Treść opublikowana przez Dahaka
-
Konsolowa Tęcza
Jeszcze jak.
-
własnie ukonczyłem...
Xenogears W sumie nie chce mi się recenzować, przyszedłem tylko powiedzieć jak bardzo dupsko mnie szczypie przez fakt, że nie dali Takahashiemu dokończyć tej gry jak należy i druga płyta to takie niewiadomoco(ale na szczęście nie taki balas jak 2 rozdział MGS V). Fabuła i lore tej gry to jest jakiś kosmos, nic lepszego w tej branży jeszcze nie powstało. Codziennie rano modlę się do square, żeby zgadali się z monolith i zlecili im produkcje rimejku. Niera dali platinum, więc chcę wierzyć, że xenogears spotka podobny los i wyląduje w odpowiednich rękach. Ehhhhh ;/
-
One Piece
Luffy vs Katakuri to chyba najlepsza walka w tej mandze
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
pełna wersja kawałka
-
Właśnie zacząłem...
zacząłem nowego asasynka i skończyłem po godzinie, bo nie szczymie ;/
- Altered Carbon - 2018 - Netlix
-
Metroid Prime 4
no trochę mnie to niepokoi, że retro nie będzie maczać w tym palców, ale może będzie dobrze i trochę się jaram, bo ciekaw jestem co szykuje retro
-
NieR: Automata
sztuka wyższa nie jest dla wszystkich
-
Dying Light
spoczko 7/10 feeling jakbyś grał w nowe IP od ubisoftu, czyli niby coś innego, ale w sumie to i tak zlepek poprawnie/dobrze wykonanych mechanik z innych gier bez jakichś większych ambicji z tą różnicą, że tym razem wzięli praktycznie niewykorzystaną nigdzie poza ME mechanike fpp parkouru i zmieszali ze standardowym ubiworldem, wiec nie nudzi sie, aż tak szybko
-
Ogólne rozważania serialowe
No ale czy dalsze sezony są lepsze niż ten 2? I czy uważasz w ogóle, że 2 jest słaby, albo chociaż odstający poziomem od reszty? Bo mnie ciężko się ogląda ten drugi, wszystkie postacie dostały jakiegoś dauna, jedni bardziej drudzy mniej, a drama to wkracza na poziomy arrowa momentami =/ Pierwszy sezon to było coś niesamowitego i chciałbym, żeby ten poziom wrócił
-
Ogólne rozważania serialowe
Oglądał ktoś Friday Night Lights? Pierwszy sezon to spokojnie 10/10, najlepsza teen drama jaką w życiu oglądałem. Natomiast 2 sezon, po trzech odcinkach, to jest jakieś nieporozumienie =// Wiem, że poziom poleciał na pysk przez strajk scenarzystów i nawet twórcy serialu udają, że ten sezon nie istnieje, ale zapytać się chciałem o sezony 3-5. Wracają do poziomu 1? Lepsze? Gorsze? Potrzebuje jakiejś motywacji, bo ten 2 wykończa mnie psychicznie.
-
Final Fantasy VII Remake
Przypominam, że Ci sami kwadratowi dali drugą szanse Nierowi, zatrudnili porządnego deva i wydali grę generacji, wzieli się za KH3, które wygląda bajecznie, Dragon Questa na duże konsole, który wygląda bajecznie, otworzyli studio do klepania klasycznych snesowych jrpgów, dłubią przy świetnie prezentującym sie klasycznym jrpgu octopath traveler i rozstali się z Hitmanem na pięknych warunkach. Odkąd Matsuda przejął stery w firmie, SE wychodzi na prostą i serwuje potężne gierki, starając się dobrze zbalansować robienie loda fanom i trzepanie kasiory, no ale lepiej nie widzieć nic poza niefortunnym FF XV i hejtować. A samo FF XV jest jakie jest z powodu problemów, które sięgają ponad 10 lat wstecz, więc uznawanie tej gry za jakąkolwiek reprezentacje obecnego stanu rzecz w SE jest trochę nie na miejscu.
-
Final Fantasy VII Remake
Już nie dramatyzujcie z tymi epizodami. Jak każdy będzie na te 40h i technicznie odyebany na błysk, to nie ma co narzekać. Trails of Cold Steel podzielone jest na 4 części i nikt jakoś nie płacze, że ruchajo bez mydła. Liczy się zawartość, a nie sam fakt pokrojenia.
-
Final Fantasy VII Remake
nie, nie będzie materii, wytną jeden z najważniejszych elementów gameplayu i FABUŁY eh xD
-
Yooka-Laylee
a tak z ciekawości spytam, w Banjo graliście, czy Yooka to wasze pierwsze podejście do tej "serii"?
-
własnie ukonczyłem...
Yooka-Laylee It's been 84 years... Tyle właśnie czekałem na powrót trójwymiarowych platformówek do glorii i chwały znanej z czasów piątej generacji konsol. Kickstarter z YL był niczym zbawienie, twórcy jednych z najlepszych platformówek ever zbierają hajs i tworzą twór, który właściwie miał być trzecią częścią Banjo, tylko w nowych szatach. Co mogło pójść nie tak? Znana formuła + weterani gatunku to przecież gwarancja tego, że nawet jak nie będzie rewolucji, ani nawet ewolucji, to dostaniemy po prostu coś na poziomie Banjo, prawda? W końcu Banjo to gierka, której wystawiłem 9+ mimo, że ogrywałem ją pierwszy raz w życiu ze 3 lata temu, więc sytuacja win-win. PRAWDA? OTÓŻ NIE. Yooka-Śmieć okazał się fałszywym mesjaszem. Nie ma rewolucji. Nie ma ewolucji. A co najgorsze, nie ma nawet poziomu Banjo. Jest za to wyprany z ciekawych pomysłów, nudny, niepozbawiony frustracji zestaw gatunkowych klisz upchnięty w zdecydowanie zbyt wielki świat. YL to gra, które przejęła wszystkie wady Banjo, a kreatywność i dobry level desing z przygód miśka wyrzuciła na śmietnik. Ta gra jest KOMPLETNIE pozbawiona oryginalnych pomysłów. Wszystko jest tu tak oczywiste, tak proste, tak przewidywalne, tak banalne, że jedyną rzeczą, która stanowi deskę ratunku dla tej produkcji jest... nostalgia i nikła konkurencja. Gdyby nie one, nikt by już o tej grze nie pamiętał. Cytując siebie samego: Co mi się nie podoba? - nieprecyzyjne sterowanie - chaotyczny level desing bez ładu i składu(nie chodzi o to, że nikt mnie za rączke nie prowadzi, Tooie też miało ogromne levele, ale tamte były ciekawie zaprojektowane i z głową, często się w nich gubiłem, ale nigdy mnie to nie irytowało, no bo level desing był po prostu dobry. Tutaj mam wrażenie, że po prostu ładowali rzeczy na mapę byle gdzie i byle jak) - nudne zadania i walki z bossami - poziomem wahające się od prostackich do poprawnych, rzadko dobrych. - desing światów kompletnie bez wyrazu, w ogóle nie czuć różnicy między tymi lokacjami, jakby jedyne co się zmieniało to assety i kolorystyka, straszny random jak już wcześniej wspomniałem - frustrujące "przerywniki" takie jak konieczność przeklikania dialogu po każdej śmierci w minigierce kartosa, zamiast możliwości instant restartu(do szału doprowadza) niepomijalne, powolne najazdy kamery na różne rzeczy, prędkość pojawiania się tekstu i okienek z tekstem na ekranie podczas dialogów (i nawet patche nie były w stanie tych upierdliwości wyeliminować) HUB world w tej grze to jedna z najpaskudniejszych rzeczy jakie widziałem ostatnimi czasy w grach. Tragicznie zaprojektowany i wyglądający jak gó.wno. Mimo wszystko, jako fan gatunku, kiedy pogodziłem się już z poziomem prezentowanym przez tę grę, to bawiłem się całkiem OK. Gierka nie jest zła, jest po prostu średnia. Nie oferuje nic nowego, a w tym co oferuje nie wybija się ponad przeciętność. Do tego dochodzi niedopracowana kamera i sterowanie. Daje 6+/10, fani gatunku mogą podbić do 7. TL:DR
-
The Deuce - 2017 - HBO
jakie oskarżenia?
-
Yooka-Laylee
Szanuję, jeszcze jak, ale w 2017 wypadałoby oferować coś więcej niż 20-letnia platformówka kategorii B.
-
Yooka-Laylee
No balon trochę racji ma. Po prostu strasznie się tą grą rozczarowałem(bo liczyłem na poziom Banjo), a że przed chwilą grałem w IMO lepszą platformówkę, to tym bardziej odczuwam wady YL. Ale obstaje przy wszystkim co napisałem o tych wadach, dwa światy wymaxowałem i dalej nie ma w tej grze niczego ciekawego czy świeżego. Tak jak mówiłem - solidnie wykonany zestaw platformówkowych klisz. Dobra opcja dla ludzi, którym tęskno do tego typu gier i chcą sobie po prostu pobiegać, powykonywać jakieś proste zadanka i zbierać znajdźki. Jak ktoś szuka fajnych pomysłów/poziomów i ogólnie czegoś świeżego, to polecam Hat in Time lub dwie części Banjo, bo tutaj tego nie znajdzie. Jeśli miałbym poziom tej gry porównać do jakiejś inne platformówki, to chyba najcelniejszym strzałem byłby Croc 2. Koniec końców też pewnie dam 7/10, no chyba, że kolejne światy zaniżą poziom.
-
Yooka-Laylee
A Hat in Time ograłem, nawet napisałem mini recke w właśnie ukończyłem pare dni temu. Yooka wypada bardzo słabo w porównaniu. Co mi się nie podoba? - nieprecyzyjne sterowanie - chaotyczny level desing bez ładu i składu(nie chodzi o to, że nikt mnie za rączke nie prowadzi, Tooie też miało ogromne levele, ale tamte były ciekawie zaprojektowane i z głową, często się w nich gubiłem, ale nigdy mnie to nie irytowało, no bo level desing był po prostu dobry. Tutaj mam wrażenie, że po prostu ładowali rzeczy na mape byle gdzie i byle jak) - nudne zadania i walki z bossami - póki co ani jednego ciekawego pomysłu nie widziałem, bardziej wygląda mi to na odhaczania listy klisz platformówkowych. - oklepane światy (chociaż 5 jeszcze nie widziałem, a 3 i 4 ledwo liznąłem, więc może coś się zmieni) - frustrujące "przerywniki" takie jak konieczność przeklikania dialogu po każdej śmierci w minigierce kartosa, zamiast możliwości instant restartu(do szału doprowadza) niepomijalne, powolne najazdy kamery na różne rzeczy, prędkość pojawiania się tekstu i okienek z tekstem na ekranie podczas dialogów (i nawet patche nie były w stanie tych upierdliwości wyeliminować) Ta gra przejęła chyba WSZYSTKIE wady Banjo, część z nich mam wrażenie spotęgowała, a przy tym pozbyła się tego, co w Banjo było najlepsze - dobry level desing i kreatywne pomysły. Yooka-Laylee to wydmuszka, gorsza od Banjo na każdej płaszczyźnie(może prócz muzyki). Gram na siłę, bo nic mi w tej grze radości nie sprawia, wszystko jest nudne, nieciekawe, oklepane lub wkurzające. A do Hat in Time ciągle wzdycham, jak sobie o niej przypomnę. To była gurwa gra.
-
Yooka-Laylee
=/ panie, kto to tak spierd.olił? ta gra to jest istny mord na kreatywności, wiadro frustrujących rozwiązań i lawina N U D Y jako wielki fan banjo-kazooie/tooie, które uważam za gierki lepsze niż mario 64, muszę z przykrością stwierdzić, że ta gra to jest jakieś nieporozumienie miał być duchowy spadkobierca, a wyszedł totalnie amatorski rip off
-
The Legend of Zelda: Breath of the Wild
Odnosiłem się tylko do porównania izona, który twierdzi że otwarty świat w wiedźminie był ciekawszy, a z czym się kompletnie nie zgadzam. Sidequesty w większości słabe, ale znajdzie się kilka ciekawych. Ale i tak najlepsze są shrine questy - wszelakie labirynty, zagadki środowiskowowe, eventide island, korok forest itd
-
The Legend of Zelda: Breath of the Wild
czyżby syndrom współczesnego gracza, któremu ciągle trzeba rzucać skubi chrupki, żeby poczuł jakikolwiek sens z grania? najlepszą nagrodą w tej grze jest odkrywanie tego, co ma do zaoferowania, samo GRANIE. nie wiem jak ty grałeś, że nic ciekawego nie znalazłeś gra ma 42 shrine questy(wszystkie MINIMUM dobre, niektóre wręcz genialne), kilkanaście fajnych zwykłych sidequestów, zwykłe shriny, minigierki, no i eksploracje, podczas której znajdujemy w/w(czasami wcale nie jest tak łatwo się gdzieś dostać i trzeba pokombinować), szukamy wspomnień, unikalnych postaci, a do tego oczywiście niebiańskie bestie nie wiem, ja tyle fajnych rzeczy w tej grze znalazłem, dużo więcej niż w takim wiedźminie, gdzie prócz fabuły to w sumie nie ma nic ciekawego(nie żebym się czepiał, to w końcu rpg, więc miał to, co powinien mieć)
-
własnie ukonczyłem...
Ależ proszę bardzo Jezu jak mi smutno, że ją skończyłem. Dawno nie miałem po-gierkowej depresji. Teraz się wziąłem za Yooka-Laylee i po pierwszej godzince stwierdzam, że przygody Hat Kida wciągają to dupom póki co.
-
Forumkowy serial roku 2017
bojack ma lepiej napisane postacie niż 90% aktorskich seriali, za nieoglądanie powinno aplikować się członka między poślady