nie skończyłem żadnej części SH a grałem we wszystkie, kazałem znajomkom to przechodzić, backseat gaming na całego, powód zawsze był ten sam - ciężka atmosfera wchodziła poważnie na psychę
SH1? zostawałem sam w domu, za oknem ciemno, to bałem się tej płytki wkładać :| opuszczona szkoła to był szczyt napiętych nerwów wtedy
SH2 kojarzy mi się z szybkim quitem jak tylko zaczęło sie robić niepokojąco (latanie po więzieniu z samą latarką, kthxbye)
sytuacja sie powtarzała w sequelach, lubię się bać ale Team Silent i pan na Y dewastowali mój mózg z łatwością
teraz wyhodowałem jaja i liczę że przy rimejku dojdę ciut dalej chociaż z tego co słyszałem po szpitalu robi się ciężko ]:>~
czekam na Wasze pierwsze raporty czy przetrwacie nockę z silentem