Chumbawumba Katowałem to na całą petardę, stawiając głośniki od mojego PieCa na balkonie I grałem ciągle Argentyną. Wtedy jaralem się grą Gabriela Batistuty, jak Cantony nie wzieli na ten mundial.
Finał oglądałem w Kenii, na lotnisku w Nairobi. Pamiętam, jak Francuzi dostali ekstazy po zwycięstwie z Brazylią. To były czasy. Teraz nie ma czasów
Kanada świetna, zasługiwali na zwycięstwo a co najmniej na remis. Super się to oglądało.