-
Postów
3 953 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Dahaka
-
3 lata to samo Wano poki co trwa, a konca nie widac xd Ale niewatpliwie jak sie tylko skonczy to wjedzamy w endgame juz. Mysle ze tak 5-6 lat sie to jeszcze pociagnie, te finalowe wojny w tasiemcach zawsze sie ciagna bardzo dlugo.
-
Oczywiscie, ze jedyneczka jest nadal grywalna, to w zasadzie ta sama gra, co 2, tylko troche mniej dopieszczona i rozbudowana. Wiadomo, czasami sterowanie cos tam nie pyknie, kamera zaszeleje, ale to raczej drobne przeszkadzajki, ktore i tak utoną w morzu kreatywnosci jakie funduje gierka.
-
17h za mna, dalej jest pieknie. Kurde czuc na kazdym roku te lata developingu wlozone w te gre. Miejscowki sa dopieszczone designersko i artystycznie chyba nawet bardziej niz w DQ, bo i przyjemniej sie to eksploruje, i ladniej wyglada. Walka jest satysfakcjonująca i nie nudzi, chyba nie pominalem zadnego przeciwnika jeszcze, bo po prostu sam z siebie chce walczyc, nawet jesli nie ma takiej potrzeby. Na ekranie faktycznie jest duzy chaos, ale nie ma on znaczenia, bo tempo nauki jest idealne i na etapie, kiedy sa juz 4 postacie w druzynie i milion mechanik, to masz wszystko tak obcykane ze doskonale wiesz co robisz i co sie dzieje (jedynie moze byc problem z odczytaniem atakow przeciwnika, ale generalnie nie doswiadczylem ani grama frustracji). Fabula i postaci to klasyczne talesy w dobrym wydaniu, czyli fajni anime-bohaterowie, mnostwo interakcji miedzy nimi (skity) i historia oparta na ratowaniu swiata z przewodnim motywem niewolnictwa. Wydaje sie, ze tematycznie historia do czegos zmierza, i pojawiaja sie czasem ciekawsze dialogi, wiec moze wyjdzie z tego cos fajnego koniec koncow. W kazdym razie, najlepsze talesy od lat z potencjalem na najlepsze kiedykolwiek
-
5h za mna i jasny chvj, ale to jest dobre poziom DQ XI Co do systemu walki, gra powoli i stopniowo wprowadza wszystkie mechaniki, wiec nie ma problemow z ogarnieciem (aczkolwiek jakiegos przecietnego manualnego skilla trzeba miec). Jak ktos lubi lizac sciany, korzystac ze wszystkich systemow, ktore gra ma do zaoferowania i nie pomija zbyt wiele zwyklych walk, to polecam grac na hardzie - dla mnie idealny poziom trudnosci, przynajmniej przez pierwsze 5h gry.
-
Calkiem ok konfa jak standardy ostatnich lat. Kotor, wolverine i spider to fajne zapowiedzi, pokaz GoWa elegancki. Jakies okej pomniejsze rzeczy po dordze, troche smieci standardowo. Nie ma zle.
-
jaranko
-
Ja na premiere na PS2 i podobne wrazenia, mimo ze graficznie ubozsza wersja. Pierwsza godzina chyba najlepsza, to ulozenie kamery niewdziane nigdy wczesniej, ten pierwszy domek i zetkniecie z przeciwnikami, klimat lal sie litrami, a potem akcja w wiosce, barykadowanie sie, wyskakiwanie przez okna, uciekanie przed typem z pila, wszystko bylo takie dopieszczone i filmowe, ze inne gierki to wygladaly przy tym jak jakas totalna amatorka. QTE zrywaly pape z dachu, walka na noze to byl jeden wielki banderas, zadna gra nie oferowala takiego doswiadczenia. Niesamowite wspomnienie.
-
Ja tam robilem wszystkie poboczne rzeczy i bawilem sie doskonale 100% czasu. No jak te wszystkie gierki AAAA zawsze sa dla mnie przereklamowane, tak GoW zdecydowanie dostarczyl. Do czegos sie tam mozna przyczepic, ale to dla mnie troche jak w BOTW - calosc jest tak elegancka, ze niedociagniecia nie maja wiekszego znaczenia.
-
ABBA wrocili po 40 latach <3
-
Kurde jak ja bym chcial, zeby Double Fine zrobilo nowego Conkera Pasowaliby idealnie, patrzac na psychonauty, bo to podobne gry sa w zasadzie. Pomyslowe poziomy, dobrze napisane dialogi z jajem, alez to by bylo.
-
Do przewidzenia, każda baja tak kończy prędzej czy później. Już na poprzedni sezon widać było gdzieniegdzie narzekania, przy obecnym się to tylko nasiliło. Dalej podejrzewam lepiej nie będzie.
-
Valkyrie Profile Nie spodziewałem się, ze mnie jeszcze jakiś jRPG z czasów PSX pochłonie, ale jednak znalazł się. Gierka dobrze sie trzyma nawet dziś, ma POTĘŻNY klimat budowany przez genialna muzykę, śliczny art design, dobry scenariusz i brak poczucia, ze gramy w anime. W grze jesteśmy tytułową Valkyria, od razu lądujemy na mapie świata, po której możemy sobie swobodnie latać i odwiedzać lokacje w grze. Całość opiera się na dwóch rzeczach. Pierwsza to używania "valkyrianskiego zmysłu" do lokalizowania einherjerowow, czyli ludzkich wojowników, którzy zginęli i teraz mogą zostać zrekrutowani do armii Odina i walczyć w wojnie z Vanirami. Po ich spotkaniu dostajemy cutscenke z ich backstory, po czym dołączają do nas. Druga to odwiedzanie dungeonow, które przemierzamy w perspektywie 2D, biegamy skaczemy, walczymy, rozwiązujemy jakieś okazyjne zagadki. Do tego dochodzi jeszcze rozwijanie einherjerowow, ich statow, cech charakteru (które tez są statami) zeby potem ich wysłać do Odina w jak najlepszej formie, by wojna zakończyła się sukcesem. System walki jest jedyny w swoim rodzaju, dynamiczny i pozwalający trochę pokombinować. Możemy atakować wszystkimi czterema postaciami jednocześnie, każda ma od 1 do 3 ataków na turę, ale wrogowie rożnie reagują na ataki, czasami ich odepchnie do tylu, czasami wybije do góry, czasami zablokują albo wyprowadza kontrę, wiec ślepe klepanie przycisków nie zawsze się dobrze sprawdzi. Trzeba mieć dobry timing, zeby wszystkie ataki siadły elegancko i nabiły wskaźnik combo, który po napełnieniu pozwala na odpalenie potężnych specjalnych ataków. Do tego standardowo dochodzi używanie itemków, statusy, magia, duża ilość ekwipunku, uczenie się nowych skillów z ksiąg i dobieranie odpowiednich do walki (bo można przypiąć tylko kilka). Niektóre bronie mają określony % szans na to, żeby się bezpowrotnie zniszczyć jeśli przeciwnik przetrwa atak w danej turze, są to zazwyczaj bardzo silne bronie, niektóre też mają specjalne właściwości i działają lepiej na dany typ wrogów, więc tez dochodzi motyw dobierania odpowiedniego oręża do walki, a nie tylko podmianka na co nowego się pojawi w sklepie. A jak już o sklepach mowa, to jest jeden, w menu głównym. Możemy w nim kupować rzeczy za punkty które dostajemy po skończeniu każdego rozdziału (jest ich 8), jeśli punkty nam się skończą, to możemy pozyskać je konwertując już posiadane itemki. Punktów nie można zdobyć w inny sposób, więc jeśli chcemy ich więcej, to musimy latać po dungeonach i szukać przedmiotów do konwersji, albo dropić je z potworków. Fabularnie jest dobrze, ale historia opowiedziana jest w nietypowy sposób. Jako, że gra ma otwartą strukturę i trzy zakończenia, to zdobycie tego najlepszego i jedynego słusznego bez poradnika graniczy z cudem niestety. Trzeba wiedzieć gdzie być i co robić w danym momencie, bo bardzo łatwo zablokować sobie do niego drogę. Większość fabuły to tak naprawdę historie einherjarów i jakieś pojedyncze cutscenki w dungeonach. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to po prostu taki zbiór bardzo krótkich opowiadanek, bez konkretnej głównej fabuły, ale jak jest się na drodze do najlepszego zakończenia, to pewne rzeczy zaczynają się ze sobą łączyć i "prawdziwa" historia się krystalizuje. Ogólnie całość fabuły sprawia wrażenie, jakby gdzieś już istniał jej prequel i powinniśmy o nim wiedzieć, niektóre wątki po prostu są i nic z nich nie wynika, bo brakuje nam kontekstu tego co działo się przed nimi. Ale prequel wyszedł dopiero 8 lat póżniej... Fajny patent jest też ze śledzeniem losów einherjarów w Valhalli, po każdym rozdziale można sprawdzić jak im idzie, jak przyczynili się do sukcesów w wojnie, można posłuchać ich dialogów z bogami, albo poczytać teksty o bitwach, które stoczyli. Taka zbyteczna pierdoła, ale fajna. W każdym razie, dla fanów gatunku must play, dla reszty spoko gierka do sprawdzenia. Dla mnie 8/10, bo jednak schemat rekrutacja - dungeon - rekrutacja - dungeon trochę zmęczył. Na szczęście gierka zajęła mi tylko jakieś 25h, więc poszło dosyć sprawnie i koniec końców polecam. A teraz czas na dwójeczkę.
-
Jak nie robisz pobocznych rzeczy i zbieractwa, to niedużo.
-
Skończone No co mogę powiedzieć, gierka wspaniała. Ale mimo wszystko muszę przyznać, że jedynka robiła większe wow levelami z drugiej połowy gry. Tutaj jest wyśmienicie, ale czego mi zabrakło, to chyba większej zabawy stroną gameplayową. W jedynce był mleczarz, w którym bawiliśmy się w detektywa, bonaparte, gdzie był motyw strategii, teatr, w którm cały level się dział na scenie czy nawet ten z bykiem, który oferował jakiś nowy gimmick. W dwójce w zasadzie cały czas mamy standardową platformówkę opartą na parciu do przodu. Artystycznie jest mega, ale właśnie przez identyczny gameplay w niemalże każdym levelu nie zapadną mi one w pamięci aż tak bardzo ("master chef" i poziom z kulą tu się jedynie wybijają) Walka w pewnym momencie też zaczyna być wrzodem na tyłku przez mocniejszych przeciwników. Doceniam starania, ale nie ma w tym funu w ogóle dla mnie. Tak czy owak, dla mnie spokojnie 9/10.
-
4.5 roku produkcji nie poszlo na marne. Widac, ze dopieszczali kazdy poziom do granic mozliwosci
-
Ależ ta gierka jest niesamowita, mokry sen każdego fana jedynki Przerywników faktycznie duzo, ale pióro scenarzystów jest świetne, mimika Raza urocza, wszystko ładnie płynie i ogląda się to z przyjemnością. K R E A T Y W N O Ś Ć poziomów niesamowita, przed chwilą skończyłem póki co najdłuższy (w ktorym nota bene stosunek cutscenek do gameplayu spada do minimum) poziom i o jenysiu jaki banderas Im dalej w las tym lepiej, aż się boje co dalej Koń zwalony i wracam grać.
-
ja jebe chlopaki ale sie jaram, jedynka to jedna z moich ulubionych giereczek i po reckach widac ze godna kontynuacja, wiec dla mnie murowane goty bedzie
-
no nie da sie, bo wyjscie bohatera z mieszkania resetuje loop
-
no mozesz wyjsc przeciez xd
-
Skonczylem. Poczatek jest super, odkrywanie wszystkiego, poznawanie mieszkania i tego co mozna w nim zrobic, jak wykorzystywac przedmioty itd, ale w pewnym momencie, jak juz sie wie jak wszystko dziala, gra sie strasznie spłaszcza i zaczyna sie powtarzanie loopa za loopem probujac odkryc co dalej metoda prob i bledow. Byloby do wybaczenia, gdyby fabula dostarczyla, ale nie dostarczyla moim zdaniem, wiec koniec koncow gierka to jedynie ciekawostka, a nie cos, w co trzeba zagrac. Przydalaby sie tutaj wieksza nieliniowosc, mozliwosc pchania fabuly do przodu na rozne sposoby, a niestety w wiekszosc przypadkow jednak trzeba zrobic jedna konkretna rzecz, zeby wymusic np nowe linie dialogowe.
-
jest mozliwe, nie czuc roznicy miedzy graniem w guwno obesrane a w dobra gre, to juz chyba pod chorobe psychiczna podchodzi
-
Ja tam niedawno gralem w remastera i bylo elegancko jak sie przymknie oko lekko. No i kreatywnosc poziomow w glowach postaci z psychiatryka Niesamowita giereczka
-
Nie bedzie, serial ogolnie slaby jest, wiec rzucilem po pierwszym sezonie W sensie, koncept jest ciekawy i na tym koncepcie przez chwile jakos trzymal moja uwage, ale z czasem widac ze nie maja kompletnie pomyslu na jakies ciekawe poprowadzenie tego i dociera do czlowieka ze watki sa nudne, dialogi dretwe i ogolnie serial dobry co najwyzej dla lewakow, zeby sie mieli do czego tasowac.
-
DLC to jednej z najlepszych gier ostatnich lat Kto nie gral, niech nadrabia.
-
Skusilem sie ostatnio na perle export i no nie wiem co tak slabo. W ogole odkrylem ostatnio na festiwalu dobry patent na zwykle sklepowe piwska, jak ktos nie jest w stanie ich pic, a musi ze wzgledu na to, ze nie ma nic lepszego w najblizszym zasiegu lub brakuje kasy na krafciki. Wystarczy wcisnac pol cytryny do takiego szczocha i nagle powstaje smaczny napoj ktorym sie mozna tanio i komfortowo najebac