-
Postów
12 491 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
36
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Wredny
-
Wszystko można dozbierać, odpalając konkretne chaptery - żadnego problemu. Platynka to prościutkie i przyjemne 3/10, znajdź jakiś dobry poradnik w sieci (na pstrophies.org najlepiej), a jeśli koniecznie chcesz coś po polsku, to polecam najlepszą w tym temacie polską stronkę - http://www.ps3trophyclub.pl/showthread.php?6686-Wolfenstein-The-New-Order-Poradnik Przy okazji zapraszam do rejestracji
-
Bo w którymś patchu załatali tego glitcha, a offline, żeby Ci tego patcha nie próbowało pobrać
-
No i granie bez dodatków to jednak trochę mija się z celem. Bungie wielokrotnie daje do zrozumienia tym, którzy ich nie posiadają, że nie są ich pupilkami - wystarczy Weekly, albo Nightfall na którejś z misji dodatkowych, lub Iron Banner ekskluzywnie na nowych mapach i jeden tydzień grania możesz sobie odpuścić
-
Poźniej już jest łatwiej i można spokojnie przeżyć starcia z nimi, choć surowców dużo schodzi później na uzupełnianie zapasów. Ja jeszcze nie przeszedłem gierki, ale już jakiś czas buszuję po Old Town i jest zajefajnie. W każdym razie mi gierka podobała się od samego początku, bo uwielbiam techlandowskie zombiaki, a tutaj to już w ogóle jest mistrzostwo. Mnie słaba postać i kijowe bronie nie odrzuciły, wręcz pomogły w budowaniu klimatu, który trącił nawet lekkim survivalem - co to za radocha, gdyby od początku można było bezkarnie rozbijać głowy setkom nieumarłych?
-
W The New Order, czy tym "dodatku"? Bo ja tylko to pierwsze zrobiłem i wystarczy jedno przejście, a później powtórzyć ostatni chapter na Uber (oczywiście bez patcha, grając offline).
-
A mój "bul dupy" polega na tym, że w Velen, poniżej znacznika "Nowy Mogilnik", jest tzw Nawiedzone Miejsce, w którym można użyć magicznego kaganka i obejrzeć scenki z przeszłości. No więc tak też uczyniłem, ale jest jeden duch, który non stop napierdziela w glebę kilofem i jego animacja nie ustaje, a przez to znacznik nie znika mi z mapy, pozostawiając to miejsce aktywnym. Chciałbym kiedyś móc pochwalić się, że wyczyściłem całą mapę ze wszystkich znaków zapytania, ale chyba się jednak nie da No chyba, że robię coś źle
-
Kurde, jaką trzeba mieć talię, by mieć jakiekolwiek szanse w tym gwintowym queście "O wysoką stawkę"? Po tylu godzinach gry i graniu z każdym napotkanym NPCem, wydawało mi się, że uzbierałem całkiem potężny deck, ale już pierwszy przeciwnik w turnieju uświadomił mi, iż faktycznie - wydawało mi się
-
Wiem, że pytanie było milion lat temu, ale gwoli wyjaśnienia - Freedom Cry występuje w dwóch wersjach - jako standalone, z zupełnie osobnym kompletem trofeów/aczików, jak i w wersji typowego DLC, odpalanego z poziomu menu gry właściwej - wtedy trofki zdobyte w FC uzupełniają nasze pucharkowe zdobycze z podstawki do poziomu 100%. Trzeba uważać, co się kupuje, bo ja chciałem dobić 100% i zupełnie nie wiedziałem o takim obrocie spraw - oczywiście zakupiłem standalone i cały misterny plan wpissdu (udało się jednak pożyczyć właściwe DLC od kumpla, więc straty nie było)
-
To jeszcze musisz poczekać, bo... ciągle ssie (jak zresztą cały PSN )... Serio, odpaliłem wczoraj po 17:00, a o północy było 5GB, czyli około 50%. Zostawiłem konsolę na noc, w trybie uśpienia, a o 5:30 wstałem do roboty, zaglądam, a tam... 7GB!!! Nosz kur... wychodząc, wyłączyłem konsolę, bo nie lubię zostawiać jej aktywnej, kiedy chata pusta. Jak wróciłem z roboty to odpaliłem i "ruszyło z kopyta". Za jakąś godzinkę powinno być. Dzięki $ony
-
Porównanie grafy z oryginałem. Śmiem twierdzić, że na WiiU wyglądało to lepiej. Boli zwłaszcza fragment z jarzeniówką i brak efektu brudnej soczewki. Trochę żałuję, że kupiłem pod wpływem impulsu już teraz, a nie po jakiejś konkretnej obniżce, bo widzę, że konwersja robiona po linii najmniejszego oporu. No cóż, może obroni się resztą
-
Raczej naprędce wycinanych z pełnej wersji
-
Śmichy hihy, ale ta jego aborcja do spółki z flirtowaniem, rozruszały ten skostniały temat @Magellan - ja też mam zamiar skosztować krwi zakażonych, więc oprócz Dying Light zakupiłem dziś ZOMBI - tam to dopiero są efekty graficzne, ale ich nazw nie przytoczę, bo nie siedzę na neogafie
-
No dokładnie, mimo dość archaicznej oprawy i pewnie niezbyt intuicyjnego sterowania, ciekawi mnie klimat i ten motyw z odzyskiwaniem swoich rzeczy, jakby żywcem wyjęty z Dark Souls. Za 70zł raczej się skuszę, choć po Dying Light pewnie lekko mi nie będzie
-
A mi się podoba - zdecydowanie fajniejsza niż ta z MGSV - brałbym, gdybym nie miał swojej
-
Kurde, w sumie oprócz MGSV i Fallout 4 to jedyny tytuł, który w tym roku w jakimś tam stopniu mnie interesuje (najwyraźniej wraz z wejściem w "nową generację" przeszło mi kupowanie wszystkiego jak leci). Strasznie mnie ten klimat jara, ale chyba poczekam do recenzji - Avalanche nie mają u mnie aż tak dużego kredytu zaufania.
-
Graficznie jest bardzo dobrze, nie słuchaj pieniaczy Paleta barw może i jest uboga, ale odpowiednio buduje klimat, a oświetlenie, zwłaszcza nocą, to poezja. W sumie każdy sandbox to latanie z punktu A do B, a w Dying Light, jak na grę z podobnej kategorii, co Dead Island, to fabularnie nie jest źle i niektóre questy są całkiem udane. Oczywiście nie jest to poziom trzeciego Wiedźmina, ale w swojej kategorii nie ma się czego wstydzić. Dla mnie jest fajniej niż w Far Cry 4, bo klimat jest mi bliższy - jak ktoś lubi zombiaki to ciężko będzie znaleźć lepszy tytuł na obecnej generacji (oprócz REmasterów REmake'ów, Dead Rising 3 czy Dead Nation). A że nuda? Każdy sandbox nudzi na dłuższą metę, nawet Wiesiek może zmęczyć w zbyt dużej dawce...
-
Źle rozumiesz - to sandbox z otwartym światem i to chyba najbardziej otwartym, jak tylko się da, bo oprócz biegania po płaszczyźnie poziomej, dochodzi też pionowa. Wspinanie się po budynkach (później również za pomocą linki z hakiem), radosny parkour z dachu na dach, przerywany okazjonalnymi przebieżkami po ulicach, przeszukiwaniem opuszczonych budynków, tuneli, kanałów i oczywiście - masą siekania nieumarłych. Połączenie Dead Island z Mirror's Edge w konstrukcji świata rodem z Far Cry 4.
-
W sensie, że za trofeum za poziom trudności wbijasz, grając tylko ostatni level na Uber - reszta, jak sobie chcesz.
-
Dziwne, bo według wszelkich wzorów matematycznych, powinieneś być najnowszym dzieckiem Techlandu oczarowany... Jak widać matematyka nie wszystko jest w stanie wyjaśnić, a ludzki umysł długo jeszcze stanowił będzie niezwykłą zagadkę W każdym razie ja dostałem to, czego chciałem, a nawet więcej, więc mi się podoba - ba, do Dead Island już raczej nie mógłbym wrócić, bo po wizycie w Harran czułbym się lekko klaustrofobicznie
-
Na Code Veronica bym nie liczył, bo wraz z RE4 już zostały zremasterowane i wrzucone do cyfrowej dystrybucji. Oczywiście bardzo chciałbym, by obydwie odpicowano raz jeszcze i wydano w pudełkach, żebym mógł sobie postawić na półce obok Resident Evil HD, sprowadzonego z Hong Kongu (mam nadzieję, że podobnie będę mógł uczynić z RE 0).
-
To koniec pewnej ery... Wiem, że pewnie przemawia przeze mnie fakt posiadania tej giwery, ale szkoda, że już nie będzie tego nieuchwytnego, "białego króliczka", który dla wielu był tym punktem, w którym uznawało się Destiny za "ukończone" (nawet bardziej niż platyna/calak)... Smutny to dzień, bo tym ruchem kolejny raz potwierdzają, że Gjallarhorn zostanie zdrowo osłabiony...
-
Ja grałem bez patcha w celu szybszego wbicia platyny.