-
Postów
16 680 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
67
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Bzduras
-
Dwie rzeczy sprostuję: to nie recenzja, a wczesne wrażenia po kilku godzinach grania. Do recenzji to by trzeba było całą gierkę ograć, a z racji braku czasu nie opędzluję gry na 20h w dwa dni. Chyba, że ktoś mi za to zapłaci to wtedy inna bajka, ale na razie nikt nie sypnął z mieszka hajsem A dwa: chujowa to może nie, średnia raczej. Ale pyka się w to dobrze, zwłaszcza combat daje radę.
-
Co jest o tyle zabawne, że sporo tam narzekam na dość ważne aspekty gry RPG xd
-
Jak masz taki arc z point and click to może Deponia? Kolekcja często lata na promkach za grosze.
-
Dlatego wbija się w trofigmenty i gierka zapisuje się w pamięci zwykłym funem z grania zamiast żmudnego grindu (hehe grindu) Jeśli faktycznie wyjdzie z tego shadowdrop na konferencji to będę mucho zadowolony.
-
Może taniej wyjdzie zakontraktować Cenegę, Plaion czy Qloc na tłumaczenie konkretnych projektów niż utrzymywać cały lokalny oddział? Tak czy srak słaba wiadomość, już Nintendo i Xbox pokazały, jak to super dla konsumenta jest gdy korpo ma zewnętrzny podmiot obsługujący polski rynek
-
Te ploty to się trochę wykluczają, bo Miyazaki mówił w wywiadzie, że to nie od niego zależy i on bardzo chętnie A potem w wywiadzie z Yoshidą słyszymy, że Sony bardzo chętnie, ale to nie od nich zależy xD I tak się przerzucają, kto chce a kto nie może, a tymczasem po cichu przemyca się remaster Days Gone z ulepszonym photo mode.
-
To jest taki RPG w wersji bardzo light z naciskiem na akcję. Trochę to wygląda tak, jakby Obsidian chciało zrobić grę dla ludzi, którzy boją się bardziej skomplikowanych systemów i olewają bardziej rozbudowane pozycje jak BG3 (czy nawet starsze tytuły od nich samych), takie "mój pierwszy RPG - elementarz dla opornych". Bo są tutaj statystyki, dialogi, wybory, buildy, backgroundy postaci i tak dalej, ale kompletnie nie czuć tego, żeby to na to był położony nacisk. Statystyki i buildy można sobie mieszać i przeplatać (nie ma przywiązywania się do jednej ścieżki, choć można i tak poprowadzić postać), ja np. śmigam magiem z grymuarem w jednej ręce i pistoletem w drugiej, a w razie potrzeby zmieniam jednym guziorem loadout w walce na miecz jednoręczny i tarczę, którą paruję chopków i wyprowadzam im seryjkę w kontrze. Na ten moment wygląda też na to, że ciężko będzie "zepsuć sobie postać", bo chyba wszystko za drobną opłatą można zwrócić i rozdzielić od początku, a to zawsze fajnie i można będzie sobie poeksperymentować w trakcie jednego przejścia zamiast robić specjalnie inną postać pod inny build. Dialogi i wybory - napisane są spoko, patent z aktywnym lorebookiem z FFXVI jest fajny i o ile laik w tym świecie (jak ja) niektóre rzeczy sobie wydedukuje z kontekstu rozmowy tak zawsze można wyciągnąć "książkę" i doczytać krótką notkę, czym jest animancja czy kim jest jakaś ewidentnie znana wśród lokalsów postać, a o której ja pierwsze słyszę i zamiast podziwu czy grozy jej imię budzi we mnie gromkie poczucie "kto kurwa?". Tutaj widać znowu wyciągnięcie ręki do mniej obeznanych, chociaż ilość tekstu i informacji do przyswojenia jest duża i może odstraszać ludzi mających uczulenie na czytanie w gierkach. Jednak o ile są jakieś tam skill checki i opcje zależne od wybranego pochodzenia postaci to wydaje mi się, że nie mają one wpływu tak naprawdę na nic istotnego. Pierwszy z brzegu przykład? Lasia w tutorialowej sekcji zamknięta w lochu - zależnie od wyborów mogłem ją uwolnić i zyskać tymczasowego kompana w walce albo zostawić w celi. No super wybór, taki nie za bardzo znaczący. W grze jest też sporo notatek, dzienników i innych zapisków i są one napisane naprawdę spoko. Przed premierą słuchając jutuberów widziałem scenariuszowy obraz nędzy i rozpaczy gdzie psy dupami szczekają, a czytając sobie wszystko co spotkam nie czuję krindżu, żenady czy innych rzeczy. Wręcz przeciwnie, chcę sobie poczytać, bo gładko to wchodzi i jest napisane lekko, sprawnie i przyjemnie - czasami z nutą humoru, czasami z dozą powagi tam gdzie trzeba. Tutaj można poczuć powiew starego Obsdidianu, choćby na chwilę. Miasta, NPCe i kontrowersyjne rzeczy znane z filmików wybitnych specjalistów gierkowa typu kiszczak czy ten drugi z radia - tak, świat jest makietą i to widać. Gdzieś tam ktoś sobie coś pierdoli pod nosem, ktoś inny stoi pod słupem, ktoś inny idzie z szopy na podwórko rąbać drewno. Dzieje się tak gdy wchodzę do miasta pierwszy raz, potem drugi raz, potem piętnasty po dwóch godzinach - gość dalej pierdoli pod nosem, słup jest podpierany przez tego samego łebka, a ten od drewna to w tym tempie prędzej zamarznie z całą rodziną niż coś osiągnie tym machaniem siekierką No jest pusto, względem poprzednich gierek Obsidianu jest potężny regres w tej materii. Oprócz tych postaci, które mają dla mnie questa reszty równie dobrze mogłoby nie być i wiele by się nie zmieniło. A szkoda ogromna, bo już pierwsza miejscóweczka jest całkiem przyjemnie zaprojektowana (zarówno wizualnie jak i designersko), eksploracja jest nagradzana zawsze jakimś mniej lub bardziej cennym itemkiem, a i zdziwiłem się jak mocno wertykalna jest ta gierka - jakieś wieżyczki, przejścia po dachach, pokitrane skalne ścieżki... Szkoda, że z tyłu głowy mam to, że ja i mój ziomek z ekipy to chyba jedyne faktycznie żywe postaci w tym świecie - gdyby npce żywiej reagowali, gdzieś tam sobie chodzili i nie stali pod pieprzonym słupem godzinami to odbiór całości byłby znacznie przyjemniejszy. Tym bardziej boli to, że to wygląda ładnie wizualnie i śmiganie po zaludnionych obszarach z jednej strony cieszy michę (bo jest gdzie śmigać i czego szukać) i oko (bo wygląda to ładnie), a z drugiej za moment trafiamy na tego pacana od siekiery i całą wczutę szlag trafia. Co za to wyszło dobrze to ta wspomniana walka - tutaj już można powiedzieć sporo dobrego. Czuć ciężar ciosów, przeciwnicy reagują na szlagi i pizgnięcia jak trzeba, można trochę postealthować, mamy kompana z osobnym drzewkiem rozwoju który może używać skilli na żądanie albo wedle AImisię, są parry, są uniki, jest magia (fajne jest to, że odblokowane w drzewku czary mogą nakładać się z tymi z grymuaru i zwiększa się ich poziom), no tutaj nie mam się do czego czepić. Walka z grupką przeciwników to już trzeba trochę się skupić, a bossowie też do łatwych nie należą. Combat w FPP dostaje ode mnie okejkę. A, no i broniek jest sporo - toporki, topory dwuęczne, buzdygany, łuki, sztylety, miecze, różdzki, grymuary, pisolety jedno- i dwuręczne i coś pewnie jeszcze ominąłem, a każdą walczy się inaczej. Po kilku godzinach z Avowed napisałbym to samo, co na początku - to aRPG z naciskiem na "a" w wersji bardzo light. Ludzie szukający przygody na miarę BG3, wartkiej historii z masą wyborów mających znaczenie i dużą interaktywnością świata będą zawiedzeni. Porównując do największych i najlepszych gier z gatunku Avowed nie ma szans, bo taki Henryczek Boży bierze go w tych kwestiach na miękko i nawet nie za bardzo się poci. Ale to, że nie równa do największych nie znaczy, że nie ma tu czego szukać, bo jednak parę trików za pazuchą ma. Przynajmniej na ten moment co pograłem, jak coś się po drodze zmieni to dam znać.
-
Tym postem tutaj to sam robisz CW.
-
Skoro wychodzisz z założenia "ja nie będę bo coś tam" to cóż, szukaj ręcznie. Szukajka jest okej, trzeba tylko poświęcić jej chwilę żeby poustawiać co faktycznie chcesz wyszukać. Nigdy nie miałem problemu ze znalezieniem odpowiedniego tematu czy posta zawierającego konkretne zdanie (np. ten legendarny post Starha o tożsamości jest tak specyficzny, że chyba wystarczy wpisać samo zdanie i od razu wyskakuje).
-
Zaznaczasz trzy ptaszki, wpisujesz tytuł tematu i nie ma opcji, że nie znajdziesz tego, czego szukasz.
-
Jak dla mnie to nadal najlepsza jest opcja "wywalić działy w cholerę, wszystko do jednego kotła z podziałem current-gen/past-gen/retro". Tylko nie wiem, jak niektórzy przeżyją anihilację podziału na platformy, może dojść do urażenia uczuć gamingowych. A, i kąciki to już skansen, nikt nie wie dlaczego temat X ląduje w dziale Y zamiast np. w kąciku RPG, potem są dwa tematy w dwóch działach, trzeba to łączyć oraz arbitralnie zostawiać jeden i to powtarza się dość często.
-
Taki darmowy next-gen paczyk to z pocałowaniem rączki.
-
-
Tylko tutaj wszystko jest zaprojektowane pod always online - progresja, wydarzenia w świecie, multik z innymi graczami podczas grania solo, postaci itd. To nie będzie kwestia przełączenia pstryczka w ustawieniach.
-
Oglądałem, dałem reakcję "haha" i napisałem taki oto post w odpowiedzi: To było w poniedziałek, więc faktycznie mogłeś już o tym zapomnieć, wszak jak myśli się o woke 24/7 to koncentracja może być trochę zaburzona. Natomiast moją odpowiedzią bezpośrednio do Ciebie niech będzie to: Smacznej kawusi, ja sobie jednak trochę popykam. Nie jest to mesjasz, nie jest to przełom, w niektórych kwestiach jest to krok wstecz jak te szczegóły typu "strzała nie spada" i nikt chyba się z tym nie kłóci mając przed oczami dowód w postaci bezpośredniego porównania na jutubie. A mimo to i tak się fajnie gra bo walka daje radę, eksploracja też spoko, świat jest szczegółowy i ładny (nawet jeśli ma "martwe" miasta z NPCami co nic nie robią). Przynajmniej tyle na razie z tego wyciągnąłem bo po dwóch godzinach to raczej wczesne odczucia a nie jakaś solidna opinia. No i w Twoim przypadku też jest inaczej, bo gra ma zaimki więc na wejściu jest -9 do oceny, tak to my nie podyskutujemy. Jak porzucisz ścieżkę inkwizytora dei czy tam tropiciela woke to może coś z tej rozmowy będzie, na ten moment to chyba średnio mamy płaszczyznę porozumienia, bo już na wejściu się rozjeżdżamy.
-
No jak na razie to przez pięć dni spadło o dwa miejsca z pierwszego, ale kto wie? Kurwa, ludzie, gracie to grajcie, nie gracie to nie grajcie xD Nie wiem co jest takiego specjalnego w tej gierce, ale ewidentnie niektórym rzucił się grzyb na mózg
-
Wydania specjalne - temat ogólny
Bzduras odpowiedział(a) na rodi84 temat w Opinie, komentarze - forum, magazyn
Hassan to tak naprawdę Perez w przebraniu! -
Wybierajka w menu jak w 1+2 i dwie kampanie załatwią problem. W sumie to fajny pakiecik by z tego wyszedł - jedna klasyczna gierka "dwie minuty i 10 zadań", a druga już otwarte levele bez limitu czasowego. Kuuuuurła Takie Alcatraz w nowej oprawie to bym szarpał jak pojebany.
-
W trybie 40 jakoś niespecjalnie odczułem input laga. Walka i cała reszta w zasadzie bardzo podobna do Skyrima w tej kwestii.
-
Brave też używa Chromium jako bazy. Firefox śmiga bez problemów.
-
Oj, będzie płacz, że gra nie kest takim gównem jak tutaj niektórzy wieścili Po dwóch godzinkach to taki lekki rpg skręcający bardziej w stronę akcji. Walka spoko, pistoletarz-mag ładnie wchodzi we wrogów, świat ładny, eksploracja raczej standardowa jak na gatunek. Jedyne czego bym się czepił tak naprawdę to trochę upscalingu i artefaktów na włosach - widać te kilka klatek, gdy scaler zbiera informacje i dopiero po pół sekundy usuwa szumy. Zobaczymy co dalej, pierwsze wrażenie jest pozytywne.
-
Można. Też włączyłem, trzeba być częścią tak GŁOŚNEJ premiery