-
Inazuma Eleven Victory Road
Nikt nie napisał, że "źle" lol. Ot, opisałem fakty czemu nikt nie gra w to (poza tobą). No ale w każdym razie, cyk, 11 czerwca wychodzi fizyk, będzie zawierał zawartość wypuszczoną do 4. dodatku The Rising Bond włącznie. Oczywiście tylko w Japonii, no ale z Play Asia wyjdzie pewnie podobna cena co jakby wyszło w Europie hehe.
-
Nowości RPG
Coroczny post typu "Level-5 żyje". nowy Layton "jest na ukończeniu" ale nadal bez daty (tylko 2026). Potwierdzono, że wyjdzie też na PS5 i PC Decapolice... ciągle żyje. Wygląda na to, że nie będzie jednak wersji na Switcha 1. Tylko S2 Snack World Reloaded! Z jakiegoś powodu ta niszowa gra z 3DS-a dostanie nowe wydanie w HD. Również S2, PS5 i PC Fantasy Life i wyjdzie na komórki Inazuma z komórek wyjdzie na Switcha 2. Z kolei Victory Road dostanie fizyka nowa gra Yo-Kai... wyjdzie... wewnątrz istniejącej gry komórkowej Yo-Kai Watch: Wibble Wobble Pufflings to nowa produkcja L5. Wygląda jak Suika Game, tylko ze zwierzątkami zamiast owocków LEVEL5 VISION 2026 Craftsmanship
-
Serie A
Co to Como odwala, to głowa mała. Niesamowity ofensywny futbol przeciwko już-mistrzowi Interowi. Zaznaczmy, że zawodnicy grający dla Como zarabiają tyle, co kolesie w Interze niełapiący się na ławkę hehe. Tak młoda i nowa ekipa coraz szybciej robi postępy. Może wejść do LM kosztem Juve i Romy. Z Juve wygrali na wyjeździe 2-0. Romę kompletnie dominowali na boisku - trzeba zobaczyć, by uwierzyć, że było tylko 2-1 dla Como. Skuteczności może brakuje, ale widać, czemu Fabregas jest tak nienawidzony we Włoszech - ewidentnie nie ma ochoty grać włoskiej piłki. Jak Como z takim stylem doda jakość i nazwiska, to może być wielkim wydarzeniem w piłce światowej. Chociaż z budżetem będzie zawsze ciężko bez łamania FFP, to mały klubik.
-
Premier League
No a Newcastle ma ten pucharek z dawnego 2025 roku i co, widziałeś kiedyś jedną osobą na świecie, która o tym kiedykolwiek wspomniała? Ja o tym pucharku tylko słyszę jak pasuje do jakiejś opowiastki (np. że Ten Hag miszcz wygryw, albo Arsenal katastrofa straszna niesamowita). Pep ich sporo wygrał swoją drogą, w życiu nie słyszałem by ktoś powiedział "Pep to wielki trener z wielkimi osiągnięciami, popatrzcie na liczbę pucharków...". Wszyscy gadają o tym co wygrał w lidze i LM.
-
Premier League
Nie, na ostatnie 5 meczów Arsenal wygrał 4 i przegrał 1. Chyba że liczyć pucharki, których za rok nikt nie będzie pamiętał (na żywo byłoby łatwo po prostu spytać ludzi tak przejmujących się tym Cacao, kto wygrał te niesamowicie istotne rozgrywki definiujące świat w ostatnim roku, i delektować się ciszą. Oczywiście w necie można wyguglać i udawać, że się śledzi to cacao nie tylko wtedy, jak pasuje do jakiejś opowiastki. Tak jak kiedyś ludzie przez całe lato wychwalali jaki to Ten Hag jest zwycięzca, bo wygrał któryś pucharek - we wrześniu już nie pamiętali tego w ogóle że przecież Ten Hag wygrał kluczowe rozgrywki i jest miszczem, dziwne). W rozgrywkach, którymi ludzie realnie się przejmują, a nie tylko gdy trzeba naciągać, Arsenal w sumie zaliczył dziwny miks w tym tygodniu - bo ze Sportingiem zagrali w sumie cienko ale jakoś wygrali, a z Bournemouth powinni wygrać ale przegrali. No ale to się zdarza każdemu w piłce. Fakt bardzo prosty jest taki, że przez ostatni miesiąc DOSŁOWNIE POWIĘKSZYLI przewagę nad Man City, no nic nie poradzę że znam podstawy liczenia, zaś wszyscy komentują, jakby mieli 30 pkt. przewagi i je stracili czy coś. Jest to nudne i chujne, trudno zaprzeczyć. Arsenal jak nie wygra meczu to fontanny sraki lecą na to jaki ten Arsenal okropny. Kiedy z kolei Man City nie wygra meczu to... na tych samych stronkach... fontanny sraki lecą na to jaki ten Arsenal okropny.
-
Premier League
Na razie fakt jest taki, że Arsenal po tym meczu stracił 3 pkt. w ostatnich 5 meczach, a Man City straciło w tym samym czasie 4 punkty. Ponadto Arsenal wygrał na wyjeździe swój mecz LM - rozgrywek, z których Man City niedawno już odpadło. Wszystko wskazuje na to, że Arsenal - lider ligi - pozostanie też jedyną angielską ekipą w walce o LM. Tyle suchych faktów. O dziwo jednak to non stop czytam o jakiejś kompromitacji Arsenalu w tym wyścigu i leceniu na pysk w dół. Magia. Jakimś cudem przegrywając dosłownie jeden mecz, Arsenal zmarnował jakąś ogromną przewagę, tak ogromną, że to jest niesamowita zapaść ją stracić. A jednocześnie tak małą, że jedna porażka wystarcza by uznać, że ją zesrali. Magia.
-
Clair Obscur: Expedition 33
Na Steamie jest opis tych patchy (takie czasy hehe, na stronie gry to rzadko wrzucają o tych patchach). Wersja 1.5.3. to jakiś tam crash załatany i lekkie bugi wizualne. Ostatnie większe uaktualnienie to 1.5.0, gdzie dodano Verso's Drafts i różnoraką inną zawartość w wielu aspektach, podobno mocno zoptymalizowano pod słabsze/małe pecety itd.
-
Nintendo Switch - temat główny
Chyba nie ma tematu, nie wiem kto będzie grał, ale pojawiła się data nowego Rhythm Heaven. Gra wychodzi 2 lipca i jest już w sklepie za 170 zł. Pudełko raczej w podobnej cenie. I to może być ostatnia gra Nintendo na pierwszego Switcha. Na pewno z racji m.in. na wsteczną kompatybilność, i nadal sporą popularność konsoli, ktoś tam wyda jeszcze niejedną grę, która będzie niby tylko na Switcha 1. Ale Nintendo może nie. Na Switcha 2, jedynymi zapowiedzianymi grami Nintendo pozostają Fire Emblem i Splatoon Raiders. Wygląda na to, że firma odstawiła trochę na bok większe prezentacje Direct, bo mija już 7 miesięcy od ostatniej serii prezentacji i zapowiedzi. Być może świat sam z siebie nawrócił na formułę E3, i w którymś momencie czerwca Nintendo zrobi wielką prezentację nowych gier. Coś na pewno niedługo "muszą" zapowiedzieć, no chyba że za jakiś czas po prostu wrzucą daty tego Fire Eblema i Splatoona i tyle, te dwie gry są jedynymi jeszcze zapowiedzianymi.
-
Pokémon Champions
Taki sam sens jak w każdej grze multi. Walki pokemon "na serio" zawsze były i tak na maksymalnym levelu (co w pierwszych edycjach sprawiało, że ludzie powtarzali Elite Four tysiące razy, by przypakować), więc nie był to nigdy powód.
-
Champions League
No i zaraz coroczny przedwczesny finał Real-Bayern. Real już przegrał mistrzostwo w Hiszpanii, za to Bayern dominuje jak nigdy, czyli - nie wiadomo co to będzie. W parze Sporting-Arsenal, wiadomo - albo będzie sensacja, albo nikt nic nie powie. Tym gorzej dla Arsenalu w tych ciężkich czasach. Jedenastka niby w końcu podstawowa, ale z atakiem Madueke, Trossard, Gyokeres na wygranie LM... Zobaczymy.
-
The Eternal Life of Goldman
Nintendo wrzuciło nowy długi zwiastun. Sporo tych materiałów jak na grę ciągle bez daty. No ale jest co reklamować, bo wygląda zajebiście.
-
Another Eden
Włączyłem to na komórce, ale za dużo było komórkozy (to jak te postaci wyglądają i się ruszają jak z reklamy lecącej w innej lepszej grze... płaskie małe umowne plansze... jak gra się włącza i wiecznie coś zaciąga i się włącza pół godziny, a gdy tylko na urządzeniu którego używam do wszystkiego włączę inną aplikację, to się resetuje... nie, nie umiem grać na komórce) żebym cokolwiek w tym zobaczył. Masato Kato to niby Masato Kato, ale 30 lat minęło. Ciężko mi na razie uwierzyć, że to może wzbudzać emocje jak Chrono Trigger w jakimkolwiek sensie. Jak będzie na poziomie Fantasiana to się kupi...
-
NBA
Cooper Flagg został najmłodszym zawodnikiem, który zdobył 50 pkt. w meczu. Teraz dodał 45 pkt. w wygranej z Lakers. Nie wiadomo nawet, czy Flagg to najlepszy rookie w lidze - jest z drugiej strony Kon Knueppel, który też jest wyjątkowy, bo jest kluczowym graczem WYGRYWAJĄCEJ ekipy, i trafił najwięcej trójek w całej lidze w tym sezonie, na chorej skuteczności 43%. Flagg to bardziej typowy talent, czyli wpada z hype'em do słabej ekipy, która chce przegrywać, więc daje mu stery i rzuca ile wlezie, nie jest to może efektywne, ale ma okazję pokazać swój talent. Wiele gwiazd tak zaczyna. Flagg robi dużo, rzuca, podaje, biega, jest duży, szybko biega, szybko myśli. Po prostu dołącza do grona gwiazd NBA.
-
Control Resonant
Otwarte RPG z walką wręcz to spory krok dla studia, ale też Mikael Kasurinen, twórca oryginalnego konceptu Control, od zawsze chciał zrealizować wiele z tych pomysłów. Gra brzmi ciekawie. "Control nigdy nie miało być grą opartą na jednej postaci, to cały świat. Rozważaliśmy możliwość wyboru obu postaci w grze, choć rozgrywka byłaby ogólnie taka sama. Gdy stanęło na samej Jesse, uznaliśmy, że druga gra będzie o Dylanie" "Dylan nigdy nie widział słońca, nie miał nigdy normalnej rozmowy, przyjaciela, ulubionego zespołu - dla niego normalne są eksperymenty naukowe i ruszające się światy". Dla niego ulice Nowego Jorku będą równie nowym, dziwnym światem do odkrycia, co świat w budynku dla zwykłych ludzi The Gap to "żywe menu" w tej grze, odzwierciedlające wnętrze Dylana, z wielką stojącą kolumną odzwierciedlającą broń wbitą w niego we wiadomym momencie. przejście do walki wręcz. "Mówiono nam, że broń z Control niezbyt jest widoczna, ludzie nie widzą jej transformacji. Tutaj widać" (...) "Jesse była zdystansowana. Dylan chce być bliżej ludzi" "Quantum Break miał być szybką strzelanką, gdzie lecisz na przeciwników, a nie się chowasz. Szkoda, że większość graczy potraktowała go jako cover shooter - to było bardzo słabe. Walka była fajna, jeśli szybko łączyłeś wszystkie umiejętności i strzelanie. To nasza wina, że można było tak grać. W Control było lepiej, m.in. przez wypadające leczenie trzeba było podchodzić bliżej. Ale melee zawsze zachęca bardziej do podejścia. Mam nadzieję, że tym razem nie da się grać w grę niewłaściwie, i ludzie będą faktycznie bawić się dobrze tak, jak developer chciał" walka wręcz - "największym wyzwaniem było to, jak sprawić, by było to przyjemne całościowo, w każdym aspekcie. Weźmy animacje i dźwięk - im więcej zajmują czasu, tym więcej można nimi oddać. Ale by walka była szybka, nie jakieś soulsowe powolne ciukanie jednego przeciwnika, ciosy muszą być szybkie. Mamy 3-5 klatek, by przekazać ten cios. Dlatego więcej mogliśmy pokazać w kwestii samego następstwa ciosu, jak odrzuca przeciwników itp." inspiracje? "Patrzyliśmy na Dooma". Będzie tu podobny cykl - walenie nabija skille, skille nabijają pasek, pasek daje glory kill i podbija obrażenia broni RPG? "Zawsze kochałem RPG, wpływ na świat, od czasu Ultima Underworld itp. Po części dlatego gra miała tytuł Control, bo to chciałem dać graczowi". Trochę jednak nie wyszło w jedynce. Tutaj mamy kilka slotów broni, postaci i talentów (pasywnych umiejętności) Nie będzie można mieć wszystkiego. Czasami boss będzie nam dawał kilka umiejętności, z których wybierzemy jedną. Możliwe są różne buildy (ofensywne, defensywne, przyzywanie itd.) open world? "Powiedzmy, że open-ended. Chcemy, by wszystko było znaczące, dopracowane. Ale po zejściu z pierwszej wieży, gracz może udać się, gdzie chce - tak jak w Zeldzie po Plateau" sidequesty mają być, oczywiście, jak w Wiedźminie 3. I w ogóle to nie są sidequesty tylko "world questy", bo są takie ważne i dobre... Który developer tego dziś nie mówi. "Zrobiliśmy dużo więcej w kwestii przeciwników - różne rozmiary, szybkość, rodzaje ataków. Mogą robić prawie wszystko to, co gracz" imponująco wygladają bossowie - Resonanty. Każdy z nich włada jakąś mocą, osiąga w niej perfekcję, scala się z miejscem, w którym go znajdujemy. będzie można chodzić po każdej powierzchni, która wygląda, jakby można było po niej chodzić. "To pozwala uniknąć dodatkowych ikon i oznaczeń. To bardzo ważna decyzja. Bo to jest bardzo drogie i trudne do zrobienia. Ale właśnie dlatego warto" No nie powiem, jako fan RPG, mniejszy strzelanek, dość się jaram. Choć zawsze były ciekawe elementy w grach Remedy, które doceniałem, fakt że to jednak strzelanka mocno mnie dystansował. Tutaj może być coś dla ogura.
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
Dalej mnie rozwala ten mecz Bośnia-Włochy. Esmir Bajraktarević ich rozjeżdżał jak jakiś Messi. Jeden z najlepszych meczów, jakie ktokolwiek zagrał ostatnimi czasy. W meczu PSV-Utrecht tymczasem Bajraktarević wszedł z ławki na 15 minut, jak to zazwyczaj bywa, i nic nie pokazał specjalnie. Zresztą z Walią też nic nie pokazał. W ogóle nigdy nic nie pokazał, tylko w jednym meczu robił slalomy wokół Włochów, i gdyby Bośniacy byli dobrzy w piłkę, to mógł pięć z 5 asyst czy przed-asyst w tym meczu. "Nie mamy Bajraktarevicia, nie mamy Alajbegovicia w tym kraju" - lamentował Mancini po meczu. Tyle że Bośnia też ich na co dzień nie ma hehe. Ciekawe, czy jeszcze coś z nich będzie (młodzi są), czy to pozostanie randomowo ich mecz życia. Dżeko w ogóle dołącza do grona 40-latków na Mundialu. Właściwie to trochę ich było, ale głównie bramkarze. Tylko Roger Milla jako niebramkarz zagrał w wieku 40 lat (miał 42 i nawet gola strzelił, w meczu przegranym 6-1). Teraz Cristiano Ronaldo, Modrić i Dżeko grają w podstawowych jedenastkach w tym wieku.