Zgadzam się z powyższym. 100-110k to już OGROMNA kwota jak za auto, ale to była granicą rozsądku. Teraz jak widzę hatchbacki, które IMO nie są dużo lepsze, a czasem i gorsze od starszych modeli, a kosztuje po 150-180k to uważam, że równo popierdoliło.
A co do zakupu to dla mnie tylko gotówka. Miałem auto w abonamencie, później w leasingu z wykupem i teraz gotówka. I pomimo, że zarobki mam ok to jednak u mnie bywa tak, że jeden miesiąc fenomenalny, a teraz np. od marca praktycznie zero dochodu... i widząc to każda kolejna rata po prostu niszczy psychiczne. Może gdybym miał stały, miesięczny dochód to bym inaczej na to patrzył