Przeczytałem jakiś czas temu "Potworny Regiment". Historia banalna, prosto poprowadzona, bez większych rozterek egzystencjalnych, ale w końcu to opowieść o wojsku. Sam nie wiem jak się do tego odnieść, trochę zabrakło mi więcej elementów, postaci i smaczków typowo ze Świata Dysku, z drugiej była to dobra odskocznia od zmęczonego Ankh-Morpork (tak się składa, że akcja wszystkich ostatnio czytanych przeze mnie części miała miejsce w tej "metropolii"). Uroczo potraktowano całą wojskową filozofię, przemycono mnóstwo trafnych uwag, nie tracąc przy tym humoru (dowództwo siedzące w sztabie, nie narażające dupy, a potem zgarniające całą glorię na siebie, czy też sierż. Jackrum i jego "Osobiście przekonałem się, że religia w bitwie jest przydatna miej więcej tak jak czekoladowy hełm" ;d), trochę rozbrajających dialogów (zjadanie nóg kompanów, aby przeżyć, obrzydliwości Nuggana).
Generalnie czuję, że Terry jest w formie zwyżkowej, a jeszcze mam do przeczytania najnowsze Piekło Pocztowe.
Obecnie wznawiane są dwa pierwsze tomy "Nauki Świata Dysku", a w połowie lutego wydany zostanie tom trzeci. Natomiast ze standardowej serii podobno w maju wychodzi "Łups!", a w lipcu "Świat finansjery".