-
Premier League
Wygląda... jak stereotypowy Arsenal, chyba 0 poważnych okazji z gry i dwa gole zdobyte hehe.
-
Premier League
Jedna z najsłabszych drużyn ligi kontra atak Madueke-Gyok-Trossard, to będzie starcie.
-
Crimson Desert
No, mówią to w wywiadach, cytowałem to też tutaj, faktycznie Zelda to dość dobre porównanie. Ogólnie chodzisz sobie po świecie i SIĘ DZIEJĄ SYTUACJE. Relacje z demek też głównie używają słów Tears of the Kingdom. Nigdy nikt nie mówił, że to RPG. Zapowiadano jako przygodówkę open world. W sumie ciekawe, że ludzie tak zakładają. Może też z racji na tytuł. Twórcy mówią, że myślą o tym jak o Final Fantasy - niby jedna seria, ale zupełnie osobne gry. Niemniej, jechanie na marce MMORPG-a może budzić takie oczekiwania... To nadal azjatycka gra. Może niektórych na Zachodzie to rozczaruje.
-
Final Fantasy VII
Nawet chyba wręcz z PC, bo można przecież tę wersję włączyć przez Microsoft. Ale na Steamie nie było, aż się zdziwiłem że faktycznie tak było przez tyle lat.
-
Champions League
Portugalia ogólnie w ogóle mocno skończyła. Cztery kluby zaliczyły świetny tydzień. Sporting wszedł do top 8 w LM, Benfica jednak awansowała. W Europa League, Porto i Braga weszły do top 8. Obecnie Portugalia zdobyła najwięcej punktów UEFA za Anglią - a to znaczy, że mają teoretycznie szanse na dodatkowe miejsce w LM za rok, czego chyba nikt się nie spodziewał. Oczywiście, daleka droga, ale mają 4 kluby, w tym 2 w Europa League, więc mogą jeszcze popunktować. Stawiam jednak ostrożnie, że na etapie ćwierćfinałów zostanie jedna...
-
Highguard
No nie wiem. Jeśli gra nie daje ludziom frajdy z grania dzisiaj, to nie byłoby lepiej, gdyby ją zrzucili jako shadowdrop zamiast tego. A taki był pierwotny plan przez lata tworzenia gry. Patrząc na Cyberpunk - myślę, że lepiej mieć na start 10 milionów userów i rozczarować 90% z nich, niż mieć 100 tysięcy userów i zadowolić większość. O ile taki był wybór. Gra jest free to play... Nie sądzę, by to była niedźwiedzia przysługa, mimo wszystko. Cokolwiek faktycznie im teraz szkodzi, byłoby cięższe bez promocji. A jeśli gra się poprawi z czasem, to większe liczby może nie zaszkodzą.
-
Champions League
No, nie byłoby to nawet tak dziwne. Real w ogóle nie kontrolował meczu w Lizbonie. Może pech że stracili aż 4 bramki, ale nie taki wielki, zresztą mogło być więcej. Teoretycznie trudno mówić o kryzysie ekipy, która ma 51 pkt. w La Liga oraz była o sekundę od wejścia do top 8 w Lidze Mistrzów. Ale jest coś w tym Realu, że zwalają różne ważne momenty, nie ma w nich jakoś wiary... Kto wie. Niby według tabeli najbardziej odległa para, ale chyba jedna z tych, gdzie najbardziej możliwa "niespodzianka". Reszta o dziwo ma dość jasnego faworyta - ciekawe, jak z tym pójdzie. Wszyscy będą liczyć na Azerów, Norwegów, Belgów, wiadomo...
-
Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties
Przyjemna wypowiedź dla Nintendo. Gra wychodzi równocześnie na Switcha 2, i w ten sposób konsola N "jest na bieżąco", a jak mówi Yokoyama, dalsze losy zależą od reakcji fanów. Gdy odpalono grę na Switchu 2, od razu chodziła, więc decyzja była łatwa. Przez lata, Yakuzę 3 zazwyczaj widziałem opisywaną jako najsłabszą część serii - nie tylko dlatego, że nie miała remake'u i została jako "najstarsza", ale też z racji na mało ciekawy scenariusz, który porzucił stary styl i zaczął skupiać się na osobistym życiu Kiryu, ale robił to w dość powolnym tempie, z początkowymi 10 godzinami gry skupionymi na drobnym pomaganiu dzieciom z sierocińcu. Acz niektórym to się podobało. Główna historia się nie zmieni, ale mamy dostać jakieś mniejsze retusze, no i kompletnie inny gameplay. Ciekawe, jak to wpłynie na dziedzictwo tej części.
-
eShop - małe gry, VC, ciekawe promocje itd.
Aaero za 12 zł. Kiedyś pisałem jak ta gierka wychodziła. Jest to rytmiczna strzelanka, porównywana z Rezem nie bez powodu. Trochę teledysk EDM, nie jest to rozbudowana ani długa gra, ale za 12 zł warto polecić fanom gatunku. Citizen Sleeper 2 za 69 zł. W końcu większa obniżka na jedną z lepszych gier 2025. Nie ma tu jednak co dodawać, gra to ogólnie rozwinięcie jedynki. Pakiet jedynka+dwójka za 75 zł. Holy Gosh Darn to wesoły żwawy point n click z opowieścią dotyczącą Biblii. Trochę klimat Lost in Random, powiedzmy. Nie do końca mnie przekonuje za pierwotną cenę, ale całkiem fajna przygoda za 16 zł obecnie. Z nowości warto jeszcze raz podkreślić Dispatch, który w niektórych kręgach w internecie robi dosłowną furorę przez to, że parę fiutów i dup ma czarny pasek cenzury, co tak naprawdę jest raczej zabawne, niż straszne, ale, o panie, ludzie to naprawdę przeżywają hehe. Pomijając ten detal, to nadal ta sama ceniona gra narracyjna co wyszła niedawno na PC i PS5. Świetne opinie zbiera też Escape From Ever After, gra typu Paper Mario, z tego co wiem. Gierka na ponad 20 godzin, kosztuje obecnie niecałą stówę w ramach launchowej lekkiej promocji.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Ledwo co zrobili na Switcha poprzedniego Xenoblade'a. Zrobili go zajebiście, swoją drogą. I nikt o nim nie gadał i nikt go nie kupił. Na pewno wyciągnęli wniosek "o kurde, to na czym musimy się skupić to prace nad starymi Xenoblade'ami".
-
Tomodachi Life: Living the Dream
No, te gry w sumie z natury były zawsze podobne graficznie, ale tutaj część elementów i dźwięków jest chyba skopiowana z AC lol. Dodano też urządzanie wyspy. No ale z czego tu zrzynać, jak nie z gry tak szalenie popularnej jak Animal Crossing.
-
GTA VI
Dokładnie, na PS5 liczby są nadal spore. A to jednak główna platforma. CAŁY rynek gier jest oczywiście dziś mocno cyfrowy - bo po pierwsze, główny rynek prawie każdej dużej gry dzisiaj to pececiarze w Chinach (a poza tym ogólnie zrobiło się bardziej globalnie, a kraje mniej rozwinięte to zazwyczaj kraje mocno pecetowe, czyli 100% cyfrowe). Po drugie, mobilki to ogromny rynek, i kto coś tam wyda, to tam ma procent sprzedaży. Ponadto wszelkie produkty dostępne tylko w sieci. Natomiast jeśli coś wychodzi tylko na PS5, jako jedna całościowa gra - to fizyki to nadal spora część rynku. Co to znaczy dla GTA VI? W sumie nic, zrobią jak będą chcieli. I tak rezygnują na start z głównego dziś rynku, nie premierując na PC. Ale na chleb i tak z tej premiery zarobią, nawet jeśli gra będzie tylko dostępna do pobrania po założeniu osobnego konta na Naszej Klasie. A jeśli pudełko wyjdzie później... ludzie kupią później. Ta akurat gra będzie miała zero problemu z odkrywalnością przez lata po wydaniu. Przypomnę, że Cyberpunk był "wtopą wszech czasów" i sprzedał 35 mln sztuk. Nawet zanim go "naprawili" i wszyscy go jebali, to i tak sprzedawał się lepiej niż 99,9% "udanych" gier. Minęło już ponad 5 lat od premiery i gra jest bardzo popularna, więcej osób się interesuje kupnem jej, niż prawie każdej nowej pozycji.
-
Hollow Knight Silksong
To jest robione w takim celu, że to taki "dodatek" dla ludzi faktycznie chcących więcej. Którzy zrobią wszystkie questy, bo tak. (To nie jest specjalnie dla mnie dziwne - ja akurat robię wszystkie questy bo chcę, więc nawet nie zobaczyłem "podstawowego zakończenia", acz fakt, to chyba rzadkie, bo ostatni quest pojawia się dosłownie tuż przed ostatnią walką i ani sekundy wcześniej. Ale poza tym, nie było dla mnie specjalnego latania, bo i tak chciałem robić questy). Jak ktoś chce tylko przejść grę, to może skończyć na tym akcie 2 i być zadowolony, bez uczucia, że coś nie skończył, że coś wisi. Z kolei kto chce cisnąć, no to bardziej dla niego ten akt 3. Chyba typowa rzecz w grze imo, jest pewna zawartość podstawowa żeby każdy mógł skończyć grę bez spędzania masy czasu, i jest trochę opcjonalnej dla tych bardziej wkręconych. Jego powalająca trudność też nie jest dla mnie jakimś wyjątkowym szokiem, bo znam DLC do Soulsów... Z których też żadnego nie skończyłem hehe. One też są często duże i bardzo znaczące dla całej opowieści i mogę powiedzieć, że człowiek bez nich ominął istotną część gry. Oczywiście, tutaj jest ten inny stosunek faktycznie nowych lokacji, faktycznie nowej zawartości do samego wyzwania - no ale pomijając samo wykonanie, to na pewno mamy kawał opowieści w tym akcie trzecim. I to mnie trochę wkurza, bo to jest trudne jak boss rush, ale przez to ile tam jest narracji to nie jest tylko boss rush, boss rushe to ja sobie odpuszczam bez uczucia żalu hehe.
-
Crimson Desert
Wszyscy zawsze mówili, że ta gra wygląda nierealnie, tutaj nic nowego. To najbardziej zaawansowana graficznie gra ever, myślę - ile jest, jak szczegółowo, jak dynamicznie efektowanego, z jakim zasięgiem dorysowania. Obawy były zawsze o to, czy będzie się faktycznie ciekawie grało. Tutaj pewna niewiadoma, i mieszane opinie z demek. W jednej padło zdanie "tak, może przydać się grać z notatnikiem" czy też "po godzinie grania niezbyt ogarniałem sterowanie". Są pytania o oryginalność, o to czy opowieść będzie ciekawa. Ale że dojebali dojebany otwarty świat, to było zawsze wiadomo.
-
Tomodachi Life: Living the Dream
Ty, faktycznie. Ups.