-
Postów
1 783 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Pix
-
Nie no myślę, że z bańką nie powinno być problemów u Silenta. Hajp jest stosunkowo duży na ten tytuł, a jak recki okażą się pozytywne, to już w ogóle powinno być dobrze.
-
Nie tylko wszyscy deweloperzy ze studiów first party dostali przykaz grania w concorda, ale nawet pozostali pracownicy Sony każdego szczebla
-
To teraz oby Astro za 2 tygodnie sprzedał się świetnie i Sony dostanie jasny sygnał, że czas na mocną korektę kierunku
-
No żeby nie było Astro na okładce w PE 324 to jest skandal.
-
Też nie narzekałbym na WOKE przy tym rimejku. W porównaniu do tego co się dzieje na przykład w ubisofcie od wielu lat, to tu i tak nie jest źle. W sumie jedyna większa zmiana to wygląd Angeli, ale biorąc pod uwagę historię tej postaci, w ogóle mi to nie przaszkadza.
-
Tam już Spencer chyba nie ma nic do gadania. Przychodzą panowie z centrali Microsoftu i mówią Phil grubasie Indiana wychodzi na ps5.
-
Dokładnie. Jeśli mamy być obiektywni, to voice acting w oryginale był bardzo amatorski, a fani potem dopisali teorię, że to tak specjalnie, że surrealistycznie jak u Lyncha. Prawda jest taka, że to były wciąż początki voice actingu na konsolach, a do tego Konami zawsze żałowało kasy na tę serię. Poszczęściło im się, bo ostatecznie głosy pasowały do klimatu, ale przestańmy udawać, że było to celowe zagranie. Bloober miał w tym przypadku ciężkie zadanie, bo z jednej strony na pewno chcieli zrobić, jak najbardziej profesjonalny VA, a z drugiej zachować wierność oryginałowi. Po tym co widziałem w trailerach, wybrnęli z tego naprawdę nieźle i udało się zachować zdrowy balans.
-
Mam dokładnie tak samo. Ostro cisnąć w Silenta w EA, żeby do 11 zdążyć na ReFantazio. Pięknie zapowiadają się te jesienne październikowe wieczory
-
Pierwsze przejście gry ma zająć średnio 18-20 godzin, czyli dwa razy dłużej niż oryginał. Musieli dość mocno rozbudować większość lokacji.
-
Były pewne wątpliwości, ale jednak będzie grane day one. Widać, że Bloober podchodzi z dużym szacunkiem do oryginału. Niektórzy się bali, że nie pokazywali Eddiego, bo będzie murzyn, a tu jednak wyszedł im zajebiście ten psychol.
-
Zobacz @Kmiot co żeś narobił. Przez Ciebie reszta forumka się rozleniwiła.
-
O proszę, też ostatnio sobie odświeżyłem drugie Toy Story, więc chętnie posłuchałbym Twoich wrażeń w Encyklopedii Platformerów
-
Mam nadzieję, że recenzja nowego Astro będzie autorstwa Pana Piechoty. W końcu ciężko znaleźć drugiego takiego fana platformówek.
-
To może być w sumie taki test dla Square, czy na Xboksie dalej nikt nie gra w jrpgi. Jeśli szesnastka sprzeda się słabo, to pewnie odpuszczą portowanie rimejków siódemki.
-
Moim zdaniem zupełnie nie ta skala kontrowersji, co dycha dla leniwego rimejku TLoU. Po tym, jak opadł początkowy hajp i emocje, większość ludzi (w tym i ja) zgodzi się, że 8+ to całkiem sprawiedliwa nota dla Ragnaroka i chyba nikt już Adamowi tej oceny nie wypomina (przynajmniej taką mam nadzieję). Mało ragnaroka w ragnaroku, przesadnie rozwleczona historia, a nudne etapy z Atreusem do dzisiaj śnią mi się po nocach.
-
Doceniam. Zwłaszcza, że ocena wydaje się rozsądna, a nie jak w przypadku, kiedy buczer recenzuje cokolwiek związanego z The Last of Us.
-
Może i tak, ja raczej z mmo nie mam za wiele wspólnego, ale sposób w jaki ta recenzja była napisana na pewno mnie nie zachęciła do tego gatunku.
-
Mnie najbardziej zaskoczył w tej recenzji język polski, a właściwie jego brak. Singleplayer, hub cities, mounty, headgear, level cap, crafterzy, go for, hunty, triale, content, design, questy, patche, dungeony. Do tego moje ulubione zdanie, czyli "cały dodatek grałam dancerem, jako że to ranged DPS, potrafiłam spędzić w kolejce do duty nawet i 25 minut." No przyznaję, że zrobiło się światowo. Doceniam próbę wprowadzenia do szmatławca jak najbardziej potrzebnej przedstawicielki płci pięknej, ale tu jeszcze jest sporo do poprawy. Wiem, że język angielski jest bardziej cool, ale są pewne granice. I nie, nie jestem boomerem narzekającym na slang młodzieżowy, bo jako trzydziestolatek jestem prawdopodobnie jednym z Waszych najmłodszych czytelników!
-
Nie no żadnego sprzątania, @Konsolite To miałoby pokazać stan rzeczywisty Waszych hc roomów. U Ciebie to wyobrażam sobie ciemny pokój, zabite deskami okna, wszędzie puste butelki po browarach, unoszący się dym z papierosów i jakieś hentaie na ścianach. Nie próbuj nawet zaprzeczać.
-
Jednak słowo "limitowana" robi swoje. Dalibyście na okładkę nagiego Rogera i pewnie by się sprzedało.
-
Wasz grafik Roman ma hc room na bogato, każdy możliwy sprzęt. Dorobił się na składaniu PE Swoją drogą fajny pomysł. Chętnie zobaczyłbym gralnie pozostałych zgredów, a przynajmniej tych, którzy zechcą się podzielić ze światem tak intymnym elementem swojego życia.
-
Przeczytałem extreme plusa i Zabłocki to tam naprawdę radosną twórczość uprawia. Daleko mi do "lewaka", ale to co Zabłocki nawypisywał jest kuriozalne. Neil Druckmann pokłócił się z Amy Hennig, bo chciał mieć w Uncharted potężne kobiety i związki homoseksualne. Hennig, która broniła tradycyjnych wartości ostatecznie odeszła ze studia. Nie jestem fanem druckmanna, ale zrobiłbyś minimum riserczu to wiedziałbyś, że Hennig przy Uncharted 4 ugrzęzła w piekiełku deweloperskim na wiele miesięcy. Projekt zmierzał donikąd, dlatego przenieśli do projektu Straleya i Druckmanna, którzy sami chcieli od razu zabierać się za The Last of Us 2, ale ostatecznie musieli sprzątać po Hennig. Poza tym w tekście padają inne ciekawe stwierdzenia jak to, że to dzięki Uncharted 2 kobiety zaczęły grać w gry (wtf?), a Uncharted 1 uratowało PlayStation 3 i całe Sony. To nic, że na trójkę wyszło mnóstwo innych gier takich jak God of War 3, inFamous, LittleBigPlanet, czy ten homoseksualny The Last of Us, które łącznie złożyły się na końcowy sukces PS3. Przypisywanie tego pierwszym przygodom Drake'a jest sporym nadużyciem. Kolejny raz, kiedy Zabłocki mija się z prawdą to fragment, w którym opisuje, że Hennig pracowała przy Project Ragtag, czyli Star Wars 1313. No nie, Project Ragtag i Star Wars 1313 to dwa różne tytuły, będące w produkcji w zupełnie innych latach. Szybkie wyguglowanie wszystko by wyjaśniło, ale Panu Zabłockiemu się nie chciało. Szczerze nie trawię Extreme Plusa autorstwa Zabłockiego. Zamiast dowiadywać się ciekawych rzeczy o największych twórcach gierkowej branży, dostaję wyidealizowane laurki i prześlizgiwanie się po temacie, często z masą nieprawdziwych informacji.
-
Ty jesteś aysnel, co nie? Ja to Cię podziwiam. Co miesiąc ogrywając kilka niszowych jrpgów na 5-6/10 to można chyba oszaleć. Roger przeprowadza na tobie jakiś eksperyment psychologiczny, nie daj się chłopaku.
-
Grzybiarz publicznie wyrzeknij się cda
-