Chłopaki jak u was z regeneracją stawów/więzadeł? Ostatnio troche zwiekszylem aktywność ze względu na pogodę i na tydzien gram 1-2 razy w kosza, raz biegam (3-8km w zależności od zmeczenia), 1-2 razy (w zaleznosci od liczby gier w kosza) pływam na basenie.
Muszę przyznać że zwłaszcza po koszu dość mocno czuję stawy, ścięgna, wiezadla. Nie pamiętam żebym kiedykolwiek wczesniej czuł achillesa, a ostatnimi czasy zdarza się.
Czy to już ta mityczna starość? Jakieś tipy odnośnie regeneracji? (Poza oczywistościami w postaci diety i snu)