Treść opublikowana przez Dahaka
-
God of War: Ragnarok
Ja tam robilem wszystkie poboczne rzeczy i bawilem sie doskonale 100% czasu. No jak te wszystkie gierki AAAA zawsze sa dla mnie przereklamowane, tak GoW zdecydowanie dostarczyl. Do czegos sie tam mozna przyczepic, ale to dla mnie troche jak w BOTW - calosc jest tak elegancka, ze niedociagniecia nie maja wiekszego znaczenia.
-
Psychonauts 2
Kurde jak ja bym chcial, zeby Double Fine zrobilo nowego Conkera Pasowaliby idealnie, patrzac na psychonauty, bo to podobne gry sa w zasadzie. Pomyslowe poziomy, dobrze napisane dialogi z jajem, alez to by bylo.
- Rick and Morty
-
własnie ukonczyłem...
Valkyrie Profile Nie spodziewałem się, ze mnie jeszcze jakiś jRPG z czasów PSX pochłonie, ale jednak znalazł się. Gierka dobrze sie trzyma nawet dziś, ma POTĘŻNY klimat budowany przez genialna muzykę, śliczny art design, dobry scenariusz i brak poczucia, ze gramy w anime. W grze jesteśmy tytułową Valkyria, od razu lądujemy na mapie świata, po której możemy sobie swobodnie latać i odwiedzać lokacje w grze. Całość opiera się na dwóch rzeczach. Pierwsza to używania "valkyrianskiego zmysłu" do lokalizowania einherjerowow, czyli ludzkich wojowników, którzy zginęli i teraz mogą zostać zrekrutowani do armii Odina i walczyć w wojnie z Vanirami. Po ich spotkaniu dostajemy cutscenke z ich backstory, po czym dołączają do nas. Druga to odwiedzanie dungeonow, które przemierzamy w perspektywie 2D, biegamy skaczemy, walczymy, rozwiązujemy jakieś okazyjne zagadki. Do tego dochodzi jeszcze rozwijanie einherjerowow, ich statow, cech charakteru (które tez są statami) zeby potem ich wysłać do Odina w jak najlepszej formie, by wojna zakończyła się sukcesem. System walki jest jedyny w swoim rodzaju, dynamiczny i pozwalający trochę pokombinować. Możemy atakować wszystkimi czterema postaciami jednocześnie, każda ma od 1 do 3 ataków na turę, ale wrogowie rożnie reagują na ataki, czasami ich odepchnie do tylu, czasami wybije do góry, czasami zablokują albo wyprowadza kontrę, wiec ślepe klepanie przycisków nie zawsze się dobrze sprawdzi. Trzeba mieć dobry timing, zeby wszystkie ataki siadły elegancko i nabiły wskaźnik combo, który po napełnieniu pozwala na odpalenie potężnych specjalnych ataków. Do tego standardowo dochodzi używanie itemków, statusy, magia, duża ilość ekwipunku, uczenie się nowych skillów z ksiąg i dobieranie odpowiednich do walki (bo można przypiąć tylko kilka). Niektóre bronie mają określony % szans na to, żeby się bezpowrotnie zniszczyć jeśli przeciwnik przetrwa atak w danej turze, są to zazwyczaj bardzo silne bronie, niektóre też mają specjalne właściwości i działają lepiej na dany typ wrogów, więc tez dochodzi motyw dobierania odpowiedniego oręża do walki, a nie tylko podmianka na co nowego się pojawi w sklepie. A jak już o sklepach mowa, to jest jeden, w menu głównym. Możemy w nim kupować rzeczy za punkty które dostajemy po skończeniu każdego rozdziału (jest ich 8), jeśli punkty nam się skończą, to możemy pozyskać je konwertując już posiadane itemki. Punktów nie można zdobyć w inny sposób, więc jeśli chcemy ich więcej, to musimy latać po dungeonach i szukać przedmiotów do konwersji, albo dropić je z potworków. Fabularnie jest dobrze, ale historia opowiedziana jest w nietypowy sposób. Jako, że gra ma otwartą strukturę i trzy zakończenia, to zdobycie tego najlepszego i jedynego słusznego bez poradnika graniczy z cudem niestety. Trzeba wiedzieć gdzie być i co robić w danym momencie, bo bardzo łatwo zablokować sobie do niego drogę. Większość fabuły to tak naprawdę historie einherjarów i jakieś pojedyncze cutscenki w dungeonach. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to po prostu taki zbiór bardzo krótkich opowiadanek, bez konkretnej głównej fabuły, ale jak jest się na drodze do najlepszego zakończenia, to pewne rzeczy zaczynają się ze sobą łączyć i "prawdziwa" historia się krystalizuje. Ogólnie całość fabuły sprawia wrażenie, jakby gdzieś już istniał jej prequel i powinniśmy o nim wiedzieć, niektóre wątki po prostu są i nic z nich nie wynika, bo brakuje nam kontekstu tego co działo się przed nimi. Ale prequel wyszedł dopiero 8 lat póżniej... Fajny patent jest też ze śledzeniem losów einherjarów w Valhalli, po każdym rozdziale można sprawdzić jak im idzie, jak przyczynili się do sukcesów w wojnie, można posłuchać ich dialogów z bogami, albo poczytać teksty o bitwach, które stoczyli. Taka zbyteczna pierdoła, ale fajna. W każdym razie, dla fanów gatunku must play, dla reszty spoko gierka do sprawdzenia. Dla mnie 8/10, bo jednak schemat rekrutacja - dungeon - rekrutacja - dungeon trochę zmęczył. Na szczęście gierka zajęła mi tylko jakieś 25h, więc poszło dosyć sprawnie i koniec końców polecam. A teraz czas na dwójeczkę.
-
Psychonauts 2
Jak nie robisz pobocznych rzeczy i zbieractwa, to niedużo.
-
Psychonauts 2
Skończone No co mogę powiedzieć, gierka wspaniała. Ale mimo wszystko muszę przyznać, że jedynka robiła większe wow levelami z drugiej połowy gry. Tutaj jest wyśmienicie, ale czego mi zabrakło, to chyba większej zabawy stroną gameplayową. W jedynce był mleczarz, w którym bawiliśmy się w detektywa, bonaparte, gdzie był motyw strategii, teatr, w którm cały level się dział na scenie czy nawet ten z bykiem, który oferował jakiś nowy gimmick. W dwójce w zasadzie cały czas mamy standardową platformówkę opartą na parciu do przodu. Artystycznie jest mega, ale właśnie przez identyczny gameplay w niemalże każdym levelu nie zapadną mi one w pamięci aż tak bardzo ("master chef" i poziom z kulą tu się jedynie wybijają) Walka w pewnym momencie też zaczyna być wrzodem na tyłku przez mocniejszych przeciwników. Doceniam starania, ale nie ma w tym funu w ogóle dla mnie. Tak czy owak, dla mnie spokojnie 9/10.
-
Psychonauts 2
4.5 roku produkcji nie poszlo na marne. Widac, ze dopieszczali kazdy poziom do granic mozliwosci
-
Psychonauts 2
Ależ ta gierka jest niesamowita, mokry sen każdego fana jedynki Przerywników faktycznie duzo, ale pióro scenarzystów jest świetne, mimika Raza urocza, wszystko ładnie płynie i ogląda się to z przyjemnością. K R E A T Y W N O Ś Ć poziomów niesamowita, przed chwilą skończyłem póki co najdłuższy (w ktorym nota bene stosunek cutscenek do gameplayu spada do minimum) poziom i o jenysiu jaki banderas Im dalej w las tym lepiej, aż się boje co dalej Koń zwalony i wracam grać.
-
Psychonauts 2
ja jebe chlopaki ale sie jaram, jedynka to jedna z moich ulubionych giereczek i po reckach widac ze godna kontynuacja, wiec dla mnie murowane goty bedzie
- 12 minutes
- 12 minutes
-
12 minutes
Skonczylem. Poczatek jest super, odkrywanie wszystkiego, poznawanie mieszkania i tego co mozna w nim zrobic, jak wykorzystywac przedmioty itd, ale w pewnym momencie, jak juz sie wie jak wszystko dziala, gra sie strasznie spłaszcza i zaczyna sie powtarzanie loopa za loopem probujac odkryc co dalej metoda prob i bledow. Byloby do wybaczenia, gdyby fabula dostarczyla, ale nie dostarczyla moim zdaniem, wiec koniec koncow gierka to jedynie ciekawostka, a nie cos, w co trzeba zagrac. Przydalaby sie tutaj wieksza nieliniowosc, mozliwosc pchania fabuly do przodu na rozne sposoby, a niestety w wiekszosc przypadkow jednak trzeba zrobic jedna konkretna rzecz, zeby wymusic np nowe linie dialogowe.
-
własnie ukonczyłem...
jest mozliwe, nie czuc roznicy miedzy graniem w guwno obesrane a w dobra gre, to juz chyba pod chorobe psychiczna podchodzi
-
Psychonauts 2
Ja tam niedawno gralem w remastera i bylo elegancko jak sie przymknie oko lekko. No i kreatywnosc poziomow w glowach postaci z psychiatryka Niesamowita giereczka
-
NETFLIX
Nie bedzie, serial ogolnie slaby jest, wiec rzucilem po pierwszym sezonie W sensie, koncept jest ciekawy i na tym koncepcie przez chwile jakos trzymal moja uwage, ale z czasem widac ze nie maja kompletnie pomyslu na jakies ciekawe poprowadzenie tego i dociera do czlowieka ze watki sa nudne, dialogi dretwe i ogolnie serial dobry co najwyzej dla lewakow, zeby sie mieli do czego tasowac.
-
Outer Wilds
DLC to jednej z najlepszych gier ostatnich lat Kto nie gral, niech nadrabia.
-
Piwo
Skusilem sie ostatnio na perle export i no nie wiem co tak slabo. W ogole odkrylem ostatnio na festiwalu dobry patent na zwykle sklepowe piwska, jak ktos nie jest w stanie ich pic, a musi ze wzgledu na to, ze nie ma nic lepszego w najblizszym zasiegu lub brakuje kasy na krafciki. Wystarczy wcisnac pol cytryny do takiego szczocha i nagle powstaje smaczny napoj ktorym sie mozna tanio i komfortowo najebac
-
Psychonauts 2
6 lat czekania na te pereleczke od zapowiedzi dawno sie tak nie jaralem gierka
-
13 Sentinels Aegis Rim
Liniowa, ale mozna rozne zdarzenia przechodzic w roznej kolejnosci. Zakonczenie jest jedno.
-
Subnautica
Ja się ciesze, ze grałem na survivalu, bo po prostu stopniowe ułatwianie sobie procesu nawadniania i jedzenia jest satysfakcjonujące. A olewając to ucina się kawałek gry i sens tworzenia tych ułatwiających rzeczy. No i jednak wtedy bardziej czujesz, ze walczysz o przetrwanie na obcej planecie, a nie jesteś na wakacjach. Skończyłem gierke wczoraj no i banderas, strasznie mi się podobało. Brakowało mi trochę większej ilości biomów na najgłębszych poziomach, bo od pewnej głębokości to już na dobrą sprawą idziemy po sznurku w dół. Fajnie by było jakby były jeszcze w kompletnie innych miejscach jakieś biomy na poziomach 1000m+. Z minusów to też bezużyteczność cyclopsa - na dobra sprawe to nie trzeba go w ogole budowac, bo samym seamothem i prawnem mozna gre skonczyc bez problemow. Zabrakło w tej grze jeszcze kilkuset metrów w dół, miejsc takich, do których dostanie się i wyjście z życiem wymaga wszystkich zasobów jakie mamy do dyspozycji i dobrego planu. Przytuliłbym taki endgamowy, bonusowy biom tylko dla najwytrwalszych.
-
Hollow Knight
- Disco Elysium
Mnie sie na samym koncu bardzo podobalo jak a co do najlepszych momentow, to oprcz tego co wymienil Olschmitz, to pamietam tez ze byla scenka- Disco Elysium
Mnie zakonczenie delikatnie rozczarowalo, ale to i tak jest tylko kropla w morzu zajebistosci jakim jest ta gra, wiec i tak 10/10 bez mrugniecia okiem.- Subnautica
Tez zaczalem grac i gierka banderas, bardzo mi sie podoba survivalowy aspekt. Jedzenie nie jest w sumie zadnym problemem, bo jak juz stworzysz noz termiczny, to wystarczy machnac nim rybe i gotowe, gorzej z woda, bo te trzeba w bazie wytworzyc. Moze potem da sie znalezc latwiejszy sposob, ale poki co nic nie odkrylem. Ogolnie nie zaluje, ze gram z tymi limitami. Trzeba troche planowac do przodu i przygotowac sie na jakies dalsze wyprawy oraz podejmowac ryzykowane decyzje czy sie jeszcze zapuscic kawalek dalej, czy juz wracac. Chcesz zeby bylo bardziej survivalowo kosztem dodania troche grindu z pozyskiwaniem jedzenia i picia, to graj z nimi, wolisz sobie bardziej na luzie zwiedzac i pchac fabule do przodu, to graj bez.- Crash Bandicoot 4: It's About Time
Poziom trudności jest optymalny moim zdaniem przy zwykłym przechodzeniu. Przy probie zniszczenia kazdej skrzynki zaczyna byc trudniej, i w sumie zachecam do rozbijania kazdej skrzynki jaka znajdziecie i nie omijania ich, bo to fajny, dodatkowy challange. Natomiast odradzam powtarzania leveli, bo gdzies zgubiliscie jakas skrzynke czy dwie. W KAZDYM levelu bedziecie je gubic, bo w KAZDYM levelu sa ze 2-3 skrzynki, ktore sa schowane poza ekranem albo w jakims totalnie z dupy miejscu i ktore znalezc mozna tylko krecac sie i skaczac na slepo po kazdym zakamarku mapy jak malpa. A ze levele sa jakos trzy razy dluzsze niz te z trylogii, to bedziecie tylko marnowac czas szukajac skrzynki, tylko po to aby w koncu zajrzec do poradnika i calosciowo zmarnowac ze 30 minut na zdobycie gema, ktory jedyne co daje to skiny. A platyny i tak nie wbijecie, bo ilosc zapychaczy jaka tworcy naladowali do tej gry to jest poziom znacznikow w asasynach. Do tego do 100% trzeba zrobic time triale na platyne XD nie na szafir, nie na srebro, nie na zloto. Na platyne. A jakby to was nie zniechecilo, to trzeba tez przejsc kazdy level na jednym zyciu niszczac po drodze wszystkie skrzynki. Przypominam, ze levele sa 3 razy dluzsze niz w trylogii. I trzeba je przejsc cale na jednym zyciu. Niszczac wszystkie skrzynki. Bullshit over 9000 Probowalem masterowac, ale szybko zauwazylem, ze to zwykle zapychacze, ktore daja zero funu i powoduja tylko frustracje. I troche przykro, bo w kazdej platofrmowce lubie wbic 100%, no ale nie dam sie wciagnac w aktywnosci na poziomie czyszczenia mapy z frustrujacym poziomem trudnosci. No ale tak poza tym to gierka jest legancka. Sterowanie i kamera dalej maja daleko do idealu, ale gra sie dobrze. No i kurde graficznie jest sztosik, jak te levele cudodwnie wygladają. - Disco Elysium