BCS dla mnie tak samo dobry, albo nawet lepszy niż Braking Bad. Minęły 3 sezony, a akcja zagęszcza się coraz bardziej, a Jimmy jeszcze nawet wprowadził w życie Saula (tak, wiem że używał go wcześniej, ale wiadomo o co chodzi). Dużo świetnych i wciągających wątków, nie ma tutaj niczego co by mnie nudziło, zaś w BB nudziło mnie wszystko poza historią Waltera.
Liczę też, że serial będzie na tyle popularny, że pójdą w końcu z historią po wydarzeniach z BB, bo wstawki w pierwszych odcinkach sezonu już mamy i myślę, że to rozwiną.