Dziś obejrzałem sobie Avatara i dodatkowo obejrzałem odbiornik TV 3D Sony.Generalnie Avatar i bez tego 3D byłby fajnym filmem.
Moim skromnym zdaniem nie jest to jakaś wybitna technologia i po obejrzeniu kilku sekund bez okularów to zasada wyświetlania jest podobna jak kiedyś, z tymi śmiesznymi , gazetkowymi okularami.
Sceny statyczne wychodzą nieźle ale już dynamiczne, z żywym aktorem w tle, nie zawsze.
Dla mnie ten obraz byłby w stanie udźwignąć każdy telewizor LCD, gdyby tylko można było wgrać nowy firmware. Ale wtedy nikt by na tym nie zarobił a tak TV od Sony 52" będzie kosztować około 10 tysięcy złotych plus 120 euro za okulary (też Sony).
Poza tym nie każda gra będzie w 3D wyglądać tak samo fajnie, no i kino a TV to też zupełnie inne wrażenia.
Garam, chyba trzech obrazków obok siebie, tyle naliczyłem ^_^