Metroid Prime 4 [Switch 1] Miałem pisać jakieś dłuższe podsumowanie ale Pan Kmiot już ładnie grę wypunktował. Ja ze swojej strony mogę dodać, że na Switchu gra też wygląda bardzo dobrze jak na taki leciwy sprzęt. Niestety loadingi są bardziej dokuczliwe, szczególnie jak trzeba wrócić do bazy wypadowej tylko po to żeby zaraz z niej wrócić po ulepszeniu broni. Świątynie na pustyni faktycznie mogły by być zrobione lepiej ale ich plusem na pewno jest to, że jest tam dużo kryształów do zebrania co oszczędzam nam trochę jazdy po pustyni. Walki z bossami dalej trzymają poziom, chociaż ostatnia walka gdzie trzeba robić też za sanitariusza potrafi zirytować. Nie zbierałem wszystkiego po odblokowaniu wszystkich umiejętności, całość zajęła mi 15h:33m gdzie zeskanowałem 96% rzeczy i zebrałem 84% przedmiotów. Prince of Persia Lost Crown [PS4 Pro/Ps5] Grę zaczynałem jeszcze na PS4 Pro a skończyłem na PS5, gdzie już dało się odczuć moc potęgi SSD bo loadingi były trochę szybsze. Grę kupiłem już jakiś czas temu jak zobaczyłem dużo pozytywnych opinii a dodatkowo od jakiegoś czasu lubię zagrać w takie porządne gry 2D. Do stylu graficznego musiałem się przyzwyczaić szczególnie w czasie przerywników bo podczas samej rozgrywki to nie rzuca się tak w oczy. Wygląd Sargona też zmieniłem przy pierwszej okazji bo jakieś te latające polipy na jego głowie mnie rozpraszały. Przy pierwszym kontakcie system walki nie wydaje się jakoś mocno rozbudowany ale po kilku treningach dostępnych w grze można zobaczyć jak bardzo można z nim pokombinować a później dochodzą jeszcze nowe umiejętności. Jedyne z czym miałem na początku problem to bolk a w sumie jego brak bo jest tylko parry. Problem polegał na tym, że po wciśnięci parry Sargon zostawał w pozycji jakby obronnej i podświadomie człowiek liczył, że jednak coś tam zablokuje. Chociaż w późniejszym etapie i tak było co raz więcej ataków nie do zablokowania i trzeba było ratować się unikami. Walki z bossami były trochę nierówne bo o ile przy większości na początku mocno dostawałem bęcki dopóki nie nauczyłem się jak reagować na poszczególne ataki to były też takie gdzie boss robił atak, który odpalał krótką animację a po nim kolejny taki atak i raz, że to spowalniało rozgrywkę a dwa, że przeważnie po takiej serii i tak już trzeba było zacząć od nowa. Fakt, że jak to w takim przypadku bywa późniejsza wygrana dawała dużo więcej satysfakcji. Oprócz walki główną rolę grają sekcje platformowe, które momentami dawały w kość. Niestety czasem też irytowały bo zdarzały się miejsca gdzie jakiś milimetrowy niewidzialny kolec powodował, że całe podejście trzeba zacząć od nowa. Ogólnie są momenty gdzie widać, że gra jest zrobiona tak, że ma być trudno i o ile w głównej grze zebrałem wszystkie znajdzki tak dodatkowe wyzwania odpuściłem bo szkoda mi nerwów. Próbowałem jednego i nie dość, że było bardzo długie z kilkoma checkpointami to wrzucanie na sam koniec do przejścia kolców z milimetrowym prześwitem utwierdziło mnie w tym, że to nie dla nie i szkoda czasu. Na szczęście nie było to wymagane do zrobienia platyny a i tu podobno na początku były cyrki jak się gra glitchowała i nie dało się wykonać wymaganych zadań. Jak to w grze od Ubi jest co zbierać po drodze a i same mapy lokacji są dosyć mocno rozbudowane. Mamy dwie formy szybkiej podróży, jedna przy specjalnych posągach a później przy drzewach, które pełnią również funkcję saveponitów. Według mnie ta druga opcja jest udostępniona za późno bo jak już mogłem z niej skorzystać, dużo łatwiej było się poruszać po mapie bez konieczności pokonywania trudniejszych fragmentów. Mimo tych moich narzekań grę polecam bo ma swoje wady ale momentami daje dużo satysfakcji, szczególnie po momentach gdzie strasznie irytuje.