Ja dzisiaj będę kończył grę na NG+ na poziomie trudności Final Fantasy, wczoraj ogarnąłem dodatek Echoes of the Fallen - 3 dodatkowe godziny gry, trochę poszerzona wiedza o świecie gry, dobry OST, świetną lokacja pod kątem designerskim i boss, który na NG+ nie daje chwili odpoczynku. Teraz pora na finałowego bossa.
Natomiast po ponad 150 godzinach gry (najlepszy EQ ogarnięty), mogę się podzielić swoimi wrażeniami. Jak zagrałem swego czasu w demko to przez te dwie godziny co chwilę łapałem się za głowę i nie mogłem uwierzyć, że Square zrobi takiego Finala - no stwierdziłem, że na takiego Finala od dawna czekałem. Średniowieczny klimacik, konkretni bohaterowie, których można polubić i piękny świat. I w większości tak było.
Clive jako bohater główny daję radę, z przyjemnością śledzi się jego losy. Jest to gość z którym można się identyfikować. W ogóle plejada postaci w FF XVI jest bardzo dobrze napisana: Jill, Joshua, Dion, Benedikta, Hugo, Barnabas (!), no i gość, który zawsze kradł każdą scenkę gdy tylko się pojawiał - Cid. Kapitalny voiceacting tej postaci, pewność siebie, która skrywa jednak obawy o los świata i wydarzeń jakie mają nastąpić. Pod tym kątem gra bardzo mi się spodobała. Początkowo fabuła ma bardziej przyziemny charakter, przechodząc powoli do elementów boskich (jak się pierwszy raz pojawił...
... to aż się poczułem nieswojo, biorąc pod uwagę jego design. No mają japońce fantazję.
Z przyjemnością śledziłem losy Clive'a i jego drużyny, a nawet zakończenie nie jest jednoznaczne i pozostawia pole do interpretacji. Oprócz tego mamy questy dodatkowe, które trzeba zrobić, jeżeli myśli się o stworzeniu najlepszego ekwipunku - są one dobrze napisane, poruszają problemy jakie trapią świat gry, ale są i takie zapychacze (na szczęście jest ich mało). Część z zadań dodatkowych mają dłuższą linię fabularną, która poznaje się wraz z rozwojem fabuły gry.
System walki jest bardzo efektowny i dynamiczny - mamy atak podstawowy i ataki specjalnie zależnie jakie mamy skille od ekionów wybrane. Walka z mocniejszymi przeciwnikami opiera się na zbiciu paska stagger w celu powalenia przeciwnika i atakowania najmocniejszymi atakami (jako ciekawostkę podam, że zbijając pasek do połowy a mając wyekwipowaną Garudę, to można na chwilę przewrócić przeciwnika, co daje chwilową korzyść). Skilli jest sporo - jedne bardziej skupiają się na obrażeniach, inne na obrażeniach paska stagger. To powoduje, że można kombinować z mieszaniem builda, ale nie ma mowy w tym wypadku, że są jakieś miliony opcji. Ogólnie system na plus.
Co do elementów RPG - no jest ich mało niestety. Niby na NG+ dochodzi pełna opcja ulepszeń ekwipunku do +4 i wyżej (czemu tego nie było na podstawowy poziomie trudności to nie wiem), ale poza tym to mam wrażenie, że jest trochę biednie. Nie ma żadnych kamyczków to wrzucenia do broni - ona sama ma zresztą tylko 2 rodzaje statystyk: zwiększanie obrażeń ataku i paska stagger. Brakuje dodatkowych bonusów typu "leczenie po każdym ataku", 20% więcej obrażeń kosztem obrony", itp. Nawet najlepsza broń w grze nic dodatkowego nie oferuje - jedyny bonus to +75 do ataku w obu statystykach, co na szczęście robi różnicę w porównaniu to wcześniejszej. Dziwię się, że nie ma pancerzy w grze, biorąc pod uwagę, że ten sam zespół robi FF XIV - a tam pełno opcji konfiguracji ekwipunku postaci jest. No, ale to MMO w końcu.
Świat jest pół otwarty, lokacje nie są jakoś bardzo duże, więc na eksploracji nie traci się jakoś wiele czasu. W stosunku do innych tego typu gier brakowało aktywności pobocznych, dodatkowych lokacji do zwiedzania, jakiś jaskiń lub miejsc spoza fabuły. Mało jest w świecie zapisków, które poszerzają wiedzę o świecie (tutaj robotę robi natomiast Wiedzący w bazie, bo Katalog z informacjami jest cudowny i szczegółowy). Ale brakowało mi dodatkowych wiadomości, na bardziej "lokalnym" poziomie, jak na przykład sierociniec w Waloed. I bardzo żałuję, że nie dostaliśmy do zwiedzania miast typu Sanbreque, Kostnice, Port Isolde, Kryształowe Dominium i Kanver. Te zwiedzamy tylko w misjach fabularnych.
Na koniec zostawiłem grafikę i OST. Grałem cały czas w trybie 30 fps, ale matko bosko, jak ta gra się w większości prezentuje Jak zobaczyłem pierwszy raz Bramę Feniksa, a potem na przykład oblężony Rosalith to zbierałem szczękę z podłogi - pod kątem desingu i jakości obrazu to przepiękna gra. Średniowieczne budowle cudownie budują klimat, są bardzo szczegółowe, a jak potem trafiłem na Waloed to oniemiałem, te wioski, mury, tereny. . Aż żałuję, że ta lokacja nie jest bardziej otwarta. Wcześniej wymienione przeze mnie miasta też robią świetne wrażenie. Starcia eikonów i z bossami są BARDZO efektowne (największe wrażenie robi starcie z Tytanem, które jest też kilkufazowe). Jakość postaci jest wysoka i są wykonani pieczołowicie. W tym wszystkim jest rysa na diamencie - mimika postaci w dialogach z NPC jest gorsza niż w cutscenkach. Ale z mojej strony daję maksymalną ocenę za grafikę, jest to TOP obecnej generacji.
Natomiast za OST zasłużenie FF XVI wygrał tegoroczne The Game Awards - utwory, takie jak poniżej:
nakręcają klimat w trakcie starć, ale są też spokojniejsze utwory budujące nastrój. Krótko - z OST dojebali do pieca!
Polecam!