-
Postów
23 728 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
53
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez ogqozo
-
A w Berlinie to jest faktycznie bilet? Teraz jak doczytałem opis na Amsterdam, to widzę, że to jest tylko rezerwacja na LOTERIĘ, kto dostanie wejście Ech, to nie było co zostawać przed kompem pecjalnie, wygląda na to, że ktokolwiek kliknie przez najbliższy tydzień, będzie po prostu dodany do losowania i tyle. Ci dalej z tymi listami po prostu każdej popularnej gry, z których oczywiście wszystkie wyjdą w dniu premiery konsoli, bo każdy wydawca marzy o tym, by swój największy hit dekady wydać w dokładnie tym samym dniu, w którym wychodzi 80 innych gier na sprzęt lol. Niesamowici są ci "leakerzy", że nigdy nikt im nie powie żadnej nowej gry, żadnej pierdóki, żadnego podtytułu, tylko zawsze im "leakują" to co każde dziecko sobie też wymyśla online. Poważne sprawy.
-
Czerwiec to są +2 miesiące od 4 kwietnia. Nie ma żadnych oznak, że muszą dodawać +2 miesiące do ostatniej prezentacji, która będzie pewnie gdzieś w czerwcu w Azji (konkretna data nieogłoszona, co wydaje się pasować do przypuszczenia, że będzie jakoś do pogodzenia z ostateczną datą wypuszczenia konsoli). Oczywiście rzeczy można opóźnić i nie można na 100% powiedzieć, że tak się nie stanie. Półroczny okres promocji byłby bardzo dziwny, ale obiektywnie niemożliwe jest stwierdzić, że na pewno się nie opóźni. Na ten moment takie jest ciągle nastawienie w branży, jak napisałem, a ten rozkład promocji wydaje się również do niego pasować.
-
Strona ma warianty regionalne i tyle. Jak się zalogujesz na swoje konto, to będziesz miał tylko opcje związane z krajem i walutą, jaką wybrałeś dla konta. Nie ma też znaczenia twoja lokacja IP, można też sobie to dowolnie zmieniać (w tym korzystać np. z zagranicznej strony i mieć walutę na PLN). Konto możesz sobie założyć nawet bez Switcha, będzie działać, tyle że tak nie pograsz w to co kupisz hehe.
-
Developerzy mówili to od jakiegoś czasu. Opóźnić oczywiście zawsze można, to się dzieje wręcz samo często na świecie, ale nie ma na razie podstaw tak uważać. Teraz Nintendo ogłosiło też eventy "pograj na Switchu 2" w wielkich miastach świata, od Nowego Jorku po Taipei. Mam otwarte właśnie okienko do rezerwacji biletu, dzisiaj o 15:00 ma się ono aktywować dla każdego miasta. Wydaje się, że robienie tych eventów po premierze Switcha 2 byłoby dość dziwne... Ich daty wydają się jasno wskazywać na równy rozkład wydarzeń aż do czerwca. Pierwsze będą w Nowym Jorku i Paryżu 4 kwietnia, a następne co dwa tygodnie w innych lokacjach. Bilety są opisane jako dające tylko 1 godzinę wejścia. Niemniej ostatnim razem, w 2017, były to naprawdę duże eventy, nie tylko popatrzeć na Switcha za szybką. Oprócz stoisk z Zeldą, Splatoonem, Arms i 1-2-Switch (zagranie po jednym meczu / 20 minut Zeldy z wyborem handheld czy TV), było też z 10 gier 3rd party do pogrania.
-
Developerzy mocno nastawiają się na to, że konsola wyjdzie w czerwcu, może na początku lipca. Późno, biorąc pod uwagę, że niektóre linie produkcyjne miały być już aktywne od kilku miesięcy. Jednak Switch 2 może mieć bardzo porządny lineup na start, nietypowy dla innych konsol. Oczywiście wiele z nich będzie tylko nowych w kontekście przenośnej konsoli, a będą już miały premierę na dużych sprzętach (w tym na Xboksie, plotka dotycząca dużego zaangażowania Microsoftu w wydawanie na Switchu 2 jest zdecydowania najczęściej wysuwaną w tym miesiącu). Grania i tak mam za dużo, więc jakoś mnie to nie obchodzi, CHOCIAŻ, gdy podczas gry włącza się loading, to pojawia się uczucie: ech, może na Switchu 2 by nie było... Sam nie wiem, co teraz zrobić z nagromadzoną biblioteką masy, masy, masy gier, które nadal czekają. Pewnie będę w nie grał jak zawsze, przejście na Switcha 2 będzie płynne, to samo konto, to samo wszystko, a nowe gry się pomiesza ze starymi. Prawdopodobnie dostaniemy za kilka tygodni jeszcze jedno ogłoszenie gier na starego Switcha. Jak zwykle, nie ma rzetelnych wieści, acz ludzie fantazjują o różnych remasterach z GC czy 3DS-a. Na pewno mogłyby pomóc "przetrwać" Nintendo Q1 i Q2.
-
Z kolei Jakub Moder zaakceptował krok w dół i trafi do Feyenoordu. Brighton dostanie znacznie mniejszą opłatę, niż dawało Lechowi 5 lat temu, bo tylko półtora miliona euro. Feyenoord po odejściu Slota jest znacznie słabszy, w tabeli tej "ligi trzech zespołów" jest nawet za Utrechtem, na czwartym miejscu. Na pewno trochę na niego liczą, ma zadebiutować przeciwko Ajaxowi w lutym. Ponadto Feyenoord raczej na pewno zagra w rundzie 9-24 w Lidze Mistrzów, więc Moder powinien po raz pierwszy zagrać w LM. Nie ma co, w wieku 25 lat jego kariera dawno zabrnęła w ślepy punkt. Niektórzy nadal się jarali, że PREMIER LEAGUE, ale Moder w tym Premier League się na boisku właściwie już nie pojawiał, miał pojedyncze minuty na miesiąc. Nawet wliczając wszystkie pucharki, przez ostatnie pół roku zagrał więcej dla reprezentacji Polski, niż dla klubu. Ogólnie to ja nie wiem, czego ludzie oczekują po polskim futbolu, gdy wszelkie największe talenty pokolenia w naprawdę solidnych ligach sobie nie radzą. Nie ma nawet pojedynczych zawodników z typową większą karierą, którą by neutralny kibic z innego kraju zauważył: dobrze grać w polskiej lidze, przejść do zagranicznej, poradzić tam sobie. Nawet "skromne" relatywnie kwoty transferowe się kupującym z polskiej ligi raczej nie opłacają. Który talent z polskiej ligi się sprawdził? Kozłowski już opuścił Brighton, gra w tureckim średniaku (i bardzo dobry ruch pewnie, bo przynajmniej gra). Kamiński na razie ciągle obiecujący w Wolfsburgu, ciągle go próbują, ale na razie nadal nic nie wnosi. Skóras w Brugii już teraz wchodzi tylko na 5 minut z ławki, jeśli w ogóle. Piątkowski ustabilizował się na poziomie Austrii, ale żadnego wzrostu dalej nie ma, pochwały nieraz zebrał, ale zachwytu jego talentem nie ma - pewnie niedługo odejdzie, ale raczej nie do większego klubu. Białek ma teraz 23 lata i jak nie ma kontuzji na rok, to gra okazjonalnie po 5 minut. Jóźwiak ma teraz 26 lat i dawno się stoczył z oszałamiających wyżyn Championship, chuj wie gdzie on teraz gra. Po ostatnich 5 latach, polska liga musi jeszcze bardziej mieć taką reputację, że nie ma tam talentów wartych nawet transferu za kilka milionów euro. Tymczasem taka Szwecja, 10 milionów ludzi w śniegu, słabe wyniki kadry - Tottenham bardzo zadowolony z wydania 10 mln na transfer Bergvalla, Eintracht zachwycony wydaniem na transfer Hugona Larssona. Wspomniane Brighton wydało 7 mln na transfer Malicka Yalcouye, a ten zawodnik, mimo że ma tylko 18 lat, został już uznany za "zbyt dobrego na ligę austriacką" i Brighton próbuje go przedwcześnie ściągnąć z wypożyczenia. W ostatnich dwóch latach porobiło się wiele transferów z ligi szwedzkiej, jak nigdy, i oczywiście nie każdy z nich wypala, ale KTOŚ wypala, sęk w tym, że z Polski praktycznie nikt teraz nie wypala. Serie A stała się bastionem - w tym dla najlepszego piłkarza reprezentacji, Zalewskiego - ale Polacy są tam raczej tłem, nie widzę by któryś był wymieniany wśród czołowych piłkarzy. Regularnie gra tylko kilku i nawet oni są po prostu ok.
-
Nicola Zalewski, mimo braku gry, nie odejdzie z Romy także w tym okienku. Heros polskiej reprezentacji od czasu letniej dramy nie przekonał trzech kolejnych trenerów Romy. Od meczu ze Szkocją, zagrał tylko minuty w Serie A, chociaż pojawia się w pucharku czy w Europa League. Miłość do Romy mocno mu spowalnia karierę w młodym wieku. Niemniej, nadal nie ma znaków, by Zalewski przekonał się do odejścia. Według "Gazzetty", odejdzie tylko latem, gdy skończy mu się kontrakt.
-
Osobiście uwielbiam inne metody sterowania, ale też nie będę zaprzeczał, jak wygląda ich faktyczne wykorzystanie. Nintendo już miało wieeeele bajerów typu "hmm, ogłosili to, ale nikt nie wie kto będzie z tego korzystał w praktyce. Pewnie Nintendo ma jakiś pomysł, jaki nas zaskoczy, inaczej by tego nie robili!" i... nikt z nich w praktyce z nich wszystkich nie korzystał i tyle lol. Jeśli wyjdzie jakiś 1-2-Switch-2, to będzie dobrze. Na szczęście tym razem nie jest to zapewne drogi i znaczący dla całej konsoli bajer, więc po prostu sobie będzie. Problem wydaje się jasny - bo go zna każdy kto przez ostatnie 30 lat próbował grać na pececie w gry niczym dziecko na komunię. Rzadko się gra w pozycji, w której jest jak faktycznie łatwo ruszać czymś, co się trzyma w dłoni, po poziomej powierzchni. Myszka nadal jest "najwygodniejsza" w różnych grach (ostatnio np. Golden Idol, Arco czy Darkest Dungeon II nie do końca zostały zaadaptowane na taką wygodę klikania, jaką daje myszka, a przykładów jest oczywiście mnóstwo), ale cały problem z tą "wygodą" jest taki, że jest to wygoda gdy siedzisz na specjalnym krześle przed specjalnym biurkiem do siedzenia przy kompie i grania jak wściekły gimnazjalista. Sterowanie ruchowe oferowało coś znacznie bardziej życiowego, bo można było celować trzymając rękę naprawdę jakkolwiek, można mieć nawet zwisające w dół ręce i dalej celować bardzo łatwo i wygodnie relatywnie do pozycji zero. Jeśli sterowanie ruchowe zostało tak kryminalnie mało wykorzystane przez całą ogromną karierę Switcha (to np. dalece najfajniejszy sposób grania w FPP, z czego naprawdę skorzystało z 10 gier, ale możliwości było znacznie więcej), to jakie szanse ma to coś lol. Switch po części skończył tak jak skończył - jako konsola która po 8 latach dostaje sequel typu "to samo lekko ulepszone", bo ideał został osiągnięty - bo Nintendo pogodziło się, że ludzi masowo mało to wszystko obchodzi. Widzieli jak w 3DS-ie coraz mniej kogokolwiek obchodziły dwa ekrany, 3D, ekran dotykowy, i w sumie ludzie patrzą po prostu na możliwość grania i robienia tych samych gierek, co wszędzie. Pod koniec, nawet "ich własne" pokemony już kompletnie zrezygnowały z 3D, bo nie było warte poświęcenia, a użycie drugiego ekranu było takie, że naprawdę mało to wnosiło, czego nie dało by się zrobić na jednym większym ekranie. Geniusz Switcha jest właśnie taki, że uznali: ok, w sumie ten sam pomysł co Wii U, tylko tym razem nie róbmy z bajeru BAJERU, niech wszelki bajer będzie absolutnie niewymagający niczego. No, najwyżej nieco on podniósł cenę konsoli (co w większości mogli anulować Switchem Lite), ale praktycznie nie trzeba nic z nim ROBIĆ. Można nawet od pierwszej minuty używać Switcha tylko jako podłączonej konsoli z padem, albo tylko jako handhelda i wszystko można i grasz praktycznie tak samo w daną grę jak na każdym innym sprzęcie. Co dość mnie rozczarowuje, nie ma co. Fajne były czasy, gdy się grało wyjątkowo na konsoli, były wyjątkowe kawałki plastiku którymi się różnie operowało. Chciałbym ich więcej, a nie coraz mniej. Ale czysto opisowo, muszę przyznać, że prawo ewolucji i rynku zadecydowało, że to nie przynosi zainteresowania proporcjonalnego do kosztów.
-
Spadają trzy ekipy w lidze lol. Oczywiście że nie ma szans, by tyle tak słabych ekip pod nimi wszystkie zaczęło wygrywać, a Man United przegrało 17 meczów do końca. Jak na razie to Wolves i Ipswich idą w tempie, które na koniec sezonu da im 29 punktów. Czyli jak Man United zakończy sezon serią 1-0-16, to i tak matematyka wskazuje, że się utrzymają lol. Nadal dużo bardziej frapuje mnie przykład Tottenhamu. Ta ekipa naprawdę MOŻE być znacznie lepsza, a wyniki już przeszły ze słabych na tragiczne. Gdyby nie zbawienne dla wszystkich Southampton, to Spurs nie mieliby wygranej od czasu listopadowego 4-0 z Man City. Ta przedziwna mieszanka ciekawych porażek w niby fajnych meczach "na szczycie", wysokich wygranych 5-1 czy 4-1, oraz masy słabych meczów, jakimś cudem jeszcze nie wzbudziła takiej furii fanów, jak w innych klubach. Nie ma jednak co, mieli masę nędznych meczów. Nie przekonali u siebie z Wolves czy Fulham. Byli dość bezradni na terenie Bournemouth. Przegrywali u siebie szybko 2-0 z Ipswich, i dopiero gdy Ipswich broniło wyniku zaczęli atakować, co jednak im się nie udało. Kurde, co za lista nędzy. Ange może mieć kapitalne cyniczne powiedzonka i mówić wszystko, co fanów i piłkarzy przekonuje, mate, ale w sumie racjonalnie to trochę dziwne, że jeszcze ma pracę lol. W tym tygodniu mają Everton i Leicester, albo się odbiją i choć RAZ wygrają, albo chyba na pewno Ange poleci, nie wierzę że nie.
-
Strzelam, że chodzi o to, że jeden z twórców gry napisał coś o ogłoszeniu Switcha. I zmienił avatar na zdjęcie ciasta czekoladowego. Tak, fani Silksonga tym właśnie dzisiaj żyją. BYĆ MOŻE napisał coś o ogłoszeniu Switcha, bo to jego konto poza wczorajszym "coś jutro nadchodzi..." jest całe pełne rzeczy, które brzmią jakby były hołdem dla Lyncha raczej niż jakimkolwiek komunikatem w sprawie natychmiastowej premiery Silksonga.
-
Ostatnia drużyna w historii Premier League! Legendarne Derby 2008 miało 7 punktów już wkraczając w nowy rok, a w styczniu jeszcze złapali nawet ósmy.
-
-
Man City po zobaczeniu moich postów już nie stawia wszystkiego na Haalanda, przychodzi Marmoush, który będzie też mógł grać na 9. Sam, jak wyżej, naprawdę nie jestem pewien. Isak ma teraz niesamowitą formę, ale też to tylko parę miesięcy w karierze 25-latka. Często już się wydawało, że koleś ma talent nie do powstrzymania przez nikogo, już osiem lat temu, gdy ściągała go podjarana Borussia Dortmund. Od tego czasu ciągle miesza lepsze i gorsze momenty. Myślę, że to był odpowiedni klub, by fani go nie zabijali przy każdym słabszym okresie, a jednocześnie, jak widać, z ogromnym potencjałem - Newcastle ma realne szanse na bycie regularnie w elicie i Lidze Mistrzów, ich budżet nie jest dużo mniejszy od innych ekip. (Z nowymi właścicielami, Aston Villa i Newcastle mają już większe wydatki od oszczędnego Tottenhamu, a i niedalekie od Liverpoolu, który nadal stoi w obliczu ryzyka utraty Trenta, Salaha i van Dijka na wolnych transferach). Szwecja w ogóle, przy braku wyników ("na nowe Euro nie można się nie zakwalifikować"... oni mogą!), miażdży Polskę talentami. Isak i Gyokeres mogą być najlepszymi napastnikami świata. Kulusevski gwiazda Tottenhamu, chociaż nie do końca pewnie spełnia te wielkie oczekiwania. 18-letni Bergvall wyróżnił się faulem przeciw Liverpoolowi, ale widać było w tym meczu ogromny potencjał pomocnika i na pewno zwrócił uwagę świata też grą. 20-letni Hugo Larsson wygląda świetnie we Frankfurcie i jest jednym z głównych kandydatów na transfer do każdego wielkiego klubu w tym momencie. Ok, nie jest to nadal jakaś długa lista supergwiazd, ale też mają grupkę zawodników, którzy regularnie grają w topowych ligach, a są jeszcze młodzi.
-
Psychofani Salaha (a kto nie jest?) dużo jęczeli ostatnio bardzo mocno, że Isak dostał nagrodę Zawodnika Miesiąca. Czy lepiej czy gorzej, trudno powiedzieć, ale ludzie ci tracą trochę, nie oglądając Newcastle. Isak bowiem jest w masakrycznej formie i zalicza kluczowy występ w praktycznie każdym spotkaniu. Isak zaczął sezon słabo i ciągle jest frapującym zawodnikiem. Kto wie, jak jest dobry naprawdę? Z jednej strony to ogromna tyczka, która każdą bramkę zdobywa po dośrodkowaniu. Taki może urok Newcastle. Z drugiej strony, Isak prawie w ogóle nie gra głową jak typowy targetman jak Havertz czy Calvert-Lewin, wręcz nie wygrywa pojedynków w górze, za to normalnie podczas akcji wyróżnia się dryblingiem, kontrolą i zaangażowaniem na całym boisku. Sam nie wiem, ile to daje ekipie. Ale gdy po prostu kapitalnie strzela, celując w bramkę bez milisekundy namysłu, jak w ostatnich miesiącach, to już nie mam wątpliwości - znowu wygląda jak jeden z najlepszych graczy Premier League. A Newcastle przeskoczyło już i Man City, i Chelsea - sześć efektownych wygranych z rzędu. Ależ by to było, jakby top 4 pozostało jak teraz hehe.
-
LOOKS LIKE LEGIT BOX Prawie równo wkleili jakieś obrazki pokazujące ważny business case konsoli że, eee, ma R1 i R2, wygląda legitnie. (Swoją drogą te boczne obrazki są przeklejane od czasów, gdy jeszcze "leak" wyglądu całej reszty wyglądał zupełnie inaczej lol, przecież wali po oczach nawet w tej "leakowej" jakości obrazka że joycony mają kompletnie inny kształt niż na obrazku z przodu, wygląda legitnie). Wy serio nie możecie uwierzyć co tak naprawdę w ogóle znaczy słowo "leak" cnie.
-
Dla fanów tego klimatu, całkiem ciekawa była ostatnio giereczka pt. Buckshot Roulette. Jest to znacznie prostsza gierka, głównie grasz w ruletkę, po jednokrotnym przejściu można grać długo po prostu dla zasad, jest też multiplayer. O dziwo gra okazuje się w multi taką wręcz grą karcianą, z możliwością zabawnych kontr i akcji, i chyba właśnie w multi ma najwięcej wartości. Nie ma to żadnej opowieści poza samym settingiem, ale też cena to bodaj 10 zł. Na Switchu może się dobrze sprawdzić jak będzie dobrze zrobione multi, ale nadal brak wieści kiedy premiera na konsole.
-
No i wracamy po przerwie do Premier League, i już do weekendu kolejne dwie kolejki. Już pierwszego wieczoru mecz na szczycie, Nottingham-Liverpool. Podopieczni Nuno to w sumie nadal jedyna ekipa, która pokonała Liverpool w tym sezonie, Tottenham wygrał na razie tylko pół starcia. Jak znowu ich pokonają, to nawet nie będzie śmieszne. W Manchesterach na razie żadnych ruchów transferowych, dobrze że się nie spinają i unikają nerwów. Największy transfer zimowy, który na razie faktycznie sfinalizowano, to (średni) Donyell Malen z BVB do Aston Villi.
-
Martin Zubimendi, według "Daily Mail", jest dogadany z Arsenalem... No cóż, nie pierwszy raz z kimś jest dogadany... Jednak podobno tym razem, sprawa ma być dość pewna. Liverpool i Man City odrzucone. Ale transfer miałby być dopiero latem. Man United ma zainteresowanie z Włoch. Rashford może faktycznie trafić na wypożyczenie do Milanu. Co do sprzedaży, podobno Napoli jest zainteresowane kupnem Garnacho po sprzedaży Kwaraccheliii. Byłby to dość drogi transfer, być może nawet w podobnej cenie co sprzedaż Gruzina lol. Nie jestem pewien. Garnacho ma 20 lat, wiadomo jak błysnął szybko w Man United, na pewno spory potencjał, może naprawdę mieć karierę. Łatwo pamiętać jego kapitalne wejście w superpucharku z Man City. Ale w tym sezonie nie ma specjalnej wartości, a Man United musi pewnie jakoś myśleć o zapewnieniu utrzymania w Premier League hehe.
-
Rozwiązanie jest jedno, osobny dział "mrocznych RPG akcji od ekipy zawierającej twórców Wiedźmina". Jakiś Taumaturg, Lodowy Ogród, Dawnwalker, musi być dział wiedźmlike jak soulslike. Serio by mi przypasiło jakby była jakaś lista wszystkich gier i studiów z filtrami, bo nigdy nie wiem, jakie są i ile. Jest jeszcze np. studio Blank w centrum Warszawy, też twórców Wiedźmina, na razie ogłosili półtora roku temu że są nowym studiem twórców Wiedźmina, i poza jednym (1) concept artem z tego momentu nic więcej nie wiadomo na razie.
-
Ale celebracje to piękne były, ojciec Cubarsiego wpadł i się wczuwał lol. Miło że taki pucharek jednak jest, bo można wygrać trofuem poprzez dosłowne wygranie danego wieczoru Clasico (trzeci raz z rzędu superpuchar to Real-Barca, i pewnie nie ostatni). Wątpię, by jakikolwiek inny mecz tak celebrowali.
-
Jakiś zawodnik został ostatnio aresztowany podczas treningu. Kompani z ekipy początkowo myśleli, że to chyba jakiś żart zgrywa, ale koleś serio pojechał do aresztu i był wiele godzin przesłuchiwany. Zarzut? Podglądanie. Konsekwencje? Żadne, nie znaleźli dowodów. Aż ciekawe, że przy tak publicznej sprawie, nikt nie sypnął, o kogo chodzi. Sprawa stała się dość kontrowersyjna wśród brytyjskich fanów. Athletic napisał tylko, że zawodnik "in his 20s", brzmi to jakby chcieli upewnić ludzi że tym razem to nie Partey lol.
-
UFO 50 to projekt pasji, robiony przez kilku ludzi, i, kurde, oni zrobili 50 różnych gier. Zajęło im to wiele lat, bardzo się rozciągnęło. Nie dziwię im się, że chcieli najpierw w końcu to wydać, odetchnąć, a potem zająć się portowaniem na Switcha. Ogólnie portowanie z GameMakera jest bardzo łatwe i automatyczne (PODOBNO, bo oczywiście - każdy, kto to wie, musiał podpisać z Nintendo NDA, że absolutnie nic o tym nie powie, więc nawet banalnie niewinne rzeczy są nielegalne do ujawnienia), ale w przypadku 50 gier, z czego masa ma multiplayera kanapowego, może być różnie, kto to wie, czy to nie jest sporo pracy. Dla jednej osoby to jest sporo pracy nawet z jedną grą, dostosowanie grafik i opisów, trybów sterowania, zmiany dock/hh, ustawienie wibracji, nagrywanie. Fajnie by było zobaczyć premierę w tym roku, ale pewnie sami twórcy nie umieją oszacować. Tak jak z wydaniem na PC niedoszacowali wielokrotnie hehe.
-
To nie jest to samo, bo tych danych w grze normalnie nie ma. Nikt ich nie tworzy ani nie trafiają w żadnej formie nigdzie. AI je dorabia na bieżąco automatycznie. Nie ma to nic wspólnego z kompresją i dekompresją. Masz mniej pikseli w silniku cały czas, a sprzęt "dorysowuje" na ekran, co mu się wydaje, że jest pomiędzy nimi. Pytanie co najwyżej, jak dobrze to robi. Ale w grze tego nie ma. Efekty, tekstury, wszystko co jest na ekranie jest tym traktowane. Generalnie jest to coś jak DLSS, uogólniając, który jest od lat znany, każdy może sobie zobaczyć jak to działa przy braku danych w grze, obniżyć ustawienia, rozdziałkę i sam upscaling. Efekty nawet przy ustawieniu rozdziałki typu 640x480 bywają podejrzanie dobre. Ludzie często wolą jak to wygląda z niższymi ustawieniami gry + DLSS niż z wyższymi ustawieniami bez. Wiele osób uważa też, że warto kupić Nvidia Shield tylko do AI upscalingu filmów i seriali na Netfliksie itp. Tyle że nikt nie musiał kręcić wielu wersji tego filmu w różnych rozdzielczościach i zamieszczać wszystkie na Netfliksie - nakręcili w niższej i streamujesz mniej danych, urządzenie ci dorabia piksele offline u ciebie. (BTW, patent Nintendo również wspomina o streamingu, więc przynajmniej biorą pod uwagę ewentualność próbowania dalej z graniem z chmury). Opinie, ile to daje, są mieszane, nie każdy się tym tak jara. Sporo osób się jara. Łatwiej zauważyć różnicę w starym albo tanim (nadal sporo anime itd.) materiale, który ma dużo niższą rozdzielczość. Ale w filmie w 1080 na dużym ekranie będzie wiele dorysowanych detali.
-
Na pewno brzmi to jak przeciwieństwo typowego, ręcznie robionego podejścia Nintendo. Ale od półtora roku z branży jesteśmy zalewani wiadomościami, że Nintendo na pewno serio mocno się tym interesuje. Czy to będzie podstawowy element nowej konsoli, to nie jest potwierdzone. Jednak wiele plotek mówi, że tak, a ponadto, jak nie teraz to kiedy mieliby to użyć. Niemniej zalet jest wiele, potencjalnie. Przygotowywanie gry w 540p i skalowanie jej do wyższej rozdziałki zamiast przygotowywania wszystkich elementów w silniku w 1080p oczywiście może oznaczać znacznie więcej elementów w grze i szybsze działanie bez poświęcania rozmiaru sprzętu, wagi, baterii i kosztów kartridża, przy niższych kosztach produkcji i czasie produkcji gry. Chyba wszystkie firmy mocno się tym obecnie interesują. Ludzie mogliby być zadowoleni. Wielu ludzi jest zadowolonych z puszczania gier Nintendo na emulatorze w podbitej rozdziałce - efekt robiony przez samo Nintendo przy technologii określanej jako bardzo postępowa byłby, podejrzewam, lepszy. NVidiowe DLSS jest używane w Shieldzie i wiele osób mówi o bardzo dobrym efekcie. Dobrze też pasuje to rozwiązanie do natury Switcha - jedynego faktycznego handhelda (chociaż ten nowy to według plotek lekka cegiełka...) z naturalną opcją swobodnego przeskakiwania na TV. Wiadomo, że nie da się zrobić sprzętu dokładnie pod oba, różnica rozmiaru jest ogromna. To skalowanie nie nadaje się do używania w trybie przenośnym (to znów cytat z samego patentu) ze względu na spore użycie energii. Cyk wkładasz do docka i leci skalowanie - jest to swego rodzaju realizacja dawnej fantazji forumowiczów o "dodatkowej mocy zamontowanej w docku". Nintendo wie, że rozdzielczość sama w sobie nie zajmuje miejsca lol, natomiat gra na wyższą rozdziałkę używa elementów zajmujących więcej miejsca: Skalowanie tekstur też jest w planach na przyszłe wersje DLSS AI. Natomiast w tym patencie o tym nic chyba nie ma.
-
W City te dwa transfery raczej przesądzone, kwestia formalności. Uzbek może zastąpić Kyle'a Walkera. Guardiola powiedział na konferencji wprost: "Walkera nie ma, bo 2 dni temu powiedział, że chciałby rozważyć wyjazd zagranicę, i koniec kariery" lol. Pytanie, kto miałby go wziąć przy takim kontrakcie, poza Arabią Saudyjską. A propos zawodników z dalekich rejonów. Chwicza Kwaracchelia prawdopodobnie na dniach w końcu trafi do PSG. Sam trener Conte mówi publicznie: "próbowałem go przekonać, by został, ale znowu poprosił o odejście. Więc odejdzie". Bajeczny talent nie zmienia faktu, że na ten moment, Kwaradona nie jest jakimś wymiatającym liderem Napoli. Ba, niektórzy fani się wręcz chcieliby widzieć na jego miejscu Davida Neresa, który jako ławkowicz zrobił bardzo dobre wrażenie. Gruzin naciskał od dawna na transfer, co nie dziwi, gdy w Napoli zarabia śmiesznie małą gażę jak na swój talent. Oczywiście, Kwaradona swoje zrobił, miał niesamowite wejście do ligi i był liderem ekipy, która zdobyła trzecie mistrzostwo dla Napoli. Jego talent z piłką jest wśród najwyższych na świecie. Nie ma więc wśród fanów świętowania, że odchodzi. Ale czwarte mistrzostwo będzie musiał pewnie zdobyć ktoś inny. Co do PSG, to trudno już coś dodać do ich szastania kasą lol. Liczba drogich zawodników na 3 pozycje w ataku jest trochę śmieszna. Barcola jednak nieco spuścił z tonu, więc Kwaracchelia może natychmiast wiele im dać, na lewym ataku czy na środku. Niestety - nie ma osobnej rejestracji na dwa ostatnie mecze fazy grupowej LM, więc Gruzin nie pomoże im tak czy siak w walce o awans do top 24.