
Treść opublikowana przez Wredny
-
Jaką grę wybrać?
Niekoniecznie... Co prawda również najbardziej poleciłbym Wolfenstein The New Order, bo to mega kozak gierka (platynkę wbiłem i zdecydowanie powtórzę to kiedyś na PS4), ale akurat na PS3 napędzający ją silnik idTech cienko przędzie i czasem straszy brakiem tekstur (coś jak w RAGE). W każdym razie przeszedłem i świetnie się bawiłem. Natomiast w WATCH_DOGS oraz Far Cry 4 gram aktualnie i żadną "przepaścią" bym tego nie nazwał. Albo inaczej - owszem, na PS4 jest duuuuużo ładniej, ale wersja na PS3 również jest bardzo ładna, jeśli wcześniej nie widziałeś tej z PS4 Zwłaszcza Far Cry 4 daje radę, w czym główna zasługa malowniczych plenerów, oferujących urzekające widoczki. W WATCH_DOGS na ulicach jest trochę pustawo, ale ogólnie również jest fajnie - poziom GTAV to nie jest, ale trzyma standardy wyznaczone przez serię Assassin's Creed.
-
Dying Light
Ponad 13h i 12% story? Grubo, ale ja pewnie miałbym podobnie Uwielbiam sandboxy i pamiętam, jak w takim RDR, zaraz po trafieniu na rancho Bonnie, spędziłem ponad 15h na wypadach do lasów, polowaniu, skórowaniu i sprzedawaniu zdobyczy w miejscowym sklepiku Jak gra ma sporo atrakcji do zaoferowania, to nie wyobrażam sobie przechodzić jej w 6.5h
-
Dying Light
No chyba normalne, że jak akcja nie dzieje się w Polsce, a główny bohater ma na nazwisko Crane, a nie Nowak, to nikt przy zdrowych zmysłach nie odpali tego tytułu po polsku. Jak z dubbingiem w Battlefield - Rosjanie i Amerykanie, a obydwie strony drą mordy po polsku - gdzie tu sens? Gdzie logika? Gdzie klimat?
-
Dying Light
Wiesz co, dla mnie to NIGDY nie są "przeciętne czasy graczy". Jak w grze z otwartym światem można w ogóle zobaczyć napisy końcowe po 6.5 godziny, jeśli nie speedrunujesz? Ja np bym w życiu nie potrafił się oprzeć pokusie zabaw z zombiakami, eksploracji, którą uwielbiam, podziwianiu widoków i ogólnemu "lizaniu ścian". Nie umiałbym w takiej grze lecieć od jednego questa do drugiego, totalnie olewając wszelkie poboczne atrakcje, a tak należałoby grać, żeby wykręcić taki czas - stąd piszę o speedrunerach. W takich grach należy sobie przeplatać wątek główny z innymi zabawami - inaczej po co w ogóle kupować taki tytuł? Nie lepiej Killlzone 3 odpalić, albo jakiegoś innego corridor shootera, w którym nie mamy za grosz swobody?
- Dying Light
-
Dying Light
Jak mawia mój kumpel - "Nie grzebmy w (nomen omen) trupach" Zresztą na tej samej zasadzie mógłbym przywołać pierwszego Residenta (zwłaszcza gdy jego najnowszy remaster radośnie hasa na wielu konsolkach, w tym i mojej) czy inny kultowy tytuł w tej tematyce. Poza tym jakoś Dead Rising nie przemawia do mnie (może oprócz najnowszej odsłony, która mimo wielu głupot, oferuje otwarty świat i sporą swobodę) - za sztywne to (he he, ironia niezamierzona) i toporne. Zdecydowanie wolę podejście Techland, choć z chęcią zobaczyłbym coś w stylu klimatycznego State of Decay, tyle że z większym budżetem (może nawet na licencji The Walking Dead - to byłoby coś).
-
Dying Light
Nieważne błędy, glitche czy bugi - grałem w Dead Island w dzień przed oficjalną premierą. Pięciokrotnie zaczynałem grę od zera, bo autosave nie działał, dwukrotnie traciłem save, bo plik przeładowany oleandrem się uszkadzał (kto duplikował bronie i w ten sposób nabijał XP, ten wie ^_^ ) itp itd - mimo tych wszystkich niedogodności wręcz ukochałem ten tytuł, więc gdybym miał PS4 to nie tylko na premierę, ale już dawno pre-order by poleciał - NIKT nie robi fajniejszych zombie-gier niż Techland - NIKT
-
Dying Light
@Bansai Zauważyłem, że rozwój postaci odbywa się w naturalny, "skyrimowy" sposób - trochę poskakałeś, pobiegałeś i nagle wyskoczył komunikat o zwiększeniu poziomu Agility - podoba mi się takie rozwiązanie. Sama gra zresztą też, bom fan poprzednich dwóch zombiaczych gier od Techland i jest to pierwszy tytuł, który sprawia, że cierpię, nie mając PS4 - do tej pory nie widziałem sensu w zakupie, ale teraz... Cholera, skąd tu kasę wytrzasnąć?
-
Resident Evil HD Remaster
Nie ma takiej opcji - szarpanie gałkami doszło chyba dopiero w RE4 (poprawcie mnie, jak się mylę) - tutaj masz... przerąbane - chwyci Cię, to używasz nożyka. Nie masz nożyka - czekasz, aż sam się znudzi
- Destiny
-
Destiny
Masz na myśli VoG oczywiście. Bo z Croty na normalu lecą mocne heavy / special / egzotyki oraz raidowe zbroje Crota jest zbalansowana pod względem lootu. Tak jest - mam na myśli VoG. Napisałem tak z przyzwyczajenia, bo do niedawna tylko tam był wybór poziomu trudności
- Destiny
- Watch Dogs
-
Resident Evil HD Remaster
W tej grze oznacza Ja też wpadłem w sidła niezbyt jasno opisanych poziomów trudności, a najlepsze jest że śmiałem się z kumpla na innym forum, ze gra na Very Easy (bo widać to pod jego ksywą, obok tytułu, kiedy gra na PSN), a później zaczęli mnie wyzywać od hipokrytów, bo rzekomo grałem na Easy. Więc wybrałem ten poziom z tekstem o górskiej wspinaczce (czyli jest tak, jak pisze Masorz - Normal, Easy, Very Easy) i zacząłem od nowa... Ludzie, jestem starym dziadem, gram od czasów Atari, ograłem tysiące tytułów na Amidze, PlayStation, Playstation 2 itp.. Znam trudne gry, mam platynki w Demon's i Dark Souls oraz Call of Duty World at War, ale Normal w tym REmasterze pokazał mi, jak bardzo przesiąkłem już casualowymi samograjami, które nam dziś serwują. Mam problem, by zaciukać pierwszego zombiaka!!!! Co prawda pierwszego Residenta nigdy nie ukończyłem (tak, wiem, wstyd, ale zacząłem od RE2, później dorwałem RE, ale wymiękłem chyba przy walce z wężem), ale wszystkie inne już tak (włącznie z tym szajsem, gdzie na okładce facet uprawia sex oralny z żyrafą ), a ten remake to dla mnie pierwszyzna (choć Gamecube kurzy się w szafie, ale tylko Zeldę miałem), to w końcu mam zamiar nadrobić tą wstydliwą zaległość i ukończyć pierwszego RE w najlepszej możliwej wersji. Będzie ciężko, bo nie chcę grać na Easy (które jest trudniejsze niż większość dzisiejszych produkcji na Normal, ale to nadal Easy), trzeba będzie zrobić sobie odwyk od np gier Ubisoftu, które tylko ogłupiają skillowo, zjeść papryczkę chilli, popić tabasco, usiąść na potłuczonym szkle i obudzić w sobie dawno uśpionego hardkorowca - nikt nie mówił, że będzie łatwo
-
Resident Evil HD Remaster
No dobra, to ja jestem takim "aktywnym kolekcjonerem" - uwielbiam gry w pudełkach, a cyfrówki to dla mnie prawie jak piraty - zero satysfakcji z ich posiadania
-
Resident Evil HD Remaster
Ja gram na PS3 i wygląda wręcz cudnie (zaznaczam, że z Gackowym remake'iem nie miałem styczności). Tylko napęd świruje strasznie - nic się nie instaluje, tylko wszystko leci z płyty (tak, wolałem wybulić dwa razy tyle, żeby mieć pudełeczko na półce - jestem kolekcjonerem ).
-
Borderlands: The Handsome Collection
Yaaaay!!! Kolejny kotlet - OSOM! Cóż za generacja!
-
Resident Evil HD Remaster
A do mnie w końcu dotarło pudełeczko z Hong Kongu - nadal nie zdarłem folii - tak cudownie to wygląda, że aż żal
- Destiny
-
Destiny
A mnie na niego nie bylo stać nawet za drugim razem (nie wiedziałem, z czym to się je wtedy) i później oszczędzałem kasę na kupno, ale cygan nie chciał znów go przynieść. Teraz mam dwa Pierwszy wypadł za całe 40 sekund walki w kończącym się meczu Iron Banner, a drugiego wyciągnąłem z pierwszej skrzynki na Crocie
-
The Evil Within
Na Steam było demo, więc może jeszcze jest - najłatwiejszy sposob, by obadać sterowanie
-
The Evil Within
Tak jak zgadzam się z większością Twojej wypowiedzi (no bo w końcu w niej zgadzasz się ze mną, a gdybym się z nią nie zgodził to tak, jakbym nie zgodził się z samym sobą ), tak z tym fragmentem Cię lekko poniosło Może i da się to przełknąć (gram na 55" Bravii), ale komfortowe na pewno nie jest, a już zupełnie nie wiem, jakim cudem może "dodawać klimatu"? Nie wspomnę już o pewnej walce z bossem, gdzie jednocześnie trzeba obserwować glebę, po której pełza i sufit, przy którym znajdują się gadżety pomocne w ubiciu bossa - z tymi pasami jest to niemożliwe i wtedy bardzo dotkliwie odczułem ich obecność. Ogólnie jednak są do przełknięcia, bo w większości przypadków nie przeszkadzają zbytnio.
-
The Evil Within
Poszperaj w tym temacie, znajdziesz kilka opinii, ale jak zależy Ci na mojej to klikaj tutaj - http://www.psxextreme.info/topic/99653-the-evil-within/?p=3237107
-
The Evil Within
Niektórzy są przewrażliwieni na punkcie technikaliów i niestety nic nie poradzisz... Najlepsze jest to, że oni piszą o wersji "next-genowej" chyba, a ja to ograłem bez zbędnego krzywienia się na poczciwej PS3 Owszem, świadom jestem technicznych niedociągnięć, podyktowanych głównie słabą optymalizacją silnika idTech5, ale gameplay, klimat oraz świetny design, z nawiązką wynagrodziły mi wszelkie niedogodności.
-
Destiny
Yaaaaayy! Cytując klasyka - "Ice, Ice, Baby" Jak tylko poczytałem, co tu skrobiecie, od razu odpaliłem Destiny, wyśledziłem cygana i wcisnąłem mu garść srebrników w zamian za Icebreakera - nareszcie! Tyle osób się tu nim jara (oraz Vexem i Gjallarhornem, ale te dwa mam już), że strasznie mnie bolał jego brak (zwłaszcza, że moje obydwie posiadane snajpy mają max 300). Mimo że ten tydzień nie jest dla mnie zbyt owocny (wiem, cieszycie się ) i udało mi się zrobić zaledwie jeden Raid (VoG, ale goovno dropnęło), to przybycie Xura wynagrodziło mi straty Teraz można w spokoju skupić się na Iron Banner, podbijać rangę i wyrwać dwie pary rękawic - bonusy do różnych giwer się przydadzą, choć chyba bardziej w PvP jednak (do PvE przydałyby się nogawki z perkiem na większą ilość amunicji - obstawiam, że będą za miesiąc, być może w komplecie z jakimś fajnym hełmem). Tak czy siak - jest fajnie, więc lecę na IB robić kolejne bounty