Skocz do zawartości

Tokar

Senior Member
  • Postów

    10 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    48

Treść opublikowana przez Tokar

  1. A ja chciałbym poruszyć kwestię porównania HR do Fahrenheita. Była już o tym drobna wzmianka w recenzji, ale chciałbym pociągnąć temat. No właśnie, jak wypada najnowsza produkcja Quantic Dream w porównaniu z ich poprzednim dokonaniem ? Bo z recenzji wychodzi na to, że pod kątem gameplayu Quantic Dream kopiują sami siebie i to jeszcze w nie najlepszym stylu. O ile w grze z 2005 r. danie możliwości wykonywania tylu czynności życiowych było czymś świeżym i na dodatek wkomponowanym w całość tak, że nie miało się wrażenia, że to są durne zapchajdziury, tak w HR możliwość wzięcia prysznica lub sesji na tronie wydaje się być tylko pretekstem do pokazania pośladków Ethana czy cycków Madison. Niby fajnie, że w grze aspirującej do określania jej mianem "dorosłej" nie udaje się, że pod prysznic chodzi się w ubraniu, ale biorąc pod uwagę, że gra w założeniach kierowana jest do dojrzalszego odbiorcy, to takie sceny nikogo nie powinny szokować, ani tym bardziej stanowić gwoździa programu. Generalnie wydźwięk recenzji jest taki, że gameplayowo HR to jest po prostu kalka Fahrenheita, tylko elementy składowe zostały zbalansowane i wkomponowane gorzej niż ostatnio. No i Fahrenheit nie przechodził się sam. Dobrze to odczytałem ? Jeżeli chodzi o samo mięsko, czyli warstwę merytoryczną, to wychodzi na to, że do ideału sporo brakuje. W Fahrenheit od początku była dobrze poprowadzona narracja, wiarygodnie ukazane postacie i ich motywacje, scenariusz się nie rozłaził, wszystko elegancko się zazębiało. Oczywiście do pewnego momentu, od którego nagle wszystko się posypało i poszło w kierunku tandetnego s-f. No ale wtedy mieli wytłumaczenie, bo zły wydawca poganiał, bla, bla, bla. A teraz co ? Jak czytam o braku ciągu przyczyonowo-skutkowego, postaciach robiących coś "bo tak pasowało scenarzyście", braku odpowiedniego tła, historii i motywacji bohaterów (no tak, ma być DLC...) czy niezamierzonym efekcie komicznym niktórych scen, to nawet to 8+ wdaje się naciągane. Porównywanie scenariusza HR do scenariusz filmowych jest bardzo na miejscu, bo po pierwsze twórcy sami od takich porównań nie stronili, a po drugie właśnie na tym miała polegać rewolucyjność Heavy Rain. Nie na jakimś wyszukanym gameplayu, nie na oprawie. Miało być poruszanie ciężkich tematów i scenariusz, przy którym średnio wyrobiony widz nie będzie co chwila łapał się za głowę i miał uczucie, że ktoś tu idzie na skróty. Miał być koniec z tłumaczeniem sobie głupot i płycizn tym, że "to tylko gra". O ile w kwestii poruszania mocnych tematów z tego co czytam akurat się spisali, to historia zwarta w grze szału raczej nie robi i moze stanowić szok i objawienie chyba tylko dla tych, dla których szczytem wyrafinowania growego scenariusza jest Gears of War. I teraz pytanie do recenzentów. Czy właśnie mniej więcej tak to się przedstawia, czy może moja wrodzona skłonności do marudzenia sprawia, że trochę przesadzam ?
  2. Tokar

    Lost sezon 6 [spoilery]

    Ojaje/be, ten serial chyba naprawdę niektórych przerasta. Masz wyjaśnione na tej stronie czemu był zaskoczony, jak usłyszał "you've got what it takes" ; /
  3. Tokar

    Lost sezon 6 [spoilery]

    No, czyli wszystko zgodnie z planem. Jacob i Ezaw wybrali swoje pokemony i w finale szykuje się wielka bitwa na rapy A tak serio, to odcinek zadziwiająco fajny. Nawet mdły wątek naprawiania relacji rodzinnych był jakoś do przełknięcia. Też nie mam na razie pojęcia, na jakiej zasadzie side-flashe miałyby się krzyżować z wydarzeniami z wyspy, bo póki co punktów zaczepienia zero, no ale Julietowe "it worked" pojawiło się raczej nie dla jaj. Tylko najwyraźniej zadziałało inaczej, niż przewidywał Faraday.
  4. Tokar

    Vancouver 2010

    W konkursie drużynowym wystąpił Małysz i jakichś 3 zawodników co to za wcześnie na paraolimpiadę przyjechali. I te wywiady z nimi " hehehe, no wiem, że jestem zje/bany, ale się staram, hehehe"
  5. Tokar

    -:Pokaz jak sie nosisz:-

    Jak na wyjście na dyskotekę szkolną to sam raz
  6. Tokar

    Vancouver 2010

    Chociaż nie, i tak by nie trafił.
  7. Tokar

    Vancouver 2010

    Myślę, że Sikora powinien przystawić sobie karabinek do głowy
  8. Tokar

    Vancouver 2010

    Dobra, skończcie już pier/dolić. Dzisiaj o 20 Sikora będzie miał ostatnią szansę żeby udowodnić, że nie pojechał tam na ferie. Jak będzie trzeba, to niech kur/wa grzeje z tej strzelby do tych co go mijają na trasie.
  9. Tokar

    Vancouver 2010

    Spójrzmy prawdzie w oczy, Kowlaczkowa ma szanse na złoto w tym ostatnim biegu tylko wtedy, jeżeli wszystkie dobre zawodniczki powpadają do rowów przy trasie ADAM, RATUJ CHONOR NAROTU !
  10. Tokar

    Vancouver 2010

    No i proszę, ledwo 3 miejsce Kowalczyk. Bo trasa była za łatwa :potter:
  11. Tokar

    Komentarze do wpisów

    No, no, to z REZem też jest fajne <recenzja>
  12. Tokar

    Komentarze do wpisów

    Nie do końca kumam ideę przepisywania wikipedii na forum, ale wpis o ICO zaprawdę zacny i widać, że autor poświęcił sporo czasu żeby to wszystko fajnie ułożyć. Tylko te cytaty z Coelho to lekka siara Nie wiem jakie są zasady oceniania, bo nie chce mi się czytać, ale jakby co, to oddaję swój głos na Coatiego. A że mój głos liczy się x10, to powoli możecie kończyć zawody.
  13. Tokar

    Lost sezon 6 [spoilery]

    Również tak myślałem, ale tytuł odcinka to Lighthouse, a nie jak stacja Dharmy Lamp Post. ;] Nieee, mi chodzi o to, że jak poszli do tej miejscówki z wahadłem w LA (to chyba było pod kościołem), w której urzędwała Elloise, to powiedziała, że nazywają to miejsca Latarnią. No ale sneak peek kolejnego odcinka nie pokazuje ani Eloise ani wahadła, więcjest nadzieja
  14. Tokar

    Lost sezon 6 [spoilery]

    Też mi się wydawało, że to był mały Jacob, ale po tym jak Ezaw rzucił się za nim w pogoń, młody powiedział coś w stylu "znasz zasady, nie możesz go zabić". Nie wiadomo czy to stwierdzenie odnosiło się do Jacoba, ale raczej tak. Czyli dzieciak to pewnie jeden z tych gówniarzy zabranych przez Othersów podczas jednej z pierwszych nocy rozbitków na wyspie i teraz robi po prostu za posłańca z wiadomością od kogoś z góry.
  15. Tokar

    Vancouver 2010

    Ale dała du/py na tym zakręcie, dobrze że się na cycki nie obaliła. No ale ostatecznie srebro może być. Oczywiście pod warunkiem, że w pozostałych dwóch konkurencjach przestanie się opier/dalać i wreszcie wyrobi normę <_<
  16. Tokar

    Champions League

    FAILiański xDDDD No to chyba najwyższa pora na powrót do ligi polskiej. Ewentualnie może zostać siódmym bramkarzem Realu.
  17. Tokar

    Lost sezon 6 [spoilery]

    Siła dedukcji :potter: No pomyśl, do tej pory posąg pokazywany był tylko od tylca. To chyba oczywiste, że jeden z odcinków zakończy się cliffhangerem w postaci najazdu na twarz statuy. Wypłynęło info, że posąg przedstawia egipską boginię płodności, więc automatycznie narzucało się skojarzenie z Clair, która jako jedyna urodziła dziecko na wyspie. No ale po dzisiejszym odcinku okazało się, że dla Kate też szykują jakiegoś większego tłista.
  18. Tokar

    Lost sezon 6 [spoilery]

    No właśnie o tym chyba gekon pisał W ogóle tęga rozkminka okogoza. Hmmmmmmmmm, czego symbolem może być czarny i biały kamień z tej gry planszowej z pierwszego sezonu, czarna i biała koszula, czarny i biały kamień na szali ? Keczupu i musztardy ? No chyba proste że dobra i zła i nie wiem czy ktokolwiek ma problemy z wyłapaniem tych oczywistych wskazówek. Tak samo oczywiste jest, że skoro zasada była taka, że Ezaw i Jacob nie mogli się nawzajem pozabijać, to ktoś musiał tą zasadę ustalić. Zresztą Ezaw sam siebie raczej nie uwięził na wyspie <thank you, captain obvious> Odcinek świetny i aż szkoda, że za tydzień kolej Jacka, bo jest duże ryzyko zamuły. Zresztą tytuł odcinka sugeruje powrót do kwestii Eloise i tego magicznego wahadełka wyznaczającego pozycję wyspy, a to było akurat słabe. Po dzisiejszym odcinku szanse na to, że to jednak piegowata morda Kate będzie na posągu znacznie wzrosły. Co prawda jeżeli jest to bogini płodności, to o wiele większy sens miałby wizerunek Claire, no ale jakoś trzeba podtrzymywać temat nudnej Katarzyny, której powoli kończą się już powody do uciekania, nawet te najgłupsze. W końcu poziom testosteronu u dwóch głównych skautów serialu musi być zachowany na wysokim poziomie.
  19. Tokar

    Champions League

    No tak, zapomniałem że Seedorf strzelił na 2:3 :potter:
  20. Tokar

    Champions League

    2:0 chooya im daje, bo MU na wyjeździe strzelił 3.
  21. Tokar

    Fullmetal Alchemist

    Co prawda wątek w Lior głupiutki i naiwny do bólu, ale całościowo i tak było dobrze.
  22. Tokar

    Lost sezon 6 [spoilery]

    Super, najpierw najgorsze rozpoczęcie sezonu, teraz jeden z gorszych odcinków w historii serialu. Świetnie się ten fajnal sizon zaczyna. Poziom żenady w tym odcinku był tak wysoki, że nawet nie wiem od czego zacząć. Półkolonie u chińczyka - wtf ? Oni tak na serio ? Bo to się robi coraz głupsze. Dochodzenie składu magicznej pigułki na przeczyszczenie - hit. Skośny napier/dalający randomowo z karata i robiący łachę z mówienia po angielsku - megahit. Ucieczka Kate do Sawyera - brak słów. Sideflash - myślałem, że dotychczasowe odcinki o Kate był słabe. Bo były. Ale nic nie przygotowało mnie na taką chu/jnię. Na plus jedynie cameo Arntza i Claire jako nowa Rousseau. Mam nadzieję, że co najgorsze w tym sezonie już za nami.
  23. Tokar

    Lost sezon 6 [spoilery]

    No jakby ożył w tym samym miejscu, w którym zginął, to bardzo szybko powróćiłbym do stanu wyjściowego A tak serio, to mam nadzieję, że nie przesadzą ze zmartwychwstaniami. Zobaczymy jeszcze jak wyjaśnią ten motyw z Sayidem, ale nie podobają mi się takie zagrania. No i cały czas czekam, czy sobie przypomną o Mikhailu
  24. Tokar

    Lost sezon 6 [spoilery]

    Co do siostry Boona (jak ona w ogóle miała na imię ? ), to nie wiem na ile może to być argument co do tego czy pojawi się w S6, ale na plakacie promocyjnym Final Season (wiecie, wszystkie kluczowe postacie, które przewinęły się przez serial i po środku Locke/Ezaw odwrócony tyłem) się znalazła.
  25. Tokar

    Lost sezon 6 [spoilery]

    No niestety początek finałowego sezonu nie potargał mi moszny. Poziom taki sam jak w końcówce 5 sezonu, czyli kilka dobrych scen, ale całościowo bez szału. Wydarzenia na wyspie są jakieś takie bez wyrazu, niby akcja pędzi jak szalona, ale wszystko jest albo zbyt oczywiste, albo z du/py wzięte jak ta banda skośnego. Ile jeszcze grup najrdzenniejszych z rdzennych mieszkańców wyspy poznamy ? Bo od tego stada pokemonów już naprawdę tandetą zajeżdża. Liczyłem na rozwijanie wątku mitologii egipskiej, a tutaj się okazuje, że kolejnym bossem jest Japończyk. Wydarzenia z "alternatywnej rzeczywistości" ogląda się dużo przyjemniej. Chociaż to bardziej zasługa odniesień do poprzednich sezonów niż tego, że coś szczególnego się tam działo. Największym grzechem otwarcia 6 sezonu jest całkowity brak napięcia i zaskoczenia. O Locku wszyscy już wiedzieli po finale s5, więc wychodzi na to, że twórcy próbują zrobić sensację z tej grupki cudaków pod przewodnictwem pana Miyagi, tudzież z tego, że Sayid najpierw umiera, a za 5 minut zmartwychwstaje. Słabo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...