Treść opublikowana przez Homer S
-
Najbardziej irytujące mordy, postaci- edycja filmowo-serialowa
no to ja dam aż trzy mordy w cenie jednej chyba wygrałem
-
Borderlands 3
W najnowszym DLC do Battleborn jest easter-egg związany z Borderlandsami i zdaje się potwierdzać, że wybieramy się na całkowicie inną planet ale to raczej chyba nikogo nie dziwi. Ciekawe czy podejmą wątek tej całej "wojny" hucznie zapowiadany w poprzednich odsłonach. Mam jeszcze pre-sequel do nadrobienia ale tak jak z każdym Borderlands, samemu szybko to się nudzi.
-
Mass Effect: Andromeda
(pipi) wreszcie jakiś porządny trailer, od początku trzeba było takie coś pokazywać a nie jakieś popłuczyny i godziny walki. Jak kermit prawi słabo to jest sklejone, ten narrator też jakiś mrawy i bez pasji w głosie, ale jest znacznie lepiej niż wcześniej. Choć zastrzeżenia są - główny wątek i motyw z Nexusem zbyt bardzo przypomina ME3 - im mniej Andromeda będzie to przypominała tym lepiej. Gra wydaje się zbyt duża jak na możliwości bioware. W inkwizycji było drewno pod względem zadań pobocznych a tutaj gra zapowiada się 5x większa. No zobaczymy. Dobrze że tego triala dają to się zobaczy co i jak, ja liczę na sukces. Niech to nowe bioware przestanie produkować same szroty, to może i kotora 3 dostaniemy, tak nie?
-
Blade Runner 2049
Chodziło mi o to, że miał spory potencjał żeby ją właśnie po tym okresie kontynuować vide chociażby Eastwood. Dorobił się, oczywiście, ale gdyby pracował do tej pory to jego status wzrósłby dwukrotnie, przecież to był bardzo dobry aktor.
- Mass Effect: Andromeda
-
Blade Runner 2049
Bo wstrzelił się w rolę jednej z najbardziej kultowych postaci w najgłośniejszym uniwersum. Plus Indiana Jones. Ale jak to się skończyło to i przyszła na niego pora. Czy po "Ścigany" zagrał w jakimś dobrym filmie, nie licząc Star Wars 7?
-
OSCARY
Kilka miesięcy temu dostał na osobnej gali. Bodaj Sylwek mu wręczał. dlaczego pomineli mela:
- NETFLIX
-
Blade Runner 2049
Przecież Lucas do Powrotu Jedi już Forda musiał błagać, bo mu nie chciało się grać, lol. On od lat taki był, a szkoda bo miał potencjał wyrobienia sobie bardzo dobrej kariery - no ale jak sie nie chce to panie nie przymusisz.
-
OSCARY
Piękny ból doopy wielbicieli Lalala, "ambitne kino jak zwykle niezauważone przez lewackie/żydowskie hollywood!!!". no bo (pipi) 6 statuek w tym za główną role i reżyserkę to mało, powinno się na wszystkich nominacjach zbankować. Oczywiście szkoda mi Mela, jungle book za efekty specjalnie jak dla mnie też mega niezasłużone, już rołg łan był bardziej efektywny a Doktor Strange to dwie ligi wyżej od tych filmów. beka że mega szrot suicide squad jednak dostał tego oscara za coś tam. Arrival znowu za byle co statuetka, ale przynajmniej w jakimś stopniu zauważony. Nie ma szczęścia ten Villenueve. Dzisiaj oglądam Manchestera i będę miał wszystkie nominacje zaliczone, zobaczymy czy rzeczywiście ten Moonlight zasłużył.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
A gdyby tak usunąć "tematyke gejowską", zmienić parę rzeczy w scenariuszu i dać głównemu bohaterowi partnerke zamiast partnera, film ledwie by się zmienił.
-
OSCARY
Conan wg mnie lepiej prowadzi wywiady i ma lepsze(więcej) dynamiki z aktorami, szczególnie z takim np Timothy Olyphantem. Norton całościowo ciekawiej prowadzi, Fallony i inne Kimmele po prostu kopiują siebie nawzajem. Dave za to miał klase no i kultowe momenty:
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Moonlight - dosyć sceptycznie byłem nastawiony do tego filmu. Z jednej strony huczne oklaski, z drugiej strony stękanie, że to "propaganda gejowska" i zbyt sztamponowa produkcja. Zwykle do kina podchodzę najbardziej neutralnie jak mogę, oceniam aktorów po ich grze, a nie to kim są a film po tematyce i wykonaniu, a nie wyszukanym komentarzu społecznym czy politycznym, chyba, że taki jest cel filmu - po seansie Moonlighta nie miałem takiego wrażenia. Jak dla mnie, film nie stara się przesłać jakiejś konkretnej wiadomości, najbardziej zainteresowany jest opowiedzeniem historii i w sposób jaki ją opowiada jest chyba najbardziej udanym aspektem tego filmu - postacie. Nie są tylko dobrze zagrane, ale też napisane i przedstawione. Każda postać w tym filmie ma określony cel i pcha fabułę jak i głównego bohatera do przodu. Widz nie jest traktowany jak wsiok, nie jest wszystko wałkowane jak na miedzy, trzeba słuchać i obserwować każdego aktora. To jest zdecydowanie najmocniejszy punkt filmu. Muzyka ma swoje miejsce i jest klimatyczna, ale nigdy zbytnio nie przykuła mojej uwagi z wyjątkiem kilku scen, gdzie reżyser ewidentnie chce, żeby zwrócić na nią uwage. Ujecia są głównie solidne i spełniają swoją rolę, czyli skupianiu się na głównym mięchu filmu. Całą produkcja jest bardzo stylistyczna, ale czasami jest to zrobione do przesytu, w niektórych scenach przydałoby się troszkę więcej subtelności z pracą kamery czy też ogólnym "wiżualem". Co by nie powiedzieć, jest to bardzo dobrze wykonany film i prawie wszystko gra należycie. 8+/10
-
OSCARY
Fallon stawał się mniej śmieszny im bardziej jego popularność wzrastała. Dave Letterman to jedyny król tych "late nightów" amerykańskich.
-
Middle Earth: Shadow of War
Naprawdę nie odczuwałeś monotonii przy lataniu po wszystkich znakach zapytania, w szczególności zdobywaniu kontrabandy pod wodą czy niszczeniu gniazd i to jeszcze w Skellige? Nie no, szacunek. Lubię Wieśka jak każdy inny ale przy tym to mnie zaczynał szlag trafiać.
-
OSCARY
Jeśli dobrze pamiętam to na oficjalnym kanale leci stream https://www.youtube.com/user/Oscars
-
OSCARY
Hacksaw Ridge bardzo szanuje i Melek jak najbardziej zasłużył sobie na złotego, ale z tym się zgodzę - Garfield to najsłabsze ogniwo. Mam też sporą niechęć do tego aktora, ale nie da się powiedzieć, że grał najlepiej z zebranych w tym filmie aktorów. Jak lalala zgarnie wszystko i wszędzie to będzie szopka.
-
Middle Earth: Shadow of War
Każdy open world jest monotonny, tego nie da się uniknąć. Gra wszechczasów Wiedźmin 3 też potrafi być cholernie monotonna ale jest na to lek jak już wspomniał kes - nie przechodzimy na 100% jeśli to aż tak nas razi. Ja do połowy gry starałem się zbierać wszystko i robić każde zadania, ale potem stwierdziłem, że ani mi to nie potrzebne, bo moja postać już była cholernie odpicowana, ani mi to nie sprawia przyjemności. Dodatki też były niczego sobie, tutaj podobnież mają być 2 większe.
-
Middle Earth: Shadow of War
Raczek? Shadow of Mordor jeden z lepszych open worldów i jak dla mnie najlepsza gra osadzona w uniwersum Władcy. Końcowe etapy i ostatni "boss" to rzeczywiście parodia ale przed tym bawiłem się przednio.
- NETFLIX
-
Blade Runner 2049
Było coś mówione, że oni przez kilka miesięcy kręcili bez Forda - albo był zajęty, albo rzeczywiście mu się nie chciało albo występuje w raptem paru scenach. Generalnie z niego to i tak wielka maruda.
- NETFLIX
-
Fargo (2014)
Ożesz w jape, Carrie Coon gra w tym sezonie? Mój hype wzrósł pięciokrotnie. Zobaczymy jak sobie Ewanek poradzi z tymi dwoma postaciami..
-
Ghost Recon: Wildlands
Ja (pipi)e ile można używać tego bezsensownego argumentu. Pomińmy już sam fakt, że to gra robiona pod coopa, więc to oczywista oczywistość. "Zgrana ekipa" nie eliminuje technicznych buboli, dosyć przeciętnego gameplayu, skopanego modelu jazdy czy innych buboli. Można się ze znajomymi fajnie pobawić, pośmiać - wiem bo i ja tak miałem, ale tak można z każdym szrotem co ma coopa. Co nie znaczy, że są tylko same minusy. Przyjemna i klimatyczna grafika a także tona broni zdecydowanie na plus, jednak przy braku żadnych nowych pomysłów robi się mocno przeciętny tytuł.
-
Deus Ex: Mankind Divided
Imo wygląda jakby SE naprawdę chciało zakopać tą markę z jakiegoś powodu, nawet jeśli nie dostaliby zielonego od Marvela to co innego by kombinowali.