Skocz do zawartości

Wredny

Senior Member
  • Postów

    12 491
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    36

Treść opublikowana przez Wredny

  1. Wredny

    Wolfenstein: The New Order

    Wszystko można dozbierać, odpalając konkretne chaptery - żadnego problemu. Platynka to prościutkie i przyjemne 3/10, znajdź jakiś dobry poradnik w sieci (na pstrophies.org najlepiej), a jeśli koniecznie chcesz coś po polsku, to polecam najlepszą w tym temacie polską stronkę - http://www.ps3trophyclub.pl/showthread.php?6686-Wolfenstein-The-New-Order-Poradnik Przy okazji zapraszam do rejestracji
  2. Wredny

    Wolfenstein: The New Order

    Bo w którymś patchu załatali tego glitcha, a offline, żeby Ci tego patcha nie próbowało pobrać
  3. Wredny

    Destiny

    No i granie bez dodatków to jednak trochę mija się z celem. Bungie wielokrotnie daje do zrozumienia tym, którzy ich nie posiadają, że nie są ich pupilkami - wystarczy Weekly, albo Nightfall na którejś z misji dodatkowych, lub Iron Banner ekskluzywnie na nowych mapach i jeden tydzień grania możesz sobie odpuścić
  4. Wredny

    Dying Light

    Poźniej już jest łatwiej i można spokojnie przeżyć starcia z nimi, choć surowców dużo schodzi później na uzupełnianie zapasów. Ja jeszcze nie przeszedłem gierki, ale już jakiś czas buszuję po Old Town i jest zajefajnie. W każdym razie mi gierka podobała się od samego początku, bo uwielbiam techlandowskie zombiaki, a tutaj to już w ogóle jest mistrzostwo. Mnie słaba postać i kijowe bronie nie odrzuciły, wręcz pomogły w budowaniu klimatu, który trącił nawet lekkim survivalem - co to za radocha, gdyby od początku można było bezkarnie rozbijać głowy setkom nieumarłych?
  5. Wredny

    Wolfenstein: The New Order

    W The New Order, czy tym "dodatku"? Bo ja tylko to pierwsze zrobiłem i wystarczy jedno przejście, a później powtórzyć ostatni chapter na Uber (oczywiście bez patcha, grając offline).
  6. Wredny

    Destiny

    Witaj w Destiny Na tym to polega, jedyną różnicą jest to, że Ty grasz sam, a inni w grupie - schemat jednak pozostaje
  7. A mój "bul dupy" polega na tym, że w Velen, poniżej znacznika "Nowy Mogilnik", jest tzw Nawiedzone Miejsce, w którym można użyć magicznego kaganka i obejrzeć scenki z przeszłości. No więc tak też uczyniłem, ale jest jeden duch, który non stop napierdziela w glebę kilofem i jego animacja nie ustaje, a przez to znacznik nie znika mi z mapy, pozostawiając to miejsce aktywnym. Chciałbym kiedyś móc pochwalić się, że wyczyściłem całą mapę ze wszystkich znaków zapytania, ale chyba się jednak nie da No chyba, że robię coś źle
  8. Kurde, jaką trzeba mieć talię, by mieć jakiekolwiek szanse w tym gwintowym queście "O wysoką stawkę"? Po tylu godzinach gry i graniu z każdym napotkanym NPCem, wydawało mi się, że uzbierałem całkiem potężny deck, ale już pierwszy przeciwnik w turnieju uświadomił mi, iż faktycznie - wydawało mi się
  9. Wiem, że pytanie było milion lat temu, ale gwoli wyjaśnienia - Freedom Cry występuje w dwóch wersjach - jako standalone, z zupełnie osobnym kompletem trofeów/aczików, jak i w wersji typowego DLC, odpalanego z poziomu menu gry właściwej - wtedy trofki zdobyte w FC uzupełniają nasze pucharkowe zdobycze z podstawki do poziomu 100%. Trzeba uważać, co się kupuje, bo ja chciałem dobić 100% i zupełnie nie wiedziałem o takim obrocie spraw - oczywiście zakupiłem standalone i cały misterny plan wpissdu (udało się jednak pożyczyć właściwe DLC od kumpla, więc straty nie było)
  10. Wredny

    Zombi

    To jeszcze musisz poczekać, bo... ciągle ssie (jak zresztą cały PSN )... Serio, odpaliłem wczoraj po 17:00, a o północy było 5GB, czyli około 50%. Zostawiłem konsolę na noc, w trybie uśpienia, a o 5:30 wstałem do roboty, zaglądam, a tam... 7GB!!! Nosz kur... wychodząc, wyłączyłem konsolę, bo nie lubię zostawiać jej aktywnej, kiedy chata pusta. Jak wróciłem z roboty to odpaliłem i "ruszyło z kopyta". Za jakąś godzinkę powinno być. Dzięki $ony
  11. Wredny

    Zombi

    Porównanie grafy z oryginałem. Śmiem twierdzić, że na WiiU wyglądało to lepiej. Boli zwłaszcza fragment z jarzeniówką i brak efektu brudnej soczewki. Trochę żałuję, że kupiłem pod wpływem impulsu już teraz, a nie po jakiejś konkretnej obniżce, bo widzę, że konwersja robiona po linii najmniejszego oporu. No cóż, może obroni się resztą
  12. Wredny

    Zombi

    Właśnie zasysam z PS Store (czyli gdzieś w okolicy premiery PS5 powinno skończyć, bo zajmuje ponad 10GB) Cena 79zł, więc nie stykło mi reszty na Goat Simulator i jestem zły
  13. Wredny

    Star Wars: Battlefront

    Raczej naprędce wycinanych z pełnej wersji
  14. Wredny

    Dying Light

    Śmichy hihy, ale ta jego aborcja do spółki z flirtowaniem, rozruszały ten skostniały temat @Magellan - ja też mam zamiar skosztować krwi zakażonych, więc oprócz Dying Light zakupiłem dziś ZOMBI - tam to dopiero są efekty graficzne, ale ich nazw nie przytoczę, bo nie siedzę na neogafie
  15. Wredny

    Dying Light

    Ja pitolę... a wydawało mi się, że jestem na forum o grach konsolowych....
  16. Wredny

    Zombi

    No dokładnie, mimo dość archaicznej oprawy i pewnie niezbyt intuicyjnego sterowania, ciekawi mnie klimat i ten motyw z odzyskiwaniem swoich rzeczy, jakby żywcem wyjęty z Dark Souls. Za 70zł raczej się skuszę, choć po Dying Light pewnie lekko mi nie będzie
  17. Wredny

    Star Wars: Battlefront

    A mi się podoba - zdecydowanie fajniejsza niż ta z MGSV - brałbym, gdybym nie miał swojej
  18. Wredny

    Mad Max

    Kurde, w sumie oprócz MGSV i Fallout 4 to jedyny tytuł, który w tym roku w jakimś tam stopniu mnie interesuje (najwyraźniej wraz z wejściem w "nową generację" przeszło mi kupowanie wszystkiego jak leci). Strasznie mnie ten klimat jara, ale chyba poczekam do recenzji - Avalanche nie mają u mnie aż tak dużego kredytu zaufania.
  19. Wredny

    Dying Light

    Graficznie jest bardzo dobrze, nie słuchaj pieniaczy Paleta barw może i jest uboga, ale odpowiednio buduje klimat, a oświetlenie, zwłaszcza nocą, to poezja. W sumie każdy sandbox to latanie z punktu A do B, a w Dying Light, jak na grę z podobnej kategorii, co Dead Island, to fabularnie nie jest źle i niektóre questy są całkiem udane. Oczywiście nie jest to poziom trzeciego Wiedźmina, ale w swojej kategorii nie ma się czego wstydzić. Dla mnie jest fajniej niż w Far Cry 4, bo klimat jest mi bliższy - jak ktoś lubi zombiaki to ciężko będzie znaleźć lepszy tytuł na obecnej generacji (oprócz REmasterów REmake'ów, Dead Rising 3 czy Dead Nation). A że nuda? Każdy sandbox nudzi na dłuższą metę, nawet Wiesiek może zmęczyć w zbyt dużej dawce...
  20. Wredny

    Dying Light

    Źle rozumiesz - to sandbox z otwartym światem i to chyba najbardziej otwartym, jak tylko się da, bo oprócz biegania po płaszczyźnie poziomej, dochodzi też pionowa. Wspinanie się po budynkach (później również za pomocą linki z hakiem), radosny parkour z dachu na dach, przerywany okazjonalnymi przebieżkami po ulicach, przeszukiwaniem opuszczonych budynków, tuneli, kanałów i oczywiście - masą siekania nieumarłych. Połączenie Dead Island z Mirror's Edge w konstrukcji świata rodem z Far Cry 4.
  21. Wredny

    Wolfenstein: The New Order

    W sensie, że za trofeum za poziom trudności wbijasz, grając tylko ostatni level na Uber - reszta, jak sobie chcesz.
  22. Wredny

    Dying Light

    Dziwne, bo według wszelkich wzorów matematycznych, powinieneś być najnowszym dzieckiem Techlandu oczarowany... Jak widać matematyka nie wszystko jest w stanie wyjaśnić, a ludzki umysł długo jeszcze stanowił będzie niezwykłą zagadkę W każdym razie ja dostałem to, czego chciałem, a nawet więcej, więc mi się podoba - ba, do Dead Island już raczej nie mógłbym wrócić, bo po wizycie w Harran czułbym się lekko klaustrofobicznie
  23. Na Code Veronica bym nie liczył, bo wraz z RE4 już zostały zremasterowane i wrzucone do cyfrowej dystrybucji. Oczywiście bardzo chciałbym, by obydwie odpicowano raz jeszcze i wydano w pudełkach, żebym mógł sobie postawić na półce obok Resident Evil HD, sprowadzonego z Hong Kongu (mam nadzieję, że podobnie będę mógł uczynić z RE 0).
  24. Wredny

    Destiny

    To koniec pewnej ery... Wiem, że pewnie przemawia przeze mnie fakt posiadania tej giwery, ale szkoda, że już nie będzie tego nieuchwytnego, "białego króliczka", który dla wielu był tym punktem, w którym uznawało się Destiny za "ukończone" (nawet bardziej niż platyna/calak)... Smutny to dzień, bo tym ruchem kolejny raz potwierdzają, że Gjallarhorn zostanie zdrowo osłabiony...
  25. Wredny

    Wolfenstein: The New Order

    Ja grałem bez patcha w celu szybszego wbicia platyny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...