ogqozo
Senior Member
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: Reprezentacja Polski
-
Reprezentacja Polski
Się spali to się spali. Na razie jest fakt, że wygląda bardzo dobrze. Po 100 latach futbolu dostaliśmy nagle szokująco Polaka, który zaszedł na sam szczyt (Lewandowski), ale chyba nie było takiego, który szalał jako nastolatek (jasne, pewnie Wilimowski czy Lubański czy coś by mogli, wtedy się nie zmieniało krajów to nie wiadomo). Nikt się chyba nie spodziewał, że koleś może być TAK dobry tak szybko. Nie mogę przestać patrzeć na tego gola, kurna, co tu dodać - taka zakrętka i od razu petarda słabszą nogą to coś, co niewielu dorosłych Polaków potrafi zrobić w dowolnym wieku. Kurde no, Polak strzelił gola weekendu w Europie, nie ma co. A przecież w temacie Transfery chyba wszyscy pisaliśmy, że zobaczymy, czy Pietuszewski w ogóle w tym Porto pogra w najbliższych latach... No, same porównania jakie widzę mówią za siebie. Taki Kapustka przecież poza Polską nigdy nic nie pokazał. Ogólnie pokazywanie w Polsce, a na Zachodzie nie, to klasyczny przebieg młodej kariery, no ale tutaj tak nie jest. Kadra to pewnik. W kadrze grał przecież dość sporo choćby taki Urbański, który w sumie nigdy nie wyszedł poza status "dajmy mu pograć, młody jest i utalentowany, niech się rozwija" w Serie A. Zakładam, że na razie wejdzie z ławki, jeśli już, bo jednak strach stawiać na nowego, a ponadto to jednak nadal chuchro. W Porto gra po 60 minut, a pewnie już zaczynają myśleć że to mało, bo trochę widać, że jakoś lepiej to wygląda z nim, żywiej - dziś schodził przy wyniku 2-0 dla Porto, a skończyło się na 2-2.
-
FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Krótkie demko, ale tyle by pokazać, że nie jest to wielki rimejk na miarę Capcomu - czuć od razu, że to gra z PS2, zarówno w geometrii świata, skali, jak i rozwiązaniach rozgrywki. Jest po prostu nieco ładniej (ale nie wiem, czy 100% lepiej pod względem kolorstyki, stylu...), z kamerą TPP (co nie każdemu fanowi horroru przypasi jako zmiana na dłuższą metę, wiadomo - horror jest inny ze statyczną kamerą). Te "nowoczesne uwygodnienia" są nadal nieco pociesznie koślawe, np. napada nas duch i mamy stop, pauzę i 10 statycznych plansz tutoriala ze sterowaniem... Jasne, może lepsze niż zginąć bo nie wiemy jak się steruje, ale dość zabawne. Same walki wydają się uproszczone, bo widzimy co jest grane, ale to trudno stwierdzić na przykładzie jednej, tutorialowej walki. Ciężko będzie kupić, ale zachęciło.
-
Reprezentacja Polski
Pietuszewski nie tylko w wieku 17 lat gra dla Porto, nie tylko wszedł do podstawowej jedenastki, ale się wyróżnia. Zaczął mecz z Benficą i w sumie to był wśród zawodników, których fani Porto najmniej chętnie by zostawili na ławce na taki mecz. To, jak zniszczył Otamendiego, to już jest jak bajka o Kopciuszku... Gdzie polski piłkarz coś takiego robi?
-
Pokopia
Potężna to jest gra. Po kilku dniach, i nawet nie miałem mnóstwo czasu by grać, mam już otwarte tyle wątków, tyle tego jest, że mam wrażenie, że nigdy nie skończę. Już teraz nie mam czasu, by w ciągu dnia odwiedzić każdą z kilku lokacji i np. przywitać nowe pokemony, zebrać plony itd. Z każdą lokacją dochodzą kolejne mechanizmy, jakby samo składanie bloczków nie wystarczało. Pokemony mają swoje chęci - jeden chce mieć sucho, drugi ciemno, trzeci jasno, czwarty ciepło... - i jest ich mnóstwo. Wiele z nich ma swoje w miarę wyjątkowe questy. Masa detali, których gra nie ogłasza, że np. Hitmonchan i Hitmonlee jak się spotkają to mają sparing, albo Scyther z Excadrillem gada o tym, który ma ostrzejsze ostrza. Tylko czasami gra informuje nas o jakiejś interakcji, mówiąc, że jest okazja do zdjęcia. Wspomniany mechanizm czekania na budowę tylko tutaj PRZYSPIESZA grę, bo skoro czekamy na budowę do jutra, to idziemy do następnej lokacji, kontynuujemy główną opowieść, a ta jest duża i w kolejnej lokacji pojawia się ogromna masa nowych rzeczy. No i można odwiedzać masę wysp z Drifloonem, gdzie możemy wszystko splądrować... Na to też nie mam czasu. Gdyby nie to czekanie na budowę, to można by utknąć na 100 godzin w pierwszej lokacji hehe. Liczba tricków wydaje się nieskończona, np. możemy poszukać pokemona z kimś, albo zostawić miodek w jego siedlisku, by przyszedł na miejsce, jeśli nie wiemy, gdzie jest. Niczym w Zeldzie, czasem możemy popatrzyć w niebo i leci coś wielkiego i jeśli pójdziemy za nim, znaleźć możemy piórko. Możemy ustawić kamery w dowolnym miejscu i je sobie włączać w dowolnym momencie. Mam jednak wrażenie, że nie wszystkie "samodzielne" akty pokemonów faktycznie działają, np. nie wiem, co zrobić, by pokemon faktycznie samodzielnie podlewał czy też brał drzewo ze składzika i przerabiał sam na drewno, jak gra mówi że mogą. Może czegoś nie rozumiem, jak to spowodować. Jeśli będą w miarę sensowne update'y powiedzmy co rok, to spokojnie widzę to jako taką grę, że fani nie grają w nic innego poza tym jednym tytułem. Możliwości wydają się nieskończone, żeby tworzyć bardzo ładne i poorganizowane miejsca. Gra posiada masę "gotowych" domów będących jednym przedmiotem z gotową recepturą typu kilka sztuk kamienia i kilka sztuk trawy, ale też rozpoznaje każdą zabudowaną przestrzeń jako dom. Szybko pojawiły się mi wymagania na zdobycie legend typu Articuno, ale to wygląda na szalenie zaawansowaną pracę, po pierwsze trzeba mieć niesamowicie dużo wolnej płaskiej przestrzeni.
-
Crimson Desert
No i to jest prawdziwa Zelda, więcej miejsc niż ludzi.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Och, to wygląda na przezajebistą grę, hype był uzasadniony. Paru rzeczy nie rozumiem w sumie lol (jak się konkretnie robi perfect drift?), ale kurde latami nie było tak miodnej arcade'ówki. Zobaczymy przy premierze jaką publikę to zgarnie.
-
Project Helix - dyskusje ogólne
Dla komentatorów to teraz jest złoty okres, bo nic nie wiadomo, czyli po prostu uznajesz sobie jak jest i będzie i to tłumaczysz ludziom. Jak chcę się pośmiać, to sobie czytam takie same eksperckie analizy sprzed lat o poprzednich konsolach, to jest zaleta internetu że jest zapisane i można sobie potem popatrzeć w kontekście oczywistych wydarzeń, które z kolei naprawdę miały miejsce.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
Próbuję nadążyć za tym, co właściwie się stało we Wrocławiu i dalej w sumie nie czaję, co do chuja, ale miło że w 2026 roku w Unii Europejskiej (i największym wzroście PKB, bla bla) piłka nadal potrafi zaskoczyć.
-
Onimusha: Way of the Sword
Onimusha dosłownie tak powstała, że chcieli zrobić Residenta z samurajami i magią. Gra początkowo powstawała pt. Sengoku Biohazard i pracowali dosłownie przerabiając to, co dziś jest znane jako Resident Evil 1.5. Po anulacji wersji N64DD i PS1, wielu zmianach, ostatecznie gra wyszła na PS2. Natomiast oczywiście obie serie się tak zmieniły przez te 20+ lat, że dzisiaj zbyt wiele to nie znaczy. Onimusha może być czym chce - twórcy chcieli podkreślić, że nie będzie soulslajkiem i będzie miała wolniejsze tempo. Ma też porzucać elementy horroru, jakie były na PS2, celując raczej w atmosferę "tajemnicy".
-
Slay The Spire II
Jak dla mnie jest w sam raz raczej, tak żeby bez jakiegoś wielkiego kombinowania "przejść" pierwszy raz. Zajęło mi to pewnie bardzo długo, trochę się zbierało wiedzę, trochę zależało od szczęścia, ale pasowało mi to. Nie było to tak jak w FTL czy Spelunky że nigdy nie powąchałem końca hehe. Ale jak się lubi grać to co za różnica, jakim etapem to jest nazwane w grze? Ale już kolejne poziomy, i regularne ich zaliczanie, wydają mi się hardkorem, że nawet nie wiem, jak ludzie to robią. Spędziłem ze Slejem może pod 100 godzin i uznałbym, że bardzo casualowo sobie liznąłem na Switchusiu do pociągu. W necie ludzie gadają o A17-A20 w taki sposób, jak ja myślę o podstawowym lol.
-
Octopath Traveler
No niestety czy stety tak jest. Zrobili grę dla ludzi chcących tradycyjnego jRPG-a i to dostaliśmy. Część osób właśnie tego chce, klasyczne gry z lekkimi powierzchownymi odświeżeniami. Dla mnie nie ma już powrotu, nie zamierzam też grać w stare pokemony i nie grałbym w ich remake'i, ale niektórzy tylko o tym marzą. Niezbyt mi też spasiło w połączeniu z dużym rozmiarem gry. Wielkie jRPG-i na SNES-a czy PSX były dwa, trzy razy krótsze. Tak naprawdę to topowe gry nigdy nie trwały 100 godzin, dopóki nie były open worldami z masą małych interakcji i punkcików dokoła i bez zmuszania do czegokolwiek, te klasyczne trwały może 50 ale to przy cyckaniu wszystkiego. Tutaj szybko nabrałem wrażenia, że spędzam naprawdę dużo czasu na tym łażeniu z losowymi walkami pomiędzy momentami, które naprawdę coś znaczą. Że gram, gram, i nawet nic się nie wydarzyło dzisiaj specjalnego.
-
Final Fantasy VII Remake Part 3
Widać, że kontrolują powolne skapywanie informacji i hype w mediach, skoro dopiero dzisiaj Bloomberg może opublikować wywiad przeprowadzony w styczniu. Z samym tytułem - kilka miesięcy temu mówili że jak wrócą do Japonii z targów to ustalą tytuł, później w styczniu powiedzieli, że ustalili tytuł ale nie podadzą jeszcze jaki lol. Jakby tytuł coś zmieniał. No ale ok, był jakiś nagłówek w mediach o grze bez zdradzania czegokolwiek. Gra powstaje jako płynna kontynuacja Rebirth. Hamaguchi mówi, że skład studia został w 95% taki sam. O tym, że będzie prawdziwe latanie i z tej racji gra ma otworzyć i rozwinąć świat jeszcze dużo bardziej, to było od dawna wiadome. Wydaje się niemożliwe przebić Rebirth (i jeszcze wydać grę na Switchu 2 i słabych pecetach lol), no ale sam Rebirth już osiągnął niemożliwe, więc kto wie.
-
Premier League
No, taka magia właśnie Tottenhamu, że piłkarze obecnie dla niego grają wszyscy gorzej niż kiedyś hehe. Ale wydaje się, że musi być metoda, by coś tam wygrywać z tymi piłkarzami. Byłby to najdziwniejszy spadek od bardzo wielu lat. No dobra, może od momentu spadku Leicester, ale tam był kociokwik finansowy niezły, a Spurs mają kasy jak lodu (obecnie Leicester walczy o utrzymanie w drugiej lidze). Właściwie wliczając wszystko - budżet, skład, historię - to mógłby być najdziwniejszy spadek od mojego życia, no ale na pewno od czasu QPR w 2013 albo Newcastle w 2009.
-
Pokopia
W grze trzeba czekać na niektóre rzeczy. Kwiatki rosną powoli, budynki powstają przez jakiś czas (od 15 minut po znacznie dłuższe okresy). Można robić inne rzeczy, gra szybko robi się bardzo otwarta i mamy kolejne lokacje, wiele aktywności - no ale na niektóre rzeczy trzeba ileś tam czekać. Nie każdemu to do końca przypasuje, i w sumie stąd niektóre oceny w recenzjach niższe. Bo tu trzeba na spokojnie, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud.
-
Premier League
Tudor jest zabawny, koleś wpadł i od razu ma deprechę. Ale w sumie Amorim też miał komiczną deprechę w Manchesterze, a jednak jak go wywalili to klub był w znacznie lepszej formie, niż kiedy przychodził. W necie widzę jęki na skład, ale bądźmy poważni - to, co jest, to nie powinni być piłkarze na spadek z ligi. Solanke, Kolo, Tel to jedni z bardziej utalentowanych napastników. Simons, Palinha, Gray, Porro, Van de Ven, Romero, Vicario, Richarlison, Gallagher, Bissouma, przecież to są topowe talenty i nieraz w samej Premier League potrafili sobie radzić. Nie jest to może skład na mistrza, ale nie przyznam, nigdy, że skład nie pozwala walczyć z Leeds, Burnley, Palace (nawet jeśli Wharton pewnie spędzi następną dekadę w Realu Madryt) i Nottingham.