Treść opublikowana przez ogqozo
-
NBA
No i pojszły najważniejsze decyzje naraz. Paul George w Philadelphii. Sixers zrobili myk z terminami i po nim podpiszą Maxeya i będą mieli trzy gwiazdy na ogromnym kontrakcie. To brzmi całkiem POTĘŻNIE. George zastąpi rolę Tobiasa Harrisa, który, po latach hejtu od fanów za rozczarowującą grę, odchodzi do Pistons. Ot przypadek, kiedy komu się kończy kontrakt, może robić takie różnice w NBA. Clippers mogą żałować, że odchodzi na wolnej agencji. Nie uzgodnili sign-and-trade, ani nie wymienili go przed czasem za cokolwiek - a byłyby chyba oferty. Clippers nadal nie będą mieć wiele miejsca, by go na razie zastąpić, bo... James Harden podpisał kontrakt z Clippers - 2 lata, 70 mln. Noooo.... Harden tylko CZASAMI był w formie, w której uzasadniał taką kwotę. Gdy jest dobry, jest dobry, ale czasami, kurde, nie jest dobry. Wąty. Hartenstein w OKC! Kurde, aż za mocny ruch dla OKC. 30 mln rocznie to ogromna kasa i nie wiem, czy tego nie pożałują. Hartenstein jest super w pewnym sensie, ale 30 mln za rok... Chris Paul w San Antonio Spurs! O dziwo, Warrriors od razu go spuścili, nie szukając wymiany. Od Spurs dostał 11 mln. Wszyscy chcieli, żeby Wemby grał z typowym rozgrywającym, no i ciekawe czy coś to da. Chris Paul zaczął ostatni sezon imo świetnie, ale po kontuzji już wyglądał na swój wiek i nie był zbyt dobry. Warriors nie będą mieć już więcej 5 maxów. Wydębili to jeszcze w 2016, gdy podskoczył mocno cap zanim Curry i inni dostali podwyższenie, i tak wymieniali. Jednak bez Klaya i Chrisa Paula, poddali ten wysokobudżetowy plan. Klay, z tego co słyszymy, ewidentnie się obraził na "brak szacunku" i weźmie nawet mniej kasy, byle nie w Warriors (podobno w grę wchodzą tylko Mavs i Lakers). Warriors będą dalej modzić, nadal możliwy jest sign-and-trade Klaya i po dodaniu czegoś zyskanie jakiegoś dobrego zawodnika. Spodziewana są próby pozbycia się Wigginsa, ale nic konkretnego nie wypłynęło. Kentavious Caldwell-Pope prawdopodobnie podpisze kontrakt z Orlando. Dla mnie to prawdziwa bomba. Po cichu Kentavious stał się drugim najważniejszym zawodnikiem Denver w tym sezonie. Niby żadna gwiazda, ale to, co robił, robił niesamowicie skutecznie. To może być koniec szans Denver na mistrza. Mając i tak 4 wysokie kontrakty, będzie im niesamowicie ciężko zastąpić KCP.
-
Euro 2024
Zwykle? Czy ja wiem 2022 Anglia-Francja: bardzo dobry mecz (tak, nawet ludzie w necie chwalili grę Anglii, więc chyba nie było źle) 2020 Włochy-Belgia: bardzo dobry mecz (chociaż pod koniec Włosi przyładowali legendarny poziom kładzenia się i opóźniania gry, wcześniej grali ładnie) 2018 Brazylia-Belgia: dobry mecz (Courtois zbawiciel, ale Brazylia srogo atakowała i był poziom) 2016 Francja-Niemcy: nie no raczej dobry mecz 2014 też Francja-Niemcy (największa podajra była Holandią, ale Holandia nie zagrała z nikim innym hype'owanym w swojej drabince), nie pamiętam już Nie były to przynajmniej mecze na 0-0 czy coś, ani typowa murarka, chociaż Francja czy Belgia były ekipą broniącą.
-
Euro 2024
4-1 a i tak najskuteczniejszym piłkarzem meczu był znowu bramkarz Gruzji, sporo szczęścia że tylko tyle przegrali. Mamarda obronił łącznie 30 strzałów, a następny bramkarz 13 (Donnarumma i Strakosha, którzy i tak byli zdecydowanie najlepszymi piłkarzami swoich drużyn). Piłkarz Turnieju.
-
Euro 2024
Polska tak nie gra, bo tak naprawdę na długą metę się nie wygrywa zbyt wielu meczów w których masz 2 okazje a przeciwnik ma 25. Gruzja nie miała nawet połowy tylu punktów co Szkocja w grupie eliminacyjnej i przegrała poprzednie dwa mecze z Hiszpanią łacznie 10-2. To nie "działa", to tylko raz na jakiś czas działa.
-
Euro 2024
Southgate zdejmuje Kane'a ORAZ Bellnghama mimo niepewnego wyniku. Wygrać kolejny mecz po kompletnej przewadze, dobrej grze i pięknych bramkach to dla niego za mało - chce też wygrać z jajami w momentach napięcia.
-
Euro 2024
Lepiej być nie mogło
-
Euro 2024
Boże, nie ma lepszego uczucia czytając ten temat jak to
-
Euro 2024
Nie ma większej gwiazdy Euro z dupy niż ten Schranz. Koleś ma 30 lat i przed Euro miał 3 gole dla kadry, i to dość dawno. Nawet nie był regularnym zawodnikiem w Slavii, jeden gol w lidze czeskiej w tym sezonie.
-
Euro 2024
Zawsze wolno było się zatrzymywać. Dopiero całkiem niedawno zabroniono tylko strzelania po zatrzymaniu, po kontrowersjach po jednym takim karnym. Rozbieg zawsze można było zatzymać, jakby było łatwo strzelać celnie i mocno w taki sposób, to każdy by tak robił. Tak samo jak można podawać, ale jak ktoś to kiedyś robi, to ludzie uważają, że nie wolno, bo wygląda dziwnie.
-
Euro 2024
Jakby to takie łatwe było tak strzelać, to by to każdy robił. Mimo wszystko skuteczność karnych pozostaje taka, żeby zniechęcać do faulowania. W tym roku w Premier League akurat skoczyło aż do 90%, ale zaledwie rok temu było 75%, czyli taki standard historyczny, a nawet poniżej średniej. Na dłuższą metę, Anglia wydaje się najlepiej ze wszystkich ekip przygotowana na serie karnych...
-
Spelunky 2
UFO 50, zrobiłem temat w dziale PC, bo teoretycznie wychodzi tylko na PC, we wrześniu, konsole nieogłoszone. Jak zaczynali to robić bodaj 8 lat temu, to zakładali, że wyjdzie przed Spelunky 2, ale Spelunky 2 z racji bycia jedną grą a nie pięćdziesięcioma jednak znacznie szybciej poszło.
-
Euro 2024
Chyba trzeci raz z rzędu wpisałem 1-0 dla Anglii, ale za każdym razem nad niczym nie myślę jak nad tym. Wydaje się to jak podchwytliwe pytanie - nie wpisuj remisu, jednak Anglia na dłuższą metę ma znacznie lepsze wynik niż oni, przeciwnik zaatakuje, otworzy się, to Anglia coś strzeli pewnie, nie? "Fani" jęczą, ale tak naprawdę Anglia ma wystarczająco okazij w meczu, by strzelić tego jednego gola. 1-0 - wierzę...
-
UFO 50
Derek Yu, znany jako twórca Spelunky, po cichu pracuje nad szalenie ambitnym projektem, i po wieeelu latach, zbliża się data premiery - 18 września. Fani retro dostają wyjątkową możliwość - Yu z ekipą gości praktycznie stworzył wymyślony alternatywny świat Retro, wymyślił historię całej fikcyjnej firmy i jej dorobek w latach 80. UFO 50, jak nazwa wskazuje, zawiera 50 osobnych gier. Nie minigierek, normalnych gier pięćdziesiąt. Niech mnie kule biją. Gra wydawała się "na ukończeniu" w 2017 roku, ale... "kto by pomyślał, że robienie 50 gier zajmuje czas!". Poświęć tydzień na coś w każdej grze, i już zajmuje to rok. Więc się trochę przeciągnęło. "Nie chcieliśmy wydawać czegoś, co mogłoby być lepsze. Dopracowywanie zajęło czas, jeszcze przed wydaniem Spelunky 2". "Ale to musiało być 50 gier. To pierwsza liczba, która faktycznie wali cię po pysku. 25 brzmi jak... meh, 25 brzmi tylko jak połowa 50". Założenie jest takie, że nawet jeśli spodobają ci się tylko 2-3 gry z całości, UFO 50 będzie warte zakupu. UFO 50 prezentuje twórców jako UFO 50 Recovery Team, którzy odkryli dorobek zapomnianej firmy UFO Soft na ich konsoli Lazer-X. Jest ogólnie wyjątkowe głębokie LORE co do rozwoju tej firmy, co się z nią stało, używanych postaci itd. - domyślimy się może z czasem z zawartości, które gry odniosły sukces i doczekały się następców, jakimi hitami z lat 80. inspirowali się twórcy w danym momencie, kto stał się maskotką firmy itd. Ale gry, jak to gry z lat 80., są dość proste. Reprezentują wszelkie możliwe gatunki. Są platformówki, przygodówki, zagaduchy, turówki, sportowe, szczelanki, a nawet bardziej rozbudowane RPG. Każda ma wnosić coś nowego, jakąś odmianę do gatunku - mniejszą lub większą. Gry są dość realistyczne na swoją epokę. Twórcy bardzo dużo dyskutowali o tym, co było technicznie możliwe w danym roku, od 1982 do 1989 (z pewnymi kompromisami na usunięcie rzeczy technicznych, które ich zdaniem nic nie wnoszą - na przykład spowolnienia czy migotanie itp.). Ustalili specyifkację techniczną konsoli Lazer-X. Niemniej same pomysły mogą być "wyprzedzające czas". Przykładowo, Pilot Quest można właściwie opisać jako idle game, czy może miks idle game z np. Zeldą - możemy automatyzować zbieranie i przetwarzanie surowców itp. i budować swoją potęgę. Jednak ogólny feel RETRO ma być kluczowy dla projektu. To NIE są tylko gry z pixel artem. Twórcy chcą, by te gry pobudzały wyobraźnię, zachęcały do wzięcia notesu i rysowania mapy, by nie podsuwały rozwiązań i miały w sobie ten sekret lat 80. Często będziemy ginąć i nawet nie wiedzieć, czemu. To my będziemy służyć grze, a nie ona nam. Nie będziemy mieć powiedziane, czy robimy dobrze, co powinniśmy, niektóre rzeczy będą trudne do zrozumienia. Sam koncept UFO 50 jest celowo przytłaczający: masz 50 gier i możesz od razu wybrać dowolną z nich, i nikt nie robi ci tu żadnych puncików, metaprogresji. Twórcy chcieli oddać to uczucie, jak np. wpadałeś na serwer shareware i była masa skarbów (albo śmiecia) i musisz sam odkryć, cóż to może być. Około połowy gier ma multiplayer, często single i multi to praktycznie zupełnie inne gry (gdy nie było pomysłu jak przełożyć multi-pomysł na singla). Więc jest ponad 50 hehe. Na swój sposób, UFO 50 może być podobną skarbnicą, co Spelunky (jedna z najważniejszych gier tego stulecia, moim zdaniem). Nawet po 50 godzinach będzie pewnie gracz znajdować nowe niespodzianki. Według relacji, poziom gier jest dobry, ale jak dobry - kurde, trudno powiedzieć. To 50 gier. Premiera konsolowa wydaje się pewna, ale kompletnie nie wiadomo, kiedy. Nawet ceny na PC nadal nie ma ogłoszonej.
-
Spelunky 2
Czytałem ostatnio making of. Poza przypomnieniem zachwytu nad stylem ilustracji do tej gry (aż wypatruję czy Justin Chan ogłosi nową grę, ale ostatnio robił tylko karciankę pt. Mycelia), zwróciło moją uwagę, że najwięcej pracy nad Spelunky 2 wymagało... multi. W sensie, nie samo multi - gra musiała być gruntownie przebudowana pod multi. Przesyłanie wszystkiego nie miałoby szans. Dlatego wybrano inne rozwiązanie - gra w multi przesyła tylko to, jaki przycisk wciska gracz. Cała reszta musi być taka sama na każdym sprzęcie z założenia. Po władowaniu levelu, jest już ustalone, jak dokładnie wszystko się zachowa w każdej milisekundzie, w zależności od tego, co zrobi gracz. Nie ma nic losowego ani generowanego proceduralnie, wszystko jest predeterminowane. Samo opracowanie szkieletu gry na nowo w ten sposób zajęło rok. Tworzenie bardziej zaawansowanych elementów, jak zachowanie płynów, w ten sposób, twórcy określili jako "gdybyśmy nie byli tak przywiązani do projektu, każdy normalny człowiek chciałby to usunąć". O trójce na razie nie mówią. BlitWorks zostało przejęte przez Larian, i zgodzili się, mówiąc: "o Spelunky 3 nic nie słychać, więc idziemy". Sam Yu mówi: "po jedynce miałem to uczucie: o, jest tyle pomysłów, z których zrezygnowałem, które chciałbym móc zrobić. Teraz tego uczucia nie mam. Obecnie o tym nie myślę. Gdyby kiedyś miało być Spelunky 3... struktura musiałaby być znacząco inna w jakiś sposób, żeby otworzyć nowe możliwości. Nie wiem. Podstawowy paradygmat musiałby zostać zmieniony, perspektywa, cel... Uważam, że dwójka już dobrze wykonała taki schemat runów w stylu arcade. Musiałbym długo pomyśleć, jak wymyślić Spelunky na nowo, żeby była trójka". Yu robi obecnie inny projekt, który jest bardzo ciekawy i w sumie chcę o nim założyć temat...
-
Euro 2024
To się nawet nazywa "zasada Wengera", bo Wenger to mocno ciśnie (i chyba tylko on lol). Dopóki jedna część ciała jest na równi, to nie ma spalonego, tak by miało być. No cóż, każda możliwość bycia do przodu ułatwia atakowanie i utrudnia bronienie, obojętnie o ile. Ale jak ludzie się przyzwyczają, że tak się gra, tak będą grać z myślą o tym, to tak samo czasem będzie taki moment "na styk" - że będą analizować o centymetr, czy ta ostatnia a nie pierwsza część ciała jest na równi, czy jednak o włos nie jest... Tak jak ktoś powie: "kurde, jechałem 51 na godzinę i mandat, to za mała różnica by od razu karać". No dobra, to możesz jechać 51. Ok, to teraz wszyscy jadą 51 i jak komuś wpadnie 52, to powie: "kurde, jechałem 52, mandat za jeden kmh różnicy, bez sensu...". No dobra, to możesz jechać 52... Ktoś zawsze będzie jechał o jeden kmh za dużo.
-
NBA
LeBron James podobno nic nie mówi. Podobn LeBron nie rozmawiał o nowym trenerze. LeBron James nie mówił Lakersom, kogo wybrać w drafcie. ALE jakoś tak idzie, że zatrudnili kolegę LeBrona z podcastu który nigdy nie trenował, jakoś tak nienadający się do NBA jego syn trafił do Lakers. LeBron obecnie jest wolnym agentem. WEDŁUG PRZECIEKÓW LeBron nie wykorzystał opcji przedłużenia, ponieważ dzięki temu w międzyczasie Lakers będą mieć miejsce pod capem, żeby podpisać jakiegoś wolnego agenta. WEDŁUG PRZECIEKÓW, LeBron CHCIAŁBY, żeby jego ofiara czasu została wykorzystana na konkretnego zawodnika, doświadczoną gwiazdę jak James Harden czy Klay Thompson, albo centra, bo Anthony Davis nie lubi grać na centrze (chociaż Davis jest tak naprawdę ewidentnie zbyt ograniczony z piłką, żeby grać optymalnie na czwórce, ale niech nikt tego nie mówi ludziom w NBA). Oczywiście klub może zatrudnić kogo chce. LeBron, według przecieków, ZAMIERZA podpisać przedłużenie nowego kontraktu tego lata. Jest wolnym agentem i może robić jak uważa. Tak tylko przecieki mówią, kogo LeBron BY CHCIAŁ. Harden raczej jest nadal za dobry, by pójść do Lakers za mid-level exception. Klay wydaje się nieźle pasować do ich konceptu: stary, sławny, nazwisko brzmi dużo lepiej niż to co faktycznie daje na parkiecie. No i jest z LA i chyba sympatyzuje z klubem, wszak jego ojciec jest od wielu dekad związany z Lakersami. Nie wiem, czy będzie mógł dalej komentować, jeśli grać będzie jego syn... Paul George też jest z LA, ale też odmówił opcji i jest wolnym agentem. Sixers wierzą, że go zdobędą. Sam nie wiem, na co się nastawiać. George to nadal świetny zawodnik. Ale nie zrobił w Clippers takich wyników, jak ludzie myśleli, to jest fakt. W tym roku był "zdrowy", nie przegapił żadnych meczów, i co? I było spoko, ale nic szalonego. Ostatnie dwa mecze z Dallas to było łatwe poddanie się, George był bezradny. Ma 34 lata... Nie wiem, czy jest czym się tak jarać. Sixers jednak mają wielki potencjał. Mają obecnie NAJMNIEJ zobowiązań w lidze - 60 mln (50 mln Embiida, Paul Reed i jakiś Ricky Council). Oczywiście cykną Maxeya na... maxa, ale mają też okazję przebudować skład. Wydaje się, że Harden i Siakam zostaną w LAC i Indianie, więc George to właściwie jedyny tak dobry wolny agent, który naprawdę rozmawia z klubami. Podobno rozmawia z Clippers, Sixers i... Orlando.
-
Euro 2024
Tyle mi zabrakło do 3 punktów, a co ważniejsze, żeby większość osób miała o 2 mniej... Dem... Mimo wszystko, jak już się bawią w precyzję, to nie da się inaczej tego rozumieć niż "granica to granica". Gdyby uznali jako zasadę "okej, ale 5 cm się nie liczy", to tylko sprawiłoby, że to samo by mówiono o spalonym na 6 cm - hej, ale to tylko 1 cm... Trzeba by uznać "ok, 6 cm się nie liczy", i tak dalej. Czy ogólnie te analizy są warte przerywania gry w kluczowych momentach, czasem na długi czas, i niepewności po każdym golu czy to naprawdę gol, to inny temat.
-
Euro 2024
- Euro 2024
Dania eliminująca Niemców w tym meczu to byłby taki odpowiednik jak ten randomowy dzieciak zastrzelił ot tak Omara Little'a. edit: ok zastrzelenie anulowane- Euro 2024
Spodziewałem się, że Fullkrug może zagra za Wirtza, Havertz głębiej. Havertz lepiej na 9, ale Wirtz no opadł mocno z sił po pierwszym meczu (i po cichu prawie nie grał przez ostatnie 2 miesiące sezonu, ewidentnie jakiś problem). Jednak zamiast tego - Sane... który opadł z sił wiele miesięcy temu. Fullkrug może być pierwszym królem strzelców imprezy, na której gra po 20 minut w każdym meczu.- Resident Evil HD Remaster
Napisałem długiego posta wcześniej, ale TLDR, myślę, że każdy kto grał w te gry, to wie: - RE 2 Remake to nie jest specjalnie ta sama gra, co oryginał w PSX-a - estetycznie gra nie wygląda na rut oka jakoś znacznie bardziej zaawansowanie, niż (ładny nadal) Remake z GC (i każdej kolejnej konsoli) - natomiast praktycznie wszystko co ważne jest jednak inne niż w oryginale, wręcz powiedziałbym, że to inny gatunek. Oryginalny RE2 w porównaniu do tej gry jest niemal jak point n click, ma te sztywne momenty i sztywne strefy i jak ktoś rozkmini grę, to nie ma tam kompletnie nic napięcia. Powtarzanie czegoś, co już się bez problemu zrobiło, tylko dlatego, że gra tak każe, to jest dla mnie przeciwieństwo "napięcia". Mr X zmienia wszystko, wymieszanie tego co się dzieje zmienia wszystko, gra wręcz na siłę stara się sprawiać, żeby nie było tego, co było na PSX-ie, czyli pełnej pewności kiedy jesteś bezpieczny po zrobieniu czego. Gra oddaje pewne idee oryginału, jasne, ale jednak jest w praktyce czymś zupełnie innym (nie mówiąc o zmianie scenariuszy, która zabolała wielu fanów tego elementu w oryginale) Ogólnie to w skrócie mówiąc - grając w RE2 Remake, widzę możliwości na jedynkę, natomiast to pewnie będzie gra, która w ogóle nie odda jak się grało w jedynkę. I dla mnie to jednak pociągające. Natomiast tych gier z PSX-a się nie da już oddać i JEDNOCZEŚNIE zrobić nowoczesnej znośnej gry, więc dobrze że ten ciągle odnawiany remake sprzed ponad 22 lat też jest.- Euro 2024
Ostatnio Włochy zaczęły grać przy 1-0, i dostały jakże słodką nagrodę. Chorwacja nie istniała w meczu po strzeleniu tego gola i się doigrała. Oni powinni zaczynać każdy mecz od 0-1, bo jak mają wynik to strasznie mordują mecz. A potem się okazuje, że jak nie mogą to nawet grają. Może dziś też.- Euro 2024
Jeszcze dochodzą remisy, które nie będą tak naprawdę pod ciśnieniem lepszej ekipy, bo będzie tak naprawdę dogrywka, co dodaje randomowości w typowaniu wyniku po 90 minutach. Na 15 meczów pucharowych, na ostatnim Euro mieliśmy 8 dogrywek. 4 serie karnych. Włosi wygrali cały turniej i ogólnie zasłużenie, ale wygrali (w 90 minut) tylko jeden mecz pucharowy na cztery, a i ten 2-1. Czyli byli najlepsi, ale typować trzeba było remisy. W ogóle to zabawne było. Tylko kilka meczów na całą fazę pucharowych nie było superzaciętych. 4-0 i 2-0 wygrała... Anglia Southgate'a, ta okropna najgorsza ekipa z najgorszym stylem. 4-0 wygrała też Dania, w sumie nie wiadomo czemu (cudem wyszła z grupy, a zdobyła medal), i 2-0 Czechy z Holandią. W skrócie mówiąc, nie było prawie żadnego meczu, że można powiedzieć: "o, ekipa X jest lepsza, i wynik to potwierdza, luzik, wiadomo". Teraz tym bardziej jakoś czuję, że każdy może przegrać, przecież już teraz każda ekipa się męczy ze strzelaniem goli, a strach i murowanie się dopiero teraz zacznie. Coś czuję, że ładne mecze już były...- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
YouTube ma reklamy w trakcie tego samego, więc jest dosłownie wolniejszy niż granie w to na Xboksie, nie wiem na czym ma polegać ten pojazd. O, specjalnie włączyłeś jak ktoś inny wciska gałkę do przodu, żeby... nie wiedzieć co się dzieje w grze? Ja takie miałem wrażenie, tyle... tak jak mówiłem nie jestem wyjadaczem gatunku. Nie wiem, czy w grze da się zginąć i w jaki sposób (pomijając zaskakująco łatwe jak na filmówkę skoczenie nierówno w przepaść, które widziałem nieraz na yt). Po prostu jak gra mi daje szafkę (mocno oznaczoną na żółto koniecznie) w danym miejscu to zakładam, że pewnie w jakichś okolicznościach muszę się w niej chować, nawet jeśli w praktyce kończy się tak że wychodzę z niej bo nie wiem czy to teraz, idę do przodu po żółtym szlaku przez długi czas aż do drzwi i w sumie nie wiem, w którym momencie tej ciemności coś miałem zrobić specjalnego.- TRANSFERY
Z włoskich widoczków, to na razie wygląda na to, że Como w pełni wykorzystuje lokację i przyciąga jako miejsce na emeryturę. Z klubem Cesca Fabregasa (oficjalny trener Osian Roberts) rozmawiali podobno ostatnio Raphael Varane, Andrea Belotti, Mats Hummels (na razie blisko Romy), oraz bramkarz Marsylii Pau Lopez. Po przejęciu przez grupę Djarum (w ogóle co za dopasowanie marki, producent djarumów inwestuje w sport lol), Como szybko awansowało z Serie D do Serie A i ciekawe, czy będą kontynuować wzrost na tym poziomie. Chociaż miejsce jest pełne bogatych ludzi, a ich herb już wygląda jak marki odzieżowej, to do bycia nastęnym Monaco pewnie daleko. Plany są ambitne - renowacja stadionu jako aktywnego cały czas centrum, masa atrakcji, mocna akademia, budowanie od podstaw tożsamości jak Atalanta - ale ilu to właścicieli miało ambitne plany. Na razie klub mówi, że zostanie w Como, chociaż trudno będzie szybko dostosować obecny stadion do wymogów Serie A. Dlatego mówi się o graniu na boisku Cremonese albo Novary. Właściciele snują raczej realistyczne, niskobudżetowe plany. Nie wiem, jak to gra z tymi nazwiskami. Varane zarabiał w Manchesterze jakieś 20 mln euro rocznie. To więcej, niż cały skład Como w zeszłym sezonie. - Euro 2024