Treść opublikowana przez nobody
-
własnie ukonczyłem...
Still better than rozbrajanie i szukanie bomb Fatmana po całym Big Shell w MGS2.
-
własnie ukonczyłem...
Cieszę się że wszyscy się zgadzają.
-
własnie ukonczyłem...
BioShock z 2007. Niezapomniane postacie (Ryan, Atlas, Alexander Cohen, dr Suchong). Liczne odnośniki do sztuki (architektura wzorowana na NY lat 20'-30' w stylu art deco, postać Cohena wzorowana na Salwadorze Dali itp). Genialny steampunk'owy design. Jedno z najoryginalniejszych miejscowek w historii gier video. Nawiązania do propagandowych amerykańskich posterów lat 40' i 50'. Odzworowanie i wcielenie w życie powstałego po IIWŚ nurtu filozoficznego zwanego "obiektywizmem" opartego na kapitalistycznym ateizmie, jako alternatywa dla systemów totalitarnych oraz mistycyzmu religijnego. Shooter łączący w sobie elementy przygodówki, rpg, taktycznego planowania (starcia z Big Daddim), a miejscami również survival horroru. Scenariusz i fabuła. Najlepiej oddana symbioza dwóch niegrywalnych postaci ever. Poznanie wszystkich jego zakamarków i kulisów to spokojne 25-30h gameplayu. Rewolucja? Ależ skąd. Po prostu równie godny konkurent.
-
własnie ukonczyłem...
Niech będzie. Odwołuję to, zwalając na własne IMHO. Czytaj; steam to rewolucja (mówiłem!). Fizyka i grafika - Ewolucja najwyżego sortu. Prawdziwa rewolucja nadejdzie dopiero wraz z fpsami z prawdziwego zdarzenia w VR. IMHO.
-
własnie ukonczyłem...
Tak serio, serio, to najwyraźniej inaczej pojmujemy definicję rewolucyjności. Dla mnie ta była godna tego określenia do końca ubiegłego stulecia (HL1, Doom, SS itp.).Teraz to jedynie ewolucja. Raz większa jak Crysis, czy właśnie HL2, raz mniejsza. Tyle.
-
własnie ukonczyłem...
Nie sądziłem że ktoś się na to nabierze... Dzięki raven.
-
własnie ukonczyłem...
Grałem pierwszą godzinę i wyłączyłem z nudów. Beznadziejne, skrypty, odmóżdżające pif paf, staratatata. Bluber, poważnie, przestań mylić rewolucję z EWOLUCJĄ. Za(pipi)ista gierka, ale rewolucja w gatunku? Dopracowane epizody jako ich synonim? No beskitu.
-
własnie ukonczyłem...
No steam to faktycznie było coś świeżego i wcześniej niespotykanego. Ale udoskonalona fizyka, jako rewolucja? Może GTA4 też było rewolucją z powodu Euphorii? IKSDE
-
własnie ukonczyłem...
[CW mode]Nie było.[/CW mode] Nie no poważnie nie było. xD Mylisz ewolucję z rewolucją, no chyba że serio wprowadziło coś rownie wielkiego jak HL1. Większą rewolucją był już RE4 (kamera z prawego ramienia jako przyszły standard shooterów tpp). Co szczególnie nowego wprowadziło HL2? Oczywiście mam na myśli większą zasługę RE4 względem HL2. Nie "jedynki".
-
własnie ukonczyłem...
A niby w jaki sposób mieliby to zrobić, bo od czasu HL z 98' po drodze już wydarzyły się System Shock, Deus Ex 1, a na ostatniej generacji udane, choć bez dwóch zdań na pewno nie rewolucyjne HL2, BioShock i Deus Ex HR?
-
Bioshock: Infinite
Nie ruszajcie Buriat At Sea bez zakończenia Bio 1. Serio, sam wstęp do BAS#2 to jedno wielkie streszczenie całego Bio1.
-
The Last of Us
Jak Wiedźmin to tylko Żebrowski.
-
Bioshock: Infinite
Za 119 zł z seasson passem za free. <3 Graet deal. A i tak to ich nie uratowało finansowo ;/ Z lekka szok, że wciąż można wyhaczyć je za free kupując podstawkę w cenie platyny.
-
własnie ukonczyłem...
@ Figaro Przecież on sam przyznał że cała jego przygoda z serią to 15 min. w demie jedynki z 2006. Graficznie to był już średniak 8 lat temu, ale multi i kampanie konynuacji - sam miód. Tzn. tak słyszałem bo grałem tylko 15 min. w demo.
-
The Last of Us
Najlepszy dub ma Uncharted 2&3, głównie z uwagi na pewną beztroskę tego tytułu. Wiadomo że pl aktorzy podchodzą do gier jakby brali udział przy dubbingu kreskówki, więc tam to pasowało. Mówcie co chcecie ale GOW3 z wyciszonym Lindą i Żebrowskim jako Heraklesem też był poprawny. Szkoda że TR na ps4 nie ma głosu Karoliny Gorczycy, ale na pierwszy ogień zawsze winien iść oryginał plus ewentualnie pl subtitles.
-
własnie ukonczyłem...
Brak oceny ravena dla TLOU to najlepszy ficzer ostatnich dni z CW.
-
The Last of Us
Grałem z pl dubbem dopiero za 4-tym, ostatnim razem. Nie był zly, ale nie wyobrażam sobie nie słyszeć faków Ellie na rzecz (pipi) pl wersji przy pierwszym podejściu.
-
The Last Of Us Remastered Edition
Ja tez bardzo lubię lubię Bioshock Infinite, ale poza ciekawie (choć dość powierzchownie ukazaną przemianą społ. ekonom. przełomu XIX), słuszną krytyką religii i MEGA designem lokacji i przeciwników to pretensjonalnie przeintelektualizowana wydmuszka. Subiektywnie to moja gra na 10- i godne 5 miejsce pośród mego prywatnego Top 10 ps3. Obiektywnie produkt głęboki jedynie z zewnątrz. Na max 8. I... tyle.
-
The Last Of Us Remastered Edition
:* One word: METAL GEAR SOLID CHŁOPCZE. B)
-
The Last Of Us Remastered Edition
W zasadzie to TLOU jest jedyną grą TPP w retailu, gdzie narracja jest poprowadzona tak nienachalnie, na wzór Fallout 3, BioShock, Deus Ex, czy Dishonored, choćby poprzez czytanie notatek, oraz odsłuchiwanie wiadomości, odsłaniających nam kulisy i realia uniwersum, oraz przede wszystkim PORUSZAJĄC WYOBRAŹNIĘ (której najwyraźniej coraz bardziej brak pustakom przesiąkniętym laserkami-blasterkami/kilzłomami i codami obecnych czasów, dla których szczytem scenariusza pozostaje oklepany po 1000-kroć motyw śmierci głównego bohatera, a kontakt ze sztuką ograniczony został do podziwiania widoczków podniebnej Columbii. - czasem zwyczajnym widokiem przykrytych po połowy dziecięcych ciał, wraz z wielce wymownym napisem na znalezionej obok rodzinnej fotografii, innym razem pluszowym misiem położonym przez zupełnie nieznanych nam przetrwańców nad dziecięcym grobem, który działa lepiej niż 15 min. filozofowania w MGS2. Jest to także jedyny przedstawiciel szeroko rozumianego survival horror odchodzącej generacji, który postawił tak silny nacisk na pozostawanie w ukryciu, oraz ciszę, podczas gdy serie jakie pamiętaliśmy jako dobre survival horrory pozamieniały się w durne shootery z pięćdziesięcioma wiadrami amunicji potrzebnymi na rozwalenie kreatur. Czyli to za co tak pokochano flow zaszczucia w serialu TWD. I wreszcie jedyny taki tytuł cyfrowej rozrywki, gdzie w zakonczeniu -WARNING-MEGA SPOILER: Ta gra jest innowacyjna. Bardziej niż 95% obecnych produkcji jako CAŁOŚĆ, doświadczenie kompletne w ktorym każdy najmniejszy trybik jest doprowadzony do perfekcji, począwszy od scenariusza, wiarygodnie rozpisanych postaci, reżyserii scen, udźwiękowienia, po grę aktorską, perfekcjonalnie wplecioną wraz z narracją w czysty gameplay. Żenująco zabawne że od tylu lat domagamy się aby uznać naszą rozrywkę za równą filmowi, a kiedy po latach pojawia się ponownie tytuł na miarę SOTC, nie potrafimy tego docenić - kierując się stereotypami. Rozumiem że gameplay Lastów był powtarzalny. Akceptuję disy i sam w(pipi)iam się na A.I. ludzkich przeciwników. Zrozumiałe jest dla mnie stawianie wyżej kompletnie odmiennych gier z fabułą klasy B, ale do (pipi)y nędzy nie róbcie z siebie pośmiewiska odbierając mu status klasy wyższej. MENTALNE GIMBUSY. ;]
-
własnie ukonczyłem...
Dishonored The Knife Of Dunwall O podstawce w postaci Dishonored spod skrzydeł Bethsdy było już tutaj sporo (właściwe co 3 strony) więc postanowiłem darować sobie wlepanie kolejnej rekomendacji i tytuł GOTY 2012. Całkiem niedawno ukończyłem 2 częściowy dodatek fabularny w jaki "wyposażona" była wersja GOTY Dishonored (do wyhaczenia za 179 zł). Historia toczy się wokół Dauda, zabójcy cesarzowej znanego wszystkim którzy ukończyli podstawkę i jego drogi do odkupienia na której staje potężna wiedźma Deliah. Pierwsza część fabularnego dlc starczy na 3-6h w zależności jak do niej podejdziecie. Nowości tutaj nie wiele poza jedną dodatkową mocą, oraz możliwością zatrzymywania czasu podczas wybierania mocy teleportacji, kiedy się nie ruszamy, co czyni grę jeszcze łatwiejszą niz podstawka i wymusza min. poziom Veteran na start. Poza udaną miejscówką w rzeźni wielorybów, reszta to nic czego nie widzielibyśmy w kampanii Corvo, wraz z możliwością przejścia na 2 odmienne sposoby. Przyzwoite 8/10 Dishonored The Brigmore Witches Druga i ostatnia część wprowadza kilka miłych nowości na czele z zupełniem nowym flowem designu zagwarantowanego przez tytułowe przeciwniczki, oraz miejsca, w których przyjdzie nam jej spotkać. Dodam, bardzo dobre spotkania, kojarzące się z typowymi grami o posmaku survival horror. Podobnie jak w 1 cz. także tutaj możemy m.in. przywołać na pomoc naszych ludzi podczas walki, co akcje 1v6 zamieni na bardziej wyrównane. Na uwagę zasługuję przede wszystkim fabuła dostarczając nam w końcu solidny scenariusz i końcówkę naprawdę godnie spinającą uniwersum Dishonored. Brawo za o dla twórców. Podobnie jak propsy za design samych wiedźm, łaczących w sobie drapieżno-seksowny styl Poison Ivy z Batmana i...XIX wiecznych, paryskich kurtyzan. Mocne 9/10.
-
własnie ukonczyłem...
Wam też zatrzymała się ręka przed zieloną strzałką w górę, gdy doczytaliście ostatnie zdanie? xD
-
własnie ukonczyłem...
No robienie z Infinite tępego korytarza i porównywanie go do COD to niezły retard je generalnie. W przeciągu tych 13h za ostatnim razem znalazłem około 20 ukrytych lokacji, głównie ograniczających się do jednego, lub dwóch pomieszczeń, czasami trzech, a kilkakrotnie i więcej. Tego zwyczajnie nie idzie porównywać. Co innego Bio 1, a nawet Bio 2. Tam za ukryte lokacje robi nawet kilku piętrowy blok mieszkalny, albo 4-5 pomieszczeń (np. ukryty gabinet dentystyczny) i na tym polu Infinite wypadała o połowę słabiej. Kłamstwem jest również twierdzenie jakoby zabrakło ukrytych pomieszczeń otwieranych za pomocą vigorów, konkretnie Shock Jockey. Z tą aferą spożywczą to akurat niezły ficzer jest, bo sprawa ta dotyczy przede wszystkim najbiedniejszej dzielnicy Shanty Town, gdzie prócz dosłownie kilku puszek fasoli, oraz 3 beczek z jednym, na dodatek gnijącym owocem wewnątrz - żarcia faktycznie brak, a ludzie mają Tam prawo głodować. Cóż gameplayowo to i tak jest niebo a ziemia w por. z BioShock'iem z 2007. Na korzyść tego pierwszego ofkors.
-
The Evil Within
Z tego co obiło mi się o uszy w tytule mają po RE remake plus 4 spotyka SH. Oby pojawiły się te zapowiadane przez Mikamiego motywy bezbronnosci i ucieczek i faktycznie nie zajmowały mniej 1/4 rozgrywki. Prócz Alien Isolation to jedyny produkt AAA w tym gatunku, ktory ma największą szansę na powodzenie.
-
W co teraz grasz?
Dishonored wersja GOTY, czyli wraz z dwoma solidnymi dlc fabularnymi i zestawem zadań skrytobojcy. Kolejny po BioShock 1, Deus Ex HR, Bioshock Infinite i Journey tytuł na tej geracji, który udowadnia że w ten segment rozrywki można przemycić trochę autentycznej sztuki. Steampunk plus wariacja n.t. czasów wiktoriańskich najwyższej próby. Tylko gdzieś ja to już jakby kiedyś widziałem... Czy przebije GOTY 2012, czyli szpetnego, acz mega miodnego FC3? Stay Tuned.