-
Primera Division
Fede Valverde kontuzjowany na 2 tygodnie. Ponieważ Tchouameni przywalił mu na treningu. Chłopaki pokłócili się o kwestie zespołowe. Ogólnie nie najlepsza atmosfera w Realu podobno.
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
-
Champions League
Chwicza miał masę cienkich meczów w tym sezonie, ale kurde jak wszedł w tym kwietniu w ważne spotkania to nie ma co zbierać. Rajdował wczoraj po tym boisku jakby z jakimś Lorient grał. Chyba najlepszy piłkarz tej edycji LM, teraz tylko wystarczy wygrać Mundial z Gruzją i będzie Złota Piłka jak nic.
-
Star Fox
Postaci nie wyglądają jak plastikowe zabawki, więc jest ciekawie jak na Nintendo. Oznajmienie o nowym silniku brzmi jakby był to pierwszy pokaz możliwości, za którym pójdą kolejne gry. Trudno jednak wiele powiedzieć o uaktualnieniach gameplayu po 30 latach. Opis prasowy mówi konkretnie, że... można hamować w powietrzu, użyć boosta, robić salta i barrel rolle. Hmmmm, nie brzmi to jak jakiś powalający opis gameplayu w 2026 roku. Nie ma co, dość powoli idzie to wszystko Nintendo. Wydaje się, że ten rok jest poświęcony na gierki typu "ok, co możemy szybko zrobić żeby coś było". Ten podejrzewany hit roku w postaci niby remake'u Okaryny też brzmi jak projekt typu "ok, wprawmy się czy możemy robić graficzkę jak Sony, korzystając ze znanego materiału".
-
Champions League
Ciekawostka z prasy niderlandzkiej. W finale zmierzą się dwie ekipy ze stolic RÓŻNYCH państw, po raz pierwszy od... 1971 roku. (Ajax-Panathinaikos). Jakby odjąć "różnych", to oczywiście mamy finały Real Madryt vs. Cashletico Madryt. Ale i tak mnie rozwaliła ta ciekawostka. No ale w sumie w Niemczech i Włoszech stolica jest słaba w piłkę, we Francji dopiero zaczęła być mocna, a w Anglii też jakoś nie dominuje.
-
The Blood of Dawnwalker
Opis gry ze studia w Warszawie plasuje Blood of Dawnwalker jako odważną, eksperymentalną, osobistą produkcję. A może i krok naprzód dla trójwymiarowych RPG. Tomaszkiewicz wychował się na Baldurze, Neverwinter, gdy studiował na AM i dorabiał jako kierowca ambulansu. "Kochałem RPG-i. Ale nie widziałem wtedy możliwości, by w tym pracować. Nie w Polsce". Dołączył do CDPR jako tester. Tomaszkiewicz wykazał się sporym zrozumieniem, jak działają questy, i tak szybko awansował na designera questów w W2, i reżysera gry przy W3. Ale rosnąca skala studia go jakoś bolała. "Gdy robiliśmy Wiedźmina Jedynkę, znałem wszystkich z imienia, wiedziałem co robi każda osoba". Gdy zaczęła się produkcja Cyberpunka, Tomaszkiewicz musiał zarządzać 500 osobami. "Przy takiej skali, nie masz kontaktu z grą. Tęskniłem za tym, jak było" Rebel Wolves zaczęło jako 5 osób. Ma swoje zasady. "Bez multiplayera. Bez mikrostransakcji. Bez żądań akcjonariuszy. Jedna gra naraz. Bez kompromisów". NetEase posiada 25% udziałów, ale studio ma mieć pełną kontrolę nad decyzjami "Przez rok, nie mieliśmy biura, sprzętu, narzędzi, nic. Płaciłem pensje z własnych oszczędności. To była jedyna możliwość. Gdybyśmy czekali, aż będzie idealnie, nigdy byśmy nie zaczęli" Obecne studio ma 155 osób. "Ale nadal znam wszystkich. I spędzam 80% czasu pracy na tworzeniu gry" "Sprzedaż gry? Jeśli uda nam się zachować niezależność, i będziemy zadowoleni z gry i gracze też, to będzie sukces" z racji na ograniczony czas, niemożliwe jest dla gracza ukończyć wszystkie misje w jednej grze. Przy idealnym planowaniu, możliwe jest zrobić może ok. 80% gra składa się właściwie tylko z sidequestów. Nawet główny niby cel - uratować rodzinę Coena - może na długo przed końcem gry się zmienić. Właściwie wszystko jest tu opcjonalne. Tomaszkiewicz słyszał tyle razy to oklepane o Wiedźminie 3, że "najlepsze są side questy", że uznał - czemu nie? "Gra definiowana nie tym, co zdobyłeś, ale tym, co ci przepadło". "To wszystko zmienia, bo musisz żyć z tym, że wybierając questa, zrezygnowałeś z innego". "Życie rzadko się opiera na main questach". Twórcy są bardzo jarani robieniem "narracyjnego sandboxa" "nie mamy właściwie przegranej w tej grze. Po prostu questy mają różne zakończenia. Pomóż czy zabij, to dwie równie możliwe opcje". Nawet dość istotne wydarzenia nie kończą gry, można dalej grać w tym świecie z konsekwencjami jak zachować spójność w takiej konstrukcji? Tak, że wszystkie zadania jakoś tam łączą się z głównym. W ten sposób cokolwiek nie wybieramy przez całą grę, ma to sens. gra ma nie mieć fetch questów, rescue mission. "Nawet gdy zaczynałem w grach, wydawało mi się to przestarzałe". Same questy o skomplikowanych ludziach z nieoczywistymi wyborami dzienny Coen i nocny Coen to zupełnie różne osoby. Dzienny: wrażliwy, spostrzegawczy. Nocny: szybki, morderczy. To było spore wyzwanie dla twórców z questami, by dało się je robić na oba sposoby. Za dnia można robić dochodzenia, zdobywać informacje, zaklęcia. W nocy można wbiec po ścianach, skakać po dachach, atakować. Akcja albo gadanie. Niektórzy gracze będą woleli jedno, inni drugie. także walka ma dwa odcienie: bardziej slasherowy (omni ataki, automatyczny blok) i taki oparty na staminie i wyczuciu czasu. Ma to sprawić, by więcej graczy było zadowolonych... Ten drugi sposób ma chyba być domyślny, "realistyczny dla epoki" muzykę robi znów Nikola Kołodziejczyk. Chce być "wierny epoce", cokolwiek to znaczy lol (coś wątpię, że muzyka będzie muzyką z 14 wieku faktycznie lol). Ponadto wokalistka ma zaprezentować zupełnie nowy sposób śpiewania, oddający wampiryczną naturę
-
Slay The Spire II
Wywiad z twórcą o nazwisku Casey Yano. "kiedyś na Reditcie pisałem: "Nigdy nie zrobimy sequela, po co? Wystarczy uaktualnić jedynkę". Jednak po upadku Humble Bundle, studio musiałoby się zajmować wszystkimi wersjami. Przyszłość jedynki stała się niejasna. Trzeba było zrobić sequel" "początkowo miało być mniej nowych kart. Wiecie, dla mnie to jak Dark Soulsy. Ogólnie w Dark Soulsach 3 możesz mieć podobny build, co w Dark Soulsach 2. Tylko wyzwania są nowe. Ale gdy zaczęliśmy playtestować, testerzy chcieli więcej nowych rzeczy". (Testerami byli m.in. ludzie od Baldura 3, Stanley's Parable czy Mewgenics). playtesty trwały dwa lata - więcej, niż cała produkcja Slaya Jedynki do momentu premiery early access "w jedynce typowo były dwa sensowne archetypy dla postaci, i jeden typu "może". Tutaj chcemy, by trzeci archetyp miał konkretne wsparcie". Przykład to Sly u Silenta, który dołącza do shiv i poison co dalej? "nad kartami już spędziliśmy sporo czasu. Myślę, że ich liczba jest ok" "po prostu dopracujemy grę i dodamy kontent. Postaci, przeciwnicy, może nowe tryby" "chcemy wymienne akty. Chcemy zakończenie - nie wiem, jakie, i jak osiągane, ale chcemy by jakieś było"
-
Champions League
Najważniejsze, żeby ligę wygrali. No ale jakby w ogóle cyknęli pierwszy triumf w Europie w historii klubu, i trzecią podwójną koronę w Anglii w tym stuleciu - to by było słodkie po całym roku histerii w necie, więc wiadomo, liczę bardzo.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Koleś ma niesamowicie dużo "pudeł" i w sumie to nie kojarzę ani jednej nowej gry, którą faktycznie ujawnił do tej pory lol. Ta jak widać jest pierwsza (technicznie, nie był pierwszym który to powiedział publicznie, ta jego lista latała wcześniej po sieci, no ale żaden konkretny głos tego nie mówił, więc powiedzmy że był pierwszy). To chyba też skłania do wiary, że reszta listy jest prawdziwa, włącznie z wysokobudżetowym remake'iem Okaryny na koniec roku... a to intryguje.
-
Final Fantasy Tactics - The Ivalice Chronicles
Zbędny do jakiegoś przejścia gry? Pewnie tak, jasne. Ale w RPG-a nie gra się tylko po to, żeby go mieć za sobą. Jak np. widzę klasę samuraja i różne skillsy, to po prostu chciałbym je mieć. Może z "wiedzą na temat systemu" wiem, że nie jest to konieczne do samego przejścia gry, jasne. No ale chciałbym. Tutaj zaś to połączenie systemu grindu z DRABINKĄ klas, a nie ich luźnym wyborem, potrafi rozsierdzić. Żeby dojść do samuraja, muszę przewaletować sporo grindu jako łucznik, a łucznik jest cienki (w ogóle to zdajesz sobie sprawę w pewnym momencie, że w tej grze zawsze to przeciwnik jest na górze, a ty na dole, więc łucznik to klasa mocno teoretyczna - w prawie każdej grze z wieloma klasami takie są, różnica jest taka, że tutaj nie możesz po prostu go olać) - jakąś walkę po drodze będzie ciężko przeżyć łucznikami. Trzeba więc wybierać - praca czy przyjemność.
-
Champions League
Zaznaczmy, że PSG "nic nie wydało na piłkarzy". Wszak grają tą samą jedenastką, co rok temu. No, ba - grają rezerwowym bramkarzem, bo oddali bohatera zeszłej edycji bo nie pasował do wizji trenera, ale ten co pasował okazał się na razie fatalny, więc gra po prostu rezerwowy sprzed roku (swoją drogą niedoceniany Safonow - jeden z lepszych bramkarzy tej edycji). Trochę to mówi o budowaniu ekipy. PSG latami szastało na transfery jak pojebane, ale jakoś się ustabilizowali. Teraz mają czym zarządzać, mniej ruchów. Ale gigantyczne pensje nadal płacą hehe. Jednocześnie udaje im się unikać wielkich obciążeń, bo praktycznie nikt w klubie nie ma kontraktu dalej niż do 2028 czy 2029 roku. To istotne, bo jak zaczną się sprawy walić, nie utkną jak niejeden bogaty klub. Z Donnarummą pokazali, że nie ma wyjątków od pewnych standardów kontraktu i każdy się musi do nich dostosować. Ważne pryncypium, którego kiedyś nie było, że w PSG mają grać tylko zawodnicy, którzy chcą być w PSG. W połączeniu z bardzo młodym wiekiem piłkarzy, brzmi to jak skład idealny. Warto dodać, że Raya obronił mniej strzałów, niż bramkarze PSG, tymczasem jeden klub stracił 6 goli, a drugi 22 lol. Screen z wczoraj.
-
Champions League
Barcelona nic nie wydała na piłkarzy lol. Klub amatorski. Transfery to sobie można robić i takie, że jednego piłkarza sprzedasz za 800 miliardów i kupisz drugiego dnia za 800 miliardów i można go sobie nazwać "wydano na piłkarzy 800 miliardów". Budżetu ani faktycznych możliwości to nie zmienia. Bądźmy poważni, do Atletico nie idzie dosłownie nikt, kto może grać w Barcelonie. Nawet Griezmann powiedzial, ze wrócił do Atletico bo w Barcelonie był za mały i się stresowal lol. A nie że chciał awansować finansowo, bo o tym nie ma mowy. Taki kontrakt jak Lewandowskiego, że emeryt dostaje ponad 20 mln rocznie, to w Atleti abstrakcja. Klub ma dużo, dużo, dużo niższy budżet od Barcelony... Ja tam nie jestem kibicem to dla mnie by było zabawne jakby go wywalili, no a następny trener, co za szok - wcale nie wygrywa więcej. Dla śmiechu zawsze lubię takie sytuacje. Bardzo częste w futbolu. Ale czy władze Atleti naciska guzik atomowy z taką decyzją, to bym nie stawiał.
-
Champions League
Wygranie jakąkolwiek liczbę razów z dwoma klubami mającymi oba trzy razy więcej kasy od ciebie ewidentnie urywa lol. Jest ktokolwiek na świecie, kto to robi regularnie?
-
Champions League
Przecież urywa lol. Jakby nie było tego zwrotu Atletico, to ile razy by wygrali? Bardzo spokojnie typuję, że zero. Tak jak każdy inny klub. Tak jak w wielu ligach wygrana kogoś innego niż 1-3 klasycznych gigantów to dziś cud. "Pasowałoby wygrać" lol. No tak, tak to każdy klub może powiedzieć. A mi by pasowało mieć więcej pieniędzy. Niby prawda, tylko że jak oni konkretnie to mają spowodować. Jakby to działało, że zwolnisz trenera i +100 do wygranych, to każdy by zwolnił trenera i wszyscy by wygrywali... A czekaj, wszyscy co roku zwalniają trenera, i tak nie jest.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Jakby tablet mógł konkurować z tym molochem zwanym PS5 (który po tylu latach doczekał się wersji LEKKO mniejszej, ale też od razu zrobiono wielkie Pro, żeby nie można było z pełnym luzem kupić mniejszej), to naprawdę nie dałoby się pojąć, po co w ogóle jest PS5. To chyba jasne, że nie może konkurować. Zresztą ja średnio czuję granie w takie gry na małym ekranie, nawet jakby dopikselowane to było na maksa. Dużo bardziej mnie jara granie w FF Tactics na Switchu niż w Rebirth szczerze mówiąc.