Treść opublikowana przez Masamune
-
Gran Turismo Sport
W moim odczuciu Gran Turismo Sport to jest gra robiona właśnie głównie z myślą o grze na padzie. Obsługa kierownicy to tylko dodatek, gdybym miał sobie porównać GTS na padzie vs GTS na kierze, to pad daje lepsze, bardziej realistyczne poczucie fizyki, ma się wrażenie, że coś się dzieje z tymi autami. Kierownica natomiast to straszna wydmuszka, gra ma dość ubogi FFB, auta wyścigowe jeżdżą jak przyklejone do asfaltu, poczucie transferu masy nie istnieje, a trakcję można zerwać tylko jeśli przekroczy się pewien próg prędkościowy dla danego zakrętu. Dlatego nie dziwię ci się, że cenisz sobie grę na padzie bo jest zwyczajnie przyjemna. PC2 to sytuacja odwrotna, tam nacisk kładziony jest przede wszystkim na zabawę z kierownicą, i dzięki temu jesteśmy w stanie odczuć znacznie więcej niuansów fizyki. Gra na padzie to cięższa sprawa niż GTS, wymaga trochę dłubania w ustawieniach, aczkolwiek jeden z tutejszych forumowiczów świetnie sobie z tym radzi i jest nawet w stanie wykręcić czasy konkurujące z czołówką światową grającą na PS4.
-
Gran Turismo Sport
Nie puścił cię, a zwyczajnie zwolnił, bo miał nabitą karę, którą zbijał w ten sposób w ostatnich chwilach wyścigu Też to zauważyłem i jest to częsta praktyka szczególnie w przypadku kierowców z najlepszymi statystykami. Zakończenie wyścigu z naliczoną karą, powoduje najprawdopodobniej większy uszczerbek na ocenie fair-play kierowcy. Wcześniej grałem w PC2, i o ile tam problem jest z tym, że wiele osób nie potrafi opanować aut i jest destruction derby, to jednak z tymi kierowcami, którzy wiedzą co robią, jeździ się znacznie lepiej niż z czołówką graczy w GTS. Przede wszystkim w PC2 z jakiegoś powodu ma się lepszą świadomość gdzie są auta przeciwników i unikanie kolizji jest znacznie prostsze niż w GTS. Nie wiem czy to kwestia "hitboxów", czy jakości połączenia, ale jest zauważalnie lepiej. ( oczywiście pod warunkiem że gra nie wywali cię z serwera bez powodu)
-
Xiah chał chał chał hał... ok, to jednak temat o Xiaomi
Korzystam z 4X i jakość rozmów jest zwyczajna przez większość czasu. W takim Viberze natomiast, jeśli telefon mojego rozmówcy obsługuje dźwięk HD, to mamy już krystalicznie czysty dźwięk.
- Dragon Ball Fighter Z
-
C.A.R.S 2
Szkoda gadać, błędów ta gra ma co nie miara, ja grałem głównie po sieci, ale jakoś po którymś z ostatnich patchów nie dało się dołączyć w ogóle do żadnego pokoju. Kupiłem GTS'a, gra działa, ale fizyka to zupełnie inna półka, niżej o jakieś 5 poziomów. Dlaczego nikt z większych wydawców z kasą nie zainwestuje w taką symulację, żebyśmy mogli spokojnie pograć w kompletny, działający produkt?
-
Final Fantasy XV
Skończyłem parę dni temu Royal Edition na PS4, 110h grania na liczniku. Nie wiem w co wyście grali na premierę, ale to w co ja grałem przez ostatnie kilka tygodni, całkiem skutecznie staje naprzeciw moim oczekiwaniom, jakie miałem wobec Final Fantasy Versus XIII, a ostatecznie FFXV. Ta gra jest niesamowita! Swoje zachwyty wypisywałem na bieżąco na innym forum, nie chcę się za bardzo powtarzać, więc po krótce: Gra przede wszystkim ma klimat. Klimat Final Fantasy, charakterystyczny i niepowtarzalny. Otwarty świat jest piękny, miasta, mimo że tylko dwa, tętnią życiem, lokacje kryją swoje sekrety, które z wielką przyjemnością odkrywałem (i nadal odkrywam!). Poszczególne lokacje to miejscami kwintesencja serii. Ja jako fan FFVIII jestem mega zadowolony z kierunku jaki obrała ekipa przy projektowaniu miejscówek. W połączeniu z muzyką i wydarzeniami jakie dzieją się w grze, dostajemy świetnie oddany obraz całości. (Muzyka ponoć zaliczyła parę zmian w Royal Edition) Summony, mimo że niedostępne ot tak na zawołanie, robią niesamowite wrażenie kiedy w końcu widzimy je w akcji. Sól serii, każde pojawienie się boskich istot to opad szczeny gwarantowany, i to jest to. Kontrowersyjna lecz sprytna decyzja twórców w tej kwestii zdaje egzamin i podkreśla boską naturę przyzywanych istot. System walki również zdaje egzamin. Jest dynamicznie, jest taktycznie i przede wszystkim mega miodnie. Będąc gówniarzem, gdy grałem w FFVIII marzyłem o grze która pozwoli mi przejąć kontrolę nad akcjami, które postacie wykonywały po wybraniu odpowiedniej komendy z battle-menu. FFXV to spełnienie tych dziecięcych marzeń! Mamy pełną kontrolę nad postacią, z dodatkiem klasycznych jRPGowych komend wydawanych sojusznikom. Ciekawy balans akcja-klasyczny jRPG, w dodatku system rozwija się pod koniec gry, dzięki czemu po przejściu dalej czuję niedosyt i chęć dalszego korzystania z nowych umiejętności, które są wyczesane w kosmos... Armiger Unleashed dodany w Royal Edition jest przekozacki! To swojego rodzaju odpowiednik Limit-Break'ów znanych z poprzednich odsłon serii, ale tym razem kontrolujemy postać w dość dużym stopniu. A gdyby tego było mało, najnowszej wersji gra oferuje również możliwość przełączania się na innych członków drużyny, gdzie każda postać to zupełnie inny system, co daje jeszcze więcej możliwości czerpania przyjemności z gry, mój faworyt jak na razie to Prompto, ale Ignis też daje radę! Fabularnie jest trochę koślawo, większości rzeczy dowiadywałem się z notatek i opisów postaci czy lokacji (dostępnych m.in. w Archiwum dodanym w RE). Dodano też chyba jakieś kwestie dla NPC, które bardziej rozjaśniają sytuację i wydarzenia w grze. Problem dotyczy głównie tej pierwszej części gry, gdzie wydarzenia dzieją się w otwartym świecie. Część postaci które spotykamy na swojej drodze została potraktowana po macoszemu, widzimy je raz, czy dwa, sprawiają wrażenie ważnych postaci, a później nic, albo okazuje się że zginął, albo w ogóle nic nie wiadomo. Druga część gry, ta część bardziej zamknięta, jest wykończona całkiem fajnie, z wcześniejszych opinii internautów naczytałem się, jak bardzo końcówka gry jest gówniana, liniowa i w ogóle be, tymczasem ja bawiłem się świetnie i z zapartym tchem poznawałem dalsze losy młodego króla Insomnii. Wyszło im to całkiem nieźle, czuć powagę sytuacji i dramatyzm, do końca gry dąży się z determinacją, a świetny soundtrack jeszcze bardziej wzmacnia atmosferę. Największy mój zarzut wobec gry to poziom trudności, bossowie z głównego wątku w większości wypadków nie sprawiali mi trudności. No i może te 60GB patchy do ściągnięcia na dzień dobry (kompletna Royal Edition zajmuje ponad 100GB miejsca!) Na koniec powiem, że post-game jest przepełniony za(pipi)istością, i grania jest na jakieś dodatkowe 30h, jeśli nie więcej. Tajemnicze dungeony, wysokopoziomowe hunty, miejscami nowe zadania, lokacje do których warto powrócić... I cztery dodatki z Royal Edition, kiedy ja to wszystko ogarnę?! Świetna gra, zdecydowanie polecam każdemu lubiącemu Fajnalowe klimaty i każdemu kto jeszcze nie grał, a chciałby zagrać. Moja ocena - 9.5/10, dawno się tak dobrze nie bawiłem grając, chyba najlepsza gra singlowa w jaką grałem na PS4. Minusy: - poziom trudności głównego wątku - dziurawa fabuła (dobrze że ją trochę połatali!) Plusy: - KLIMAT - świat - system walki - muzyka - grafika
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Ja dzisiaj mangę kupiłem w empiku. W porównaniu do anime, fabuła zapierdziela. Ale jakoś przyjemniejsze to jest w odbiorze. Nieszczęsna pierwsza walka Goku z Beerusem oczywiście 500x lepsza w takim wykonaniu Samo tło tej walki jest inne niż w anime, wiele wątków zostaje pominiętych i wszystko jest bardziej jasne i czytelne. Właśnie wątków fabularnych jestem tutaj najbardziej ciekaw, rysunki wiadomo - pierwsza klasa, a nie karykatury jak w anime.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Mi tam ten sponiewierany dizajn się podoba. Ten niesponiewierany trochę oderwany od realiów serii, bo wygląda tak jakby Goku miał 17 lat No ale Toriyama czemuś taki styl obrał dla tych konceptów dla Supera. Ogólnie czuję nawiązanie do kiedyśnich fanowskich chyba wizji SSJ5 Zbieg okoliczności albo miły smaczek. A tutaj jako bonus, najlepsze momenty z serii Super: Szkoda że tak mało porządnego rysowania było w tej części DB Chyba jedyna słuszna kreska spośród całej ekipy.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
No zgoda, utrzymał się dzięki współpracy i taki był zamysł twórców, aczkolwiek jego potyczka sam na sam z Toppo czy Jirenem to jednak elementy które burzą hierarchię mocy w serii No bo sorry, nie powinno być tak, że android dorównuje szybkością postaciom o wiele potężniejszym, i nawet jest w stanie siłować się znimi na ki -blasty Frieza o wiele bardziej przypadł mi do gustu niżli fartowny Android i jego siła byłaby w tym momencie bardziej uzasadniona.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Nie wiem kto narzekał na to że tylko Vegeta i Goku się liczą, ale na pewno nie należę do tego grona. Dla mnie DB to przede wszystkim Saiyanie i tak jest nie od wczoraj. Seria od lat 80 opiera się na tym schemacie, a tutaj raptem android 17 dorównuje mocą bogom... No bądźmy poważni. Gdyby chociaż C17 był postacią nową, to bym zrozumiał. Równie dobrze mogli Kurilin'a tak dopakować i też byś mówił - a no bo on trenował dużo... Bardzo słaby zabieg reżyserski.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
To prawda, Gohan to straszliwa porażka, Piccolo nie zachwycił ale jednak ten C17 to imo największa przesada.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Android 17 zupełnie rozwalił to skalowanie mocy w ostatnich odcinkach. Na równi z SSJ Blue napierdziela najpotężniejsze monstrum światów, a jak dobrze pamiętam, to Cell w swojej pierwszej formie pokonał go z palcem w nosie. Teraz raptem po treningu w Greenpeace stał się taki potężny? Im bliżej końca, tym co raz bardziej widać jak słabym tworem jest DBS. Mam nadzieję, że w mandze inaczej to wszystko przedstawią, 29 luty tuż tuż.
- Dragon Ball Fighter Z
-
Dragon Ball Fighter Z
Kurcze z jednej strony podoba mi się ta gierka, nie widziałem jeszcze żadnej innej gry, która tak znakomicie oddawałaby klimat DB. Grafika jest świetna, efekty robią niesamowite wrażenie, animacje są kapitalne i wiernie naśladują anime. Z drugiej strony jednak jestem mocno rozczarowany tym, ile i jakie postacie dev wrzucił do gry, a raczej jakich nie wrzucił. Brakuje wielu kultowych i rozpoznawalnych preson ze świata DB. Tutaj definitywnie widać, że chcą wycisnąć kasę z graczy, bo nie da się inaczej ocenić niewrzucenia Goku Ultra Instinct do gry, podczas gdy fani z wywieszonym jęzorem co tydzień oglądają Superkę z nadzieją na kolejne akcje z udziałem tej formy ulubionego Sayanina. Podobnie z resztą jest z innymi postaciami z Super, ale i nie tylko, już widzę ten hype, gdy ogłaszają że Legendary SSJ Broly albo Kale dołączają do paczki. Do tego doliczmy postacie z DBGT i wyjdzie, że drugie tyle co w podstawce chcą wcisnąć w DLC. Kolejna sprawa, to multiplayer, trochę wygląda to tak, że będzie to gra jednego combosa. Wymiatacze potrafią używać przez całą walkę jednej kombinacji, co może lekko irytować. Z tego co zaobserwowałem, kluczem do zwycięstwa jest zablokowanie ataku przeciwnika i klepanie jednej wyuczonej kombinacji, która nie pozwoli przeciwnikowi się odegrać. Dochodzi do takich sytuacji, że na początku walki przeciwnik nawet nie atakuje tylko czeka na okazję do bloku, żeby wyprowadzić swoją złotą kombinację. Czy to normalne? No i jeśli jesteśmy już przy combosach i ruchach w ogóle, to ktoś tutaj wspominał, że wielu postaci nie dali, bo miałyby za mało ruchów - po ograniu bety, uważam że takie stwierdzenie całkowicie mija się z prawdą, ponieważ zakres ruchów i tak jest dość biedny i myślę że dla wielu postaci znalazłoby się wystarczająco ruchów aby przypisać je do lekkiego, średniego i ciężkiego ataku + różne ki czardże.
- Dragon Ball Fighter Z
-
Dragon Ball Fighter Z
Coś w tym jest, ta dynamika pozostawia wiele do życzenia. W takim Tekkenie wszystko dzieje się mega płynnie i jakoś te kombosy bardziej naturalnie wychodzą, tutaj wszystko jest mocno "rwane". Nie wiem, może to wina mojego łącza, a może gra zwyczajnie zwalnia na standardowej PS4. W każdym razie, ciężko mi jest się wbić w odpowiednie tajmingi i moja gra zaczyna co raz bardziej przypominać mashowanie przycisków, z którego od czasu do czasu coś wychodzi.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Gohan to niesamowita ciota na tym turnieju. Chyba nie ma drugiej takiej postaci, która by mnie wkurzała tak jak on Dlatego mam nadzieję, że to co piszesz się sprawdzi i coś tam jeszcze pokaże. ======== Odnośnie jakości odcinka 123 Na początku filmiku fajne graby z odcinka wrzucone na FB
-
Dragon Ball Fighter Z
Też pograłem, gra się przyjemnie, głównie dzięki temu że system walki składa się z kilku podstawowych combosów, których jeszcze też do końca nie rozgryzłem i nie wiem jak miałbym je łączyć ale fajne supery też czasami wchodzą. Brakuje mi standardowego treningu z niezniszczalnym przeciwnikiem, żeby wypróbować wszystkie kombinacje. wymiataczy trochę jest, widząc jak klepią kombosy, zastanawiam się, kiedy oni się tego nauczyli. Zastrzeżenia mam jedynie do sterowania, nie wiem czy to pad, czy gra, ale najprostszy ruch - dół -> ukos -> przód/tył - sprawia mi trudności. Często nie wchodzi przez co dostaję w papę. Mylą mi się też podstawowe ataki, chyba muszę zmienić konfigurację przycisków, bo odruchowo chcąc wystrzelić ładunek KI, wciskam kółko :O, a ten przycisk przypisany jest do ciężkiego ataku.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
No dobra, ale mając narysowane kilkadziesiąt/kilkaset klatek animacji, co taki Supervisor jest w stanie zmienić? Do tego dochodzi presja czasu i możliwa do zrobienia zostaje tylko kosmetyka. Świetny przykład to pierwsze odcinki Super'a gdzie Goku SSJ3 walczy z Beerusem wydane na DVD, postacie zostały poprawione, ale nadal wygląda to nie najlepiej. Tak na prawdę jeśli ci na samym dole są słabi, to nawet najlepszy Supervisor ze swoimi poprawkami wiele nie zdziała. Nie wiem co tam jest grane, ale coś jest nie tak. No a finałowe starcie na bank musi być kozak, inaczej nie wypada Z resztą już przy Vegecie walczącym z ufoludkiem pokazali że czasami są w stanie wyłuskać potrzebne zasoby.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
No nie brakuje, gość przedstawił masę osób pracujących nad poprzednimi częściami, utalentowani i w ogóle super, a mimo to większość odcinków i tak wygląda słabo. Czas? Niewątpliwie też, ale jeszcze co mnie zastanawia, to że wszyscy wymienieni są na stanowisku Supervisor. Czy to nie jest jakiś kierownik nadzorujący pracę zespołu? Jeśli tak, to znowu wszystko się wyjaśnia, topowi rysownicy nadzorują pracę mniej utalentowanych artystów, którzy muszą wyrobić się na czas, a Toei stoi nad wszystkimi z zegarkiem w ręku No i mamy to co mamy.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Pytanie tylko, w jakim stopni ci ludzie są zaangażowani w projekt, bo jeśli tak jak Toriyama, no to wszystko jasne. Formalna obecność ma na celu jedynie uspokojenie fanów i stworzenie poczucia, że projekt nadal jest w dobrych rękach. No a ewidentnie nie jest prowadzony tak jak Zetka i inne DB, widać to w każdym odcinku, w choreografii, animacji, rysunku i efektach. Osobiście uważam, że ze starego DB w DBS pozostały jedynie kluczowe postacie. Reszta to chyba dyktando wydawcy z drobnymi nawiązaniami do historii serii. Eksploatacja kury znoszącej złote jaja.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
A jak tu tego nie oglądać? W końcu do DB, serce płacze, ale obejrzeć wypada Strona artystyczna DBS jest bardzo słaba. Mają jednego porządnego rysownika, który ostatnio rysował walkę Vegety z Jirenem i spoko, gość ma swój styl, jednak kreską nawiązuje do korzeni i daje radę. Natomiast dzisiejszy odcinek, jak lwia część pozostałych, wołają o pomstę do nieba. Ci ludzie zwyczajnie nie potrafią rysować, tutaj nie chodzi o lepsze czy gorsze chwile, po prostu brakuje im talentu. To samo zauważysz na portalach typu Deviant Art, ludzie znakomicie operują technologią, ale często brakuje im tego czegoś, co nadaje charakter rysunkom. Oglądając DBS przez większość czasu odnoszę wrażenie, że to anime rysują jakieś studenciaki wynajęte po taniości, które ogarniają technologię, ale z artystycznym zacięciem jest już u nich znacznie słabiej. Dlatego uważam, że manga może być jedynym słusznym sposobem odbioru DBS, bo masz gwarancję, że rysują ją ludzie, którzy się na tym znają i potrafią rysować.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
@Figuś Wiesz, dla ciebie może różnicy nie ma, ale osoby chociaż trochę bardziej wrażliwe plastycznie będą widziały różnicę między beztalenciem a plastykiem który akurat miał lenia, albo pomiędzy beztalenciem a specyficznym stylem graficznym. Dla jasności pierwsze to DBS, a drugie lepsze i gorsze chwile oryginalnego DB.:D Można by powiedzieć - o Boże, co to za Piccolo!? Albo co to za Goku?! Ale zapewniam, że te rysunki, jak i te które sam wstawiłeś i tak są pińset razy lepsze niż te karakany z DBS... Zwróciłeś chociaż uwagę na to, jak temu Trunksowi kurtka i włosy powiewają na wietrze? Mimo że jest rochę powykrzywiany, to i tak prezentuje poziom o klasę wyższy niż ten mega technologicznie zaawansowany DBS.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Ale nie skłamali, Vegeta pokazał swój pełny potencjał! Tyle że odcinek zaraz się skończył Daję marne 3/10, większość plusów przyćmiła mi tragiczna kreska, to guwno wygląda jak youtubowe produkcje tych mniej utalentowanych fanów. Na cały seans były może z 4 dobre rysunki, reszta kupa z włosem, miejscami przykryta masą efektów specjalnych. Nowa forma Vegety wygląda jakby zaraz miał się rozpłakać. Tutaj główne zastrzeżenie do sposobu przedstawienia oczu, podobnie jak z Goku Ultra, nie pasują mi strasznie te bliki, szklane źrenice. W oryginale autorzy potrafili znakomicie oddać za(pipi)istość postaci za pomocą jednego koloru i odpowiednio dopasowanej mimiki. Tutaj odwalają jakąś manianę, która świadczy tylko i wyłącznie o braku talentu osób, które tworzą anime DBS. Chyba rzeczywiście nie warto sobie zawracać głowy tym paszkwilem i psuć odbiór nowej sagi przez zrąbane anime. Co raz bliżej mi do stwierdzenia, że manga to jedyny słuszny sposób odbioru DBS.
- Dragon Ball Fighter Z