Skocz do zawartości

Wredny

Senior Member

Treść opublikowana przez Wredny

  1. Wredny odpowiedział(a) na Primo odpowiedź w temacie w Kącik platformówek
    Jak II Renegade - jedna z moich ulubionych gier na PS2, teraz grana na PS3. Po splatynowaniu genialnej części pierwszej już jakiś czas temu (najlepsze, że dopiero na PS3 tak naprawdę miałem z nią styczność), postanowiłem kontynuować moją przygodę z sympatycznym duetem, ale trochę się męczę... Nie chodzi nawet o poziom trudności, spowodowany dość kapryśnie rozmieszczonymi checkpointami (kiedyś się z graczem nie yebano, nawet w "grze dla dzieci"), ale głównie o ten pseudo-sandboxowy charakter zabawy. Misje dość nudne i na jedno kopyto, straszny recykling miejscówek i masa zadań na czas, które są zupełnie bez polotu. Oczywiście są misje czy miejscówki, które mimowolnie wywołuą banana na mordzie, jak choćby przepiękny las i polowanie na metal-heady (zapamiętałem to jako cudo już na PS2 i odświeżenie wspomnienia tylko to potwierdziło), ale mimo wszystko kiedyś ta gra podobała mi się bardziej. Crapem bym jej nie nazwał, ale zdecydowanie wolałem platformówkowe podejście z Precursor's Legacy. Wiem, że trójka to bardziej jak dwójka, ale na PS2 ledwo tknąłem, więc w sumie nic nie pamiętam, a po przejściu dwójki chciałbym poznać i ostatnią część - ciekawe, czy mi się spodoba
  2. Wredny odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Souls-like
    Heh, wróciłem do tej gry po jakiejś rocznej przerwie i coś słabo mi idzie Zacząłem od nowa, bo pamiętam, że grę porzuciłem przez uosobienie "taniości" tej części, niejakiego imć Darklurkera (gram zawsze postacią nastawioną na melee, więc taka rozdwajająca się menda, spamująca masą kolorowych projectile'ów, to nie dla mnie). W każdym razie zacząłem od początku, bo jakiś czas temu usunąłem sobie wszystkie save'y na PS3, więc między innymi te 130 godzin z DSII. Po powtórnym oswojeniu się z mechaniką, z pewną taką nieśmiałością zacząłem przechodzić przez kolejne mgły i na razie na rozkładzie mam The Last Giant, Dragonrider, Old Dragonslayer i Flexile Sentry (to w towarzystwie Lucatiel). Nie jest źle, choć łatwo mi nie szło, szczególnie z Orns.. z Old Dragonslayerem Chciałbym mieć platynki w całej trylogii na PS3 i sam jestem ciekaw, czy tym razem wytrzymam
  3. Wredny odpowiedział(a) na MaZZeo odpowiedź w temacie w Ogólne
    No to bierz na PS4 i nie czekaj na żadne promocje - świetny tytuł, jeden z najlepszych w ostatnich latach. Przyjemny powiew czegoś innego (wiem, że niby jakieś Outlasty, ale tu jest ALIEN), zwłaszcza w tym uniwersum, które przyzwyczaiło nas do strzelanin nienajwyższych lotów
  4. Wredny odpowiedział(a) na Daffy odpowiedź w temacie w PS3
    Zdecydowanie Dark Souls, choć patrząc na Twój profil, wydajesz mi się graczem bardziej casualowym, więc wątpię, by Ci podeszło. Dishonored jak najbardziej, choć też wydaje mi się, że nie docenisz tego tytułu. Najlepiej podszedłby Ci pewnie inFamous 2, które jest jednym z lepszych PeeStrójkowych exclusive'ów, a że jedynka była raczej średniakiem to zdecydowanie możesz zacząć od drugiej części. Podobnie sprawa ma się z Resistance 3 - również polecam, fajny klimat i fajna historia, choć bez znajomości poprzednich części możesz nie łapać kilku rzeczy. Call of Duty Black Ops ma dwie odsłony, ale to CoD, więc zdążysz przejść obydwie kampanie W przypadku gier mocno fabularnych jestem przeciwny ogrywaniu serii "od dupy strony" i pomijaniu jakiejś części, więc w przypadku Assassina Ci nie doradzę, bo według mnie mimo wszystko powinieneś zacząć od jedynki, mimo że jest strasznie nudna, monotonna i powtarzalna.
  5. Wredny odpowiedział(a) na MaZZeo odpowiedź w temacie w Ogólne
    Ja gram na PS3 i jest to jeden z ostatnich tytułów cross-genowych, który nie odstaje jakoś strasznie od wersji na nowsze maszynki. Grafiką idzie sie zachwycić, choć niższej rozdziałki czy ząbkowanych krawędzi nie da się nie zauważyć. Dźwięk jest cudny niezależnie od wersji, jedynie do płynności animacji miałbym zastrzeżenia, bo często lubi chrupnąć, przyciąć, freezować (szczególnie przy zmianie lokacji). Podczas starć z androidami możliwa jest całkowita desynchronizacja obrazu z dźwiękiem, gdyż animacja spada wtedy do jakichś 10 klatek na sekundę (jeśli mamy dwóch lub więcej Joe w pobliżu). Ba! Wersja na PS3 jest tą, która bardziej trzyma w napięciu, bo z powodu loadingów "w tle", czas oczekiwania na otwarcie niektórych drzwi znacząco się wydłuża W każdym razie ja brałem gierkę w okolicach premiery i absolutnie polecam - jeśli do grania masz tylko PS3 to nie masz się co zastanawiać - to nie odrębny, crapiasty port typu Shadows of Mordor, tylko normalna, pełnoprawna wersja, w niższej rozdzielczości, z mniej stabilnym framerate'm.
  6. Wredny odpowiedział(a) na Kre3k odpowiedź w temacie w Ogólne
    OK, cofam wszystkie złe słowa, wypowiedziane pod adresem nadchodzącej kontynuacji przygód Rico. W końcu przekonałem się do JC2 i świetnie się bawię, czyszcząc mapę kawałek po kawałku - świetny szpil na granie "z doskoku". Oglądając gameplaye z JC3 widzę niesamowity fun bijący z każdej sekundy rozgrywki, a o to w grach chodzi przede wszystkim. Ja tam "biere na premiere"
  7. Wredny odpowiedział(a) na Fanek odpowiedź w temacie w Ogólne
    Wygląda również strasznie... nudno. Akurat gram w Alien Isolation i tutaj czekałem tylko, aż skądś wyskoczy Obcy i podgrzeje lekko atmosferę. Niestety, doniczka z roślinką, to jedyne co rzuca się na twarz. Przy takim stężeniu akcji krótki czas gry należy uznać za zaletę - inaczej umarłbym z nudów. Wygląda na kolejny symulator chodzenia, typu Everybody's Gone to the Rapture, tyle że w kosmosie. Oczywiście jest jeszcze opcja, że trailery i gameplaye montowane są z pomysłem i te spokojne momenty skończą się gwałtownie i z przytupem, ale na razie (oprócz tego teasera z akcją rodem z Garwitacji) nie widziałem niczego, co pozwoliłoby mi tak sądzić.
  8. Wredny odpowiedział(a) na YETI odpowiedź w temacie w Ogólne
    Bez dodatku ani rusz - musisz mieć komplet inaczej będziesz skazany na samotną grę w wybrakowany półprodukt
  9. Wredny odpowiedział(a) na MaZZeo odpowiedź w temacie w Ogólne
    No ja aktualnie jadę z Obcym od nowa (już chyba 6 czy 7 chapter), bo skasowałem sobie wszystkie save'y ma PS3 (nie pytajcie) i mój progres z chaptera 10 poszedł się je... Nie, nie miałem save'ów w chmurze, bo wtedy jeszcze nawet nie myślałem o PS Plus Zajefajna gierka w każdym razie, ostatnio tylko w nią tak naprawdę chce mi się grać
  10. Wredny odpowiedział(a) na wet_willy odpowiedź w temacie w CD Projekt Red
    Ten trofek jest do dupy. Ja robiłem to w Diablim Dole, na początku osłabiałem, później już nie. Używałem różnych bełtów i różne były efekty. W każdy razie tam można ich dość bezkarnie łoić, bo wystarczy ich najpierw sprowokować do ataku, a później cofnąć się za bramę - chłopki mają niewidzialną barierę, niczym pies, któremu nagle otworzą bramę na posesji - nie wychodzą poza granice swoich włości - można bezkarnie sadzić im headshoty. Detekcja kolizji jest skopana, nawet jak pad zawibruje itp. Ja już nawet przestałem liczyć, bo pewnie zrobiłem dwukrotność wymaganej liczby - trzeba po prostu zabijać i czekać na pucharek - "cierpliwość jest cnotą"
  11. Wredny odpowiedział(a) na wet_willy odpowiedź w temacie w CD Projekt Red
    Kozacki David Beckham Jaki "Beckham"? Przecież to Gołąb, jak nic. Ta mina mówi wszystko - "Za grafikę dam 6/10, zobaczymy, jaką (pipi)burzę rozpętam"
  12. Wredny odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Nie, bo to nie są "kupsztale" tylko fajne gry. Tak, tak, wiem, tutaj sami ambitni gracze siedzą, "ELYTA" i ogólnie koneserzy elektronicznej rozrywki, więc jestem najwyraźniej prostym "Januszem", który wspiera "raka branży" (choć niekoniecznie, bo żadnego z tych tytułów nie kupiłem w folii). Rzuć mi ze cztery tytuły gier na PS3, które według Ciebie są fajne i warte ogrania, a ja ocenię czy warto z Tobą polemizować W każdym razie mam świadomość, że te gry są do siebie bliźniaczo podobne, ale napisałem już, że mimo wszystko dają mi frajdę, tyle tylko, że trzeba je sobie odpowiednio dawkować.
  13. Wredny odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Aaaa tam, zrzędzenie. Może i UBIgry są wszystkie bite od jednej sztancy, ale nie dzięki zróżnicowanym czasom czy miejscom osadzenia akcji, jakoś ciągle mnie bawią. Co prawda pomiędzy trzeba robić sobie jakąś dłuższą przerwę, bo jak w jednej synchronizujesz mapę z Animusem, w drugiej odbijasz wieżę Pagana, a w trzeciej hakujesz wieżę CToSu, to faktycznie może się przejeść, ale serwowane w odpowiednich dawkach i w odpowiednich odstępach czasowych potrafią dostarczyć sporo zabawy. Niezbyt ambitnej, ale takiej, żeby się zrelaksować przed czymś bardziej wymagającym np. Primal poczeka na swoją kolej, bo na półce zalegają jeszcze Watch_Dogs, Assassin's Creed Rogue (oraz Liberation HD w formie cyfrowej), Far Cry 4, a także AC Unity wypadałoby kiedyś zacząć, więc UBIgier mam całą masę, ale jak już się z nimi uporam to chętnie sprawdzę, na co jeszcze, oprócz mamutów i szablozębnych tygrysów, będzie można zapolować.
  14. Wredny odpowiedział(a) na MaZZeo odpowiedź w temacie w Ogólne
    Nie no Wjehu - słabą pikawę coś masz The Evil Within operuje głównie brudem, syfem i dużą ilością obrzydliwości, ale strachu tam jak na lekarstwo. Alien Isolation to z kolei taki trzymający w napięciu dreszczowiec, na pewno nie horror. Tutaj strach budowany jest głównie na naszym pragnieniu przeżycia - coś w stylu Dark Souls - mamy w bani, że ostatni save robiliśmy przed 30 minutami, więc siłą rzeczy(pipi)y po gaciach, żeby nam Amandy coś nie ubiło, bo trzeba będzie powtarzać spory fragment. Do tego oczywiście dochodzą jakieś nagłe odgłosy, migotanie jarzeniówek, gwałtowne buchnięcie pary z rur i zaskakujące wizyty xenomorfa, ale to za mało, by nazywać grę horrorem
  15. Wredny odpowiedział(a) na Daffy odpowiedź w temacie w PS3
    Tak, piszę to głównie dlatego, że koleś ma wymagania odnośnie grafiki, więc polecam mu od razu Dark Souls, które jest grą ładniejszą i ma sporo ślicznych miejscówek. Zresztą, mimo cudownego klimatu, Demon's Souls to taka wersja demo tego, w co seria ewoluowała dopiero wraz z drugą odsłoną. Nie odmawiam jej bycia przełomową czy jednym z najlepszych exów na PlayStation, ale przeszedłem ją i splatynowałem nawet, bez większych podniet. Dopiero Dark Souls pochłonęło mnie całkowicie, na długie miesiące wręcz obrzydzając mi inne gry - absolutnie genialny tytuł - przy Demonach takiego uczucia nie miałem.
  16. Wredny odpowiedział(a) na Daffy odpowiedź w temacie w PS3
    Mimo, że ja zaczynałem, jak radzi kolega Yap, to jednak sam polecę olać Demon's Souls i zacząć od Dark Souls. O ile Demony to dla mnie mocne 9/10, tak Dark Souls to już konkretna jazda i mimo technicznych niedoskonałości (Blighttown - pamiętamy!) to absolutna perełka i jedna z najlepszych gier wszech czasów. No i graficznie potrafi być całkiem ładnie, choć nie wiem, co to za debilne kryterium w doborze gry. Tzn rozumiem, że nikt nie chce grać w jakąś rozmazaną kupę, ale każdy DS nawet na YT wygląda przynajmniej przyzwoicie, więc nie wiem, co mr Plugawy ma za problem.
  17. Wredny odpowiedział(a) na YETI odpowiedź w temacie w Ogólne
    Tośmy se yebnęli po minusiku, a życie toczy się dalej Niestety - wolę sprzedać sprzęt, na który miałem tylko 5 gier, niż taki, na który mam tych gier 230 - będę miał co robić w długie jesienne wieczory
  18. Wredny odpowiedział(a) na YETI odpowiedź w temacie w Ogólne
    Geez... Jak czytam te Wasze powyższe opinie to mam ochotę wywalić te 170zł już "teraz zaraz" Jedyne co mnie powstrzymuje to brak kasy i fakt, że pewnie w tym tygodniu będę musiał sprzedać PS4 (z tego samego powodu), a na PS3 jakoś nie chce mi się wracać do Destiny (choć stoi na półce i jakaś ekipa by się znalazła). Nie ma to jednak jak wygodna komunikacja i znacznie szybsze czasy wczytywania na PS4, ech... życie...
  19. Wredny odpowiedział(a) na YETI odpowiedź w temacie w Ogólne
    Ja też to kiedyś kupię, choćby dla chęci dobicia 100% trofeów Wiem jednak, że wciągnie mnie znów i tego się obawiam
  20. Wredny odpowiedział(a) na basbot11 odpowiedź w temacie w PS4
    A jeśli nigdy nie miałeś konsoli Sony to na pewno powinny zainteresować Cię Killzone Shadow Fall, odgrzewane kotlety w postaci God of War Remastered, The Last of Us Remastered, oraz nadchodzące Uncharted The Nathan Drake Collection i Quantic Dream Collection (czyli zremasterowane Heavy Rain i Beyond Two Souls). Z rzeczy świeższych to obowiązkowo Bloodborne i opcjonalnie The Order 1886 oraz Until Down. Zdaję sobie sprawę, że z wyżej wymienionych tytułów ledwie trzy (KZ, TLoU i The Order 1886) spełniają Twoje kryteria finansowe, ale we wszystko inne pograsz na XBOXie, więc wymieniłem tytuły dostępne TYLKO na konsole Sony
  21. Wredny odpowiedział(a) na Square odpowiedź w temacie w Trofea
    Tadaaaaam!!!! Mały jubileusz, platyna #70. Dying Light Ta okrągła liczba miała stać się pomnikiem wystawionym jakiejś fajnej grze (miał być Wiedźmin 3, ale nie wytrzymałem i wbiłem wcześniej:)), no i w sumie to założenie zostało zrealizowane, bo Dying Light jest grą bardzo fajną Ba! To najlepsza gra o tematyce zombie EVER! Techland robi najlepsze zombiaki i basta! Z pozoru wydaje się to ledwie rozwinięciem idei zapoczątkowanych w Dead Island, ale im dłużej gramy, tym więcej różnic wyłapujemy. Dying Light jest poważniejsze, mroczniejsze, a także dużo ładniejsze i niesamowicie wręcz duże (a także mniej zabugowane). Historyjka jest dość sztampowa, ale jest tu sporo fajnych akcji, intryg, a niektóre questy są całkiem klimatyczne - nie jest to co prawda Wiedźmin, ale narracyjnie jest conajmniej kilka klas wyżej od poprzednich zombiaków Techlandu, więc jak na grę w tych klimatach jest bardzo dobrze. Do tego dochodzi świetny dubbing (angielski, bo polski to kpina), główny bohater, który brzmi normalnie jak Troy Baker, świetna muzyka oraz masa opętańczych wrzasków zarażonych. Graficznie to pierwsza liga, autorski silnik Techlandu to kapitalne narzędzie do tworzenia wielkich przestrzeni, czekam więc na nadchodzący dodatek The Following, który odda w nasze łapki buggy, którym bedzie można rozjeżdżać hordy nieumarłych na otwartych, wiejskich terenach. Prawdziwą gwiazdą tej gry jest jednak niesamowita swoboda, z jaką możemy przemieszczać fikcyjne miasto Harran, a także eliminować kolejne chodzące zwłoki. To połączenie parkour'u rodem z Mirror's Edge, wciśnięte do wielkiego, pełnego ciekawostek świata, żywcem wyjętego z Far Cry, doprawione zombiaczym sosem Dead Island - mniam A trofea? Tu jest w sumie średnio. Pucharki, jak to bywa w przypadku tak dużej gry, są w większości przypadków dość czasochłonne, ale nic tu trudnego. Ja grałem już po wszystkich patchach, więc każde trofeum wpadało bezproblemowo, dokładnie wtedy, kiedy wpaść miało. Zarówno znajdźki (których podczas przechodzenia historii znalazłem ponad połowę), jak i wszystkie poboczne questy, oraz czyszczenie ośmiu stref kwarantanny - wszystko było w jak najlepszym porządku i nic się nie zabugowało. Ostatnim trofeum było Homo Homini Lupus Est - dość rzadko pojawiają się zdarzenia z ludźmi napadanymi przez bandziorów, więc trochę trzeba po mieście za tym pobiegać. W sumie u mnie nie było z tym żadnego problemu, gdyż w sandboxach zawsze mam w zwyczaju przeplatać fabułę z zadaniami pobocznymi i zbieractwem. Po prostu głupotą jest zostawiać sobie te wszystkie pierdoły na koniec i w rezultacie rzygać z nudów - sandboxami trzeba umieć się bawić, stąd po wykonaniu ostatniej misji fabularnej, miałem tych zdarzeń zaliczonych 11, a 4 kolejne wpadły mi w ciągu następnych dwóch dni, podczas szukania znajdziek (choć nieźle się wkurzyłem, kiedy podczas piętnastego zdarzenia, niechcący ubiłem zakładnika - musiałem odczekać swoje do kolejnej okazji:)). Jeśli chodzi o darmowe DLC Parkour Fever, to na razie zaliczyłem wszystkie challenge na Starym Mieście i nie narzekam. Co prawda wykorzystuję glitch z linką, bo czasy są tak wyśrubowane, że Usain Bolt by wymiękł, ale same w sobie są ciekawym urozmaiceniem (no i DLC było darmowe, więc nie narzekać). Na najwyższym poziomie Survivor, Crane jest cyborgiem, który nie odczuwa zmęczenia i może prawie bez przerwy spamować linką, niczym Spider Man, co znacząco ułatwia sprawę w przypadku pokonywania tych wymagających torów przeszkód. OK, jubileusz jubileuszem, ale czas na jakieś posumowanie, bo się rozpisałem Gra to megamocne 9/10, a trudnośc platyny to 4/10.
  22. Wredny odpowiedział(a) na Square odpowiedź w temacie w Trofea
    Nie wpadną. Tzn mogą nie wpaść. Poniżej cytat z poradnika na ORGu
  23. Wredny odpowiedział(a) na Square odpowiedź w temacie w Trofea
    Platyna #66. Wiedźmin 3 Ech... Po raz drugi z rzędu (po Destiny) platynuję grę, z którą spędziłem masę cudownych chwil (będzie gdzieś ze 200 godzin, ale licznik w grze jest do dupy, więc nie powiem na 100%) i po raz drugi w przeciągu dość krótkiego czasu, odstawiam na półkę grę, po której w mej duszy znów zagości pustka... Cóż to była za przygoda! Panie i Panowie - to absolutnie najlepsza gra tej generacji i długo nic jej nie zagrozi. To z jakim pietyzmem oddano klimat powieści Sapkowskiego, to z jakim przywiązaniem do detali wykreowano niezwykle żywy, ogromny i przepiękny świat, to z jakim namaszczeniem przygotowano KAŻDY quest, nawet taki najbardziej banalny ("przynieś babci patelnię") - wszystko tu wciąga, od banalnego ubicia nekkera w piwnicy, aż po niezwykle epickie zakończenie historii... Przepiękna oprawa graficzna, efekty pogodowe, genialna ścieżka dźwiękowa plus niesamowicie dobry rodzimy dubbing (i pisze to hejter polskich ścieżek dialogowych) - tym razem to polski gracz jest w uprzywilejowanej pozycji, a zagraniczni grają w wersję gorszą Plejada kapitalnie wykreowanych postaci (Baron rządzi!), humor, zaduma, miłość, strach, tajemnica, wojna... Czego tu nie ma? Nie chcę się zbytnio rozpisywać, ale powiem, że po Wiedźminie 3 nic już nie będzie takie samo - to najlepszy sandbox, w jakiego grałem kiedykolwiek i żadne GTAV czy inny Assassin mu nie podskoczy. Owszem, jest kilka technicznych problemów, ale w obliczu czegoś tak wielkiego, pięknego i skomplikowanego, to tylko nic nie znaczące błahostki. A trofea? Na pewno czasochłonne, ale raczej nic skomplikowanego. Polecam uwinąć się ze wszystkim podczas jednego przejścia gry, bo przy tak olbrzymim rozmiarze tego tytułu, dwa przejścia to luksus, na który mogą sobie pozwolić jedynie osoby z nadmiarem wolnego czasu. Najwyższy poziom trudności nie jest jakoś specjalnie wymagający, jedynie początek może sprawić problemy, kiedy Geralt jest jeszcze słaby, a my ciągle uczymy się, jak walczyć i robić uniki. Polecam zwrócić uwagę na trofea Full Crew (za zebranie grupki sprzymierzeńców w walce z Dzikim Gonem) oraz Assassin of Kings (za zabójstwo pewnego wysoko postawionego jegomościa) - w obydwu przypadkach jakimś złym wyborem w opcjach dialogowych można pogrzebać swoje szanse na sukces w zdobyciu tych trofeów - róbcie dużo sejwów, najlepiej wykorzystajcie wszystkie sloty i zapisujcie grę naprzemiennie (ja zawsze nadpisywałem najstarszy), to zawsze pomaga. Trofeum za zebranie wszystkich kart powinno raczej wpaść bez problemu, wystarczy że będziecie grać (i wygracie) z każdym napotkanym kupcem/karczmarzem/alchemikiem/zielarzem/kowalem itp. Do tego kilka postaci związanych z fabułą, dwa questy, podczas których gramy w Gwinta i po krzyku. Level 35 to również nie problem - jeśli czyścicie znaki zapytania, robicie wszystkie zadania (główne, poboczne, wiedźmińskie, poszukiwania) po kolei, czyli zgodnie z levelem sugerowanym, nie powinniście mieć problemów. Zresztą ja sporo z nich wykonywałem już, gdy były na szaro (czyli przekraczałem swoim poziomem level zadania o ponad 5 i dostawałem jakąś symboliczną ilość XP), a wraz z ubiciem ostatniego bossa dostałem trofeum. Do wszelkich trofków związanych z zabijaniem na różne sposoby polecam miejscówkę Diabli Dół. Najgorszym z nich jest bez wątpienia Master Marksman, za ubicie 50 wrogów headshotem z kuszy - jej celność jest tragiczna, a słaba detekcja kolizji nie ułatwia zadania. Jestem święcie przekonany, że ubiłem w ten sposób przynajmniej dwukrotność wymaganej liczby, zanim w końcu dostałem upragniony, ostatni pucharek i w rezultacie platynkę. Bez zbędnych ceregieli - gra 10/10, a trudność platyny to przedział "średnio", czyli 4/10.
  24. Wredny odpowiedział(a) na Siara_iwj odpowiedź w temacie w PS4
    No ja ZOMBI odstawiłem, jak mi moja pierwsza, solidnie już wyposażona postać zginęła - muszę ochłonąć Po splatynowaniu Wiedźmina 3 trochę się miotam z gierkami, ale dorwałem za 80zł pudełeczko z Metro Redux i nadrabiam zaległość w postaci Metro 2033, w które na poprzedniej generacji nie dane było mi zagrać, bo nie miałem X360, a na PC nie grywam. Świetny klimat, kapitalna oprawa, tylko jakiś zmęczony ostatnio zasiadam przed konsolą i zasypiam podczas grania
  25. Wredny odpowiedział(a) na Square odpowiedź w temacie w Trofea
    Platyna #65. Destiny Ech... Co tu napisać o tej nietuzinkowej produkcji, po tych wszystkich spędzonych z nią godzinach? Przede wszystkim żal się rozstawać po tak długim czasie, spędzonym z jednym tytułem (ponad 410 godzin), a z drugiej strony ulga, że ten uzależniacz już więcej nie będzie wchodził w drogę i przeszkadzał w ogrywaniu innych tytułów. Destiny bowiem to gra na dłuuuuugie miesiące, a jeśli się ma w miarę stałą ekipę sympatycznych znajomych - nawet na lata. Do roboty jest tam mnóstwo i ciężko to wszystko ogarnąć bez porad doświadczonych osób, które cierpliwie wyjaśnią noobowi, z czym co się je. Technicznie to prześliczny FPS z przepiękną, pompatyczną, orkiestrową muzyką (choć trafią się również brzmienia bardziej nowoczesne) i masą zapożyczeń z gier MMO. Zresztą... Fenomenu Destiny nie da się wyjaśnić w kilku słowach, a nie ma tu miejsca na obszerną recenzję, więc skupię się na pucharkach, bo po to jest ten dział Trofea w większości są banalnie proste i wymagają jedynie czasu (wymasterowanie po jednej subklasie z każdej z trzech podstawowych klas postaci, czy zabicie po 100 przedstawicieli każdej z tych klas w Crucible, czyli multiplayerze). Pucharkiem, który staje na drodze do platyny, jest niewątpliwie Flawless Raider, za przejście Raidu bez zgonu - żadnego zgonu, zarówno Twojego, jak i kogokolwiek z Twojej ekipy. Jest to dość trudne, kiedy robi się to podczas Vault of Glass - ten raid jest długi, wieloetapowy i jest masa miejsc na popełnienie głupiego błędu (częste upadki z wysokości w bezkresne przepaście np.). Wychodzi więc na to, że posiadanie dodatków, a w szczególności The Dark Below, w którego skład wchodzi drugi raid - Crota's End, znacząco ułatwia sprawę zdobycia tego pucharka. Owszem, poziom trudności samej misji jest sporo wyższy niż VoG, ale za to jest ona dużo krótsza i podczas jednego przejścia podstawowego raidu można spokojnie zrobić "Crotę" przynajmniej ze 3 razy - jest więc mniej frustrująca jeśli chodzi o nieudane próby. Zresztą, po takim czasie masa graczy jest niesamowicie ogarnięta i ma swoje taktyki na każdy z etapów, więc wystarczyło znaleźć odpowiednią ekipę (tutaj podziękowania dla maniaków Destiny z forumka - Giger, Piotros i Orion) i w cztery osoby, z pomocą małego glitcha na jednym z etapów raidu, jakieś 3 miesiące temu udało się nam dokonać tej sztuki i zdobyć najtrudniejszy pucharek w grze Bungie Na koniec zostawiłem sobie Ghost Hunter, za zebranie 50 martwych Ghostów - typowo zbierackie trofeum, do ogarnięcia z YouTube. Coś się kończy, coś zaczyna... Kiedyś na pewno powrócę do Destiny, choćby po to, by dobić 10 trofeów, które pojawiły się wraz z nadejściem dodatku The Taken King, ale na razie jest on zdecydowanie za drogi, nawet jak na grę, w której spędziłem tyle czasu i tak dobrze się bawiłem. OK, czas kończyć, bo łezka kręci się w oku Podsumowując - gierka to 9/10 bez dwóch zdań, a trudność platyny oceniam na "średnio" i wlepiam 6/10.