Treść opublikowana przez Harbuz
-
Metroid Dread
Niecałe 12 godz. 100% itemów wpadło, czyściło się bardzo przyjemnie, ale część musiałem zbierać z pomocą googla. Faktycznie te z shinesparkiem bardziej irytujące niż w poprzednich częściach. Ostatni Boss padł w mniej niż 10 podejść. Jak już się człowiek nauczy pierwszej fazy i jednego ataku z drugiej to jest całkiem spoko. Większy problem miałem z bossem muchą a pewnie byłby jeszcze większy gdybym nie zastosował myku, o którym przeczytałem w necie. 8++/10 ode mnie jako fana serii
-
Metroid Dread
Mam nadzieję, że nie będzie już trudniejszych łamigłówek niż ta ze shinesparkiem w Burenii za 10 missliles...
-
Metroid Dread
Po uzyskaniu wycofuję się z zarzutu o słabe wykorzystywanie umiejętności i małą ilość ciekawej eksploracji. Paanie co tu się dzieje... Fajnie wykorzystany motyw zapożyczony z Hollow Knight.
-
Pizza
W tym kalkulatorze pizzy wyszło mi na 4 pizze o wadze 200g tylko 0,75 g drożdży świeżych (a mąki 491 g)... serio tak mało? Zawsze dawałem saszetkę 7g drożdży suchych na taką ilość. Mogła mi pizza przez to właśnie nie rosnąć? Jak to zamienić na suche drożdże i czy w ogóle jest sens?
-
Metroid Dread
Jestem po zdobyciu space jumpa. Plusy i minusy na tą chwilę: + sterowanie. Gra się bardzo przyjemnie. Chociaż drugi skok jest trochę mało responsywny, ale to może wina moich Joy conów. + design światów. No fajny jest. +umiejętności. Dobrze zaprojektowane. Nowe umiejętności są bardzo spoko, szczególnie jedna, zapożyczona z innych platformówek, m. in. Hollow Knighta. - EMMI. Jak dla mnie sztandarowi wrogowie tej części i walki z nimi to najbardziej irytujące elementy gry. Dobrze, że nie są długie. - wykorzystanie umiejętności. Co z tego, że są fajne skoro nie mam satysfakcji z używania ich i zanim dostanę kolejną to zapominam o poprzedniej? O takim speed boosterze potrafiłem zapomnieć na wiele godzin. - Bossowie. Z jednej strony są zbyt często ( bo między nimi jest mało eksploracji) a z drugiej są, jak dotychczas, nudni. Daleko im do Chykki, Thardusa, albo do Bossów z Metroid Fusion z Nightmarem na czele. Szkoda mi tej serii, bo aktualnie Hollow Knight ma więcej cech metroida, za które pokochaliśmy serię i to on idzie w kierunku, w którym powinna iść seria. To czego chcę od kolejnej części to większa dowolność eksploracji, większe poczucie zagrożenia i zagubienia, większa frajda z nowych umiejętności i opcjonalność bossów i umiejętności. Tym bardziej, że Metroid nigdy nie stał fabułą i nie musi to być liniowa gra ( w Dreada nie raz gram nayebany a i tak idę jak po sznurku). Połączenie tych dwóch tytułów mogłoby być moją grą dekady. Na tą chwilę daję hiszpanom czerwone światło.
-
Metroid Dread
Ze spostrzeżeń na szybko: +System melee bardzo mi się podoba. Jest dynamiczny, dobrze wygląda, o dziwo pasuje do serii. To muszę hiszpanom oddać. +Niszczenie ścian i tworzenie skrótów to chyba dla serii nowość zapożyczona od Hollow Knighta. Też na plus. + fajnie, że są nowe umiejętności i kolejność ich otrzymywania nie jest jakaś bardzo oczywista - "prześwietlony" styl graficzny nadal nie przemawia do mnie. No ale to kwestia gustu bo ogólnie jest bardzo ładnie. - klimat budowany przez EMMI nawet nie stał przy tym poczuciu zagrożenia z Metroid Fusion, no ale to jedna z moich gier żyćka i ewenement tej branży, bo dowodzi że nawet na Gameboyu można było robić gry swoim klimatem i poczuciem zaszczucia dorównujące Dead Spaceowi. Btw polecam filmik:
-
Metroid Dread
Rozmiar tej kolekcjonerki... Żona ledwo niosła jak odbierała. A ten album z artworkami to Chyba najlepszy w mojej kolekcji.
-
Metroid Dread
Ale jakieś fajne te spoilery? O moim zamówieniu w MM na razie cisza. Trzymam za nich kciuki.
-
Super Smash Bros. Ultimate
Czekam na to.
-
Nintendo Switch - temat główny
Jezus. BĄby prawdy. Ja próbuję podejść ostatnio do Horizona i Fallouta 4, ale przez ww. zawsze kończy się na Donkey Kongu Tropical Freeze i Captain Toad.
-
Metroid Dread
Było i ni ma
-
Kirby and the Forgotten Lands - w końcu Kirby w 3D!
Jedno z moich marzeń po części spełnione. Szlagier Nintendo wprowadzony do 3D. Chociaż bardziej liczyłem na Donkey Konga, no ale może tamtą serię zostawmy Retro Studios bo robią to dobrze. Co do Kirbasa to liczę na elementy open World i jestem mega ciekaw jego przemian w perspektywie 3D. Całkiem dobry Direct.
-
Horizon: Zero Dawn
Ja podchodziłem do gierki 2 razy i poza fabułą odpychała mnie od gry walka. Może nie umiem w to grać, ale wrogowie za często mnie zabijali gdy chciałem grać bez spowalniania czasu albo bez naparzania drętwymi acz skutecznymi atakami melee.
-
A Plague Tale: Innocence
Wczoraj ukończyłem. Bardzo dobra gierka. Grafika/muzyka sztosik. Klimat i setting super, rozgrywka z grubsza OK, ale było parę irytujących momentów. Polecam baaardzo. To będzie jedna z niedocenionych perełek generacji.
- NETFLIX
-
The Legend of Zelda: Skyward Sword
Ogór. A wiesz może, czy usunęli te informacje o zbieranych znajdźkach/robakach, które wyskakiwały za każdym razem jak się uruchamiało grę od nowa? Wtedy chyba kupię swoją kopię. Bo na usunięcie kilku powtarzalnych walk z pewnym Bossem nawet nie liczę.
-
Immortals: Fenyx Rising
Mam na liczniku z 5 godzin i jestem bardzo zadowolony. Świat jest ładny, dość bogaty jak na taką niby prostą gierkę. Muzyka przyjemna dla ucha, twarze bohaterów, ich teksty i głosy niestety irytujące. Eksplorowanie świata bardzo przyjemne, latanie i walka chyba nawet przyjemniejsze niż w Zeldzie. Rozwój pancerzy i umiejętności też chyba pójdzie gładko. Dobra gra, żeby se pograć jak się wróci do domu naj3banym. Można se pobiegać, polatać, powalczyć a jak się film urwie to nie ma co żałować zapomnianej fabuły.
-
Xenoblade Chronicles Definitive Edition
Mam za sobą coś koło 12 godzin gry. Myślałem, że te kolorowe jRPG'i nie są dla mnie, że chaotyczne walki, żenujący wygląd postaci itp., no ale myliłem się. Nie mogę się oderwać. Nie rozumiem jeszcze wszystkich mechanik, ale gram z wielką przyjemnością. Fabuła jeszcze się chyba nie rozkręciła, ale wydaje się trochę naiwna. W ogóle Switch to jest kozak kąsolka. Siadam do gry w każdym możliwym momencie, gdzie chcę, kiedy chcę, gra się wygodnie, lokacje urokliwe, mimo, że grafika nie porywa, a uczucie, że nosi się tak piękny świat w kieszeni jest niepowtarzalne.
-
W co teraz gracie?
Porzuciłem Crosscode. Strzelanie jest niewygodne, nie da się precyzyjnie celować prawym analogiem i jednocześnie strzelać R i robić uniki L. A gra wymaga coraz lepszej precyzji. Na PC pewnie jest o niebo wygodniej. Dodatkowo walki są trochę zbyt chaotyczne. Zacząłem za to Xenoblade Chronicles 1. Gra ma bardzo przyjazny interface i tutoriale, dobry dubbing, no i ogólnie ładnie wygląda, przyjemnie się gra na Switchu. No ale po interfejsie Death Stranding to chyba większość gier to przyjemność.
-
Death Stranding
Jestem w połowie 3 chaptera ale chyba odpuszczę gierkę. Fabułę toleruję, muzyka i grafika przepiękne, chodzenie i jeżdżenie miodne, rozwijanie świata wciągające, ale jak ktoś w temacie napisał "koślawość" walk i sekcji "skradankowych" strasznie mnie urytuje i jak sobie pomyślę, że pewnie tych sekcji i obowiązkowych sekcji z wynurzonymi będzie więcej, to tracę motywację do przechodzenia gry. No i tony niepotrzebnych menusów, like'ów, mechanik, zasłaniających widok napisów, znaczników, pisanych drobnym druczkiem opisów, chaos na mapie są czymś na co jestem uczulony, więc dalej się nie zmuszam. Jest jeszcze parę innych gierek na Ps4, które chcę nadrobić .
-
NETFLIX
Król tygrysów- chyba najlepsza rzecz jaką widziałem na Netflixie. Zwroty akcji jak w Grze o tron, a jest to dokument!. Dotychczas chyba moim numerem uno był ten dokument o Tedzie Bundym. Jeśli cała historia to nie ściema to
-
Days Gone
Days Gone ma ostatnio marketing lepszy niż w okolicach premiery. Nawet mój ojciec mnie pyta o "jakąś grę, co jest największa petycja w historii, żeby ją stworzyć". Już trzeci raz w tym roku mnie zaskoczył wiedzą o grach. Na początku roku pytał o Cyberpunka (no ale o tym było bardzo głośno) a ostatnio był dumny, że słyszał, że jakąś grę wycofali ze sprzedaży i się gracze burzą ( chodziło o kolekcję Mario na Switcha) XD
- Fallout 4
-
Hollow Knight
Byłoby ok, ale oczywiście musieli skopiować też najbardziej zj3baną mechanikę z HK, czyli skakanie po kolcach
-
Whisky
Woow. Dzięki za merytoryczny post. Ja się ostatnio wkręciłem w robienie Margarity ale używałem dotychczas tylko ogólnodostępnych Sierry albo Olmeci. Faktycznie muszę się przerzucić na lepsze. A z triple seców Cointreau jest dobry? Czy tylko zepsuje dobrą tequilę?