Dlaczego mam liczyć czas w latach, a nie wydanych grach, co mi z siedzącej pod tv bezczynnej konsoli?
Wszyscy porównują ceny konsol wliczając inflację, nikt nie kalkuluje sobie tego samego w rozbiciu na liczbę gier jakie można i warto ograć. Tutaj widać prawdziwy upadek branżuni.