Jak już z wspominałem walczymy od ok 3tyg. z mercedesem 126 Coupe z 87r. Autko zjechało ze szwajcarii podziurawione jak ser. Ale jego dużą zaletą było to, że od pierwszego rantu w góre było we fabrycznym lakierze. Autko w takim stanie można wyrwać za ok 10tys. co jest raczej ceną osiągalną dla większości osób. Dzwięk silnika V8 masakruje, samochód w środku wygląda jakby wyjechał dopiero z fabryki, zero oznak zużycia. Myśle, że jak sie zestarzeje i dorobie jakiś oszczędności to kupie sobie taką krowe i bedę nią jeździł w niedziele do kościoła.
zdjęcia po polerce, edytuje posta jak go skończymy i wrzuce zdjęcia efektu końcowego.
niestety zdjęcia nie oddaja nawet połowy wrażenia jakie robi ten potwór.