https://www.backloggd.com/u/Dahaka/lists/
ja sledze na tej stronce, przy okazji link do mojego backloga. Ja sobie akurat zrobilem listy, ale jest tez dedykowana zakladka do backloga oraz do ocenionych gier, wiec mozna sobie w miare po swojemu ogarnac.
Mnie zostalo jakies niecale 90 gierek, wiec calkiem niezle bym powiedzial, zwlaszcza ze niewiele tam jest gier na 50+ godzin.
Lista była o wiele większa, ale życie jest za krótkie, żeby próbować wszystkiego, wiec wnikliwie przeanalizowałem swój gust i doświadczenia gamingowe aby stworzyć bardzo konkretną listę. Skupiłem sie na dwóch rzeczach - odpowiedzeniu sobie na pytanie czy zagranie w daną grę pozwoli mi doświadczyć czegoś ciekawego oraz na pokonaniu tzw fear of missing out.
"Coś ciekawego" to zazwyczaj przynajmniej jeden duży element, którym gra wyróżnia się na tle innych, gameplay, artstyle, fabuła itd. Gry, które nie oferowały niczego ciekawego (oczywiście subiektywnie) wyleciały z listy, nawet jeśli były to dobre tytuły. Głównym przykładem były tutaj sequele, np Suavek ma kilka części Etrian Odyssey na liście - ja także miałem, ale wybrałem tylko jedną i ją ograłem, bo reszta to w zasadzie tylko inne mapy, inne klasy, drobne zmiany w systemie - słowem poszczególne części oferowały za mało unikalnych elementów, które sprawiłby że warto byłby w nie zagrać, mimo że są to bardzo dobre gry. Grając w daną grę chce doświadczyć czegoś nowego, a nie odcinania kuponów. Tak samo Xenoblade 2 wyleciał z backloga i zagram tylko w 3. Fani mnie pewnie zjedzą, ale dla mnie te gry są zbyt podobne do siebie, żeby mi się chciało poświęcić czas na obie. Ograłem w życiu mnóstwo gier, które mimo że były spoko, to jednak traktuje je jako stratę czasu, bo nie były, dla mnie, wystarczająco unikalne. Podobnie bo ograniu całej serii Dark Souls stwierdziłem, że Demon's Soulsy sobie odpuszczę.
Aczkolwiek przyznam, że mam słabość to nowych IP, więc nawet jeśli są odtwórcze, to często przez fakt bycia nowym IP chce ich spróbować.
"Fear of missing out" to też straszna rzecz, która zmusza Cie do grania w gry, które w sumie nie wnoszą absolutnie nic nowego, ale gra się w nie w obawie, że a nuż będzie w niej coś ciekawego, albo dlatego, że wszyscy grają i o niej mówią, więc trzeba przynajmniej spróbować. Albo kończyło się gry, które średnio się podobały, bo "może zaraz się rozkręci", albo bo skoro ograło się resztę w serii, to i tę wypada. Przy ograniczonym czasie trzeba umieć robić selekcję, żeby wyciągnąć esencje tego, co cie jara w grach, i móc usuwać "fillery", które niby są przyjemne, ale koniec końców szkoda na nie czasu, bo jest mnóstwo ciekawszych rzeczy, na które warto go poświęcić.