Treść opublikowana przez Dahaka
-
własnie ukonczyłem...
A Hat in Time O szatanie, dziękuje Ci za ten wspaniały dar w tym pozbawionym trójwymiarowych platformerów smutnym jak piz.da świecie pełnym szaroburego gó.wna. Ależ to była gierka Widać, że robiona amatorsko, przez malutki zespół, ale tyle serca w nią włożono, że nie da się w to grać bez nieustającego banana na mordzie. Gra jest króciutka, ma tylko 4 światy, ale każdy z nich oferuje coś ciekawego. Nie będę spoilerował, bo wiele tego nie ma i szkoda zdradzać szczegóły, ale każdy z nich jest wyjątkowy nie tylko pod względem graficznym, ale też fabularnym i strukturalnym. Ogólnie widać, że ekipa wraz z rozwojem projektu mocno podrasowała swojego skilla, bo praktycznie każdy następny świat jest lepszy, niż poprzedni, a ostatni to jest taki banderas że o jenysiu. Sie zesrałem w gacie z wrażenia, taki śliczny i tryskający kolorami. Sam gameplay bardzo milusi, czasami sterowanie lub kamera wejdą w drogę, ale rzadko i nie przeszkadza to w ogóle. Platformówkowanie jest raczej proste i przyjemne, rzadko trafiają się jakieś bardziej skomplikowane sekwencje. Mamy zestaw power upów, która otwierają przed nami nowe ścieżki i rozwijają gameplay, ale nic specjalnie ciekawego. Raz biegamy po otwartych levelach, raz po zamkniętych, ogólnie jest całkiem różnorodnie, poziomy są fajniutkie i klimatyczne. Nie da się nudzić. Podobały mi się walki z bossami, bo zamiast tradycyjnych trzech faz i trzech hitów potrzebnych do pokonania bossa, tutaj trzeba zdzielić typa ze 20 razy i po każdym boss staje się coraz trudniejszy. Dzięki temu walki nie kończą się w 30 sekund(jak np w mario galaxy), ale przy tym też nie są nudne. Strzała sprzedajemy praktycznie co 10 sekund, więc jest bardzo intensywnie od startu, a boss po każdym hicie tylko coraz bardziej się rozkręca. Nie ma miejsca na monotonie podczas walk, mimo że potrafią trochę trwać. No ogólnie jestem bardzo zadowolony, świetnie spędzone 10 godzin. Solidny gameplay, ciekawe poziomy, dobry ost, kolorki, dobre walki z bossami, a to wszystko podane w niesamowicie uroczy i zabawny sposób. Co prawda czuć, że brakuje ostatnich szlifów i spójności w kwestii game desingu, ale co gierce brakuje w tych aspektach, nadrabia w innych. 8+/10 + odznaka najbardziej uroczej gry ostatnich lat.
-
NieR: Automata
nie świruj i rób jak robiłeś wszystko na pierwszym podejściu, to większość już masz za sobą(raz zrobione questy się nie powtarzają), bo nowych przy 2 i 3 przejściu jest zdecydowanie mniej a te questy przecież naprawdę fajne są, bo dodają siły motywom fabularnym gry. Nie są niezbędne, ale bez nich gra traci na mocy.
-
Tomb Raider (2018)
jezu jaki kupsztal xD
-
American Crime Story - 2016 - FX
jp2 cooo jak to? już? oficjalnie czy to wyciek jakiś? ależ będzie oglądane
-
Konsolowa Tęcza
jezusienku znowu obejrzałem sobie zakończenie nier: automaty i znowu zesrałem się z wrażenia najlepsze zakończenie w historii gamingu, koniec, kropka. Musiałem to z siebie wyrzucić. Możecie wracać do gadania o tych smutnych piz.dach z remedy, które od 15 lat nie zrobiły dobrej gry
-
Nintendo Switch - temat główny
to coś to chibi-robo, widać szykuje się nowa część grałem kiedyś na DSie i było całkiem w porządeczku
-
Porządna polska (niemetalowa) muzyka
początki Maanam szanuje jak poyebany
- Final Fantasy X HD
-
Prognoza na rok 2018 w gierkach wideo
przewiduje kontynuacje trendu z 2017 roku, czyli
-
Divinity Orginal Sin 2
Skończyłem. Ostatni rozdział dał radę, chociaż i tak Driftwood najlepsze. Zakończenie satysfakcjonujące, ładnie zwieńczyli główną oś fabularną. Ogólnie goty giereczka, kiedyś na pewno zrobię drugie podejście(no chyba, że zdąży wyjść 3) bo ten system walki to jest taki miodzik że o jenysiu
-
Final Fantasy XV
też się bardzo dobrze bawiłem przy LR, o niebo lepiej niż przy XIII i XIII-2
-
To, czego nigdy nie wezmę do ust.
jadłem kiedyś serce świni, smak dosyć unikalny nie umiem stwierdzić czy mi smakowało, bo jednak obrzydzenie samym faktem, że jem serce robiło swoje nie powtórzyłbym
-
One Piece
Na screenach wyglądało biednie, ale w ruchu prezentuje się nieźle jak na grę na podstawie anime. Jaram się, bo czemu nie.
-
Divinity Orginal Sin 2
Zwróciłem, ale nie kojarzę jakichkolwiek przesłanek za tym, że ktokolwiek tam Ten jeden quest w driftwood z grupką elfów to było chyba wszystko na ten temat. Dla mnie to wyglądało bardziej jak wprowadzenie przez konkretnym questlinem w świątyni na nameless island. No ale tam wszystko na szybko, dialogi na zasadzie No wykonanie tego jest max po łebkach, syndrom 3 aktu w wiedźminie 2 oraz samej końcówki wiedźmina 3. Brak czasu, żeby zrobić jakiś solidny questline na nameless island, przez co zostajemy właściwie z samymi "finałami", które nie mają w ogóle mocy, bo brakuje miejsca, żeby się fabularnie mogło to porządnie rozpędzić. Driftwood świetnie nakreślił te wszystkie wątki i zaintrygował mnie, ale nameless island to jeden wielki pierd zamiast konkretnego (pipi).nięcia.
-
Divinity Orginal Sin 2
UWAGA SPOILERY Miałem obie postaci w drużynie, ale to i tak nie pomogło. stoi sobie w randomowym miejscu pod namiotem, podchodzisz, wymieniacie pare zdań, walka i koniec. Jak na taki istotny moment w fabule to ma to zaskakująco zero jakiejkolwiek mocy. W przypadku Ifana jest podobnie. No czuć, że wszystko jest zrushowane. A potencjał był ogromny. Pozostałych spotyka się dopiero pod sam koniec rozdziału, a mogli rozsiać ich po wyspie i zrobić prawdziwy survival. Ogólnie wszystko w tym rozdziale jest takie płytkie i prostolinijne. Pełno mięsa armatniego zamiast konkretnych postaci, ciężko się było w cokolwiek zaangażować. No nie wiem co tak słabo.
- Divinity Orginal Sin 2
- Divinity Orginal Sin 2
-
Dark - 2017 - Netflix
średnia niska tylko na metacritic, na pomidorkach 88, na imdb 8.8 także nie ma lipy
-
The Legend of Zelda: Breath of the Wild
to dlc rozszerza świat z podstawki, czy dodaje zupełnie nowy skrawek terenu? można zacząć od niego grać, bez przechodzenia podstawki, czy to raczej post game?
-
Super Mario Odyssey
obejrzałbym ale nie chce spoilerów =///
- Altered Carbon - 2018 - Netlix
-
Watch_Dogs II
- Agents Of S.H.I.E.L.D - 2013 - Joss Whedon - ABC
jak tam z poziomem serialu? zatrzymałem się w połowie 3 sezonu w ramach zaprzestania oglądania tasiemcowych serialów o superbohaterach, ale w sumie do agentów bym wrócił, o ile poziom nie spadł.- The Deuce - 2017 - HBO
Nikt nie obejrzał? Serial jest rewelacyjny, ale widać, że Simon z ekipą wbijają uja w tradycyjny "model" prowadzenia serialu. Nie ma żadnej bomby na koniec sezonu, wątki pokończone nie są prawie w ogóle, nie ma żadnego uczucia zamknięcia jakiegoś etapu historii, ot po prostu się urwało i trzeba czekać co dalej. Zresztą większość postaci nie ma nawet jakichś mocno nakreślonych wątków, ot po prostu są i robią swoje. Widać, że scenarzyści są bardziej zainteresowani przedstawieniem "jak to wtedy było" niż prowadzeniem jakichś większych dramatów (te oczywiście są, ale czuje sie po prostu, że nie są zbyt ważne w szerszej perspektywie). Tempo pchania historii do przodu jest bardzo sprawne, nie ma zamulania i mimo tylko 8 odcinków już teraz da się odczuć zachodzące zmiany w światku sutenersko-pornograficznym. Polecam mocno, bo to serial zrobiony z głową, który wie co chce osiągnąć i robi to w świetnym stylu. Tylko tak jak mówię, jak ktoś oczekuje ciekawych ludzkich dramatów, to źle trafił.- Ostatnio widziałem/widziałam...
Furman śmierci - prosta, melodramatyczna historyjka z elementami fantastycznymi i K L I M A T E M nie z tej ziemi. Soundtrack robi cały film, co w niemym kinie jest chyba rzadkością. Oglądałem jak zahipnotyzowany. Polecam cieplutko, bo mimo że fabularnie film nic ciekawego nie oferuje, to jako całość potrafi pochłonąć. 9/10 - Agents Of S.H.I.E.L.D - 2013 - Joss Whedon - ABC