-
Postów
12 486 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
36
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Wredny
-
No to wspinanie jest lekko denerwujące, ale jak sobie przypomnę takiego AC IV Black Flag, gdzie po ACIII byłem przyzwyczajony, że bohater wspina się praktycznie wszędzie i na wszystko, to też mnie koorvica brała, że Edward jest taki ograniczony - cóż jednak z tego, jeśli pozostałe aspekty gniotły suty i gierka była kozak. Tutaj jest podobnie - wali mnie to, że muszę nadłożyć drogi - przynajmniej więcej zobacze, kto wie - może coś znajdę i ogólnie dłużej z Geraltem pobędę w tym pięknym świecie - mi to pasuje No i ten max poziom trudności - jest grubo, cztery ghoule na moim poziomie doświadczenia i jest w ch... gorąco, zwłaszcza jak walka ma miejsce w gęstych krzakach, gdzie g... widać. Trzeba krążyć, odskakiwać, w miarę możliwości wyciągać ich pojedynczo, czekać aż się znak zregeneruje - będzie ponad 300 godzin na liczniku jak nic
-
Ha! Też tam byłem, ale nie oglądałem się za siebie Nie no trochę ludu było, ale przy tłumach jakie uświadczyłem pod empikiem na nocnej premierze GTAV to mały pikuś, tak jedna dziesiąta gdzieś zaledwie. W każdym razie całkiem sprawnie, obsługa wpuszczała po 2 osoby, każdy dostawał plakat - o 23:20 wracałem z gierką do domu. Wrażenia same pozytywne (chrupnięcia animacji zdarzają się w cut-scenkach na razie), a graficznie.... No cóż, ten cały G(o)łąb jest rudy i brzydki (graficznie to on jest gdzieś 2/10) to i mści się na wszystkim i wszystkich, bo tak go życie skrzywdziło, ale powiem Wam, że nic piękniejszego moje PS4 jeszcze nie odpalało (a odpalało już Destiny, Dying Light i Lords of the Fallen). Jest cudnie, widoki urzekają itp itd - sami widzieliście wszelkie screeny, a w ruchu robi to jeszcze większe wrażenie. Porwałem się od razu na najwyższy poziom trudności i już pierwsza grupka ghuli mnie posłała do piachu, a powtórne starcie ledwo przeżyłem - jeszcze poczekam, ale nie wiem, czy była to dobra decyzja No i polski dubbing - jestem tutaj ortodoksem, "graczem starej daty" i ogólnie gry to od zawsze tylko język angielski, ale po przeczytaniu książek nie mógłbym odpalić tego w innym niż ojczysty języku. Geralt faktycznie lepszy od wersji amerykańskiej, w której koleś brzmi, jakby chciał Snake'owi konkurencję robić (tudzież jak Batman z rakiem krtani w wykonaniu Bale'a) - wiem, że pewnie parę razy skrzywię się, słysząc zbytnią teatralność i nadęcie (co niestety jest bolączką polskich wersji), ale i tak mam +10 do klimatu, więc wali mnie to - to mówi zagorzały przeciwnik polskich dubbingów, więc "wiedz, że coś się dzieje"
-
Meh... 6/10
-
Zdecydowanie Close Quarters, bo daje najwięcej zabawy - zerżnięte to z "Zabaw z bronią" z Black Opsów, ale daje masę frajdy. Reszty nie tykać (ja kupiłem wszystkie, ale żałuję), a najdalej trzymać się od Armored Kill, które na PS3, z racji małej ilości graczy, jest zupełnie niegrywalne.
-
Ha! Widzę plusy czytania książek Sapkowskiego - gdyby nie one, nie wiedziałbym, co oznacza Twój nick Trzeba jeszcze coś przed premierą przeczytać, żeby jak najmniej takich smaczków mi umykało
-
Ja mam taki plan, akurat poniedziałek i wtorek mam wolne, więc jakaś drzemka w poniedziałek i nocne granie przynajmniej do 4:00
-
Niby tak, ale zanim dotrę do Saturna i dopcham się po swoje to i tak północ będzie, empik mam bliżej i przerabiałem już powrót nocnym po takim evencie (premiera GTAV), więc raczej tam uderzę
-
To empik na Podwalu też będzie miał nocnę premierę? Bo jakoś u nich na stronie nic nie widziałem (przy GTAV trąbili wszędzie o tym). Ja miałem zamiar wybrać się do Galerii Bałtyckiej, coby w Saturnie się zaopatrzyć, ale jeśli da radę w empiku, to wolę w nim, bo bliżej. Ciekawe, jak z ceną, bo w Saturnie 219zł, a wiadomo że empik lubi przeginać. EDIT: Doczytałem, faktycznie mają nocną premierę - http://www.empik.com/premiera-gry-wiedzmin-3-dziki-gon-w-empiku-aktualnosci-empikultura,94548,a 220zł, jak wszędzie, więc chyba raczej tam się wybiorę
-
No ja też pod wpływem jego wpisu postanowiłem zwiedzić dziś Gdańsk, ale w rzeczonym sklepie gość popatrzył na mnie, jakbym mu matkę zabił i beznamiętnie stwierdził, że "premiera dziewiętnastego". W Saturnie koleś powiedział, że nawet tego fizycznie nie mają w magazynach, dostawa będzie w poniedziałek rano. Najlepszy był typek, który prowadzi takie małe stoisko z grami w Galerii Bałtyckiej. Powiedział, że nie ma, ale nawet jakby miał to i tak na nic by mi to było, bo nie odpaliłbym przed oficjalną premierą. Ja mu na to, że nie obchodzi mnie wersja PC, że na PS4 szukam, na co on mi, że na PS4 jest tak samo. Wyjaśniłem, że tak jest tylko z cyfrówkami, że przecież masa osób już gra, ale on dalej swoje (że to recenzenci, że kopie im wysłano). W każdym razie stwierdziłem, że z debilem dyskutować nie będę, strzeliłem soczystego facepalma, posłałem mu na pożegnanie szyderczy uśmiech i odchodząc pomyślałem - "właściwy człowiek na właściwym miejscu"
-
Od 21:00? A nie 23:00? Bo wszędzie była mowa, że jednak te dwie godziny później. Ja tam nic nie zamawiałem, więc mam zamiar wybrać się na nocne łowy do MM lub Saturna i taka informacja byłaby dość istotna
-
Jak kupisz ten bundle z Wieśmakiem 3 i Minecraftem za 1599 zł to konsola wychodzi Ci na czysto ok 1350 zł Argh, biję się z portfelem i myślami czy to ten moment by już brać - dodatkowo akurat będę miał urlop w przyszłym tygodniu, ale nie planowałem w tym roku już wydatków na elektronikę, bo wkład w mieszkanie mnie wykończył ;((( :facepalmz: Ja nie wytrzymałem i w zeszłym tygodniu nabyłem moją "żyletę". Opowiadania zaliczone, na sagę nie mam już czasu, bo hype na tą grę mam ogromniasty (zdaję sobie sprawę, że wielu smaczków nie wyłapię - ubolewam, ale nie mam wyjścia). W poniedziałek wieczorem śmigam do Saturna i kupuję jedną z najlepszych gier ever - nie ma innej opcji.
-
W Media i Saturnach ma być - http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=91797 Podobno cena 219zł na konsole.
-
Ja mam na półce jakieś 230 tytułów na PS3, z czego pewnie ze 100 mam jeszcze do ukończenia (nie mówiąc już o platynowaniu, bo życia i nerwów by nie starczyło), ale wobec tak dobrze zapowiadającej się gry, jak trzeci Wiedźmin, moje wewnętrzne dziecko nie mogło pozostać obojętne i w zeszłym tygodniu nabyłem PS4, dorzucając sobie do pieca inną polską produkcję, starczającą na długie godziny - Dying Light (uwielbiam zombiaki od Techland). Nie mam pojęcia, kiedy i czy kiedykolwiek uda mi się zrealizować coś z ambitnych założeń odnośnie przechodzenia zaległości, ale wali mnie to - przygody Geralta mają najwyższy priorytet
-
U mnie Wiesiek raczej zawładnie całym moim czasem, a to dlatego, że właśnie przez jego nadejście zdecydowałem się w końcu na zakup PS4. Zakup ten otwiera oczywiście przede mną możliwości grania z większością z Was, gdyż w tym temacie byłem chyba jedynym ogrywającym Destiny na PS3 (oczywiście taka opcja też jest, ale mam teraz większe możliwości) W każdym razie Wiesiek będzie mnie musiał strasznie znużyć, żebym chciał sprawdzić House of Wolves w ciągu najbliższych tygodni (aczkolwiek dodatek posiadam, bo mam Expansion Pack).
-
Nom, moje jedyne dwie gry na PS4 - Dying Light akurat ogrywam, a Wiesiek już za 10 dni, jeszcze dorzucę Lords of the Fallen do kompletu i mam PolishStation 4
-
Ja kiedyś, po około 180 godzinach grania, stwierdziłem że najwyższy czas na platynkę i wpadła bez większego problemu. Jeśli szukasz dziury w całym ("walczę pięściami" - po co?) to zawsze znajdziesz problem. Moja postać była wszechstronnie rozwinięta, aczkolwiek z naciskiem na miecz i tarczę - jak lubisz się ograniczać do wąskiego zestawu umiejętności to masz problem - ale nie wiń twórców gry za to, że nie potrafisz korzystać z dobrodziejstw, oferowanych przez system rozwoju postaci.
-
Ech... Hype na Wieśka przekroczył u mnie wszelkie granice i mimo braku gotówki, kupiłem w końcu PS4. Dodatkowo wprowadzam się w klimat, czytając opowiadania (nie wiem, czy zdążę choćby zacząć sagę przed premierą, ale trudno), a także chyba po raz pierwszy w życiu, zupełnie z własnej i nieprzymuszonej woli, zagram w grę z polskim dubbingiem, który zawsze uważam za zło największe. Tutaj jednak mam do czynienia z polską grą, osadzoną w swojskich realiach i żaden angielski "F*CK" nie odda mi klimatu, obojętnie jakby nie był profesjonalnie przeczytany (i to w zasadzie jedyna moja obawa, standardowo przy polskich wersjach - nadmierna teatralność i egzaltowanie - oby tego było jak najmniej). A żeby nie było, że same "ochy i achy" to zastanawia mnie, kto odpowiada za projekt okładki. Jest absolutnie beznadziejna, serio. Nie mogli już zatrudnić Bogusława Polcha, żeby im machnął jakiegoś fajnego arta na przód pudełka? Ta postać Geralta na białym tle... sterylnie i zupełnie bez polotu. No i to byłoby na tyle, w kwestii "co wygląda brzydko w trzecim Wiedźminie" - tylko okładka, reszta cudeńko