
Treść opublikowana przez ireniqs
-
Zakupy growe!
Co jak co ale Wii U to najlepsza nowa generacja. Nie ma tu czegoś takiego jak Day 1 Patch, a Pro Controller podbija wszystkie obecne pady za jednym zamachem (bateria-wykonanie-wygoda). Zacny zakup.
-
Dragon Age: Inquisition
Wczoraj znowu pograłem parę godzin. Gra pokazuje pazur jeżeli chodzi o grafikę dopiero w kolejnych obszarach. Zaziemie to przy nich brzydka miejscówka, a mówię tu o np. pustyni czy dziczy. Momentami gra wygląda pięknie, ten kontrast pomiędzy piaskiem, a błękitnym niebem i to prażące słońce... Coś pięknego. Kurdę im dłużej gram tym bardziej mi się ta gra podoba. Wczoraj przeszedłem całe moczary i zacząłem pustynię. Od DA nie idzie się oderwać...
-
Zakupy growe!
Dragon's Crown. Karty zostawiam.
-
Zakupy growe!
Pora na podsumowanie listopada. W tym miesiącu trochę nietypowo, a to za sprawą Tiki - figurki, która spodobała mi sie od pierwszych chwil. Jest świetna! Żeby nie było - nie jestem kolekcjonerem tego typu rzeczy. To był tylko taki skok w bok/odchył od normy. Stwierdziłem, że będzie się idealnie prezentować na półce z grami i tak też jest w rzeczywistości. Dobra rzecz. Dalej mamy komiks Wiedźmina, który też miał premierę początkiem listopada. Bardzo miło się czytało, ale jednak troszkę za krótko. Jako fanboj Wiedźmina chciałbym więcej takich komiksów (które podobno już powstają), ale póki co muszę się zadowolić tym co jest. (BTW okładka to niezła paskuda... Serio nie dało się dać czegoś lepszego?) Teraz kolej na gry: Dragon Age III z pre-ordera - nie żałuję kasy, gra jest świetna i mam gdzieś mówienie że to rak branży (rakiem branży to jest CoD czy AC nie DA). Jedna z najlepszych produkcji od Bioware bez dwóch zdań. Na koniec Persona Ultimax, która dotarła do mnie dzisiaj z koszulką i kartami tarota w zestawie. Jako fan Persona nie mogłem tego zestawu nie zamówić. Uff... tyle. P.S. Więcej zdjęć Tiki w spoilerze dla zainteresowanych:
- Dragon Age: Inquisition
- Dragon Age: Inquisition
-
Dragon Age: Inquisition
Pograłem wczoraj co nieco i w tym momencie licznik pokazuje 28h. Zwiedzilem już całe Zaziemie (nie ubilem jeszcze smoka, ale nie jest jakoś specjalnie trudny, bardziej wytrzymały niż trudny) i całe Wybrzeże. Gdzie teraz się udać? Takie pytanko do Was. Chodzi o jakiś obszar gdzie nie będzie bardzo trudno (gram na hard i dopiero 11lvl). P. S. Główny wątek jest na razie na wstrzymaniu. Wczoraj dostałem też questy do specjalizacji.
-
PSX Extreme 208 + Kalendarza Gracza 2015
Dorwałem już nowy numer. Kalendarz bardzo fajny, a i okładka niczego sobie - taka idealna na święta, dużo kolorów i do tego biel. Tym razem Wam się udało. Propsy.
-
Dragon Age: Inquisition
Z tego co przeczytałem tych kilka postów wyżej to wszystkie zalety zostały już wymienione, więc nie będę się powtarzał. Mam 23h na liczniku (niestety nie mam aż tyle czasu żeby siedzieć przy niej jak niektórzy). Przez ostatnie 2 dni pocisnąłem trochę fabułę. To co się działo u mnie wczoraj to równie dobrze mogło być zakończeniem gry, a tu zong, zaczynamy dopiero panie, zaczynamy! Wszystko od zera i jazda - praktycznie dopiero teraz został odkryty większy potencjał we wszystkim... Ja pyerdole... Ta gra spokojnie starczy mi do końca roku, a z tego co zdążyłem wyłapać, będzie ją warto przejść więcej jak jeden raz... Nie mam pytań. Jedyne co mnie boli to walki. Są strasznie nijakie, a ten cały tryb taktyczny to mam wrażenie że został wrzucony troszkę na siłę żeby uciszyć fanów starej szkoły... Za mało jest tutaj taktyki w taktyce. Brakuje mi większych możliwości w ustawieniach zachowań bohaterów (same chlanie miksturek to zdecydowanie za mało). Drażni mnie to jak łucznicy czy magowie z mojego teamu stoją jak dupy wołowe w środku walki i się kompletnie nie ruszają. Wali w niego kolo z mieczem a ten nic... Mógłby zacząć uciekać przynajmniej. Co gorsza przeciwnicy tak robią, ale towarzysze mają to w dupci. Strasznie mnie to wku.rwia momentami, tym bardziej że gram na hardzie. Oprócz tego drzewka rozwoju jak na razie to trochę bieda, chociaż coś z tym może się jeszcze zmienić bo jest jeszcze podobno jakaś profesja. Brakuje też trochę "życia" w tych mieścinach które się odwiedza. Większość npców stoi albo siedzi w jednym miejscu i się nie przemieszcza (zalatuje tutaj trochę Mass Effectem, tam było podobnie). Trochę to sztuczne, tak jakby ludzie uchodzili tutaj tylko za tło i nic więcej. Tyle jeżeli chodzi o pierwsze wrażenia/przemyślenia. Wrócę z pracy do domu to dalej będę katował gierkę. Moc.
- Dragon Age: Inquisition
- Dragon Age: Inquisition
- DriveClub
-
Zakupy growe!
Ta Onechanbara z PS4 to inna część niż ta z PS3? W sumie do tej pory myślałem że to jest jakiś remaster.
-
The Evil Within
Kopiuję moje wypociny z tematu "właśnie ukończyłem..." tutaj tak żeby było bardziej tematycznie i tak dla "potomstwa". Wczoraj w końcu ukończyłem tego straszaka. Zajęło mi to 15h i 30min. Śmierci naliczyło 104. Poziom trudności oczywiście survival. Co mogę powiedzieć o gierce? Ogólnie to podobała mi się, ale znajdzie się trochę rzeczy, które nie do końca zatrybiły... Może zacznę od tego co mi się podobało. Przede wszystkim klimat, ciężki, brudny klimat, który momentami przyprawiał o ciary na plecach. W grze znalazły się chyba wszystkie miejscówki jakie pojawiają się we wszelkiej maści horrorach (w szczególności tych azjatyckich). Świetny klimat to zasługa m.in. za(pipi)iaszczych projektów lokacji (chociaż znalazły się też słabsze miejsca) i przeciwników (mam tu na myśli tych większych twardzieli) oraz grafiki i dźwięku. W grze najbardziej daje radę zabawa oświetleniem i wszelkiego rodzaju filtrami. Czarne pasy też chyba miały dodać od siebie trochę takiej powiedzmy filmowosci. Dla mnie nie są one ani wadą ani zaletą (przyzwyczaiłem się do nich po 2h, na 42 calowym tv zbytnio nie przeszkadzały), ale twierdzę że twórcy powinni dać możliwość ich wyłączenia. Co jeszcze w grze jest fajnego? Gameplay - tak powinien wyglądać RE5 (tak jak już gdzieś to wyczytałem w sieci). Staroszkolny ale mimo to odpowiednio ulepszony. Oczywiście dałoby się zrobić to wszystko lepiej, ale najważniejsze że gra się po prostu przyjemnie. Do tego dochodzą bardzo fajne i emocjonujące potyczki z bossami. Z tych słabszych elementów to będą to na pewno bohater i wszystkie postacie które wokół niego się kręcą. Tak bezplciowych postaci już dawno nie widziałem. Zaposysają też konkretnie dialogi (ktoś to chyba robił godzinkę na sam koniec, a Mikami powiedział "ok będzie bo nie ma już czasu") i fabuła, która ma fajne momenty, ale końcówka jest niestety łatwa do przewidzenia. Oprócz tego zawodzi nierówne tempo akcji, niekiedy źle umieszczone checkpointy i tych kilka miejscowek które rozgrywają się w dzień (naliczylem ich 3). Ma się też wrażenie że ostatnie rozdziały umieszczone zostały na siłę. Robi się bardziej shooterowo i gubi się gdzieś ten za(pipi)isty klimat z początkowych etapów. Szkoda. Jest też sporo glitchow, bugow i wpadek, ale to drobnica na tle całości. Chociaż można jeszcze dorzucić problemy ze sztuczną inteligencją. Podsumowując gra ogólnie daje radę. Zabrakło trochę wyczucia w projektowaniu poziomów i gameplayu. Gdyby odpowiednio to wywazyc, wyrzucić słabsze chaptery i zostawić te 10 mocnych to dostalibysmy grę w zasadzie idealną. I jeszcze te nieszczęsne postacie... Ode mnie za całość 8/10 i mam nadzieję że Mikami kolejną grę zrobi lepiej żeby można było dać śmiało 9.
-
własnie ukonczyłem...
The Evil Within - wczoraj w końcu ukończyłem tego straszaka. Zajęło mi to 15h i 30min. Śmierci naliczyło 104. Poziom trudności oczywiście survival. Co mogę powiedzieć o gierce? Ogólnie to podobała mi się, ale znajdzie się trochę rzeczy, które nie do końca zatrybiły... Może zacznę od tego co mi się podobało. Przede wszystkim klimat, ciężki, brudny klimat, który momentami przyprawiał o ciary na plecach. W grze znalazły się chyba wszystkie miejscówki jakie pojawiają się we wszelkiej maści horrorach (w szczególności tych azjatyckich). Świetny klimat to zasługa m.in. za(pipi)iaszczych projektów lokacji (chociaż znalazły się też słabsze miejsca) i przeciwników (mam tu na myśli tych większych twardzieli) oraz grafiki i dźwięku. W grze najbardziej daje radę zabawa oświetleniem i wszelkiego rodzaju filtrami. Czarne pasy też chyba miały dodać od siebie trochę takiej powiedzmy filmowosci. Dla mnie nie są one ani wadą ani zaletą (przyzwyczaiłem się do nich po 2h, na 42 calowym tv zbytnio nie przeszkadzały), ale twierdzę że twórcy powinni dać możliwość ich wyłączenia. Co jeszcze w grze jest fajnego? Gameplay - tak powinien wyglądać RE5 (tak jak już gdzieś to wyczytałem w sieci). Staroszkolny ale mimo to odpowiednio ulepszony. Oczywiście dałoby się zrobić to wszystko lepiej, ale najważniejsze że gra się po prostu przyjemnie. Do tego dochodzą bardzo fajne i emocjonujące potyczki z bossami. Z tych słabszych elementów to będą to na pewno bohater i wszystkie postacie które wokół niego się kręcą. Tak bezplciowych postaci już dawno nie widziałem. Zaposysają też konkretnie dialogi (ktoś to chyba robił godzinkę na sam koniec, a Mikami powiedział "ok będzie bo nie ma już czasu") i fabuła, która ma fajne momenty, ale końcówka jest niestety łatwa do przewidzenia. Oprócz tego zawodzi nierówne tempo akcji, niekiedy źle umieszczone checkpointy i tych kilka miejscowek które rozgrywają się w dzień (naliczylem ich 3). Ma się też wrażenie że ostatnie rozdziały umieszczone zostały na siłę. Robi się bardziej shooterowo i gubi się gdzieś ten za(pipi)isty klimat z początkowych etapów. Szkoda. Jest też sporo glitchow, bugow i wpadek, ale to drobnica na tle całości. Chociaż można jeszcze dorzucić problemy ze sztuczną inteligencją. Podsumowując gra ogólnie daje radę. Zabrakło trochę wyczucia w projektowaniu poziomów i gameplayu. Gdyby odpowiednio to wywazyc, wyrzucić słabsze chaptery i zostawić te 10 mocnych to dostalibysmy grę w zasadzie idealną. I jeszcze te nieszczęsne postacie... Ode mnie za całość 8/10 i mam nadzieję że Mikami kolejną grę zrobi lepiej żeby można było dać śmiało 9.
-
Legend of Zelda: Majora's Mask 3DS
Będzie za(pipi)ista gra do kupienia razem z New 3DSem!
-
Jaką grę wybrać?
Moim zdaniem nie warto. Gra jest cholernie nijaka i zdążyła mnie znudzić przy 4 chapterze. Raczej więcej do niej nie wrócę. Polecam tylko wtedy gdy jesteś jakimś wielkim fanbojem skradanek. Jeżeli nie to cóż... lepiej poszukać czegoś innego.
-
Zakupy growe!
Nie lubię jak komp się świeci jak choinka, ale jak kto woli. Za resztę szacun Sylvan. Sam w przyszłym roku zmienię kartę graficzną. Później z kompem daję sobie spokój na stałe (w sensie: więcej nie wkładam w niego kasy no chyba że na dysk twardy).
- "Zielony jak ta trawa" - V.Vita
- "Zielony jak ta trawa" - V.Vita
- "Zielony jak ta trawa" - V.Vita
-
Bayonetta 1 & 2
Długi weekend... ehh... Tylko niedziela i wtorek wolny... Smutam.
-
Bayonetta 1 & 2
Wczoraj ukończyłem Bayo1. Dzień przerwy i jutro zabieram się za 2. Bayo1 wciąż robi świetnie wrażenie. Gra troszkę się zestarzała, ale nadal daje mnóstwo funu i przyjemnie spędza się z nią czas. Bez wątpienia jedna z lepszych produkcji od Platinum.
-
Zakupy growe!
Ja Xenoblade nie ruszam dopóki Xenosagi nie ukończę. Kurde ale ten Lords of the Fallen kusi, oj kusi. Pewnie kupię dopiero jak przejdę Evil Within, którego będę pewnie sprzedawał.
-
DriveClub
Jest i tak o niebo lepiej niż było na początku. Coś tam się da pograć. Jeszcze daleka droga przed nimi zanim to wszystko ogarną. Inna sprawa że chciałbym już zobaczyć te warunki pogodowe...