Fallouta uważam za nr 1 jeżeli chodzi o growe seriale. Bardzo istotna tutaj jest jedna rzecz, serial opowiada coś, czego po prostu nie znałem. Osobna historia dziejąca się w świecie z gier, to najlepsze co może być, przynajmniej dla mnie. Ostatnio jeszcze było Halo, gdzie wątek główny idzie w podobnym kierunku co gra, ale cała reszta jest już zupełnie inna i wyszło imo średnio, czy TLOU, gdzie tez raczej wyszło "tylko dobrze".
Dlatego podoba mi się info o Horizonie, serial pewnie będzie nijaki, ale podoba mi się pomysł z historią przed grami.