Skocz do zawartości

Kmiot

Senior Member
  • Postów

    7 179
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    170

Treść opublikowana przez Kmiot

  1. Szwajcaria - Włochy 1:1 Niemcy - Dania 3:1 Anglia - Słowacja 1:0 Hiszpania - Gruzja 1:0 Francja - Belgia 1:1 Portugalia - Słowenia 3:1 Rumunia - Holandia 1:1 Austria - Turcja 2:0 *
  2. Korzystając z chwilowego przestoju w meczach chciałbym uporządkować listę nagród książkowych. Ta generalnie nie zmieniła się jakoś mocno od Mistrzostw w Katarze, oczywiście poza pozycjami, które zgarnęli laureaci (już je usunąłem z listy). Większość egzemplarzy mam w piwnicy i o ile pamięć mnie nie zawodzi, powinny być tam wszystkie (trzeba tylko przeszukać kartony), a z oczywistych względów nie chce mi się tego od nowa weryfikować. Umówmy się, że jak już laureaci wybiorą sobie nagrody, to wtedy będę musiał, hehe. Duża część książek znajduje się u mnie na półkach, wszystkie w takim samym stanie jak dwa lata temu, tylko są dwa lata starsze i widziały już nieco więcej kurzu. Dorzucam też kilkanaście świeżych pozycji. Kopiuję listy: Książki w stanie celującym/bardzo dobrym. Nowe na liście: Terry Pratchett - Kolor Magii - miękka Jacek Dukaj - Imperium chmur - twarda Stanisław Lem - Głos Pana - miękka Roberto Bolano - 2666 - twarda Miguel de Cervantes - Przemyślny szlachcic Don Kichot z Manczy - twarda, rysunki Siudmaka George Saunders - Lincoln w Bardo - twarda Mario Vargas Llosa - Burzliwe czasy - twarda Kazuo Ishiguro - Okruchy dnia - twarda Matthew Kneale - Anglicy na pokładzie - miękka Joseph Heller - Paragraf 22 - miękka Terry Hayes - Pielgrzym - miękka Paweł Paliński - Polaroidy z zagłady - twarda Robert Harris - Vaterland - miękka Komiksy: Tutaj skromniej, ale parę fajnych fantów się znajdzie. Wszystko w celującym stanie. Twarde oprawy, chyba że zaznaczono inaczej. Parę egzemplarzy książek prezentuje wyższy stopień zużycia, niektóre z racji słabej jakości kleju zaczęły się z czasem łamać na grzbietach, inne mają wypisaną jakąś dedykację na stronach tytułowych, jeszcze inne mają stare pieczątki biblioteczne. No generalnie z różnych powodów są znacznie słabszymi kąskami literackimi i teoretycznie wolałbym je całkowicie odrzucić, aby nie robić sztrymsu i wstydu w tym prestiżowym konkursie, jednak uznałem, że wrzucę je do odrębnej kategorii, gdzie będą liczone jak 1/2 fanta. Czyli można brać 2 w cenie jednego. W razie, gdyby ktoś się jednak skusił. Książki w stanie gorszym, niż bardzo dobrym (dwie w "cenie" jednej): Real foto części z książek (w tym wszystkie nowe na liście) na dysku: https://drive.google.com/drive/u/0/folders/1HJNFyNADJlfe-vuU-GslZXLN5cSGR7R1
  3. Rozumiem, że też pracowałeś przy Wiedźminie? Dwie strony? Chyba coś zmyślasz. To chyba nie wypadło zbyt dobrze, skoro więcej dwóch stron nie dostajesz? Któremu wydawcy podpadłeś oceną? A propos Animal Well, to wczoraj grałem 6 godzin, dzisiaj przeszedłem (ZERO pomocy z zewnątrz) i wróciłem czyścić sekrety. Zaczynam się lekko pocić (ten jebany flet!). 47 jajek i lekkie kłopoty Najmana, ale nie poddaję się. Wspaniała, satysfakcjonująca gierka. Polecam. Ale te czerwone tło to prawie jak sabotaż. Aż chce się przewrócić stronę. Przy okazji Perez (nie wołam, może nie zauważy): https://www.farming-simulator.com/index.php?lang=pl&country=pl Wybrałeś już sobie platformę?
  4. Co skuteczniej wkurwia elitę Eldeniarzy? Granie magiem czy pomoc summonów?

    1. Pokaż poprzednie komentarze  12 więcej
    2. Josh

      Josh

      Granie z summonami? I co jeszcze, Auto-aim w shooterach? Portal 2 z poradnikiem na YT? Ruchanie się z kolegami po pracy?

    3. Paolo de Vesir

      Paolo de Vesir

      granie magiem = big dick energy

       

      Pewnosc siebie, opanowanie i wysokie poczucie wlasnej wartosci zbudowane swiadomym zyciem, a nie przejsciem gierki rycerzykiem zamiast chlopem w sukience. :cool: 

    4. magpie

      magpie

      Granie magiem z katana i summonami.

  5. Szkocja - Węgry 1:0 Szwajcaria - Niemcy 1:3 Albania - Hiszpania 0:2 Chorwacja - Włochy 1:2 Francja - Polska 4:0 * Holandia - Austria 1:1 Dania - Serbia 1:0 Anglia - Słowenia 1:0 Słowacja - Rumunia 2:2 Ukraina - Belgia 1:3 Czechy - Turcja 1:1 Gruzja - Portugalia 1:3
  6. Kurde, to jest jednocześnie tak złe i tak śmieszne, że nie wiem co bardziej xd Ten komentarz z czołgiem przejeżdżającym konsolę (dlatego wojna jest zła) to kwintesencja przekazu. Najgorzej, że będąc w okopach nie można grać online, a jak już można, to nie da się zapauzować na czas ostrzału (bo rozgrywka online). Wrogowie jak matka wołająca na obiad - nie rozumieją, że TERAZ NIE MOGĘ. Ech, tak źle i tak niedobrze. Imponujący wysryw, milordzie MusiAIlik. No, ale sztuka newsa jest odhaczona, a przecież tylko o to chodzi.
  7. Serwus. Nadszedł dzień. Pora na moją comiesięczną przypierdolkę do rzeczy mało istotnych i detali, ale może trafi się też coś grubszego, nie wiem, nie mam planu działania. Okładka to trochę zmarnowany potencjał przez ten brak konsekwencji przy doborze kolorów. Wyobrażam sobie o ile lepiej by się to prezentowało, gdyby X w logo i #321 były czerwone, ale rozumiem też, że pokusa, by znalazł się tam zielony X była dla Microsoftu zbyt mocna. Trochę jak wcześniejsza okładka Spider Mana 2, gdzie najwyraźniej “nie musi być estetycznie, musi być po naszemu”. Choć obecna i tak nie przebiła tamtego paździerza. Wiem, że temat był już jakiś czas temu poruszany, ale czy nie da się zrobić Spisu Treści recenzji alfabetycznie? Naprawdę nie znajduję zastosowania dla obecnej formy. Ostatnio szukałem jakiejś recenzji w poprzednich numerach i każdorazowo musiałem przeczesywać wzrokiem cały dział spisu treści, zamiast po prostu zerknąć w okolice konkretnej literki. Obstawiam, że problemem są tutaj recenzje na 1/2 i 1/3 strony, bo obecnie są one wymienione ciągiem (co również nie jest zbyt czytelnym rozwiązaniem), a przy alfabetycznym sortowaniu należałoby dać im odrębną linijkę, co wydłużyłoby spis treści. No, ale przynajmniej miałby jakieś praktyczne zastosowanie? Newsy. Zgodnie z tradycją: jest GTA, jest Call of Duty, do comiesięcznego bingo zabrakło tylko Wiedźmina/CD Projekt. Bawicie się moimi uczuciami. Do tego oba newsy skomentowane przez Gruchę, więc ciosy prosto w moje serce. Microsoft zamyka studia, Papa Spencer najwyraźniej będzie miał w przyszłości jeszcze mniej do gadania, a decyzje co do gier będą w gestii np. dyrektor finansowej, baby w dodatku. Może być zabawnie. No i cytat numeru, który jak nic można skrócić do memicznego: jeśli nie wytrzymujesz ze mną gdy jestem najgorsza, to nie zasługujesz na mnie, gdy jestem najlepsza. Z miesiąca na miesiąc te newsy są jakieś takie coraz mniej optymistyczne. Ohayo Nippon. Miałem się nawet nie trudzić, ale stronę wcześniej Dominalien już wytknął kwestię jenów, to chwilę pociągnę temat. Ja to w sumie do takich cyferkowych rzeczy nie przywiązuję większej uwagi, szczególnie jeśli dotyczy mało mnie interesującego newsa. Ten o którym mowa w ogóle jest jakiś dziwny. Najpierw, że koleś jest podejrzany o sprzeniewierzenie 54 milionów, potem że w sumie to sprzeniewierzył 400 milionów, to ja już w sumie nie wiem o ile jest podejrzany. I ten końcowy żart o mydełku pod prysznicem jak od podpitego wujka Władka na weselu. Ech, Mazzi, Mazzi. Playtest The Alters i Zabłocki wymyśla nową grę od 11 bit studios: The War is Mine. Niby wiadomo o co chodzi, ale przekręcony tytuł jakoś wyjątkowo rzucił mi się w oczy. A będąc już przy Zabłockim, to zauważam u niego pewną manierę. Łatwo daje się zaskakiwać. Większośc jego wstępów to coś w stylu: No chłop wiecznie zaskoczony, z takim nastawieniem to pewnie każdy dzień musi być niezwykłym przeżyciem. Ale może pora rozejrzeć się za wstępem spoza schematu. A będąc już w okolicy Drug Dealer Simulator 2, to zostałem zaintrygowany stwierdzeniem, że “podstawy rozgrywki jak w Death Stranding”. Bo wiecie, bawimy się w kuriera i najwyraźniej jest pasek staminy przy sprincie. Uf. Nie wiem, brzmi to trochę jak odważna deklaracja, ale w DDS2 nie grałem, może rzeczywiście będzie polskim Death Stranding. Haha. Assassin’s Creed Shadows. Uuu, Zax znowu walczy z mitycznymi KRYTYKAMI KORPORACJI. “SFABRYKOWANE DOWODY, SPEKTAKL ZŁOŚLIWOŚCI”, nasz dzielny Extrimowy Don Kichot po raz kolejny staje w obronie cnót Ubisoftu. Bo tym razem już na pewno dostarczą grę wybitną. Mikrotransakcje. No o literówce na stronie tytułowej już było. O nie do końca trafionym zarzucie pod adresem ukrytej za paywallem platyny/calaku Like a Dragon też. Ale poza tym to w gruncie rzeczy całkiem udany artykuł, który jednak wpisuje się w dominującą od kilku miesięcy narrację: ta branża jest zjebana i potrzebuje resetu. Przy okazji oficjalnie witam Damiana Buczyńskiego na forum. Rozgość się, a my będziemy Cię mieli na oku. Nintendo 64. Ech, czyli kolejne wydanie specjalne nie będzie dotyczyło N64, bo w takiej sytuacji zapewne właśnie tam by ten artykuł Dżuja trafił. Mam z tego materiału taki wniosek, że szczęśliwie dla graczy utarto wtedy nosa Nintendo, bo gdyby kontynuowali swoją niezbyt uprzejmą politykę wobec twórców, to nie wiadomo jak daleko by w tym zabrnęli. Sony w samą porę wjechało na białym koniu, będąc przyjazne twórcom (tanie nośniki, swoboda twórcza). Miałem wtedy w domu Pegasusa i byłem na wizycie u rodziny w Niemczech. W jednym z centrów handlowych był stand z N64 i odpalonym Mario. Nikogo nie było w pobliżu, mogłem chwycić tego cudacznego joypada i zagrać, ale byłem onieśmielony tą grą i tylko głupio się wpatrywałem w ekran, gdzie Mario skakał sterowany przez komputer (demo). Poza tym kurwa, nie do końca wiedziałem jak się chwyta tego pada, bo przecież nie mam trzech dłoni. W innym centrum widziałem filmiki z nadchodzącej na N64 Zeldy i też byłem oczarowany. A potem dostałem PlayStation i o N64 w sumie zapomniałem na wiele lat. Jednak lubię sobie raz na jakiś czas odpalić klasyczka w ramach Nintendo Switch Online. Po dekadach w ten sposób ukończyłem już m.in. Super Mario 64, Goldeneye czy Banjo Kazooie (Zeldy zaliczyłem już wcześniej w odświeżonych wersjach na 3DS). W sumie zawsze mi imponowało, że takie gry pomieszczono na takich lichych pojemnościowo kartridżach do N64 (w porównaniu z płytą CD). Nintendo 64 z pewnością zasługuje na własne wydanie specjalne, bo miało własną DUSZĘ, no ale najwyraźniej nie doczekamy się N64 Extreme w najbliższym czasie. Fallout. Gdyby po ostatnim numerze ktoś nadal nie był przejedzony Falloutem, to mamy dokładkę. Zax spłodził całkiem dobry materiał, którego lektura płynęła równym nurtem. Nic wybitnego, mało ozdobników, ale jest konkretnie i do rzeczy. Kilka informacji niepotrzebnie się powtarza w treści i potem w wyliczance frakcji, ale to detal. Nie rozgrzał mnie ten artykuł, ale przynajmniej Zax uniknął wspomnienia o Starfieldzie czy Flight Simulatorze. To już uznaję za sukces. Headshot. Nawiązując do wpisu Konsolite to już pomału klasyczny żarcik w branży, że każdy kiedyś pracował przy Wiedźminie. Nawet jeśli tylko dowoził owoce na owocowe czwartki, to warto to zaznaczyć w CV, bo “pracowałem przy Wiedźminie” powinno działać na wyobraźnię, a obecnie znaczy tyle, co nic. Tymczasem mamy też dwa spojrzenia na tę samą kwestię, czyli Larian w Warszawie. Koso wydaje się mieć szersze i ciekawsze, co w sumie nie jest zaskoczeniem. Recenzje. Jak Kali daje The Rogue Prince of Persia marne 6/10, to zaczyna brzmieć jak jakiś crap. I zdanie “grafika jest całkowicie w całkiem uroczym 2D” nawet jeśli poprawne to brzmi całkowicie całkiem komicznie. Nadal nie jestem zwolennikiem umieszczania recenzji gier Early Access w tym dziale. Tutaj Hades II. Ja wiem, że akurat ta gra zawartością onieśmiela wiele pełnych wydań, ale wciąż jest po prostu niekompletnym produktem i nie w ten sposób wyobrażałem sobie obecność PC w PSX Extreme. Mamy to. Konsolite ponownie dostał całą stronę, tym razem na Animal Well i słusznie, bo nie jest to pierwsza opinia, która sugeruje, że gra zasługuje na uwagę graczy. Darek oczywiście mnie zachęcił do zbadania tytułu osobiście, bo brzmi jak czysta zabawa, w której nic nas nie rozprasza. W każdym razie gratuluję Konsolite, czekam z niecierpliwością na recenzję jakiejś gry na dwie strony. Mierz wysoko! The Night of the Rabbit od Adamusa brzmi niepokojąco zachęcająco, ale kurde nie wiem czy wciąż jestem w stanie grać w ten gatunek bez ziewania. Mimo wszystko dorzucę go na wishlistę, choć może się okazać, że nigdy jej nie opuści. Chyba że za bezcen. TopSpin 2K25. Cieszę się, że ta gra wróciła, choć styl pozostawia nieco do życzenia jeśli chodzi o zawartość. Z tym, że dla mnie ta seria zawsze była grą kanapową i w pewnym sensie to mi wystarcza, by usprawiedliwić zakup, a Roger nie wybił mi tego z głowy. Choć z pewnością nie skuszę się za cenę premierową. Póki co trzeba czekać. Piechota z kolei przekonał mnie do Crow Country, choć zrobił to już przy okazji Pograduszek, więc recenzja nie była zaskoczeniem. Wspomnę jedynie, że zaopatrzyłem się też w Blue Fire, które pojawiło się przy okazji artykułu o platformerach 3D (zeszły numer), więc propaganda przynosi wymierne efekty. Było w mocnej promce, więc czemu nie. Retrorecenzja. Ech, Adam, przestań podrzucać kolejne tytuły, przy których myślę “kurde, w sumie chyba warto odpalić”. Nie mam na to czasu! Przy okazji ostro zatęskniłem za Wipeoutem i zainstalowałem Omega Collection. Wybitny tytuł. A Rapid Racer? Zapowiada się, że tematyka gatunku będzie powracać, więc pewnie prędzej czy później się szarpnę. Lista tylko rośnie, pogodziłem się. Publicystyka. Hellblade. Grało się w jedynkę. Absolutnie nie żałuję, bo to ciekawe doświadczenie, ale trudno mi uwierzyć, że kontynuacja była potrzebna. Tym bardziej, że z opinii wynika, że tytuł niekoniecznie się rozwinął gameplayowo, więc trochę zaprzepaszczony potencjał. Tekst Grabarczyka w teorii mógłby mnie zachęcić, ale to nie jest ten typ gry, który woła o replay. Mimo wszystko idea powstania Hellblade i przebieg twórczy to była intrygująca lektura bez potknięć autora (albo ja się już na nie uodporniłem i nie dostrzegam). Korea a konsole. Za karygodne uznaję, że w całym artykule nie ma żadnej grafiki z Lies of P. Skupienie się na Stellar Blade, powtarzanie materiałów graficznych, które były wykorzystane raptem miesiąc temu (okładkowy art, modelka w majtkach) wydaje się drogą na skróty. A treść? SoQowi zwykle nie mam wiele do zarzucenia i teraz też się nie zamierzam wysilać. Nie czytałem jeszcze bliźniaczego materiału dotyczącego Korei, który opublikowano w ostatnim CDA, ale po lekturze może mnie najdzie na jakieś porównanie. Tym bardziej, że tamten napisał Otton, więc nie całkiem nam obcy jegomość. Relacja z koncertu The Last of Us całkiem miła dla oka, a fascynacja Butchera wreszcie mogła znaleźć sensowne ujście i w tym przypadku działa z korzyścią dla wszystkich. Przy lekturze relacji Komodo miałem jednak pewne obawy, że guzik z ledwie dopiętej marynarki autora lada chwila wystrzeli mi w oko. Crossover. Można się zżymać, że brakuje w artykule tego czy tamtego tytułu, ale autor już w temacie wyjaśnił jak działał jego klucz doboru gier. A jakiś klucz być musiał, bo każdego tytułu i tak by nie pokrył. Niemniej fakt, że Kochaniec nie wspomniał o Nicki Minaj zabijającej nad w Call of Duty Warzone uważam za poważne niedopatrzenie. Resztę mógłbym wybaczyć. Mroczna Wieża. Och, literatura w PE pojawia się wciąż nieco zbyt rzadko, a każdorazowo w jakiś sposób mnie zachęca i działa na zasadzie: muszę sięgnąć. Mroczna Wieża od lat gdzieś tam wokół mnie krąży, ale chyba do tej pory nie miałem okazji przeczytać w ten sposób opracowanych i zebranych informacji, więc pod tym względem jestem Komodo wdzięczny. Tylko rozmiary tego uniwersum wciąż działają trochę zniechęcająco… Kaskader. Nie ma chuja. Ostasz jest psychofanem Toma Cruise’a. Trzeci miesiąc z rzędu dobiera tematykę tak, że bezpośrednio albo pośrednio dotyczy ona Toma. To już chyba choroba. Poza tym artykuł płynie raczej dobrze, aż do momentu gdy dochodzimy do gier w tematyce. Wspominanie tutaj o serii THPS/Skate (bo można się połamać na desce) albo Ultimate Stuntman (tylko ze względu na tytuł, do czego się przyznaje sam autor) jest zwyczajnie niepotrzebne. Tak samo jak wrzucanie tutaj GTA, bo ma jakieś tam elementy. To nie internet - wrzucenie w treść GTA nie zapewnia dodatkowych kliknięć. Baldur's Gate 3. Kolejny z kamyczków do mojego ogródka wyrzutów sumienia, że jeszcze w tę grę się na poważnie nie wgryzłem. Odkładam to na luźniejszy okres w życiu. Materiał natomiast niezwykle treściwy, intrygujący i wydaje się rzeczą nieprawdopodobną, że gra takiej jakości, porażająca zawartością, ambicjami oraz przywiązaniem do detali powstała w tego typu okolicznościach i otoczeniu. Kiedyś poświęcę jej te 150 godzin, wierzę. Żołnierze kosmosu. Gwiazda miesiąca, nie mogło być inaczej, skoro osobiście nalegałem, by temat poruszyć. Wysłuchano mnie i mam przeczucie, że nikt na tym nie stracił, wszyscy zyskali. Z mojej perspektywy tekst perfekcyjny. Skupienie się na kultowej “jedynce” może się wydawać dyskusyjną decyzją, ale pozwoliło Kacprowi napisać artykuł mięsisty i soczysty bez rozpraszania się pozostałymi tytułami cyklu i konieczności oddawania im miejsca. Jest tutaj wszystko, co być musi i prezentuje tradycyjnie u autora wysoki poziom. Sumienna robota, wydziobana starannym riserczem z praktycznie każdej strony. Jest powieść, jest obszernie o filmie, są wreszcie Helldivers 2, czyli najlepsze Starship Troopers, które w tytule nie ma Starship Troopers. Są też trzy grosze od Adama i Darka (o, przepraszam - Dario), wszystko pełne komplementów i nostalgii. Piękna ta pieśń miłosna, ani jedna nuta nie zabrzmiała w niej fałszywie. Gratulacje i dziękuję Kacper. Army Men. Miałem większe nadzieje związane z tym artykułem. Rozczarowałem się faktem, że Grabarczyk bardzo powierzchownie potraktował gry z serii. Ja wiem, że nie były to wybitne tytuły, ale przy takim na wskroś przeciętnym (a nawet trochę crapowym) Army Men 3D z PS1 spędziłem zawstydzająco dużo czasu i nostalgłem mocno. Albo przy pierwszym Air Attack. W ogóle w tym tekście gry (poza debiutem marki) zeszły na dalszy plan i może niesłusznie oczekiwałem, że wybrzmią wyraźniej, skoro rzadko kiedy wznosiły się ponad przeciętność. No, ale tekst nie może też trwać w nieskończoność, więc nie pochwalam decyzji twórczej Grabarczyka, choć ją chyba rozumiem. PSX Extreme Extra. Co się rzuca w oczy, to niby osiem stron, ale treść z pewnością by się zmieściła na czterech, prawda? Dużo wypełniaczy, czcionka też obszerna, no jest tutaj trochę rzeźbienia w przestrzeni, aby zmylić czytelnika. Nie żeby mnie to jakoś szczególnie raziło, bo i tak nie jestem pewien czy bym wytrzymał osiem stron Zabłockiego bez chwili przerwy. Taka dawka mogłaby pozostawić ślady na psychice. BAKA. Zmienia się layout, ale zbyt udany to on nie jest xd I jeszcze ten wściekły, czerwony kolor. No ale próbuj Romek, próbuj. W końcu musi się udać! Felietony. Marcellus. Kapitalizm, check. Piechota. Trudno mi zdecydować czy wydźwięk tego felietonu jest optymistyczny, czy przeciwnie. Pewnie najbezpieczniej będzie uznać, że jest słodko-gorzko. Zdecydowanie najlepszy w tym numerze, dający do myślenia, prowadzący do zadumy i skutkujący nadzieją, że jednak jest życie po życiu (prasy). Póki co jednak pozostaje się cieszyć codziennością. Mazzi. Tak, tak, wiemy. Wielki test dla Square Enix, ale chyba wszyscy już znamy wynik. Bo SE chyba jeszcze nigdy nie było zadowolone ze sprzedaży, nawet multiplatform, więc łatwo przewidzieć przyszłość. Spoiler: nadal będą niezadowoleni ze sprzedaży. Ale jak ma się dobrze sprzedawać, gdy remake trzeciego Dragon Questa wycenia się na 300 zł? Roger. Dlatego w większości przypadków nie jestem fanem wywiadów. Wyrachowany, kontrolowany materiał reklamowy. Listy. Ooo, HIV gra w Helldivers 2. Może jednak trochę się zna na tych grach! Nie mam innego wyjścia - muszę go w tym miejscu pochwalić. Potem przychodzi pora na List Miesiąca, gdzie chłop tęskni za Rodzynami i narzeka, że Forumowe mądrości nie dorównują im poziomem. I całe kurwa szczęście, bo obok możemy zobaczyć ten niesamowity poziom Rodzynów. Najpierw czytamy prośbę jakiejś niewiasty, aby opublikować życzenia dla jej ukochanego. Zupełnie nie rozumiem co w tym rodzynowatego. Prośba grzeczna, pewnie trochę naiwna, ale wysłana w dobrych intencjach. Zamiast drukować tę prośbę można było wydrukować życzenia - zapewne zajęłyby dokładnie tyle samo, albo nawet mniej miejsca, a kogoś by uszczęśliwiły. HIV napisze, że nie ma miejsca w magazynie na spełnianie takich próśb. Na robienie z prośby kpiących Rodzynów jest miejsce w magazynie, ale na życzenia już nie? Ale to jeszcze nic, bo potem mamy okazję poczytać jakiś strumień świadomości przechodzący w bełkot. Kompletna strata miejsca i czasu czytelników. To są te Wybitne Rodzyny, którym Forumowe mądrości ponoć nie dorastają do pięt. Po co to w ogóle w tej formie istnieje? Aby HIV miał mniej roboty, bo wystarczy ctrl+c, ctrl+v i fajrant? Na koniec zostawiłem sobie kwestię odświeżonej oprawy. Jest różnie. Na plus zdecydowanie layout recenzji. Schludny i przejrzysty, choć te marginesowe kreseczki rzeczywiście mogłyby nie nachodzić na screeny, a z oceniaczką i tym “także na:” wypadałoby coś zrobić, bo na tę chwilę jest to po prostu niepraktyczna informacja. Padła w temacie propozycja do której się przychylam), by dawać info na czym recenzent ogrywał dany tytuł, a wiemy że doznania na PS5/XSX i na Switchu potrafią się diametralnie różnić. Podobają mi się też te rozciągnięte screeny u góry strony w przypadku pełnostronicowych recenzji. Te na dwie strony już nie robią tak fajnego wrażenia. Generalnie zmiana na plus, choć kilka detali wypada dopracować. Gorzej z publicystyką, bo chwilami to pstrokaty jarmark. Rozumiem, że to czasopismo i czasem miło, że prezentuje się jak barwny ptak, ale jestem zwolennikiem pewnej konsekwencji, przynajmniej w obrębie konkretnego tekstu. A tutaj takie Mikrotransakcje czy Fallout to część stron w jednym kolorze, reszta w innym, czasem zmiana jest w połowie kolumny i prezentuje się to jak wyklejanka trzecioklasisty. Tak samo jak tytuł tekstu o Nintendo 64 (reszta artykułu raczej ok, choć bez zachwytów). Barwność mi nie przeszkadza, ale lubię, gdy tekst ma jakąś myśl przewodnią pod względem oprawy, lubię instynktownie czuć, że nadal jestem w tej samej treści i nie jestem atakowany kompletną zmianą tonacji po przewróceniu kartki, bo to mnie wybija z lektury. Mityczne kreseczki i paseczki rzeczywiście są dość specyficzne i lubią generować chaos. Rozumiem, że te marginesy, skosy w rogach stron mają w jakimś sensie spajać oprawę całości numeru, ale brakuje mi tutaj konsekwencji. Większość publicystyki trzyma pod tym względem rygor i “skosy” w górnych rogach stron są jednolitej długości. Potem zaglądamy na te nieszczęsne Mikrotransakcje/Fallout i tam już inne długości, przerwy, dodatkowe kreseczki. Z Felietonami i tamtejszymi kreseczkami też jakoś dziwacznie, choć ogólne odświeżenie udane (trzeba jeszcze zaktualizować portrety, co?). Pod względem oprawy graficznej najbardziej podobają mi się strony z Mroczną Wieżą i Baldur’s Gate 3, bo są właśnie konsekwentne i nie przesadzają z ozdobnikami. Army Men też stara się trzymać kolorystyczną ramę, ale tam kuleją materiały graficzne - albo za duże, albo małe, albo kiepskiej jakości, albo screen częściowo zasłonięty mordą Serge’a, albo podpis konsoli 3DO jakby wycinał się z tła. Żołnierze Kosmosu problematyczne np. w miejscu Roughnecks (trzy grosze Adama, Darka, Kacpra), gdzie wyraźnie coś poszło nie tak z tęczową kolumną stanowiącą tło dla portretów. W ogóle działowi RETRO ten tęczowy nagłówek niepotrzebny, bo zawsze jakaś literka będzie się gubić w tle. Poza tym cały magazyn ze “skosami” w górnych rogach stron, a 10 stron działu Retro już nie. Jestem czytelnikiem który stawia przede wszystkim na treść, a oprawa graficzna ma mi po prostu nie przeszkadzać w lekturze. Pstrokaciznę zdzierżę, ale proszę o jakąś prawidłowość i metodyczność przynajmniej w obrębie konkretnego tekstu. I niech to nie wygląda jak wyklejany z pojedynczych gazetowych liter list z żądaniami, że każdy element w inną stronę i innych gabarytów, kształtów. Bez wątpienia layout po tych wszystkich latach zasługuje na odświeżenie, więc pierwsze koty robaczywki, zobaczymy jak to się rozwinie w kolejnych numerach. Tymczasem dziękuję za #321, jak zwykle to była przyjemność, więc gratuluję każdemu zaangażowanemu w powstanie numeru.
  8. Ja pierdolę, jaki fart. Aż głupio się czuję tak na szczycie. Pocieszam się, że pewnie długo tam nie posiedzę. Przy okazji na dniach wrzucę aktualizację nagród książkowych i jednocześnie od razu zaznaczam, że jeśli znajdę się na podium to nagrodę ode mnie dostanie również czwarte miejsce (wirtualnie ignoruję siebie w tabeli).
  9. Kmiot

    Euro 2024

    Kurwa, ten spalony to jakieś kuriozum xd Var pomału staje się parodią samego siebie. O grubość szczepionki.
  10. Kmiot

    Beat Saber

    Generalnie trochę kulisów, ale na koniec przyznał, że "cała ekipa Beat Games pracuje nad czymś naprawdę ekscytującym, od naprawdę długiego czasu" i wkrótce będą mogli się podzielić szczegółami. Ciekawe.
  11. Kwestia jest taka, że o ile Pan Jakbu mógłby praktycznie zagiąć większość autorów piszących do DC Extreme, to znęcanie się nad nimi w tym miejscu mnie ma sensu. Redaktora naczelnego z nami nie ma, wymienionych autorów również, nawet wydawca pewnie śpi najebany. Nie ma odpowiedzialnych. Perez może jedynie bezradnie rozłożyć ręce i ubolewać, że to element uniwersum PE, Roger też jest kryty, całość wydawnictwa pod tytulem DC Extreme wydaje się bezładnym skokiem na kasę czytelników, jakby stworzonym w dwa tygodnie i wypchniętym naprędce. Oprawa graficzna udana, ale treść kuleje wyraźnie. Z każdym kolejnym dniem dociera do mnie, że te oceniaczki z nagminnie zamienionymi polami "developer" i "wydawca" są efektem zwykłej niechlujności i przez to nawet te pozbawione błędów są obarczone niepewnością. NRGeek może i materiały na YT robi znośne (według jego upośledzonych widzów), ale pisać albo nie potrafi, albo mu się nie chce, więc jeśli ktoś jego wypocin po nim nie przeredaguje, to dostajemy właśnie takie rzygi, jakie prezentują moje screeny kilka postów wyżej. Nad Konsolką chętne bym się poznęcał, ale jego fetysz Guilty Gear jest najmniejszym problemem DC Extreme, więc znowu mu się upiecze. A recenzja THPS2 to albo jakiś PRANK, albo ma jakieś drugie i trzecie dno filozoficzne, których nie ogarniam. Mój zapał osłabł w momencie, gdy autor uznał, że "przy THPS2 raczej nic się nie zmieniło i nic nie ulepszyło w stosunku do THPS1", więc już mam wątpliwości czy graliśmy w tę samą wersję THPS2. A Amigę przeczytałem już kilkanaście stron i pod względem redakcyjnym wybiega trzy klasy w górę (merytorykę trudno mi oceniać, bo Amigi nie znam kompletnie). Mógłbym się przyczepić do raptem jednego zdania, wyraźnie pociętego w trakcie redagowana, przez co jego znaczenie się zagubiło. Ale to przynajmniej świadczy o fakcie, że ktoś to w ogóle redagował. Potknął się, ale bywa.
  12. Jak zwykle dziękuję Panowie za relację z "obioru nagrody". Dla mnie to zawsze jakaś miła i mała nagroda, po której zostanie ślad w temacie. Niech Wam gierki i fanty służą.
  13. Kmiot

    Euro 2024

    Ale kurwa Polska dablju szuto, a niewielu się na taki manewr odważyło. W ogóle byłem sam sobą zaskoczony, że nie zostawiłem gwiazdki przy 2:0 dla Niemców (bo wydawało mi się, że zostawiłem), ale widać, że kocham ryzyko. Tym samym wręczam sam sobie nagrodę za wyjątkowe dokonanie, czyli perfekcyjne utrafienie wynikami CAŁEGO DNIA złożonego z trzech meczów i czekam na podobnie zachwycające dokonania innych uczestników.
  14. Kmiot

    Euro 2024

    A teraz wyobraźcie sobie co z tą nową piłką robiłby Jacek Krzynówek. Ta Anglia jest daremna. Edit: @kanabis wielkie umysły analityczne myślą podobnie.
  15. Ale nam już nawet nie zależy, żeby się coś zmieniło. Ten portal jest już spisany na straty pod tym względem i się nie odbuduje w oczach graczy, bo z tego planu biznesowego nie ma już odwrotu. Tylko naiwniak mógłby liczyć, że tam ma prawo się cokolwiek jeszcze zmienić. To karykatura portalu, klaun w cyrku zwanym branżą dziennikarską i w tej roli spisuje się całkiem nieźle.
  16. MAMY TO.
  17. Kmiot

    Euro 2024

    Tylko dwa zielone w typerku.
  18. Kiedyś recenzenci dostawali dostęp dwa tygodnie przed premierą, a teraz co? Jak ma być w tej branży dobrze? Pakowanie tip top, koperta zdaje egzamin wzorowo, a koszulka ogranicza ulatnianie się zapachu, więc pismo pachnie intensywnie. Pan Perez pomyślał o wszystkim. Dziękuję i gratuluję wszystkim zaangażowanym w tworzenie numeru. Pora na delektowanie się lekturą.
  19. Chorwacja - Albania 2:2 Niemcy - Węgry 2:0 Szkocja - Szwajcaria 1:1 Słowenia - Serbia 1:2 Dania - Anglia 0:1 Hiszpania - Włochy 1:1 Słowacja - Ukraina 2:1 Polska - Austria 1:3 * Holandia - Francja 0:0 Gruzja - Czechy 1:1 Turcja - Portugalia 1:2 Belgia - Rumunia 3:1
  20. Psst, wyobrażacie sobie, że Snejk jeszcze się nie zorientował? Chyba mu NIE ZALEŻY. Do kiedy czekamy?
  21. Kmiot

    Helldivers 2

  22. Doskonale go rozumiem. Tutaj niektórzy czekają na moją opinię o numerze, więc wiem co to życie pod presją tłumu.
  23. Kmiot

    Euro 2024

  24. Kmiot

    Helldivers 2

    A. Jak często, to już nie jest super? BTW. jest nowy typ misji, gdyby ktoś nie zauważył. Podobna w założeniach do tej z wysadzania Meridii.
  25. Kmiot

    Helldivers 2

×
×
  • Dodaj nową pozycję...