Treść opublikowana przez Sibian
-
Dragon Age Origins
Lipa trochę, mogła nie być mądralińską pitą. Nie będzie mnie żaden babsztyl pouczał. Bliżej już mi do templariuszy niż jakichś dzikusów z lasu ; d Ogólnie wątek ,
-
Dragon Age Origins
Wykopałem ze składu strasznie irytującą Morrigan. Poszła sobie a w kodeksie napisano , że plan Flemeth nie zostanie nigdy poznany. Mam nadzieję , że dużo nie straciłem czysto fabularnie ; d Denerwują mnie również częste braki wyborów, po prostu odgrywamy rolę i musimy coś zrobić. Zadania to sztampa. Engine również nie jest zbyt wydajny. W miastach muli mi czasem do 35-40 klatek. Ups , zapomniałem , że na PS3 mają średnio 17 fpsów podczas walk. Wstydu nie mam narzekać więc na taką animkę na ultra na PC ; d
-
Co męczycie na kompie
Tak CS: GO wydaje się być popsuty. Nie przypominam sobie by w 1.6 większość potyczek kończyło się przez HS. Hitboxy również czasem jakby randomowe. A może muszę przegrać po prostu 500h. Tak czy siak to chyba pierwsza gra multi ( a grałem i w Q3 i 1.6 ) w której nie wiem dlaczego często ginę i ratio jedynie 1,33.
-
własnie ukonczyłem...
Jak gra do kibla na krótkie partyjki to jednak nie, podziękuję.
-
Crash Bandicoot 3: Warped
Do muzyki się zgodzę , że przeciętna. Co do tej różnorodności środowisk to jednak nie. W takim CSB z cztery pierwsze Warp Roomy to tylko woda ( notabene popsuta i zerżnięta z CB ) , różne nudne mieszaniny lasków ( zwalone i mniej się w nich dzieje czysto zręcznościowo ), kanały ( kiepska wariacja, coś podobnego z CB z gorącymi rurami, prądami, itd. było stanowczo ciekawsze jak dla mnie ) oraz najlepsze, ponieważ pojawiające się w serii po raz pierwszy, plansze lodowe. Podsumowując, już nie pamiętam dokładnie ale z pierwsze 60%-70% CSB tak naprawdę ciekawe były jedynie lodowce. Reszta to mniej zręcznościowe wariacje a co za tym idzie, nudniejsze zapożyczenia z oryginału. Dobrze , że później jest już bardziej świeżo ale to za późno. Po prostu, nie licząc szeroko pojętej oprawy i nowych ruchów, CSB we wszystkim jest gorszy od CB, ponieważ tylko odcina kupony i to na dodatek w nudniejszy, odtwórczy, łatwiejszy sposób. Sekcje zręcznościowe są po prostu popsute dla mnie, nie ma tego sznytu, precyzji, kombinacji ewolucji. Dodajmy do tego większość miejscówek bez polotu , jakby serio robione przez kogoś innego, modderów i mamy rezultat. O C3 : Warped się jeszcze nie wypowiadam ponieważ malutko co pamiętam a jeszcze nie odświeżyłem.
-
Steam
Nie ma to jak dawanie w wyborach społeczności gier których nie ma w danych regionach, oczywiście naszym. Jak dla mnie cała ta wyprzedaż na nasze warunki to nic specjalnego a ostatni dzień to katastrofa. Z około 4 zaplanowanych produkcji ( w tym pakietów) kupiona jedna gra - Portal 2. Edit: Ok, niech stracę, biorę jeszcze CS: GO
-
Crash Bandicoot 3: Warped
Pamięta ktoś, zwodzony most, plansze w której zgasło światło lub tajemniczą świątynię z "jedyneczki " ? ; d Co to były za cuda a to tylko jedne z wielu. CB1 ma najlepsze motywy zręcznościowe w jakie grałem w ogóle, szczerze. Chlewik nie edytuj tak postów, napisz nowy. W dziale i tak mało się dzieje, nie ma co się ograniczać ; )
-
Crash Bandicoot 3: Warped
Tam bardzo nie podoba , to nadal dobra/bardzo dobra produkcja ale pierwszy Crash Bandicoot jest wprost wybitny i idealny ( nie licząc dziwacznego systemu sejwów i średniawych bossów ). Nie raz zachodziłem w głowę jak oni to kapitalnie wymyślili i jak trzeba kosmicznie wywijać. Tutaj już tego nie ma.
-
Crash Bandicoot 3: Warped
Klimat siada jeśli ogrom plansz możemy dosłownie przejść na pałę i to nawet łapiąc przy okazji z dwa kryształki. Nie ma już tego uczucia dokładności, precyzji, bycia"dobrym" w grze. Odtwórczość spora a miejscówki uproszczone. Np. kapitalne plansze wodne z oryginału które swoją potęgę ujawniały wąskimi kładkami, wysepkami, kapitalnymi skokami oraz podejściami tutaj uproszczono rzucając na wodę jakieś szerokie płyty i dodając lipny motorek. A to przykład jeden z wielu. Nie mam większej radości ze skakania, gra jest irytująco łatwa, indywidualny klimat, charakterystyka miejscówek niewykorzystana. Nie ma tego uczucia z podstawki gdzie wykonując niewiarygodne ewolucje na kapitalnych elementach niesamowitych plansz aż krzyknęliśmy "O ja pierdhole". To moje odczucie.
-
Crash Bandicoot 3: Warped
Napisz coś konkretnego to popiszemy. Na dziwaczności , że nikt nigdy nie wspominał co mu się w tej grze nie podoba względem oryginału nie ma za bardzo co odpisać. Polecam również zagrać najpierw w "jedyneczkę" a następnie w CSB teraz a nie posiłkować się sentymentem sprzed 15 lat. A nie zaraz, zapewne będą na teraz płacze , że CB kiepski bo trudny.
-
Crash Bandicoot 3: Warped
Cortex Strikes Back w porównaniu do "jedynki" to jakieś nieporozumienie. Nie licząc szeroko pojętej oprawy, naprawy systemu sejwów i nowych ruchów, wszystko jest znacznie gorsze. Od popsutych etapów wodnych, mniej charakterystycznych miejscówek po zniszczenie idealnych, niewiarygodnie kapitalnych elementów czysto zręcznościowych "na styk" z oryginału.
-
Crash Bandicoot 3: Warped
Cortex Strikes Back to najgorsza odsłona oryginalnej trylogii ?
- Steam
-
Ape Escape
Odpuszczam póki co po kilku godzinach gry. Plansze pocięte, mega sztampowe czy nawet nudne, bez własnego, wyrazistego charakteru. Ciekawych sekcji zręcznościowych brak. Pierwsza wizyta w etapach do których i tak później będziemy musieli wracać, bardzo drętwe. Coś zachęca , by na początku kończyć to wszystko "niechlujnie" , "na pałę" w myśl , że i tak tu wrócimy. Dodatkowo nie wiem już czy to wina mojej starej konsoli ale gra potrafi zjechać z frameratem. Taka grafa 3D ostro również dostała po tyłku na dzisiaj. Podsumowując, dawne wspomnienia z dema miałem bardzo dobre a na dzisiaj coś ogromne nudy i przeciętność. Za dużo zaległości by tracić czas na Ape Escape MOIM ZDANIEM. Ciekawy zamysł łapania małpek na dzisiaj kuleje jednak z grywalnością. Może jednak ta ocena w PE była już wtedy słuszna.
-
Steam
Jeśli ktoś kupił dopiero Portal 2 i chce pierwszy raz, powoli i spokojnie robić kooperację ( wszystkie acziwy ) to zapraszam. Pewien frustracik się wykruszył i szukam kogoś nowego ; ) PS : Z obytymi w tym trybie nie gram . Nie ma to jak wspólne, "pierwsze" kombinowanie.
- Steam
-
patent, który psuje Wam całą grę...
Niedługo już chodzenie do przodu będzie opcjonalne. Nie po to się kupuje grę by z czegoś rezygnować. Wszystko ma być tip top. Skanowanie to taka durnota , że głowa mała.
-
Steam
Raven się zagubił ; d Ale nic mi do tego. Ja się przekonuję , że te całe SSS na polskie warunki to nic specjalnego. Co już chcę kupić to się okazuje na allegro stanowczo tańsze. Bez pośpiechu więc. Czekam na ostatnie dni, może wtedy coś pozamiata -90% ; d a jak nie to się łyknę z "aledrogo". Również wyznaję zasadę kupić jeśli chcę od razu grać. W dobie naprawdę dobrych ofert w wielu punktach nie widzę sensu brania czegokolwiek na zapas.
- Steam
- Steam
-
Gry z gatunku Adventure/ Przygodówki - temat ogólny.
Ja mam coś takiego , że gdy zajrzę do solucji to automatycznie wpadam w melancholię jaki to jestem cienki bolek i porzucam taką przygodówkę. Dlatego od tego czasu ( chyba 2 porzuceń ) nie zaglądam całkowicie do opisu i wolę już zostawić grę z myślą , że do niej wrócę niż zaglądnąć do podpowiedzi i nie wrócić już do niej nigdy. Ot , taki wbudowany system anty-opisowy ; d Indiana Jones and the Fate of Atlantis Pierwsza sprawa, nie patrzcie na oprawę która i tak ma swój klimat. Muzyka to również archaizm ale oczywiście klimatyczna i nawet kilka melodii bardzo przypadło mi do gustu. Głosy bohaterów w odpowiedniej wersji gry bardzo dobre. Dialogi dobre, poważne ale z klimatem Jonesa. Nie za długie, nie za krótkie, dla mnie idealne. Fabuła przyzwoita, wszystko się ciekawie zazębia i spokojnie nadaje się na produkcję filmową. Gra jest różnorodna i nie sposób się nudzić, występują również specjalnie przygotowane "mini-gry". Trochę drewniane ale zawsze to jakieś złapanie oddechu. Bohaterowie których napotykamy mają swój styl , nie są płascy ale jednocześnie jakieś wybitne rysy również nie zostały przedstawione. Zagadki. Cóż, są niezłe a przynajmniej większa ich cześć. Zdarzają się jakieś głupoty ale ogólnie duża satysfakcja w rozwiązywaniu problemów. I nie jest jest łatwo, wszystko trzeba robić ręcznie a nie jak dzisiaj, że "łapka" sama się zmienia co można teraz wykonać na danym elemencie. Najdłużej zaciąłem się na bodaj 3 dni. Z minusów większych to czasem kapka dialogów nie współgra już z tym co wykonaliśmy. Jakby testerzy nie przewidzieli różnorodnej kolejności oraz kilka trochę głupich uproszczeń. Tak czy siak, niesamowity, legendarny klasyk. 9/10 PS : Wielka szkoda , że nie wyszedł remaster .
- Steam
- Steam
- Steam
-
Gry z gatunku Adventure/ Przygodówki - temat ogólny.
Stało się, zaciąłem się poważnie w Indiana Jones and the Fate of Atlantis. Nie wiem co z sobą począć ! Źle mi z tym : ( Broken Sword: The Shadow of the Templars - pierwsza, kultowa już dzisiaj część znanej serii. Osobiście nie jestem zbyt zachwycony. Pierwsza sprawa, nie przepadam za fuzją humoru, przegięć i "realizmu". Nie mogę wtedy za bardzo wczuć się w konwencję. Wolę albo jedno albo drugie. Druga sprawa to ogrom dialogów a mało zagadek ( na szczęście im dalej to proporcje bardziej się wyrównują ) której nawet jeśli są to przeciętnej jakości w większości. Pokazywanie przedmiotów postaciom również dla mnie nużące a właściwie trzeba to robić by czasem popchnąć fabułę do przodu. Finał zbyt prostacki. 7/10