Chociaż wiem, że bańka PSXE i PPE to jedynie mały wycinek tego co się dzieje na rynku to czytając komentarze pod artykułami/postami nt. mniejszych gier to wydaje się, że potencjalni nabywcy czują wobec nich wręcz obrzydzenie. To chujowe bo online, to chujowe bo baba bohater, tu to nawet nie jest grafika. Gracze się rozbestwili i z racji przesytu tytułów dzisiaj to już nie wystarczy zrobić dobrą grę aby odnieść sukces.
Zwłaszcza, że mentalność dalej jest małe = indyk, a indyk to wiadomo, gówno. Panisko nie po to ma OLEDa żeby grać w coś innego niż cinematiki z doyebaną graficzką.