ogqozo
Senior Member
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: Donkey Kong Bananza
-
Premier League
Trochę czekam teraz nawet na mecz Brentford z dość beznadziejnym Nottingham. Czy Igor Thiago ma szanse zostać królem strzelców? Kurs na niego nadal 10 do 1. Czyli buk zakłada, że Haaland ma jakieś 95% szans, mimo że ma tylko cztery gole więcej. Nie wiem jaki był kurs przed sezonem, trudno nawet znaleźć jakąś listę, na której wtedy był w ogóle Thiago lol. Koleś nic nie robi poza strzelaniem, ale niezły ma sezon konia ostatecznie. W sumie to jeśli ktoś nie liczy Diego Costy jako Brazylijczyka, bo zmienił kadrę, to żaden Brazylijczyk nigdy nie zdobył w Anglii nawet 16 goli, a do końca sezonu jeszcze sporo.
-
Indyki & ukryte perełki, które warto znać
Niedawno jedna gra zbierająca 9/10 od małych stronek za "bycie perfekcyjnym następcą Paper Mario" była, nazywała się Bug Fables. I przekonała mnie trochę, że jednak wolę unowocześnionych w jakiś sposób następców Paper Mario. Brzmi raczej jak bardzo spoko gierka niż rewelacyjna, z tego co czytam.
-
Premier League
Man City wyciągnęło tajną broń. Haaland na ławce. Oficjalnie jest "wyczerpany", no ale nie wiedziałem, że to jest legalne, żeby Haaland w czymkolwiek nie grał. Dobry występ Marmousha, jak i Guehiego. Stoper od razu krzyczy, pokazuje, jakby od dawna był w Man City. Ten klub zawsze będzie groźny.
-
Prince of Persia: The Sands of Time - nie do końca wyjaśnione czy Remake czy Remaster XD
Brzmi jak randomowy tweet z dupy żeby nabić kliki na "Indie" dla takich właśnie osób. Koleś nawet nie jest w odpowiedziać w stanie doprecyzować, czy tak konkretnie ma na myśli, że jego zdaniem 4 lata robienia remake'u krótkiej gry to jest "last minute", czy że konkretnie Ubisoft kłamał z tym Montrealem i tak naprawdę nigdy gry nie przeniósł, czy co właściwie. Na koncie praktycznie każdy jeden post (a nawala ich masę codziennie) jest tylko ciśnięciem tej samej ideologii. Bardzo przekonujące i oświecające, na pewno miał "źródła" od samego Guillemota.
-
Fable
Zgadłem, że jak zwykle z takimi postami, jedno to zdjęcie z jakiegoś spotkania z fanami (nawet trzymającymi t-shirty które właśnie dostali, bo nie są pracownikami studia), a drugie to zdjęcie zrobione specjalnie by świętować Dzień Kobiet i pokazać że kobiety pracują w firmie - no i co za szok, jak sprawdziłem to faktycznie właśnie tak dobrano te zdjęcia.
-
Prince of Persia: The Sands of Time - nie do końca wyjaśnione czy Remake czy Remaster XD
Zostaje tylko chiński God of War of Persia do oczekiwania
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Raczej im mniej mainstreamowa i dla dzieci gra, tym mniej języków. Engage nie miał np. niderlandzkiego, rosyjskiego, portugalskiego. Xenoblade też. Chyba każda gra ma niemiecki, hiszpański, francuski, włoski, chiński i koreański. Ta druga kategoria to już nie wszystkie gry. Więc zakładam, że polski będzie i w niej, ale kto wie.
-
Fable
Grałem w wiele zachodnich gier z systemem "reputacji w danym miejscu" i szczerze to praktycznie nigdy nic choć trochę ciekawego w tym nie widziałem. W praktyce prowadzi to zazwyczaj albo do po prostu takiego grania jak bym grał bez tego systemu, ale do nudy typu "tutaj cię nie lubią, musisz się skradać i unikać strażników... czy w grze jest jakikolwiek ciekawy system skradania? Nie, po prostu stój i nic nie rób aż pójdzie w drugą stronę", albo mnie atakują, co nie jest ciekawe, bo po prostu zabiera mi content z gry (jak postać zabiję, to po prostu nie ma wątku tam, gdzie by był). Tam nigdy nie ma jakiejś faktycznie napisanej treści tych konfliktów, może ze dwa zdania. Koleś podaje przykład kopania kurczaka... okej, ja muszę to zobaczyć, co takiego fascynującego będzie w tym, że w jakimś miejscu zyskam reputację kolesia, który kopie kurczaki. Bo poza tym, że kopnę kurczaka 10 razy i pojawi się taki tytuł w jakimś menu, to serio, no, ciekaw jestem jak to konkretnie ma wpłynąć na moje granie. Mogę zabić Richarda Ayoade i on będzie martwy przez resztę gry. No, już wiele razy gra reklamowała taki wybór, tylko że nic to serio pasjonującego nie dawało, że kogoś zabiłem i nie żył. Nie będzie rogów i aureoli, nie będzie nic ze starego Fable poza kopaniem kurczaka - ok, ale pytanie, co z kolei będzie, czego nie ma we wszelkich innych fantasy/średniowiecznych RPG-ach. Fulton mówi: "to nie będzie gra Lionhead, bo nie jesteśmy Lionhead. To musi być gra Playground". Ale cóż to znaczy gra Playground, które robiło tylko jeżdżenie samochodzikiem tyle lat? No ciekawe. "Fable to bajka, nie fantasy" - to zdanie z oryginału ma przyświecać twórcom. Czyli czym się różni od fantasy? "Bajka to mała, intymna opowieść o zwykłych ludziach; nie ma wielkiego zasięgu epickiego, jest bardzo osobista, ulotna. Zastanawia się, co się stanie, gdy magia wkracza do życia zwykłych ludzi. I zastanawia się nad moralnością". Okej, to MOŻE być przepis na bardzo ciekawą grę dla mnie. Lubię gry o "zwykłym życiu". Ma się też wyróżniać swoją "brytyjskością". Ponad tysiąc unikalnych NPC (w całości ręcznie robionych), z każdym można porozmawiać, a nawet wziąć z nim ślub, mieć dzieci czy zatrudnić do pracy. Mają mieć imię, mieszkanie, miejsce pracy, preferencje. "Nasz dział grafiki z radością usłyszał, że każda z tych postaci musi mieć łóżko, w którym pójdzie spać w nocy hehe". "To nie ma być tylko ładne miasteczko, ale prawdziwe miasteczko". To wszystko będzie mało powiązane z głównym wątkiem - o którym twórcy celowo jeszcze nie mówią. Fable: Answering the Big Questions After that Long-Awaited Developer_Direct Deep-Dive - Xbox Wire
-
Valor Mortis
W wywiadzie z twórcami, słowo "soulslike" pada bez żadnych oporów. "Zawsze chcieliśmy połączyć to, co już robiliśmy w Ghostrunnerze, z soulslike'iem". Początkowo gra miała być prostszą akcją, ale świat jakoś im pasował do czegoś głębszego. Graczyk: "Trudno powiedzieć, czy żyjesz, czy nie. Zaczynasz jako żołnierz, i doświadczając gry, złożysz jakąś całość z małych skrawków poszlak. Głos Napoleona? Może być tylko odzwierciedleniem tego, jak znaczącą był postacią... Zapamiętanym przemówieniem, które ciągle słyszysz" "Chcieliśmy potwory, które będą przerażające, ale też wrażliwe. To byli żołnierze, ale coś ich zmutowało. Mamy kontrast między żołnierską dyscypliną, a chaosem tego wynaturzenia". Inspiracje to XIX wiek, ale też Bosch. Świat to wczesne lata 20. XIX wieku, w świecie alternatywnym, w którym Napoleon nie poległ - i właśnie trwa druga inwazja na Rosję. Czy walka tak mocno oparta na dystansie od przeciwnika i wyczucia ciosu ma sens w FPP? Twórcy mówią, że pracują nad tym. "Pracujemy nad funkcjami, które poprawią czytelność w FPP. Na przykład dynamiczna zmiana pola widzenia w walce z dużym bossem. Chcemy też dodać dźwięki, by wyczucie ciosu opierało się nie tylko na widzeniu". (...) "Ale wiele osób mówi odwrotnie, że mieli problemy z soulsowaniem w TPP, ale tutaj lepiej sobie radzą". (...) "W FPP, naprawdę nic nie stoi między tobą a przeciwnikiem. To potrafi być bardzo intensywne, bardzo osobiste" Będzie też trochę skakanka, platformowanka.
-
TRANSFERY
I tak dobrze będzie zobaczyć Szymańskiego we Francji. Koleś miał naprawdę świetne występy w Rosji i Turcji, ale to ligi, które znacznie trudniej brać na poważnie. Był w pewnym momencie może najlepszym klubowo polskim piłkarzem. Potem (od lata 2024), coś się nagle zacięło - dziwne dla zawodnika, który ma teraz 26 lat. Wiadomo było, że top Premier League go teraz nie weźmie, ale Rennes to jeden z większych klubów we Francji, walczy o europejskie miejsca, jest w zasięgu kilku punktów do miejsca dającego grę w Lidze Mistrzów. Na pewno możliwości pokazania się spore, jeśli tylko wypali. Ruben Neves w Realu to byłby taki zaskakujący, ale może znaczący ruch, koleś w reprezentacji wygląda nadal dobrze - ale na razie mało wiarygodne te donosy, że na pewno go zaraz kupią.
-
Champions League
Twoja ekipa gra mecz z Kazachstanie. Co można by zrobić, by uczynić tę podróż niezapomnianą? Oczywiście. Pojechać tam w stroju Borata i być pokazanym w TV jak tańczysz w stroju Borata w Kazachstanie. Kto z nas o tym nie marzy. Trzej Belgowie to zrobili. ...zostali wzięci na posterunek za "okazanie braku szacunku i zakłócanie porządku publicznego, pijaństwo i lekki huliganizm", i dostali co najmniej 5 dni aresztu. W sobotę może wyjdą... Może... Ale hej, wyobraźcie sobie, że komuś opowiadacie, czemu byliście w więzieniu w Kazachstanie!
-
Seria Megami Tensei
Jak dla mnie jest sto razy "łatwiejsza". Jak coś ci nie pasi, to sobie pochodź dokoła, jest masa rzeczy. Możliwości są wielkie. Sam level dużo daje, więc po prostu robienie rzeczy na mapie pozwoli i tak załatwić bossa. Można też się przygotować na wiele sposób, które są dość jasno opisane. A nie że brniesz przez korytarz i jedyna wolność to load game i lepsze losowe zdarzenia. Ze zwłok masz technikę fizyczną Aramasa na początku gry, wpada też rakunda i tarunda i wiadomix co można robić. Jak masz powyżej 19 levelu już, no to kilka demonów/esencji ma charge. Jeszcze na niskim levelu są counter i beatdown, i już można mieć pełną listę sensownych technik na fizycznie atakującego chłopka. Oczywiście może być warto sobie dobrać demony z żywiołami, by klepać słabości danego bossa. Dopiero ci dodatkowi bossowie to już wymóg pewnego grindu, bo jak zbierzesz wszystko normalne na mapie to nadal za mało hehe.
-
Hollow Knight Silksong
Ogólnie, w grze pojawia się taka możliwość, dość szybko. Ale na początku możesz poczuć to UCZUCIE ZAGUBIENIA
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Pisałem stronę temu. Nazwy czysto opisowe są raczej tłumaczone, a przydomki bardzo różnie. Kret chyba prawie wszędzie jest Monty. Tylko słowo kret przetłumaczone, oczywiście. Koopa Troopa chyba nigdzie nie był tłumaczony wcześniej. Tutaj mam serio zdziwko, bo to raczej znana nazwa. No ale okej, może nie chcieli oficjalnie żeby dzieci mówiły KUPA. Dry Bones prawie zawsze jest tłumaczony. Zazwyczaj coś z kośćmi. Charging Chuck ma zawsze jakąś dziwną nazwę. Po niemiecku Football Chuck, w większości krajów coś związane z uderzaniem. Co tam jeszcze było... Shy Guy jest czasem tłumaczony (dosłownie albo na coś odnoszącego się do wyglądu, maski). Ale większość krajów ma Shy Guy, jak po niemiecku i hiszpańsku. Rocky Wrench to po niemiecku uroczy Rocky Schraubschlüssel. Zazwyczaj jest Rocky i tłumaczenie. Po hiszpańsku "Tortopo", co jest dość słabe (po prostu "Kretożółw", nie ma w tym chyba dalszej gierki słownej). Ogólnie polskie tłumaczenie jest jednym z najbardziej "swojskich" na świecie pod tym względem. Może i najbardziej.
-
Seria Megami Tensei
Próbowałem Nocturne'a niedawno jak był ten remaster, nawet tanio, i jednak się odbiłem. W sensie no nie chce mi się już w to grać. I teraz jak jest piątka, to w sumie mogę krótko powiedzieć czemu - bo to nie jest piątka. Trzeba lubić powolne toczenie kolejnych losowych walk, na które średnio idzie się przygotować i dłuuugo wszystko zajmuje. Fani tej gry czasem mówią o niesamowitym wykonaniu, wspaniałej sztuce, opowieści, atmosferze horroru... Po tych 20 latach byłem zdziwiony, jak mała część gry to w ogóle jest. No i ta "trudność", rozumiana jako losowość i sytuacje bez wyjścia, bo możliwości gracza nie są wcale wielkie, zwłaszcza mówiąc o tym, co robisz w danym momencie, a nie planowania sobie składu i surowców przez dziesiątki godzin.