Tango nadal żyje pod tymi Koreańczykami od Calisto, wystarczy dać im zlecenie, niech się tylko knur po to schyli.
Te gry wiele łączy, obie przyniosły razem z P.T. nadzieje do survival horrorów, gdy nie było niczego na rynku. Jedna i druga była sprzedażowym fiaskiem, ale też myślę, że jedna i druga może zrobić życiówkę jak dojdą do skutku, bo takie powroty po latach często się docenia bardziej, gdy wiesz, że następnego razu może już nie być.
P.S.