Treść opublikowana przez Pan Pieczarka
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Wiecie, że (wg. Wiki) aby dostać w Polszy złotą płytę trzeba sprzedać - w zależności od rodzaju (singiel, album itp.) - 10 do 15 tysięcy płyt, a diamentowa za 100k? Taki O.S.T.R. dostał za dwie ostatnie płyty złotko, a teraz pomyślmy, co by dostał, jakby ilość sprzedanych płyt podliczyć razem z tymi zassanymi z neta. Myślę, że się nie pomylę za dużo, jeżeli wyszłoby chociaż 50k odbiorców. Tak sobie głośno myślę. Co do piracenia PS3 to tak myślę, że złamanie jej i otworzenie furtki na backupy znacznie podniosłoby sprzedaż konsol w naszym pięknym kraju, ale wątpię, żeby jednocześnie zwiększyła się sprzedaż gier...
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Ściągać można, ale udostępniać już chyba nie ten tego, z tego, co wiem, chyba, że osoba którą znamy. Poprawcie mnie, jak się mylę.
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Żeby pograć ? Nie każdy chce wydać 250zł , niektórzy wolą wydać 5zł. Osz (pipi)a... Patrzcie, błazen. Pójdę kupić coś za(pipi)istego i zapłacę tylko 2% ceny, jak coś to mnie obronisz i wytłumaczysz sprzedawcy moje zachowanie?
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Jak nie planowały kupowania GTA, to PO KIEGO (pipi)A ŚCIĄGAJĄ?! Naprawdę Łukasz, zawiodłeś mnie. Płyta jest tylko nośnikiem. Nie ma znaczenia, czy grę dostałbyś na CD, DVD, BR, UMD, VHSie czy na glinianej tabliczce, to jest tylko nośnik, coś, co pozwoli na to, żebyś ze swojego domowego sprzętu mógł skorzystać z zawartości. Sam plastikowy (czy jaki tam) kawałek zwany płytą jest niezwiązany z tematem, kiedy już można ściągać pełne gry z neta za opłatą. Zauważ, że w takim Playstation Store ceny są niewiele mniejsze od tych, które widzisz w sklepie. Mam nadzieję, że wiesz, z czego to wynika, wierzę w Twoje zdolności dedukcji. Nie mam siły na taką dyskusję już. Życzę wszystkim, aby nikt w przyszłości nie generował dla was strat, lub jak to się teraz mówi, nie dawał zarobić. P.S. Jak ktoś (pipi)nie jakąś głupotę konkretną, niezwłocznie wkroczę do akcji. Edit: A jednak się za bardzo ślimaczyłem. Nie uwierzyłem w to, co przeczytałem. Zupełnie jak Moja racja jest najmojsza.
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Panie Pieczarko niepotrzebnie razem z innymi obrońcami oryginalnego softu starasz się wczuć w twórcę gry (szefa hotelu) , którym nie jesteś i pewnie nigdy nie będziesz. Skupmy się na tym przykładzie. Jeśli masz pokój w hotelu (oryginalna gra) a dwa pokoje obok ktoś też ma pokój ,bo dorobił sobie klucz (pirat) to jaki to ma wpływ na Ciebie ? Czemu zamiast skupić się na swoim dobrze przeszkadza ci jakaś osoba nie odziałująca na Ciebie w żaden sposób? To mnie dziwi. Taka postawa pachnie zwykłą zawiścią. Jak to ja zapłaciłem za pokój a ktoś ma za darmo? Nie o to chodzi. W zasadzie nie obchodzi mnie, czy ktoś jedzie na piratach, czy nie, ale dziwi mnie, że ktoś, trzymając się przykładu hotelowego, mieszka sobie za darmo i twierdzi, że nie widzi w tym niczego złego. No to dojeebałeś krótko mówiąc. Rozumowanie na poziomie "lekarze zarabiają dużo kasy, więc jak raz się wymigam od zapłaty za wizytę to z głodu nie umrą". Takim rozumowaniem mielibyśmy tylko same niskobudżetowe gówienka, bo twórców nie byłoby stać na zainwestowanie w większy projekt. W końcu coraz częściej głośno się mówi o tym, że koszt produkcji gry jest w ostatnich czasach większy, niż w przypadku filmów. Kolejny, który nie rozumie, że płyta to tylko nośnik... Nie dać zarobić można zarówno wynosząc batonika ze sklepu, jak i ściągając z xbox live czy innego ps store gry bez zapłacenia. Różnica jest taka, że batonik można fizycznie dotknąć, a taka gra to tylko zbiór zer i jedynek zapisana na dysku twardym. Dopóki nikt nie twierdzi, że piractwo jest dobre, to w sumie mało kogo to obchodzi - nie ja będę za kogoś takiego płacił kary.
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
To ma że Polacy są w czołówce światowej jeśli chodzi o piracenie (dużo ściągają i udostępniają). Ej, właśnie sprawdziłem na stronce BSA i Polacy wcale nie są w światowej czołówce, nawet w Europie środkowowschodniej nie jesteśmy aż tak wysoko. Dają nam 57% wskaźnik piractwa (nie wiem, jak to liczą), gdzie niektóre kraje mają liczby, które przekraczają 90%. Ale i tak dzięki temu 'zaoszczędziliśmy' nieco ponad pół miliarda dolarów. (: Cała rozpiskę macie w linku niżej. http://global.bsa.org/idcglobalstudy2007/s...obalstudy07.pdf
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Kroolik nas wyzywają od złodziejów nie dlatego ,że 17 latek ściągnie sobie final fantasy tylko dlatego ,że kradniemy na potęge auta i pustoszymy sklepy. Delikatna różnica. Twoje jedno nie miłe przeżycie jest takie ,że ty kupiłeś za 70zł a ktoś miał to za darmo? Ty to nazywasz poczuciem braku sprawiedliwości ? To są własnie niskie pobudki , bo zamiast skupić się na zaletach oryginału czyli pudełko i brak zabaw z cd-keyem Ty skupiasz się ,że ktoś też to ma , ale ZA DARMO. Brak sprawiedliwości ? A co ten kolega tobie ukradł grę? Generalnie jak czytam o twoich problemach to coraz bardziej wylania się z nich Mr.Blue , w którego świecie gry to towar ekskluzywnych. Kogo nie stać , albo kto nie chce wydać 250zł na popierdółkę to nie ma prawa grać. Pytam , więc co cie obchodza piraci ? Jacy oni mają realny wpływ na ciebie ? A niby nie jest towarem ekskluzywnym? Jest to dobro luksusowe, mające na celu zmarnowanie naszego czasu i pieniędzy. Czy jeżeli nie stać Cię na hotel 5-gwiazdkowy z all inclusive, to szukasz innego, tańszego hotelu, czy kombinujesz, jak wejść przez okno, omijając opłaty. bardzo podobnie jest z grami - płacisz i dostajesz bez problemu keya i korzystasz, jak nie to kombinujesz, jak sfabrykować klucz, ew. uruchomić w inny sposób.
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Po prostu nie wszyscy dojrzeli do tego, że w erze internetu i technologii cyfrowych można coś wykraść bez fizycznego wyniesienia czegoś.
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Po pierwsze - nie ma sensu porównywać ssania plików z neta do kradzieży jakiegokolwiek przedmiotu, bo jest to po prostu głupie. Po drugie - trochę związane z pierwszym; chciałbym powiedzieć, że ważny jest sam plik, a nie forma jego przenoszenia. Nieważne, czy grę przenosimy na płycie, kasecie, pendrajwie, dysku twardym czy na glinianej tabliczce, może troszkę by się zmieniła cena w zależności od kosztów produkcji, ale i tak by poniżej pewnej ceny nie zeszło. To tak na zapas mówię. Po trzecie - gry to dobro luksusowe, więc patrzy się na to inaczej, niż na kradzież chleba. No bo jakiś biedak mógł dzięki temu chlebkowi przeżyć kilka chwil dłużej, a z tego, co mi wiadomo, gry nie mają zdolności leczniczych. Co do programów to jeżeli chce się na czymś zarobić to zwykle trzeba zainwestować najpierw. Do domowych warunków naprawdę nie potrzeba za(pipi)istych progsów za równowartość mieszkania. Istnieją też jakieś licencje studenckie pozwalające kupić soft za kilkukrotnie niższą cenę, ale nie wszystkich programów to się tyczy. Po czwarte - jak kogoś stać na konsolę, neta, to sądzę, że i na gry się znajdzie kasę. Naprawdę, nie róbcie z siebie aż takich biedaków, bo obstawiam, że około 95% (z dupy liczba oczywiście) piszących w tym temacie robi to w domku, wykładając ponad 4 dychy miesięcznie na neta. Po piąte - już nie chodzi o prawo, a trochę moralności. Rzesze ludzi przy tym pracuje, a wy ich ciężki owoc bierzecie za darmo. I zapewne macie jeszcze pretensje, jak coś nie działa jak należy! A później chodzi po ulicy taki cygan z tekturą i drze mordę w czasie wywiadu "Oszukali mnie! Banda złodziei polskich!"
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Ktoś gdzieś powiedział zdanie, które w pełni podsumowuje dyskusję o piractwie, a leciało to mniej więcej tak:
-
Ulubione laski z gier
No nie wiem...
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Jest! Udowodnij, że masz rację, LegioniePolski!
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Jest.
-
Katowice
Ja ostatnio byłem w Katowicach (a dokładniej pod, ale mniejsza), fatktycznie syf, ale przynajmniej nie widać, czym się oddycha, co mnie zawiodło. A, nie zauważyłem nawet, kiedy się kończą Katowice a zaczyna Chorzów. :|
-
wstyd się przyznać
Słucham często Roba Dougana, wielka siara?
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Tak, więc wygląda na to, że Twój "argument" padł. Eee, czyli że pozostałe rzeczy z tego tekstu też są dozwolone dla zwykłego plebsu (pobieranie opłaty za korzystanie, kopiowanie czy puszczanie do neta)? Tak, wiem, że pytanie bezsensowne, ale chcę mieć absolutną pewność. P.S. przy okazji przypomnę słowa el betecola, bo go jak widzę niektórzy męczą. [; Zakaz kopiowania jest wiekszym bublem, nawet nie trzeba byc prawnikiem zeby uznac za idiotyczne zapisy, które zezwalają na kopiowania muzyki i filmów, natomiast zabraniają kopiowania softu - jest to kompletnie nielogiczna dykryminacja wydawcow audio video w stosunku do wydawców gier. Jest to bubel, i zostanie zapewne zmieniony (Komisja Przyjazne Państwo zlozyła do laski marszałkowskiej nowelizacje prawa autorskiego, nie wiem co prawda co bedzie zmienione, ale watpie zeby kwestia dysproporcji w ochronie praw autorskich miedzy filmami a softem zostala pominieta).
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Ja? Widze, oczywiscie ze widze, ale twoje porownanie potraktowalem jako pomylke jaka popelniles z rozpędu, i nie chcialem sie nabijać. Z tego porownania dokladnie widac ze róznice jaka widzisz polega tylko na skali. Twoja logika polega na myśleniu w stylu - jak zabijesz 10 osób to jesteś zły, a jak zabijesz tylko jedna to jesteś całkowicie ok. Brawo. Dla mnie oba czyny sa moralnie ocenione tak samo. Tylko, że Ty porównujesz zabijanie do zabijania, a ja sprzedaż wtórną do kradzieży. Bo teraz z Twoich słów wynika, że rynek wtórny i piractwo mają taką samą rangę. Chciałbyś podpiąć piractwo do czegoś społecznie akceptowalnego, wybielając piractwo i broniąc przestępców kradnących soft. Skala w moim przypadku, jest tak przeogromna - że ma DUŻE znaczenie. Na piractwie jak wspomniałem, można byłoby zarobić tylko jednokrotnie. A jak można na używkach zarobić wielokrotnie? Czyżby allegro odprowadzało jakiś procent ich zysku na rzecz producentów/dystrybutorów/whateva? Zasada ta sama jak przy piractwie - sprzedajesz płytę raz, korzysta wiele osób. Ba, nawet ktoś może na niej zyskać, kupując taniej i sprzedając drożej. To jest dopiero kradzież zysku! Tylko, że nie czytasz mnie dokładnie. W momencie gdy Ty kupujesz produkt, nabywasz prawa do niego, m. in. prawo do tego, że jesteś jedynym legalnym posiadaczem tego egzemplarza. Jeśli złamane są te reguły, to łamiesz zasady na jakich ten produkt kupiono. Tu nawet na logikę łamane jest prawo, nawet obyczajowe. Zawsze jest bowiem litera prawa i duch prawa. Tak jest w przypadku aplikacji pecetowych, gdzie trzeba klikać "Zgadzam się na warunki umowy bla bla bla", a na konsolowych tytułach tego nie ma. Skąd ma zwykły user wiedzieć, jakie dostaje prawa przy zakupie płyty, a jakich nie? Zresztą skoro pisze na okładkach gier Sony, że odsprzedawanie jest zabronione, to chyba znaczy, że odsprzedając łamie się zasady na jakich ten produkt kupiono? Skąd mam wiedzieć, czy to mnie dotyczy, czy nie? Ale on jest przestępcą i osobą kradnącą soft. Uważasz, że osoba która nie kupiła gry, którą ktoś w pocie czoła stworzył, tylko nielegalnie gra sobie w nią za friko, nie jest przestępcą? Więc kim? To szalenie ważna kwestia, odpowiedz mi. Wszyscy jesteśmy przestępcami. Ogólnie takie ustalanie kryteriów "przestępca-nie przestępca" jest do dupy, ktoś ściągający soft działa wbrew zasadom moralnym społeczeństwa (czy jak to nazwać) i jest uważany za jednostkę szkodzącą, a już paragrafów i prawa w to nie mieszajmy. Czemu każdego? Będę nazywał każdego kto przestępstwo popełnia, a także będę się przy tym kierował (jak każdy prywatnie) moim kodeksem etycznym. To, że w prawie są luki, nie usprawiedliwia piratów, tak jak nie usprawiedliwia zabójców. Poza tym, ja mogę dzielić przestępców. Jednego nazwę zabójcą jeśli kogoś zabiję, a innego złodziejem kradnącym soft. Przestępca, przestępcy nierówny. Ogólnie mówiąc przestępstwo to przekroczenie prawa. Osoba popełniająca przestępstwo to przestępca. Więc jeżeli zapalisz fajkę w miejscu publicznym wbrew prawu, jesteś przestępcą, jak prawo na to pozwala, przestępcą nie jesteś. Poza tym jak nazwiesz osobę pijącą piwko na ławce w parku? A jeżeli to by było prawnie dozwolone, to nadal będziesz mówił, że taki ktoś to przestępca, czy złoczyńca? Nie widzę odpowiedzi na wady używek. Poza tym żaden sprzedawca nie odważyłby się nazwać rynku wtórnego złodziejstwem, więc nie wiem skąd takie bzdury opowiadasz "co sądzą twórcy". Nie wiem, czemu usilnie chcesz wybielać piętno jakim naznaczeni są w społeczeństwie złodzieje i przestępcy, oni mają być napiętnowani i każdy pirat powinien - bo to co robi jest złe z natury. Podaj mi też linki, do "zdań wydawców", bo z tego co np. ja wiem, MS lubi banować konsole przed świętami np. co by zwiększyć sprzedaż Xbox'ów na rynku wtórnym. Poza tym ten znajomy kupuje gry, które zostały kupione już, a nie skopiowane przez miliony osób, jednocześnie sprawia że osoba która grę miała, traci ją. Ponadto musi czekać na to, aż ktoś używaną grę zechce sprzedać, a nuż kiedyś skusi się na oryginał ze sklepu. Ja mam wielu takich znajomych, co nie mogli się oprzeć MGS 4, chociaż kupowali tylko używane. Może nie bezpośrednio "rynek wtórny jest zły", ale link pokazujący, że firmom jednak zależy na ucięciu trochę obiegu używek - http://www.blogbox.com.pl/blog/polygamia/p...ek-wtorny-gier/ P.S. Żeby nie było - od około roku kupuję tylko oryginały, a to, co mam spiracone, wymieniam na legalne wersje.
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
Skoro tak, to dlaczego Sony od kilku lat umieszcza informację o zabronionej odsprzedaży ich gier, skoro nie ma to faktycznego pokrycia w rzeczywistości? Skąd zwykły zjadacz chleba ma wiedzieć, które rozporządzenie stoi wyżej? Na oko różnica wynosi około 99'991 osób korzystających z jednej gry, odstęp czasowy w korzystaniu z niej oraz dostęp do pudełka, instrukcji i oryginalnego nośnika. Ale jeżeli liczbę ściągających grę zmniejszyć do, przykładowo, setki, to już odsprzedaż niewiele różni się od ssania z neta - twórca dostaje kasę raz, reszta korzysta za (prawie) darmo , z tą różnicą, że użytkownicy oryginału nie zagrają jednocześnie.
-
Czy piractwo jest kradzieżą?
A wiecie (stawiam piątkę, że już to było w tym temacie), że na pudełkach gier PS2 i PSP (nie wiem, jak PS3) widnieje napis, że odsprzedawanie gier jest zabronione? Czyli sprzedając komuś swój egzemplarz również łamiesz licencję i nadużywasz produktu. Także niestety Mendrek, wychodzi na to, że rynek wtórny jest dla Sony takim samym złem, jak torrenty czy inne p2p (poleciałem trochę).
-
Która gre wybrać?
Chyba w każdym RPG wbija się lvle... [; Ale do rzeczy: -Disgaea: Afternoon of Darkness -Valkyrie Profile Lenneth -Final Fantasy Tactics: War of the Lions -Brave Story: New Traveler -Crisis Core Final Fantasy 7 -itede -itepe -Inne niech ktoś za mnie wymieni
-
"Zielony jak ta trawa"... pytania i odpowiedzi ;]
A co dokładnie w takim razie trzeba posmarować? Jestem zielony w zabawach hardwarem i nie chcę niczego zepsuć.
-
"Zielony jak ta trawa"... pytania i odpowiedzi ;]
W mojej konsoli zepsuło się coś z mechaniką napędu, prawdopodobnie prowadnica lasera. Gdzie mogą tę usterkę naprawić i za jaką cenę?
-
No Gravity - The Plague of Mind
A to nie miało być stworzone jako homebrew? Przecież nawet w necie było puszczone demko tego zawierające bodaj 8 misji...
-
Crisis Core: FFVII
Orientuje się ktoś może, czy wymyślono sposób na zamianę dubbingu z angielskiego na japoński? Przeglądając youtuba angielskie głosy za bardzo mi nie podchodzą, dlatego wolałbym mieć ten język w wersji kinowej. [;
-
Co meczysz obecnie na PSP
Disgaea: Afternoon of Darkness. Zacna gra.