-
Postów
20 973 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
80
Treść opublikowana przez ASX
-
Sprowadzanie wszystkiego, do tego że Xbox się nie sprzedaje bo nie ma gier,a PS już tak bo gry ma. Gdy tak naprawdę obie konsole dzielą w zasadzie tę samą w 99% identyczną bibliotekę z pojedynczymi wyjątkami. Jest bardzo dalekim uproszczeniem. O takie sprzedaży zdecydowało wiele czynników, opóźnienia gier które, czy okresy posuchy w grach first party, które swoją drogą dotyczą i zdarzają się wszystkim bez wyjątków to tylko jedne z nich. Ale równie ważne o ile nie ważniejsze było np. wydawanie gier na PC, ekspansja chmury, czy to że przez te wszystkie nie udało jej się wypromować swojej konsoli poza USA i UK właśnie.
-
No bo w zasadzie nie istnieją, konsole poza USA i UK w zasadzie na żadnym rynku niemal nie istnieją.
-
skąd te dane o 2 milionach? Analizy mówią raczej o około 4 milionach. Co żeby nie było i tak jest wynikiem absurdalnie słabym w tym momencie kiedy Sony potrafi sprzedawać około 20 milionów konsol rocznie.
-
mogę mieć skrzywiony obraz ale wydaje mi się że w tej branży, to raczej gry, historię jakie opowiadają, gameplay jakiego doświadczamy powoduje emocję. To na czym gram czy to PC, Switch, Xbox czy Steam Deck nie ma większego znaczenia. Mam wrażenie że próbujesz przypisywać kawałkowi plastiku rzeczy których po prostu nie oferuje.
-
myślę że o te najgłośniejsze, najważniejsze premiery można być raczej spokojnym. Bo tego typu gry kosztują też dużo, a więc i wychodzą na wszystko aby się zwróciły. Bardziej bym się obawiał o jakieś niszowe gierki np. z Azji. Ale jeśli teraz jest pod tym względem jest o wiele lepiej niż w czasach Xboxa One, mimo przecież gorszej sprzedaży konsoli. To może i przyszłość nie będzie taka zła.
-
Oczywiście że są takie decyzje. Na przykład decyzję o braku dostępnych XSX w polskich sklepach nie potrafię w żaden sposób racjonalnie uargumentować. Ciężko mi to wytłumaczyć, bo wiadomo że w Polska nie była ważnym rynkiem, ale jakieś konsole powinny być moim zdaniem do kupienia. Więc przykro mi, ale się mylisz. Pomiędzy "xbox ma się dobrze" a "xbox jest martwy" jest też całe spektrum innych możliwości. Sam fakt że nie uważam że xbox jest martwy, nie oznacza automatycznie że uważam że xbox ma się dobrze.
-
Nie napisałem że wszystko jest w porządku, bo sprzedaż Xboxa na pewno jest poniżej oczekiwań, a brak dostępnych konsol w sklepach to moim zdaniem plucie potencjalnym klientom w Polsce w twarz. Ale sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana i mniej zero jedynkowa niż się tutaj piszę. Że teraz to już koniec w ogóle xboxa i następnych konsol to już na pewno nie będzie.
-
no przesadziłem z tymi 4 milionami. Ale to też nie jest takie zerojedynkowe, bo rynek konsol uległ smarftonizacji, przejścia użytkowników pomiędzy generacjami nie wyglądają tak jak wcześniej. Dziesiątki miliony ludzi gra wciąż na starych konsolach i tak samo będzie jak wyjdą nowe konsole. Czyli mogą sprzedać nawet te 4 miliony nowych konsol, ale te 4 miliony to nie będą jedyni gracze, a tylko ułamek większej całości, bo wciąż będą grający na Xboxach One, XSX i XSS.
-
Jeśli kasa się będzie zgadzała, a kasę robi się na sofcie a nie sprzęcie, to i z 4 milionów będą się cieszyć. Tak jak Valve jest zadowolone z 4 milionów Steam Deckdów, co dla zwykłej konsoli byłoby katastrofą.
-
Porównanie ze Steam Deckiem jest trafne, bo SD też nie ma ekskluzywnej zawartości, ani nie jest też niezbędny do korzystania ze Steama.
-
Gdzieś od 2016 r. znaleźli sobie znacznie większą bazę ponad stu milionów, gdzie też nie trzeba grzebać się ze sprzętem, a mimo to wciąż produkują konsole. Jestem wystarczająco stary, by pamiętać że już wtedy pisano że miał to być koniec konsol.
-
Nie trzeba im nawet wierzyć, zaprzestanie robienie konsol i porzucenie bazy kilkudziesięciu milionów klientów na których najlepiej zarabiają, i gdzie jest najwięcej subskrybentów Game Passa z biznesowego punktu widzenia nie ma zadnego sensu. Także póki im się to opłaca jeszcze długo bedą produkować konsole. Jedyne co się zmieni to to że następne konsole będą droższe. Skończyła się już era dopłacania do konsol.
-
SoD 3 pokazywali gameplay w czerwcu, więc nie zapadła się tak pod ziemię.
-
Jest w co grać, także niech klepią w spokoju i opóźnienie wyjdzie grze na dobre
-
Tak jak podejrzewaliśmy, gra została opóźniona na 2026
-
Nie powinno być to jakimś zaskoczeniem, ale wygląda na to ze następny Silent Hill od Blooberow jest w produkcji na Xboxy https://www.bankier.pl/wiadomosc/BLOOBER-TEAM-S-A-Zawarcie-istotnej-umowy-przez-Emitenta-8897811.html Remake 2 jest pewnie kwestią czasu i wyjdzie jak wygaśnie czasowa ekskluzywność wykupiona przez Sony.
-
o Indianie akurat było bardzo dużo negatywnych opinii na długo przed premierą, dużo osób pisało że szykuje się średniak do Game Passa itp. teksty, dopiero bliżej premiery głosy te ucichły, , a część osób nawet zmieniło zdanie.
-
Trzeba się pogodzić z tym, że taka jest już specyfika forum i nic się nie zmieni. Użytkownicy też mają swoje własne preferencje i wcale nie silą się na jakąś bezstronność i obiektywizm i są już tym wieku że nic się w tej sprawie nie zmieni. Jeśli komuś to przeszkadza to nic nie stoi na przeszkodzie żeby po prostu przestać pisać, bo walka z tym nie ma sensu. Być może fakt że gry Xboxa zaczną wychodzić na Playstation, może trochę złagodzi tę sytuacje bo ludzie zauważą że te gierki wcale nie są takie chujowe i ludzie bardziej skupią się bardziej na samych grach, zamiast na tym na czym grają i na co wychodzą. Ale równie dobrze i co chyba bardziej prawdopodobne uczyni to sytuację jeszcze gorszą.
-
teoretycznie powinno to to oznaczać ale nie widze Balatro, ani w Windows Store ani w apce Xboxa na PC xd
-
Sporo indyków i mniejszych gierek zapowiedzieli do GP lub podali daty premiery
-
Dobrze, poddaje się. Tak, to ja rozpocząłem ten temat, to moja wina.
-
No i spoko, ja też akceptuję że może ci odbierać to odbierać jakąkolwiek radość gry. Myślę tylko że patrząc na recenzję, czy opinie graczy to raczej powinieneś zaakceptować że jesteś w mniejszości. Bo najgłośniej i najwięcej w tej sprawie nie wypowiadają bowiem osoby grające, tylko ty z Joshem.
-
Wydaje mi się też że niewspółmierne jest porównywanie klaktarzu, kluczowego aspektu rozgrywki, do możliwości bicia npców. Bo niski klatkarz, typu właśnie takie 17 fpsów, potrafi naprawde odebrać jakąkolwiek przyjemność z gry i uczynić tytuł niegrywalny. Są aspekty w grach które są fundamentalne jak np. właśnie ten klatkarz. Czy model jazdy w grach wyścigowych. Model strzelania w strzelance. Skakanie w plafrormówce. Czy fabuła, system dialogów, wybory i rozwój postaci w grach RPG. Bicie npców może być dla niektórych ważne i jego brak może boleć i obiektywnie można to potraktować jako wadę, ale ciężko mi traktować ten aspekt jako coś kluczowego, niezbędne do dobrej zabawy w grze rpg. W jednym z moich ulubionych rpgów czyli Knight of the of Republic, nie można zaatakować żadnego NPCa, chociaż nie powiem że nie chciałbym żeby była taka możliwość.
-
Swoją drogą tak całkowicie na uboczu, że cała ta dyskusja wokół "interaktywnosci" świata sprawiła że zacząłem bić NPCow w innych grach, czego wcześniej raczej nie robiłem i okazało się że w Indianie Jonesie, którego teraz ogrywam, też niestety nie reagują oni na ciosy Ale jakoś się tym nie przejmuje, bo sama gra jest całkiem dobra.
-
uwaga zataczamy właśnie pętle