Na Decku każda gra pobiera shaderki - jedne większe, inne mniejsze. W dużym skrócie to takie coś, na co narzekają posiadacze 6090 i Radeonów pińć tysiency, że im przez generowanie tego gówna gra się zacina na karcie za równowartość kawalerki w Warszawie, szczególnie jak gierki są na Unrealu. Zawsze jak pojawia się coś nowego na ekranie (efekt, rozbłysk i tak dalej) to muszą się skompilować shadery dla takiego efektu i przeważnie wtedy jest stutter, dzieje się to tylko za pierwszym razem - potem już jest gucio i gra sobie korzysta z tego, co zostało skompilowane wcześniej. Valve je sobie kompiluje po swojej stronie i jak ściągasz grę na Decku to dorzuca Ci je obok danych gry, żebyś mógł sobie płynnie na protonku popykać.
Z drugiej strony jak tak myślę to wracamy do punktu wyjścia, bo shadery są oznaczone w systemie osobno i podpisane, ile miejsca zajmują. Korzystasz z jakichś emulatorów? Może to ROMy są traktowane jako inne dane.