Treść opublikowana przez milekp
-
Procedura serwisowa X360
milekp odpowiedział(a) na Black medusa odpowiedź w temacie w Xbox360 - Hardware, Software, Scena XboxDowód zakupu wyjaśni całą sprawę.
-
Procedura serwisowa X360
milekp odpowiedział(a) na Black medusa odpowiedź w temacie w Xbox360 - Hardware, Software, Scena XboxNie ma ale może być np. dopisek "hdmi" a ty go nie masz ;-)
-
The Witcher: Rise of the White Wolf
No to kuźwa zabrali dziecku obiecanego lizaka - mam nadzieję, że to plota albo "czarny PR" jakiejś srenegi, tudzież innego konkurenta na rynku <_<
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
Taa, ciekawe skąd ten news? Bzdury. Każdy ma prawo do wykonania legalnej kopi programu, paradoks zaczyna się dopiero gdzieś dalej. Skrót myślowy - art. 75 ust. 2 pkt.1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. I tak jak sznurek pisze - jest spór, jak wykazać "niezbędność" wykonania kopii. Najprostszy przykład - jak wykażesz niezbędność wykonania kopii gry wydanej przez CProjekt, skoro po zniszczeniu oryginału dostaniesz kolejny za darmo (nawet jak ci pies zżarł)? W języku polskim "niezbędny" to wg. PWN "koniecznie potrzebny", dyskutuj teraz, że kopia jest ci niezbędna podczas zwykłego korzystania z programu @sznurek - mając na myśli 120 kompów, o to mi chodziło - z jednym oryginałem biegam do tego przy którym gram. I nie dziwi mnie wielce, że x'a bierze się jako komputer, choć dla mnie ta sama gra na x'a i na PC'ta to dwa różne programy komputerowe. Choć oczywiście na konwersjach się nie znam i nie wiem jak bardzo zmieniono kod. Dlatego tu nie dyskutuję. Dziwi mnie jedynie ta "kopia bezpieczeństwa" - bo tej nie możesz zrobić, gdy ci licencja nie pozwala lub tak jak pisałem będziesz wiedział jak uzasadnisz jej niezbędność. A tak a'propos - widziałem, że licencja Morrowinda wyraźnie pozwala na wykonanie jednej "kopii bezpieczeństwa".
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
Naprawdę "ciekawostka", jestem ciekaw jej uzasadnienia ale nie w stylu, że jedno i drugie to komputer. Co to ma do rzeczy - swój oryginał możesz zainstalować nawet na 120 swoich kompach czy xboxach ale nie masz prawa, bez zgody autora, bądź wykazania jej "niezbędności", wykonać kopii "bezpieczeństwa".
-
360tka Siadła i Wstać Nie Chce...
Uchachałem się - "tego juchego" masz post wyżej a w sygnaturze link
-
Fallout: New Vegas
Premiera - 2010 rok. Polonizacja Cenegi - 2012 rok Spolszczenie dodatku "The Pitt" - 2014 rok
- Fallout 3
- Fallout 3
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
Nie jestem pewien czy odpowiadasz na mój post ale u mnie była to ironia. Ja piszę o zapisach w prawie a ty o jego egzekwowaniu - tak patrząc to olejmy sobie całą dyskusję, bo w Polsce mało kogo skazano za kradzież własności intelektualnej
-
Fallout 3
Wczoraj skończyłem grę i chciałbym się podzielić wrażeniami. Po prawie 70 godzinach przemierzania pustkowi, zrobieniu 1000GS, uważam, że jest to jeden z lepszych RPGów w jakie grałem (a grałem praktycznie we wszystkie liczące się RPG ostatnich kilkunastu lat, oprócz - i tu jaka ironia - F1 i F2, dlatego nie porównuję do poprzednich odsłon). O grach kultowych mówi się, że mają "to coś" - dla mnie F3 ma "to coś" - "coś" co nie pozwoliło mi skończyć, czekać na kolejne włączenie gry, czy włóczenie się po świecie bez żadnego celu. I "coś", które sprawia, że żałuję, iż gra się skończyła. Tej grze daję mocne 9/10 pkt. I mógłbym tu pisać peany na jej cześć, skoncentruję się tylko na tym, dlaczego odjąłem jeden punkt. Przede wszystkim za jej długość a zwłaszcza długość wątku głównego - jest po prostu za krótki. Liczba questów jest też niewielka. W sumie jest ich około 30 związanych z GS i kilka, może kilkanaście krótkich, pojawiających się podczas eksploracji (chociażby ludożercy w Andale). Jak na tak ogromny świat (nie byłem wszędzie), jest to trochę skąpo. Zadania przez to są dość zróżnicowane, niektóre wielowarstwowe i rozbudowane ale brakuje mi takiego upchania prostych zadań ze świata RPG - "idź zabij tego, bo zabił mi bramina", "znajdź kogoś, kto został porwany" (aż się prosi przy tylu łowcach niewolników), itp. Brakuje mi także jakichś gildii i zadań związanych z wejściem do nich (Morrowind się kłania) - chociażby konieczność załatwiania spraw dla Bractwa Stali, Wygnańców, Łowców Niewolników, jakichś grup bandytów, mutantów, itp. No i żenujące jest "kilka zakończeń" w zależności od wyboru. Jedno, dwa zdjęcia i jedno zdanie epilogu i to wszystko. Świat jest piękny (jeśli można nazwać to pięknem), po wyjściu z krypty powala swoim ogromem i człowiek zastanawia się dokąd się ruszyć i co robić. Postacie w grze niezbyt silnie zarysowane, raczej z nikim się nie identyfikujesz i dlatego nie ma się powodu ani skrupułów, by komuś rozwalić łeb. Największe zaskoczenie na plus - świat po zrobieniu questu nadal żyje swoim życiem. Przykład - jako osoba dobra, w sposób pokojowy udało mi się rozwiązać problem z zamieszkaniem mutantów u Tennpennyego. . Nic mi nie sprawiło większej radości jak strzał ze strzelby prosto w jego ryj. Jak pisałem już wcześniej polonizacja daje radę, jest kilka "baboli" ale zdarzają się sporadycznie. Dobór głosów, gra aktorów nie jest na "od(pipi)". Aktorzy naprawdę się wczuli, po intonacji głosu można wyczuć nastawienie do nas. Każdemu polecam zagranie w tę grę.
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
Puści się przez PRIVOXY-Vidalia-Tor live i niebiescy pozamiatani Heh, wierzysz w to? Nie - wierzy, że tymi sprawami w Policji zajmuje się jego dzielnicowy, przeganiający codziennie pijaczków sprzed budki z piwem. Kopię zapasową to sobie możesz zrobić jak ci licencja (autor pozwoli). A jak ci nie pozwala to przeczytaj sobie art. 75 ust. 2 pkt 1 prawa autorskiego i mocno zastanów się nad słowem "niezbędny" i jak byś to wytłumaczył w sądzie
-
Fallout 3
Stoodio - ja nie porównuję do oryginalnej wersji, ja piszę tylko o jakości polonizacji - i ta daje radę. Głosy, intonacja, barwa - większość dobrana i zagrana przynajmniej dobrze. I nie rozumiem zarzutu, że TD jest czarny - czy wg ciebie Skiba nie ma "czarnego" głosu (jaki to miałby być?), przeszkadza ci, że Skiba jest biały? Czy w polonizacji czarnoskórego powinien zagrać wyłącznie czarny? To jest zarzut podobny do tego, że w polonizacji Pocahontas nie występuje Indianka. Z jednym się zgodzę, jak najbardziej - mogli dać lokalizację kinową.
-
Fallout 3
Jak najbardziej polecam. Polonizacja daje radę, jest kilka "baboli" ale zdarzają się sporadycznie. Dobór głosów, gra aktorów nie jest na "od(pipi)". Aktorzy naprawdę się wczuli, po intonacji głosu można wyczuć nastawienie do nas. Dla mnie przebojem jest Skiba i jego radio. Strasznie mi się podobało wejście do Paradise Falls - świat i słownictwo na całych pustkowiach nie jest ugrzecznione ale tam to już co drugie słowo kur.wa, pier.dolony, itp.
- Fallout 3
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
proszę.
-
360tka Siadła i Wstać Nie Chce...
i tak długo pociągnęła
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
Ironia ci nie wyszła, bo każdy rodzi się uczciwy i bez skazy. Natomiast jeśli próbujesz osobistych wycieczek w moją stronę - bez skazy nie jestem, uczciwy staram się być przez całe życie.
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
I rób, bo masz do tego prawo. Zamiana jest formą zbycia a tego nikt ci nie zabrania - dyskutowaliśmy o tym ze sznurkiem stronę bądź dwie temu. Natomiast na całych 17 stronach tego tematu nie widziałem by ktoś "zabiegał" o zyski wydawcy. Cały czas dyskusja kręci się przy praworządności, etyce, jej braku, łamaniu prawa, chwaleniu się złodziejstwem, itp. Nikt tu specjalnie nie zabiega o zyski twórców Oczywiście nie zrozum mnie źle i nie myśl, że odmawiam im prawa do godnego zarobku za swoje roboczogodziny spędzone przy tworzeniu.
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
Nie mam żadnych informacji - strzelałem bo nigdy tam nie pracowałem. A o tej kwocie to już WiśnieR napisał, więc nie powielaj. Tylko żeby takie pieniądze wyciągnąć, to pewnie ze dwanaście godzin dziennie trzeba by machać łopatą - skąd wtedy czas na gry? Czytaj ze zrozumieniem - pisałem o koleżankach, które (napiszę grzecznie) - nie są "wysokich lotów", więc z pedziem tu nie wyskakuj bo przezabawny to nie jesteś. Pierdzielisz jak potłuczony - najlepszymi terapeutami w AA są byli alkoholicy, najgorszymi "wrogami" palaczy są byli palacze, itp. - więc nie odmawiaj nikomu prawa do wyrażania swoich poglądów Ty masz kłopoty ze zrozumieniem tekstu pisanego? Ktoś cię tu zakablował? W dyskusji? I weź sobie poczytaj w necie kto to jest menda społeczna, bo pojęcia mylisz i stosujesz w niewłaściwych miejscach.
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
Zawsze powtarzam - trzeba być głupim, by kraść ale trzeba być skretyniałym idiotą, by chwalić się tym na publicznym forum. No cóż wielad po twojej laurce, jaką sam sobie wystawiasz na tym forum, wieszczę ci wspaniałą przyszłość w tym (jak to napisałeś) błogosławionym kraju - wieczne bezrobocie, "fuchy" przy kopaniu rowów lub w drogownictwie za 600 - 700 zł/mies., drobne kombinacje, radość jak zarobisz więcej niż 1000zł. No może utrzymanie przez rodziców do 40tki, dalsze obmacywanie koleżanek, które elokwencją nie grzeszą. Po postach widzę, że z wykształceniem też nie jest najlepiej ale po co? Byleby czas na te twoje "setki" gierek się znalazł. I nie są to wnioski z tego, że tak jak średnio rozgarnięty sześciolatek kradniesz gry, lecz z twojej mentalności "mendy społecznej".
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
Tak z życzliwości - wielad, daruj już sobie swoje mądrości w tym temacie bo przestajesz być śmieszny. Zaczynasz być żałosny a nie po to wchodzę rano do sieci, żebym żałosne kawałki czytał Dziel się takimi "mondrościami" życiowymi z koleżankami, które macasz w piaskownicy.
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
Sznurek - alleluja :piwo: Nie ma wypożyczalni bo nie ma zgody autora, która powinna być w związku z art. 51.3. A jak nie ma zgody autora to nie ma wypożyczalni, bo nie można wypożyczać w związku z art. 51.3 :]
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
Ty tu w rękaw nie płacz, zrozumienia i usprawiedliwienia kradzieży nie szukaj, tylko może zamiast grać, zacznij roboty szukać.
-
Piractwo konsolowe - cienie i blaski
Litości, błagam - przestań kręcić i wyrywać z kontekstu a przede wszystkim przeinaczać moje słowa, bo nic mnie bardziej nie wqur.za. Gdzie ja pisałem, że 51.3 jest tylko do gier ... co jest do gier??? Zaczynasz mnie powoli wyprowadzać z równowagi, przecież ja cały czas piszę, że możesz odsprzedawać wszystko a wypożyczać wyłącznie za zgodą autora a biblioteki wypożyczają bez zgody autora bo art. 28... - czy mam pisać drukowanymi? Kuźwa, naprawdę nie mogę pojąć jak ty nie możesz zrozumieć tego artykułu. Spróbuję łopatologicznie ostatni raz - autor, gdy już wprowadzi do obrotu swoje prawo (sprzeda je) nie może zastrzegać sobie, że dalej nie będzie się nim rozporządzać w sposób dowolny za wyjątkiem najmu i użyczenia. Czyli nie może zabronić ci sprzedać kupionej rzeczy ale może zabronić ci jej wypożyczać. I uwaga - dlatego pojawiają się filmy z licencją do wypożyczenia, które autor "pozwala" ci pożyczać lub użyczać ale nawet takich filmów nie może zabronić ci sprzedać - capisci? Naprawdę nie wiem, jak to prościej napisać. edit: i oczywiście - gdyby gry posiadały licencję, można by je wypożyczać. Teraz ich nie można bo warunkuje to chociażby art. 51.3 zgodnie z którym na pożyczenie musisz mieć zgodę. Spoglądając na twój wcześniejszy post nr 607 sam już nie mam pojęcia co wg ciebie jest na odwrót?