Treść opublikowana przez Homer S
- Mass Effect: Andromeda
-
Mass Effect: Andromeda
Bardziej powiedziałbym, że wszystkiego jest więcej. Dialogi są częste, jest sporo postaci z którymi można pogadać ale nie jest tak, że wymieniamy z kimś ogień co pół godziny jeśli jesteśmy w "terenie". Raczej co pięć. "no ale w poprzednich mass effactach też było źle" jest idiotycznym argumentem, bo tylko pokazuje, że bioware nie jest w stanie pracować nad swoimi błędami. Mafia 3 broniła się świetnym scenariuszem, ale manto za swoje grzechy dostała. No ale Andromedzie zapewne ma się upiec "bo mass effect" i "ludzie tylko wrzucają gify a nie opinie xd". Jak już wspomniałem, nie jest to tragiczna gra, jest w niej dobrych rzeczy i można się z nią pobawić, ale ma też liczne problemy i zasługuje na takie samo manto jakie zebrała Mafia. Założę się, że po przeciętnych recenzjach zbierze się tłum, który zacznie krzyczeć "nie znajo mass effecta!" albo "lol animacje to nie wszystko debile!!".
- Mass Effect: Andromeda
-
Mass Effect: Andromeda
xd mówiłem że sam motyw zostania pathfinderem to beka, gra jakoś to później się stara to wytłumaczyć ale i tak jest duże zaprzeczenie postaci starego. sam nadal mam bardzo mieszane odczucia i tak jak mówiłem wcześniej - "nowe" bioware jest zbyt cienkie w portkach, żeby wypuścić grę takiego kalibru. inkwizycja została zmieciona i zgnieciona przez wieśka, to sobie pomyśleli "no to zrobimy wieśka w kosmosie"... tylko że więcej tutaj podobieństw z inkwizycją *fabularnych to już za dużo) niż z wieśkiem. redzi też zostawili sporo buboli, no ale panie drogi aż tak źle nie było. to po prostu wstyd wydawać coś w takiego w 2017. i suma summarum tak można podsumować tą gierkę - gra się fajnie, ale brakuje tego zachwytu. jak tak w to gram, to sobie myślę, że nowy prey zapowiada się i wygląda o wiele ciekawiej, już nie mówiąc o poziomie gierek wydanych dotychczas. p.s: nomad jest zayebisty.
- Mass Effect: Andromeda
- Mass Effect: Andromeda
-
Mass Effect: Andromeda
1960x1080, po zmianie na wysokie jest stałe 60, na ultra gdyby nie te czkawki byłoby podobnie, czyli dej łan pacz pewnie tutaj będzie zbawicielem. Aha, przy większych zadymach gra nie dropi czyli optymalizacja jest na poziomie. Imo im dłużej gram, tym bardziej ta gra zaczyna przypominać inkwizycje, co jest o tyle dobre ile bioware wyciągnęło wnioski. Fajnie się zwiedzało (chociaż walki w tej pierwszej lokacji było w cholere, jak na mój gust za wiele) i miałem banana na ryju, jak mój Ryder coś tam pobrzdękał o tych lokacjach które wcześniej zwiedziłem w jednej cutscence. Sama walka jest bardzo fajna, jest też różnorodność w mocach i umiejętnościach chociaż jak dla mnie 3 sloty na nie to za mało, mam nadzieje że dalej w grze można jakiś dodatkowy odblokować. Największe minusy jak dla mnie to te animacje, mimika no i niestety... dialogi i sam scenariusz. O ile fabuła jako tako się prezentuje i jest pretekst, żeby brnąć dalej (chociaż żadnych ochów i achów jeszcze nie odczułem), to dialogi momentami wołają o pomstę do nieba a przy niektórych momentach to po prostu się śmiałem. (do bólu przewidywalny wątek zostania "pionerem" przez głównego bohatera). Design tych nowych kosmitów też zdecydowanie do kosza. Gierka na 7, może 8 jeśli nie będzie powtórzonych baboli z inkwizycji. Można poczekać do przeceny ale jak dla mnie fan mass effecta może śmiało brać day one.
-
Mass Effect: Andromeda
Śmigam na 970 i spróbowałem ultra, ale dostawałem zbyt częste czkawki. Zmieniłem na wysokie detale i jest lepiej, pewnie z day one patchem i nowymi sterownikami optymalizacja będzie poprawiona, może nawet udźwignę to ultra. Jak na razie grafika, szczególnie przy pierwszych minutach na tej nowej planecie to bomba, tak samo jak muzyka. Mimika twarzy to beka, momentami to naprawde ciężko na to patrzeć, zobaczymy jak będzie z dialogami no i oczywiście walką.
-
Uncharted: The Lost Legacy
Bardzo to przypomina Shambhale, tylko taką bardziej podupadłą i mroczną. Duży +
- The Leftovers
- Mass Effect: Andromeda
- Mass Effect: Andromeda
- Mass Effect: Andromeda
- Mass Effect: Andromeda
-
Assassin’s Creed: Rogue
Szkoda, Rogal to taki Brotherhood do trójki, jednego z najbardziej ubogiego AC. Powraca co działało najlepiej w trójeczce, czyli lokacje i postacie (Haytham jak dla mnie mógłby być w każdym assassynie) a dodane są do tego sprawdzone mechaniki z Black Flag, plus te z multiplayera. Najbardziej niedoceniona część serii a szkoda, bo to jedna z najlepszych.
-
Crash Bandicoot N. Sane Trilogy
No ale levele Coco ze statkiem kosmicznym to Ty szanuj. Jakie te efekty dźwiękowe w nich były fajne.
-
Crash Bandicoot N. Sane Trilogy
Podbijam, jedne z najlepszych leveli. :banderi:
- Mass Effect: Andromeda
-
Iron Fist - Netflix
Połowe sezonu widzieli a już ocenami rzucają, lol. Może rzeczywiście to taki szrot, no ale w drugim sezonie Daredevila też raptem jest 3-4 dobre odcinki, a reszte miałem ochotę przewijać.
- Mass Effect: Andromeda
- Mass Effect: Andromeda
- NETFLIX
-
Middle Earth: Shadow of War
W połowie gry robi się taki mini shadow of war bo możesz przejmować orków i zmuszać do walki z Tobą, więc samemu wszystkich teoretycznie nie siekasz. A jak masz problemy z siekaniem, to zawsze jest opcja skradania się, które w tej grze jest banalne. AI praktycznie zerowe. Prawie każdy boss z tego co pamiętam ma też swoją słabość, która możesz i czasem musisz wykorzystać, żeby łatwiej Ci było go pokonać. Jeden boi się ognia, drugi tych dużych piesków co możesz ujeżdżać itd.
-
Middle Earth: Shadow of War
Zapowiada się na solidnego sequela - jak komuś nie przypadło SoM to wiadomo, że i z tym będzie tak samo. Będzie się miodnie siekało 100 orków w minutę i prowadziło swoje armie.
- Ghost Recon: Wildlands