koniec jest zaznaczony na pomarańczowo. Złotą rybkę *można znaleźć w pomieszczeniu z pierwszym kokonem, zaraz po wyjściu z samochodu zawieszonego na ścianie*. Znalazłem ją przez przypadek. Na małym TV łatwo ją ominąć a szukanie jej w Central Parku mija się z celem. Korzeni lepiej nie zostawiać na koniec gry. Lepiej jest je podpalać sukcesywnie tzn. te które są zaznaczone w danym rozdziale na mapie.
-
TROFEA,a ich poziom?
Ja nie uznaje platyn. Już od roku zabieram się na zdobycie pierwszej i jest to nie możliwe do wykonania. Chyba jedynie w inFamous jest to wykonalne. Tak powinny wyglądać trofea w każdej grze. Achivmenty są lepsze od trofeów. Sumę 1000 punktów można rozdzielić według uznania a trofea już nie bardzo.
-
TOP 11 Czytelników do PE #147
1. Call of Juarez: Więzy Krwi 2. inFamous 3. Killzone 2
-
Assassin's Creed 2
Jak zakończyła się pierwsza część? Czy będzie można zacząć od części drugiej bez znajomości przygód Altaira? Czy w części pierwszej wydarzyło się coś co będzie miało znaczenie dla całej serii? Czy da radę to nadrobić na youtube? Jak wygląda polski dubbing w pierwszej części?
- Trine
-
Resident Evil 5
Nie wiem dlaczego się przyczepili tego AI. Jeśli ktoś nie potrafi opanować systemu dwóch komend to jego problem. Jak wyskakuje dużo przeciwników wystarczy dać Sheva'ie shotguna lub karabin i wybrać "attack". Wiele osób o tym zapomina. Gdy wybrana jest opcja "defence" Sheva zawsze będzie strzelała z najsłabszej broni (zazwyczaj jest to pistolet) chociaż będzie miała upgrade'owany karabin. Oczywiście niezbędna jest amunicja. Niech ktoś się nie dziwi, że Sheva ginie jeśli wszystkie bronie zatrzymuje dla siebie. Wiele osób narzekało też na brak amunicji. Jeśli ktoś ma celność bliską zeru to oczywiste, że w którymś momencie zabraknie amunicji. Opcja "attack", machine gun, zapas amunicji i nie ma problemu. Właściwie nic nie musimy wtedy robić bo AI załatwi wszystkich za nas. Mowa oczywiście o poziomie "normal". A co do ilości slotów to 9 jest optymalną liczbą. 3 sloty na broń, 3 na amunicję, 1 na kamizelkę i 2 na apteczki. Ziół jest od groma więc nie ciułamy, tylko zużywamy w razie potrzeby. Sheva'ie dajemy dwie bronie co daje nam dwa dodatkowe sloty na amunicję do naszych broni lub dodatkowy FAS. Raz grałem z idiotą, który trzymał w ekwipunku trzy karabiny maszynowe i dziwił się, że mu brakuje miejsca. Jedna broń danego typu jest tylko potrzebna.
-
Alone in the Dark: Inferno
Jak nie wiesz to się nie wypowiadaj. Zostało zmienione multum rzeczy. -możliwość obracania kamerą -przebudowano inventory (nie ma już czasu rzeczywistego) -usprawniono model jazdy -dodano podpowiedzi do sekwencji ucieczki samochodem (momentami nie wiadomo było gdzie jechać) Gra ma ogromny potencjał i momentami na prawdę pozytywnie zaskakuje. Zawiera sporo świetnych zagadek i lokacji. Gdyby twórcy przyłożyli się bardziej do gameplayu, który jest strasznie toporny i wymaga dużo cierpliwości. Nie każdemu chce się walczyć ze sterowaniem, które nie sprawdza się w wielu sytuacjach i jest nieintuicyjne.
-
Uncharted 2: Among Thieves
Masz całkowitą rację to nigdy nie była konkurencja i być nią nie może. U2 to gra third-person a wymienione tytuły to FPSy, o ile się nie mylę? Wszystko zależy jedynie czy fani gier action-adventure są gotowi na grę w sieci. Widzę, że spora grupa przekreśla multi od tak dla zasady. Ja zamierzam grać w multi przez kolejne dwa lata aż do wydania kolejnej części o ile będzie dobre. Nie miałem okazji przetestować bo... Ktoś napisał, że akcję z kodami uważa za dobrą inicjatywę. Ciekawe z której strony? Nie dość, że trzeba się zalogować na zupełnie nie interesujący mnie serwis to jeszcze trzeba mieć fart i się załapać. Boberek daje radę. Wiadomo było, że nie zawiedzie. Dobre tłumaczenie ("Revenge is a bitch"). Oczywiście niektóre postacie wypadają słabo np. ten starszy gość, który miał brzmieć tajemniczo i złowieszczo a brzmi jak zaprawiony alkoholik.
-
Killzone 2
Niezle...ciekawe jak to robil.Wyglada na to ze on jakby jest w 2 miejscach.Siedzi w bazie ale tez chodzi normalnie po planszy a na koniec to mu sie pewnie wylaczyl ten jego "czit" czy co to bylo i dlatego zniknal.Pojawil sie tam gdzie wtedy lazil i zaliczal kille To raczej błąd gry chociaż do końca nie wiadomo. Wydaje się, że grał normalnie tylko w bazie stała jego kopia. Nie wiedziałem, że również w Killzone można cheatować. Tak jak pisałem wcześniej. Jeśli ktoś nie potrafi grać niech nie gra w ogóle a nie psuje zabawę innym. Jaką satysfakcję z gry czerpie taki delikwent nie wiem. Gram dopiero od tygodnia i na razie się nie spotkałem z takim czymś. Dziwi mnie co Damme1 robi jeszcze na PSN. Powinien mieć zbanowane konto nie w Killzone ale w PSN. I on jest niby drugi na świecie... Ta jasne. Gra nie jest trudna myślenie to połowa sukcesu. Mam słabą celność ale dzięki pomyślunkowi udało mi się 3 razy z rzędu nabić 140 pktów. W tym 2 razy wygraliśmy rundę dzięki moim respawnom. Nie ma w Killzonie nic bardziej wkurzającego niż "spalony respawn". Idioci rzucający punkty respawnu w sam środek bitwy nie mają żadnego usprawiedliwienia. Nie chce tu nikogo obrażać ale rzucenie respawnu zależy jedynie od pomyślunku. Nie trzeba celności i manualnych zdolności. Pytam się więc jakim cudem dochodzi do takich sytuacji? Ja też nie raz źle rzuciłem respawn bo przeciwnik po chwili przejął dany teren ale nigdy nie rzuciłem w sam środek bitwy lub otwarty teren. Gorzej jak kolejni idioci i tak wracają do tego punktu wiedząc, że zostaną od razu zabici. Może trochę przesadzam ale respawny są kluczowym elementem rozgrywki i nie raz decydują o wygranej rundzie.
-
Killzone 3
Ja bym się z tego nie śmiał bo tryby online nijak nie pasują do polskiej rzeczywistości. Dylemat polega na tym czy kupować grę od razu po premierze i cieszyć się z gry w sieci czy poczekać rok aż stanieje do ceny właściwej. Druga opcja może okazać się opłakana w skutkach bo do tego czasu ukaże się kolejna część (dobrym przykładem jest NFS) albo ludzie przestaną w daną grę grać. W Lost Planet, który miał genialny tryb sieciowy nikt już nie grał po 6 miesiącach. Jedynie Japończycy ale ich można wykluczyć z powodu opóźnień na łączach.