Fatal Frame III: The Tormented - No i w końcu poleciała trójka. O wiele dłużej ta przygoda zajęła mi od poprzednich części, bo drugie tyle (ponad 22h, gdzie tamte to gry na około 10h).
Wcielamy się w Rei Kurowsawe - Nową postać w serii. Profesjonalna fotografka pewnego dnia podczas sesji w jakimś opuszczonym, zdemolowanym domowisku zaczyna dostrzegać swojego zmarłego chłopaka, który zginął podczas ich wypadku samochodowego. Trauma, która została po tamtym zdarzeniu nie opuściła jej i zostanie przez to naznaczona klątwą, która zaprowadzi ją do dziwnej posiadłości, w której przyjdzie się mierzyć ze zjawami w czasie jej snu. Pod względem fabuły i lore jest to najbardziej obszerna gra z trylogii. Tym razem mamy do dyspozycji 3 grywalne postacie z własnymi mechanikami i ścieżkami rozwoju dla aparatu. Powraca Miku (znana nam bohaterka z jedynki) jako asystentka Rei, oraz kolejna nowa postać - Kei (wujek bohaterek z dwójki). W ten oto sposób Fatal Frame III łączy się fabularnie z poprzednimi odsłonami.
Pod względem konstrukcji trójka trochę odbiega od 1 i 2 i przywodzi na myśl Silent Hill 4, gdzie mamy świat gry podzielony na eksplorację niebezpiecznych lokacji (kiedy idzie spać) i hub mieszkanie, gdzie można "odpocząć" od zagrożenia (jak można się domyślić w grze o duchach nie zawsze będzie nam to dane). Przez taki desing mam wrażenie, że tempo gry również zostało rozwleczone, a ponieważ Fatal Frame'y nie należą do gier szczególnie szybkich pod względem "tempa" trochę schodzi czasu na łażenie od pokoju do pokoju po obu stronach świata gry. Inną zasadniczą zmianą jest to, że tym razem zbierane przedmioty nie stackują się nam wraz z postępem fabularnym. W poprzedniczkach można było zbierać klisze do aparatu, medykamenty itd i były one zawsze przy nas do końca. Tym razem po przejściu do następnego chaptera wszystko co mieliśmy wraca do "domyślnych" wartości, a więc klisze '14 (te z których będziemy najczęściej walić w tych grach) w liczbie 30 sztuk i 3 herbatki do leczenia, ale na pocieszenie za każdym razem kiedy "wracamy" do nawiedzonego domostwa te wszystkie przedmioty czekają na nas w tych samych miejscach na mapie.
Podejrzewam, że taka zmiana wynika z tego, że Fatal Frame II był zwyczajnie zbyt prosty i tu muszę zaznaczyć, iż The Tormented to zdecydowanie najtrudniejsza część z trylogii. To nie jest gra, od której zaczynałbym z tą serią ponieważ tutaj twórcy oczekują już, że gracz opanował wszystkie podstawy używania kamery. Duchy są agresywniejsze niż kiedykolwiek + nie przyjdzie nam już z taką łatwością wymaksować wszystkich statystyk aparatu, jak do tej pory. Teorytycznie zawsze możemy wrócić się do bezpiecznego huba, gdzie nasze hp i przedmioty zostaną zresetowane i grindować duchy, ale rozwój postaci to nie jest coś na czym ta gra się koncentruje + marnujemy czas więc i ocena końcowa leci nam w dół, w końcu to survival horror
W moim odczuciu pod względem lokacji trójka nie ma aż tak "gęstej" atmosfery jak dwójka (lokacje wydają się jakby bardziej kolorowe, ale może to być efekt uboczny emulacji?), ale paradoksalnie zdecydowanie jest najstraszniejsza, nie tylko ze względu na trudniejsze starcia, ale również świetne kreacje duchów. Główna antagonistka będzie nas nękać niczym Piramidogłowy albo inny Nemesis. Znacie to uczucie, kiedy śni wam się koszmar i uciekacie przed kimś ale jesteście powolni jak w wodzie i panikujecie? No to ta gra często mi to robiła
Muszę przyczepić się do jednej rzeczy - Lokacje męczą bułę, bo cały czas do nich wracamy. Wraz z późniejszymi chapterami, kiedy już odkryjemy całą mapę w zasadzie gra nie rzuca nam już nic nowego i po prostu pojawiamy się w innej części tych samych miejscówek, które wcześniej czyściliśmy. Osobiście wolałem jak to wyglądało w poprzedniczkach, gdzie oczywiście również był częsty backtracking ale czułem, że posuwamy się do przodu. Tutaj wygląda to tak, że przebiegniemy jedną postacią, żeby zaraz znowu lecieć ale w drugą stronę inną. Czułem lekkie znużenie szczególnie biorąc pod uwagę długość gry i konieczność powrotów do hubu co chapter.
Całościowo jednak uważam, że to świetna gra, znakomity survival horror. Wyciągnęli pewne wnioski z poprzedniczek i wycisnęli co najlepsze z systemu walki. Po przejściu gry odblokowuje się całkiem dużo nowych trybów i bonusów, endingi (wgl beka chyba po skończeniu dopiero pojawia mi się opcja progresive scan dla obrazu XD) więc replayability jest bardzo duże. Daję 5-/6 i mój ranking trylogii Fatal Frame z ps2 zamknąłbym tak: 2>3>1. Teraz czas na czwórkę