Wczoraj ograłem niecałą godzinkę DI ale za to dzisiaj nadrobiłem to z nawiązką kończąc większośc zadań pobocznych z pierwszego aktu oraz kilku z miasta i mogę stwierdzić jedno ---> Must Have, zwłaszcza dla fanów zombie bo jest to obecnie najlepsza gra w tym temacie. Ja osobiście jestem nią zauroczony, dawno się tak świetnie nie bawiłem a klimat wyspy co raz bardziej mnie wciąga. Każda misja oferuje zupełnie nowe doznania pomimo tego, że ich szkielet czasami jest podobny. Jako fan Resident Evil po prostu zakochałem się w tej produkcji, czasami nawet wystraszyłem. Uwielbiam lizać każdą ścianę a w tym tytule jest mi to wynagradzane i wraz z kolejnym zaliczonym sub questem brnę dalej nie zwracając uwagi ile przy tej grze już spędziłem. Esencją jak dla mnie jest ścieżka dźwiękowa, specyficzny klimat (zawsze marzyłem o takim sandboxie z zombie i to w takim stylu), świetna grafika oraz ciekawe i wciągające misje + możliwości.
Dead Rising 2 w moich oczach nie okazał się zbyt dobry a w porównaniu do Martwej Wyspy wręcz wygląda na gre z poprzedniej generacji. Polacy stworzyli lepszą grę a na dodatek najlepszą jeżeli chodzi o zombie. Brutalność i różnorodność w walce cieszy moje oczy i pomimo faktu, że praktycznie w drugim akcie zdobywamy dopiero broń palną nie narzekałem używając rozmaitych narzędzi mordu. Opcji kustomizacji broni również mamy mnóstwo a w połączeniu ze znakomitym wachlarzem umiejętności mamy solidną dawkę grywalności. Grę porównałbym do Dead Rising, Far Cry'a, Fallout'a 3 bo panowie z Techland czerpią od nich pomysły ale to akurat pozytywny aspekt tak jak i inni wspomnieli z nutką filmowych akcji (powrót żywych trupów, świt żywych trupów, RE: Afterlife). Sterowanie można ustawić na analogowe co tworzy podobieństwo do SKATE jeżeli chodzi o walkę. W Co-op'ie też zaczyna się zabawa i dodatkowa beczka miodu. Najlepszą recenzją gry wykazali się redaktorzy Playbox'a dając 9/10 i w pełni się z nimi zgadzam a jako fan zombie dałbym nawet 9+/10. Pozycja obowiązkowa i z wieloma smaczkami ala Resident Evil.