ogqozo
Senior Member
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: Pragmata
-
NBA
Widząc to teraz, trudno uwierzyć, że może odejść, że może to zostawić. LeBron świetnie lideruje, a Lakers prowadzą. Typowe starcie, gdzie jedna strona ma fizyczność, zbiórki, ale druga ma wielki spryt, rozgrywkę, podanie, znajduje niekrytego, a konkretnie to LeBron je ma. Syn też wszedł, zabawnie to wyglądało bo widać że obaj trochę bardziej myślą o sobie niż o pozostałych zawodnikach Lakers heh.
-
Premier League
Czerwone Diabły jakimś cudem wybroniły 1-0. Liga Mistrzów coraz bardziej pewna. Chelsea za to przewaliła ten sezon w końcówce, nie ma co. W tym tempie to prędzej skończą sezon w drugiej połowie tabeli. Albo może inaczej: w tym momencie, większe szanse na awans ma Chelsea z tego, że może Aston Villa wygra Europa League, niż że wejdzie na 5. miejsce lol. Ciężka ta liga o dziwo - większość ekip ma dość podobny poziom i zawsze może wygrać albo przegrać, od ekip walczących o LM aż do Newcastle, a może i Leeds. Ciągle jestem tym zadziwiony. Man United też nie gra wielkiej piłki, ale najlepiej się odnalazło z wynikami. Symptomatyczne, że przedłużono kontrakt Maguire'owi - po tylu latach nienawiści w necie, i gdy każdy odliczał dni, aż jego kontrakt zniknie, ostatecznie gdy dobiegł końca, ludzie chcą więcej. Podobnie trochę jest z Casemiro, który miał klauzulę, że automatycznie przedłuży, jeśli zagra 35 meczów. Niedawno wszyscy go wykopywali, ale teraz Casemiro faktycznie jest opoką i wielu fanów jest smutnych, że klub zgodził się z szacunku i odwołał ten zapis w kontrakcie wspólnie z graczem. Najwięcej celnych strzałów w lidze, 16 goli ze stałych fragmentów, bez posiadania piłki, wielce kombinowanej gry, ani nawet dominującej gry obronnej - przewrót Man United w kierunku EFEKTYWNOŚCI w ciągu zaledwie jednego roku jest imponujący. Nadal nie wierzę w utrzymanie 3. miejsca na stałe z taką grą (zwłaszcza grając 2 razy w tygodniu w następnym sezonie), ale co za sezon.
-
Pragmata
Jak dla mnie się nie da tego robić naraz, bo po prostu nie masz locka, żeby widzieć przeciwnika. No a trudno unikać kogoś, kogo się nie widzi. Tylko walcząc z jednym naraz można sobie pozwolić na stanie w miejscu by widzieć kiedy co możemy robić. Ogólnie główne wymaganie w tych walkach to jakoś nadążać za tym, kogo właściwie hackujemy, kto jest shackowany i w kogo strzelać. Dla mnie dość ciężkie. Przeciwnicy w porównaniu do typowej strzelanki są właściwie ciency, ale ten element sprawia, że robi się sajgon. Autohack specjalnie olewam, żeby zgrywać skillowca hehe.
-
NBA
Donczić przeszedł jakieś tajemnicze zabiegi w Hiszpanii - zapewne takie, które nie są legalne w USA, komórki macierzyste itp. Ciekawe, czy wymuszą jego występ w tej serii. Ogólnie jednak właśnie ruszają playoffy. Myślę, że wszystkie zachodnie serie wyglądają ciekawie. Na pewno Denver-Minnesota stało się synonimem ciekawej rywalizacji, no i zobaczymy czy wymiana Townsa na Randle'a coś tutaj da Wolves. Z kolei Lakers bez Doncicia i Reavesa będą opierać się na 41-latku, przeciwko młodym+Durant czyli ekipie Houston - ciekawe, czy będą mieli szansę. Osobiście ciekaw jestem Phoenix Suns. Cieszy mnie, że im nieźle idzie bez Duranta, aczkolwiek wszyscy skreślają ich na łatwe 4-0 z OKC. Może słusznie? Jalen Green po powrocie z kontuzji wcale nie wyglądał jak dobry dodatek do Suns, ale byłoby zabawnie jakby jednak wypalił. Oczy też na Pistons. Na razie ich notowania są nisko. Faworytami do tytułu u buków są zdecydowanie OKC, a potem Denver, Spurs, Boston... Ale jeśli Pistons dobrze wypadną w pierwszych rundach playoffów, to ludzie zaczną się zastanawiać hehe.
- Pragmata
- Saros
-
Premier League
Po prostu nie mogę już tego tematu. Przez ostatni miesiąc Arsenal POWIĘKSZYŁ, a nie pomniejszył przewagę w tabeli, ponadto to Man City odpadło z LM (z ogólnie cienkim Realem), a mimo to był to miesiąc wypełniony w sieci... nieustannym obsesyjnym nawalaniem o tym jak to Arsenal nawala i zawala. W życiu nie widziałem czegoś takiego. I ilościowo, i w tym sensie że się jebie ekipę która wygrywa. Chciałbym powiedzieć: no nareszcie, jutro będzie mecz i to się skończy, ale w sumie jakikolwiek wynik nie skończy tej sprawy, ekipy mogą co najwyżej zrównać się punktami. Będziemy już z tym żyć jako elementem rzeczywistości, jak mniemam. Co ciekawe, ten zaległy mecz Man City-Crystal Palace nie ma nadal daty lol. Za miesiąc koniec sezonu, a nie wiadomo nawet, kiedy Pepowi mają zagrać te mecze (pewnie nawet dwa, bo przecież pewnie wejdą do finału w pucharku, a finał jest w weekend jednocześnie z przedostatnią kolejką ligi). Prawdopodobnie zagrają w ostatnich 10 dniach Premier League 4 mecze. Oczywiście internet już dopisał im 30 punktów w nich zdobytych, bo wiadomo że to już przesądzone.
-
Pragmata
Wracając do pierwszej lokacji by zrobić 100% z nową umiejętnością, przeszedłem całą dla pewności (hej, w Clair Obscur się zawsze wraca tam gdzie był boss, zresztą nie tylko tam). Doszedłem windą do końca i... nie wiem jak wrócić lol. Nie ma nic interkaktywnego, tylko koniec lokacji. Ło kurde, myślę, niewygoda. Ale trudno, zresetuję grę i wrócę do bazy. Wracam do bazy... NIC nie zapisało, całego łażenia przez całą lokację, wracam od 63% itd. Najlepsze że nie wszystko jest podpisane (np. te punkty do rozwijania personalnych statsów), a ja nie lubię jak gra każe pamiętać coś co już zrobiłem tylko nie zapisało. Ogólnie kiedy gra sprawia że chcesz się zabić a nie możesz (przy śmierci zachowuje nasz postęp, tylko wywala z lokacji) to zawsze dla mnie minus.
-
Minishoot Adventures
Za kilka dni można będzie zamówić fizyka na obie konsole Minishoot' Adventures – Super Rare Games
-
NBA
Według "Athleticu", LeBron nie zadecydował, co dalej, jak i Lakers nie zadecydowali. Nie jest wykluczone, że zakończy karierę, i w tym tygodniu zobaczymy jego ostatnie mecze w NBA. Wydaje się to niemożliwe, wydaje się że taka kariera potrzebuje nieskończonych celebracji, ale LeBron zawsze mówi, że takowe go nie interesują. No cóż. Podobno naprawdę sprawa jest nierozstrzygnięta. Posiadacz największej kariery w historii NBA po prostu nie jest priorytetem dla Lakers przy ustalaniu składu na przyszły sezon. Przejście do innego klubu również nie jest wykluczone. Po prostu wszystko jest w grze co do przyszłości LeBrona. Istnieją jakieś tam szanse, że jutro zacznie swoją ostatnią serię playoff w karierze. Ciekawostka - wiadomo, że LeBron zagrał najwięcej meczów playoffs w historii ligi (292). Ale łatwo zapomnieć, kto jest drugi z aktywnych zawodników pod tym względem - otóż Al Horford (197). On też zaraz dołączy do grona 40-latków, a ponawalał wczoraj trójeczki, które dały Warriors szansę na playoffy. To był zaskakujący moment. Nie wiem, czy ktoś pobije rekordy LeBrona. Ale też minie wiele lat, zanim ktokolwiek nawet się zbliży. Nie widzę nawet kogoś, kto zbliży się do jego liczby na zasięg 100 meczów w playoffach lol. Może Jayson Tatum za wiele lat? Teraz ma 121.
-
Pragmata
Włączyłem na trochę przed wyjściem. Gra od początku jest zanurzona w większej narracji, powolnym postępie i sensie, co sprawia, że wkręca znacznie bardziej, niż to czysto tutorialowe demko w korytarzu. Tutaj nie ma takich korytarzy że tylko do przodu, to był tylko pokaz na demko by w 10 minut zademonstrować wszystkie mechaniki. Wiele już było gierek/sekcji że chodzimy w skafandrze po stacji kosmicznej i nie można niby wiele tu wnieść, ale Pragmata nie jest nastawiona specjalnie na horror czy strzelankę, jest sporo elementów RPG i przygody. Nie jest to gra, w którą nie można grać w dzień (a słuchawki tyle dają, że pomagają zlokalizować znajdźki typu "strzel w lalkę"), choć niby chwilę ustawia jasność i HDR itd. przy włączeniu, to nie miałem na razie ani razu wrażenia, że cokolwiek jest jakoś specjalnie ładne czy poruszające. Ot, jest rozrywkowo i sympatycznie. Mamy bazę do rozwijania się i luźnych gadek z Pragmatą (która oczywiście gada i tak cały czas). Listy znajdziek do wypełnienia i wracanie do starych lokacji z nową umiejętnością, by otworzyć przejścia. Ogólnie wszelkie trendy grania są tu włożone naraz. Mamy skaner rozchodzący się od naszej postaci, mamy ultimate attack gdy napełnimy pasek i wciśniemy obie gałki itd. Nie jest to nic oryginalnego, wciągająca formuła. Walka nadal ciężka, gdy muszę myśleć o kilku rzeczach naraz. Trzeba się nauczyć łączyć to z unikaniem. Na szczęście to chyba jedyne wymaganie, bo tak w sensie samych ataków i HP, przeciwnicy wydają sie ciency. Z czasem, gra robi się jako tako wymagająca w pewnych momentach, w każdym razie sufit robienia rzeczy szybko i efektywnie jest. Scenariusz niby banalny, sporo znanych standardów popularnego sci-fi (np. roboty którym się tłumaczy rzeczy dla człowieka oczywiste, że też ludzi nie znudzi ten typ żartu), ale ma swój urok. Akurat triumfy święci film "Haily Mary", no to czemu nie więcej takiego buddy buddy w kosmosie.
-
Europa League
Niestety Bednarek to zbrodniarz. Chris Wood, idol fanów Nottingham i Nowej Zelandii, dopiero powoli wraca po długie przerwie po operacji kolana... ten mu zajebał w to kolano na otwarcie. Wood ma 35 lat, nie tylko pojawiły się pytania czy pojedzie na długo oczekiwany dla NZ Mundial, ale czy w ogóle jeszcze pogra w piłkę. http://x.com/polsatsport/status/2044857824325279921/video/1
-
Primera Division
Lionel Messi kupił w całości klub UE Cornella. Grają oni bodaj w piątej lidze, tak że klub musiał kosztować paczkę chrupek. Messi nie ukrywa, że po karierze piłkarskiej zamierza działać w futbolu, posiadać, zarządzać, być dyrektorem sportowym. Posiada też udziały w założonym przez Luisa Suareza w Urugwaju klubie Deportivo, a także ma zapewnione udziały w Interze Miami po zakończeniu kariery. Messi będzie jakąś figurą w piłce jako emeryt, a Cornella może być jego główną siedzibą, bo pewnie na stałe będzie tam mieszkał.
-
Tomodachi Life: Living the Dream
78 na Metacriticu. Sporo wspominania o decyzji, by zablokować szerowanie scrrenów i nagrań hehe. Nie myślałem, że aż tak to ludzi dotknie. Digitally Downloaded: "o dziwo to i satyra tych wszystkich symulatorów życia, jak i najciekawszy z nich. Szalona zabawa, każda sekunda to radość. Szkoda tylko, że nie mogę wrzucić screenów tak łatwo, by pokazać, jak zabawnie potoczyła się "moja" relacja z postacią. Niestety, choć to może mądre, Nintendo zablokował szerowanie. Nintendo wiedziało, co ludzie z tym zrobią. Wie, jacy jesteśmy" Games Radar: "nie mogę przestać grać. Dziwny, surrealny, świetna ewolucja poprzednika - choć czasem repetytywna" IGN: "zabawne i osobiste, napędzane twoją własną kreatywnością, ale absurdalne ograniczenia szerowania kładą się cieniem na tym wspaniałym raju"
-
NBA
W ogóle to rozwala mnie że głosowanie MVP jest odroczone, bo trzeba zrobić wyjątek lol. Otóż jak może pamiętacie, wprowadzono zasadę, że można głosować na nagrody tylko na zawodników, którzy zagrali przynajmniej 65 meczów w sezonie. Niby ta zmiana miała sprawić, że zawodnikom "będzie się chciało grać" i przestaną opuszczać mecze. Tak jak się spodziewałem wtedy, kompletnie nie przestali - absencje są obecnie bardzo podobne, co przed wprowadzeniem tej reguły, może i większe. Hmmm, czyżby zawodnicy nie grali bo nie mogą, niemożliwe. Doncić miał wyjątkowo "pecha" w tej kwestii, bo zagrał 64 mecze. A to wielka gwiazda ligi. Coś tam by dostał mimo absencji - pewnie Pierwszą Piątkę All-NBA, chociażby. No i teraz wprowadzono apelację, odwłoanie, że jednak powinien mieć pozwolenie na nagrody, bo przecież to nie fair, przecież to nie były takie zwykłe opuszczone mecze. Tak jakby każdy zawodnik nie mógł w jakiejś mierze tego powiedzieć. NBA to delay awards voting for Luka Dončić appeal - Yahoo Sports Kurde, zaraz liga odkryje, że przecież są różne powody opuszczania meczów. I znając kulturę NBA, zamiast olać temat i dać ludziom użyć mózgu, to wprowadzi dodatkowe 40 regulacji precyzujących liczbowo, kto ma dostawać MVP.